Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 179
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted

Malwi napisał(a):
bo musisz się zarejestrować ;)


widze , że tu niczego konkretnego się nie dowiem na temat nowego domu suczki,
niestety nie mam czasu latać po innych forach, a tu od początku śledzę losy Karli,
znaczy to chyba , że wątek można zamknąć ?
Pipi co ty na to? jesteś pewna na 10000% że Karla dobrze trafiła? sprawdzisz to?

Posted

w takim razie zacytuję:

...

A więc od początku. Teraz już z radością i bez zapeszania opowiem co i jak.

Akcja błyskawiczna! Wczoraj poznym wieczorem telefon. :dobry wieczor czy pipi do adopcji? Tak - odpowiedzialam.
Pogadalismy i umowilam sie z ludzmi na dzisiaj.

Od rana telefony! Non stop! To ONI! odbieram: o ktorej mozemy przyjechac? o 14 mowie. byli o 13 z kocykiem!

spacer po lace, zabawy z moja Nana - Pipka pokazala jakim jest juz rozbrykanym dzieciakiem.
Podoba sie! Ona jest juz nasza! No i pojechalam odwiezc Pipke pod Warszawe.

W domu byly 3 psy. 2 sinie umarly dosc niedawno. Jedna zyla 14 i pol druda 17 lat. Starosc nie radosc. Zostal Azor, pies ktory operuje 3ma łapkami. Czwarta mu "wisi". wsadzil ja we wnyki (prawdopodobnie) i ma nauczke ale tez kochajaca rodzine.

pipa tylko raz puscila pawia w trakcie podrozy. Zlapalam bełta w podkład, którymi byłam obłozona i nic sie nie pobrudzilo :p

Po drodze sklep zoologiczny i zakupy: nowe szeleczki, obrozka z diamencikami, zielone poslanko, smyczka pod kolor szeleczek, smierdzace uszy, zwacze itp. itd.

zaskoczyla mnie skubana jak weszla do domu. ogon byl tylko w polowie podkulony. powachala, napila sie wody, polazila. Zwiedzilysmy ogrodek i zaczelam rzucac jej szyszki. Pozniej rzucali wszyscy a ona jak gdyby nigdy nic swietnie sie bawila. Poszla ze swoim nowym panem na spacer po ogrodzie. Tracala lapka ich corke i prosila o glaskanie! Normalnie sie zachowywala jakby wiedziala, ze to JEJ dom. Na Azora powarkiwala, jak wachal jej tylek, ale widac, ze beda stanowili swietna parke!
Rodzina Pipka zachwycona!Glaskali, przytulali. Jej Pan pojechal do sklepu i kupil Pipce troszke smakolykow: paroweczki cielece, berlinki i odtluszczone sokolowskie + szyneczka :) Pipek nie pogardzila pyszna cieleca parowka :) Pipek zmienia imie na CZIKITA/CZIKA. Panstwo bardzoz adowoleni, ze Pipka lize jak najeta :P

Oddalam jej poszewke na poduszke z zapachem (poszewek od kolder juz nie oddaje bo kurna mi sie koncza!)

Ja wiem, ze to TEN dom. Naczekala sie dziewczyna, trafiala na polglowkow, ale nie ma tego zlego :)

...

Posted

Malwi,
ja jestem uparta,
ciesze sie, że suka ma dobry dom, tak wynika z tego co tu wkleiłaś....
ale ale, czemu Madallena sama tu nic nie pisze? właśnie to mnie zastanawia od jakiegoś czasu......

Posted

Proponuję utworzyć sekcję kontroli dogomaniackiej, która będzie na bieżąco nadzorowała prawidłowość wykonywania swoich obowiązków przez DT oraz ponownie sprawdzać już sprawdzone domy, do których zostały wyadoptowane psy. Izba Kontroli może się nazywać. Nawet Wyższa Izba Kontroli. Albo Najwyższa. Tylko wtedy będziemy pewni, że Madallena nie dała Pipi na łańcuch do budy ani nie utopiła w rzece. Bo zdjęcia to mozna spreparować. Tylko zasada nieogranicznego braku zaufania pozwoli uchronić psy od najgorszego.

Tako rzecze Zaratustra.

Posted

E-S napisał(a):
Proponuję utworzyć sekcję kontroli dogomaniackiej, która będzie na bieżąco nadzorowała prawidłowość wykonywania swoich obowiązków przez DT oraz ponownie sprawdzać już sprawdzone domy, do których zostały wyadoptowane psy. Izba Kontroli może się nazywać. Nawet Wyższa Izba Kontroli. Albo Najwyższa. Tylko wtedy będziemy pewni, że Madallena nie dała Pipi na łańcuch do budy ani nie utopiła w rzece. Bo zdjęcia to mozna spreparować. Tylko zasada nieogranicznego braku zaufania pozwoli uchronić psy od najgorszego.

