Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 602
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

wszystkim którzy zagladali,ciepłym słowem czy czynem próbowali pomóc slę zyczenia świąt-takich jakie lubicie,spełnienia marzeń, o których jeszcze nawet nie marzycie,szczęścia w nowym roku i zawsze usmiechnietych twarzy a serc otwartych na naszych czworonoznych przyjaciół.

A specjalnie dla Kakadu-Vegunia-ucałuj ja ode mnie :)

Posted

no masz, jak przerobila to zdjecie! czekaj powiem arkowi ;)
ale teraz lepiej bo jak je robil to cos zle przycelowal i przednie lapki psinie obcielo, a teraz to wyglada pierwsza klasa, jeszcze takie w sepii, no cudo :)
bedzie ucalowana :)
kochani - wszystkiego dobrego na swieta i na po swietach; dziekuje, ze tu zagladaliscie i staraliscie sie pomoc i mam nadzieje, ze sie bedziemy sie tu spotykac;
przepraszam, ze sie tak nie przykladam do zyczen, ale przestalam wierzyc w ich magie; kilka lat temu, 27. grudnia zginela w wypadku samochodowym moja kolezanka wiola; droga byla prawie pusta, jechala do pracy, bylo slisko; stuknela rogiem samochodu w drugi samochod, wypadla przez okno i sie zabila; dwa dni wczesniej wszyscy zyczyli jej wszystkiego co najlepsze; wlasnie poznala jakiegos chlopaka i zwierzala mi sie, ze chyba jest dla niej za wysoki...; nie znalysmy sie zbyt dobrze, ale wtedy w wigilie zostalysmy obie dluzej w pracy i rozmawialysmy; pokazywala mi zdjecia, czekala na bal sylwestrowy;
nie pamietam w ktorym roku zginela (moze w 2004?), nie pamietam ile miala lat (24?); pamietam tylko, ze te swiateczne zyczenia sie nie spelnily...

Posted

Kakadu-takie właśnie jest nasze życie-wydaje nam się wieczne i niezmienne,jest kruche i nie ma sprawiedliwości-są tylko przypadki na które nie mamy wpływu i z którymi czesto cieżko sie nam pogodzić więc ludzie dorabiają różne ideologie by jakoś znieść świadomośc swej nietrwałości, nieistnienia i braku wpływu na to co się stanie ....
Dlatego tym bardziej cieszmy sie tymi chwilami które sa teraz,dzis-
innych nie będzie,jestem tego pewna....

  • 2 weeks later...
Posted

Norel napisał(a):
Sojka zmagająca sie z ogonem ze świąteczej wieprzowej tuszy;)

Mniam! :) Norel, jeszcze raz dzięki za porady kaktusowe. Przestałem je podlewać i, skubane, kwitnąć zaczęły :) W wolnej chwili zrobię zdjęcie.

Posted

A pewnie że sie pochwal kwiatkami:) !!!!

Kubuś-bardzo sympatyczny psiaczek...oby szybko domek znalazł zwł ze jest taki kosmaty:)
.ja juz wyczerpałam zdaje sie limit psów bo Sojka pewnie u nas zostanie mimo dogów-w końcu jakos jej nie zżarły,a skoro tyle czasu nikt jej nie zechciał mimo takiego zaangazowania tylu osób to juz pewnie i nie zechce,a ona mimo wszystko jakos się do nas przyzwyczaiła, Rakija jej nie rusza, a Sojka bedzie żyła o wieeeele lat więcej niż Herba która juz jest staruszka....

Posted

Norel napisał(a):
Sojka pewnie u nas zostanie

Jeśli tak, to będzie miała u Was naprawdę dobrze. Fajnie by było, gdyby u Was została. A kwiatuchami się pochwalę, tylko jakoś nie starcza mi czasu, żeby za dnia im jakąś fotkę cyknąć. Ale się postaram :)

Posted

na foty czekamy, za sojke trzymamy kciuki, i sie pochwalimy, ze tez mamy sukcesy z kaktusami - własnie szczęśliwie oddaliśmy je w dobre ręce selengi :evil_lol:

  • 1 month later...
Posted

No i tak się zbierałem do tych zdjęć, że jak w końcu dzisiaj chciałem się za to zabrać, to się okazało, że te nibykwiatki na kaktusach już zniknęły :( Ale może jeszcze będą i może wtedy zdążę ze zdjęciami :) Ale kaktusy wyładniały po tym, jak przestałem je w zimie podlewać, także jeszcze raz dzięki za radę. A jak tam zdrowie i rehabilitacja?