Tako rzecze Zaratustra.

Jak widać na dogo, zdażają się sytuacje gdzie ograniczone zafuanie jest bardzo wskazane....nie tylko do prywatnych osób ale nawet do fundacji.......
jak rozumieć Twoją ironię?
mam nadzieje, że Pipi ma jeszcze zdrowy rozsądek i zobaczy umowę suki oraz po jakimś czasie pojedzie na kontrole poadopcyjną....

Posted

enia napisał(a):
Jak widać na dogo, zdażają się sytuacje gdzie ograniczone zafuanie jest bardzo wskazane....nie tylko do prywatnych osób ale nawet do fundacji.......
jak rozumieć Twoją ironię?
mam nadzieje, że Pipi ma jeszcze zdrowy rozsądek i zobaczy umowę suki oraz po jakimś czasie pojedzie na kontrole poadopcyjną....


Proponuję, żebyś Ty pojechała. Pipi ma do Warszawy bardzo daleko i nie ma z kim zostawić swojego stada. Madallena nie będzie miała nic przeciwko temu. Nie ma nic do ukrycia.

Uważasz, że zaufanie Madallenie i zdjęciom to objaw braku zdrowego rozsądku ? Dlaczego ?

A jeśli nie wiesz jak masz rozumieć ironię - to już tylko Twój problem, nie mój.

Posted

[quote name='E-S']Proponuję, żebyś Ty pojechała. Pipi ma do Warszawy bardzo daleko i nie ma z kim zostawić swojego stada. Madallena nie będzie miała nic przeciwko temu. Nie ma nic do ukrycia.

Uważasz, że zaufanie Madallenie i zdjęciom to objaw braku zdrowego rozsądku ? Dlaczego ?

A jeśli nie wiesz jak masz rozumieć ironię - to już tylko Twój problem, nie mój.
Bardzo chętnie :)
i nie tłumacz mi jak dziecku gdzie i z kim psy ma Pipi zostawić, źle trafiłaś, byłam u niej i znam jej sytuację lepiej niż ci sie wydaje .....
dlatego właśnie interesują mnie dlasze losy Karli....
także cierpliwie czekam na adres nowego domu :)

Posted

enia napisał(a):
Bardzo chętnie :)
i nie tłumacz mi jak dziecku gdzie i z kim psy ma Pipi zostawić, źle trafiłaś, byłam u niej i znam jej sytuację lepiej niż ci sie wydaje .....
dlatego właśnie interesują mnie dlasze losy Karli....
także cierpliwie czekam na adres nowego domu :)


To przestań zadawać głupie pytania typu: kiedy Pipi pojedzie odwiedzić Pipi skoro byłaś u niej i wiesz, że nie pojedzie!

na adres nie masz co czekać, i tak go nie dostaniesz. Bo kim Ty jesteś, żeby ujawniać Ci dane, które są objęte ochroną?

Możesz zalogować się na forum, gdzie opisane są losy Pipi od czasu kiedy tam trafiła, ale Ci się nie chce! bo tak właśnie interesujesz się jej losem!

Możesz też zadzwonić do samej Madalleny i grzecznie zapytać się jej czy możesz sprawdzić gdzie oddała psa, bo jej nie ufasz i chciałabyś żeby znalazła czas i czy możesz pojechać z nią na poadopcyjną. Grzecznie, bo jeżeli wyskoczysz do niej z tekstami jakie piszesz na dogo, myślę, że w miłej atmosferze rozmawiać nie będziecie.

I przestań wreszcie KAZĄĆ Pipi . Dziewczyna ma co robić, w przeciewieństwie chyba do Ciebie...

Posted

enia napisał(a):
Bardzo chętnie :)
i nie tłumacz mi jak dziecku gdzie i z kim psy ma Pipi zostawić, źle trafiłaś, byłam u niej i znam jej sytuację lepiej niż ci sie wydaje .....
dlatego właśnie interesują mnie dlasze losy Karli....
także cierpliwie czekam na adres nowego domu :)


Skoro znasz sytuację Pipi to na serio nie możesz jej proponować poadopcyjnych wycieczek do Warszawy. Nie otrzymasz adresu domu stałego Pipi - nikt nie został upoważniony do jego rozsyłania i Państwo na pewno sobie tego nie życzą. Po prostu umów się z Madalleną i pojedziecie.
Jeżeli faktycznie interesujesz się tak szczerze losem Pipi - to nic nie stoi na przeszkodzie, abyś się zarejestrowała na bernardynach i swą póki co tylko deklarowaną ciekawość zaspokoiła.

Posted

Ja do Maddaleny mam bardzo duże zaufanie. Jak ona sprawdza dom, to do 7 pokolenia. ;)Polecam korzystanie z wyszukiwarki, tam można przeczytać historie jej psiaków z DT, wszystkie bez wyjątku domy są super.
A sunia nie ma na imię Karla już od dawna, coś mało uważnie śledzisz jej losy...