Posted

kakadu napisał(a):
akurat, pewnie nie bylo zadnych kwiatkow :eviltong: :evil_lol:

Były taaaakie kwiatki, że nie mogłem się przez nie do aparatu przecisnąć, więc nie zrobiłem zdjęć :D

Posted

...ja się nie przyłączam do kaktusowych rozważań, bo ma tylko jednego katusa, którego i tak w zimę podlewam:oops::evil_lol::D
Ale za to bardzo mnie ciekawi jak tam się Sojka miewa i czy dogi jej nie zagrażają? No i jak tam Twoje zdrowie Norel?:)

Posted

muzzy napisał(a):
Były taaaakie kwiatki, że nie mogłem się przez nie do aparatu przecisnąć, więc nie zrobiłem zdjęć :D

ale z ciebie sciemniacz muzzy :evil_lol::evil_lol::evil_lol:

Posted

kakadu napisał(a):
ale z ciebie sciemniacz muzzy :evil_lol::evil_lol::evil_lol:

No jak pragnę zakwitnąć, prawdę mówię! :D
Norel, odezwij się, napisz co u Ciebie i u Sojki :)

  • 1 month later...
  • 2 weeks later...
Posted

No tak-po poszukiwaniach dotarłam...
wątek zagubił mi się, ale na innym muzzy mi sie przypomniał. Trzeba było na Melmanowym pisać:)
A no jakos sie w miarę między psami poukładało-duże ignoruja Sojke z grubsza, raz ją Mel zaatakował-ale mu oddała-wiec było to raczej na próbe...Chodzi ze mna cały czas,bo wiadomo-bramy jej nie straszne-przepełznie wszedzie,nawet się bardziej słucha niz wczesiej...Ogólnie wesoła,choc dalej z namawianiem jej do jedzenia można dostac szału. czasem odpuszczam i jest głodna do nastepnego posiłku. Na spacerach z wszystkimi jest uciążliwa bo jak popedzi za jakims odległym celem(psem,królikiem) to nie ma siły zeby ja odwołać a to demoralizuje dogi,przez co musze włożyc więcej wysiłku w opanowanie ich.
Tak-mam nowego kundla ze schroniska-a juz sobie przyzekałam ze nigdy wiecej-starczy ze jeden został na amen..Ale nie miał kto Mela wziąc-z dogażami u nas jakos krucho-przynajmiej tymi udzielającymi sie społecznie.
Zapraszam na pogaduchy na jego watek-brakuje mi czasu zeby zbyt wiele obskoczyc wątków zwł że nawet jak bazarków nie robie to dziewczynom podrzucam a i konie dalej przeciez sa,choc nieco mniej ale dalej duzo....wszystko pochłania czas-zaniedbany ogród,problemy z ludzmi do wykończenia stajni i pomocy w uprzątnięiu starej rozwalonej-a ja troche porobie i finał..
Ja na zmiane rehabilitacje i wozenie sie po lekarzach-mam juz wyżej uszu-gimnastycznie rozruszałam wszystkie nieposkładane złamania w stopniu chyba maksymalnym--kazdy lekarz twierdzi ze z takimi niezoperowanymi nie powinnam tego zrobic ale robie prawie wszystko,zrezygnowałam z operacji rąk bo nie ma zadnej gwarancji ze bede w stanie doprowadzic je do takiej sprawnosci jaka uzyskałam teraz i czy starczy mi samozaparcia zeby znów rok pracowac nad nimi od całkowitego bezwładu do sprawności....chyba wole juz tą sieczke która jest.Niestety płuca nie odrosna-teraz gdy jest ciepło zaczynam powaznie rozwazac noszenie butli z tlenem bo bywa ciężko i z niedotlenienia krążenie siada...

niewyraże ale zawsze

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...