Posted

E-S napisał(a):
Skoro znasz sytuację Pipi to na serio nie możesz jej proponować poadopcyjnych wycieczek do Warszawy. Nie otrzymasz adresu domu stałego Pipi - nikt nie został upoważniony do jego rozsyłania i Państwo na pewno sobie tego nie życzą. Po prostu umów się z Madalleną i pojedziecie.
Jeżeli faktycznie interesujesz się tak szczerze losem Pipi - to nic nie stoi na przeszkodzie, abyś się zarejestrowała na bernardynach i swą póki co tylko deklarowaną ciekawość zaspokoiła.

Z tego co wiem taka umowa powinna trafić do rąk własnych Pipi czyż nie? wyadoptowałyście jej podopieczną, wiec umowę Pipi powinna od was dostać.
Ja nie latam i nie wyszukuje sobie psów do sprawdzania domów, tylko i wylącznie interesują mnie moi podopieczni, a Karla nią w pewnym sensie była.

Posted

[quote name='mshume']Ja do Maddaleny mam bardzo duże zaufanie. Jak ona sprawdza dom, to do 7 pokolenia. ;)Polecam korzystanie z wyszukiwarki, tam można przeczytać historie jej psiaków z DT, wszystkie bez wyjątku domy są super.
A sunia nie ma na imię Karla już od dawna, coś mało uważnie śledzisz jej losy...

wyobraź sobie, że Madallena ma swój osobisty wątek dot. jej działalności na forum pewnej fundacji,
i stąd moje zainteresowanie losem właśnie tej konkretnej suczki od Pipi :)

Posted

enia napisał(a):
Z tego co wiem taka umowa powinna trafić do rąk własnych Pipi czyż nie? wyadoptowałyście jej podopieczną, wiec umowę Pipi powinna od was dostać.
Ja nie latam i nie wyszukuje sobie psów do sprawdzania domów, tylko i wylącznie interesują mnie moi podopieczni, a Karla nią w pewnym sensie była.


Jesteś adwokatem Pipi czy jej opiekunem prawnym ? Pipi nie jest ubezwłasnowolniona koleżanko i doskonale radzi sobie bez Twojej pomocy, która polega na ... no właśnie ?

Posted

Malwi napisał(a):
jak wierzysz we wszystko co napisane nie znając drugiej strony sprawy to bardzo gratuluję ....

nie nie wierzę,
chyba się tu nie rozumiemy,
bardzo się cieszę , że suka ma dom, zapewne wszystkim nam tu zgromadzonym od początku o to chodziło, czyż nie? :)
a koleżanka E-S może być spokojna,
jestem upoważniona do wizyt psów pod opieką Pipi które trafiaja np. w moje okolice,
i zapewniam, że na kontrole poadopcyjną Karli zawiozę Pipi osobiście :)
E-S, czy to nie ty dziś mi to proponowałaś?

i zapewne wiesz również, że dziewczyna teraz ma pełne ręce roboty przy 16 psach i 10 kotach oraz kozła w domu,
i nie siedzi non stop na dogo :)
takie życie:razz:

Posted

enia napisał(a):
nie nie wierzę,
chyba się tu nie rozumiemy,
bardzo się cieszę , że suka ma dom, zapewne wszystkim nam tu zgromadzonym od początku o to chodziło, czyż nie? :)
a koleżanka E-S może być spokojna,
jestem upoważniona do wizyt psów pod opieką Pipi które trafiaja np. w moje okolice,
i zapewniam, że na kontrole poadopcyjną Karli zawiozę Pipi osobiście :)
E-S, czy to nie ty dziś mi to proponowałaś?

i zapewne wiesz również, że dziewczyna teraz ma pełne ręce roboty przy 16 psach i 10 kotach oraz kozła w domu,
i nie siedzi non stop na dogo :)
takie życie:razz:


Niniejszym możemy mianować Enię Inkwizytorem, wreszcie, po tylu latach doczekaliśmy nowego wcielenia Torquemady :)
Proszę o przesłanie skanu upoważnienia od Pipi wraz z opłatą skarbową na PW.
I sporządzenie protokołu z KONTROLI poadopcyjnej - żeby było jasne kogo spalić na stosie.
Popatrz, wydziwiałaś nad ironią o komisji kontrolnej, a teraz sama siebie kontrolerem mianowałaś :) Ot, uderz w stół a nożyce się odezwą :)

Posted

ale się tu urzędowo zrobiło :D

enia, skoro wiesz, że Pipi ma pełne ręce roboty to na cholerę chcesz ją ciągać do Warszawy? Sama załatw sprawę i jedź na poadopcyjną z Madalleną. z upoważnieniem od Pipi oczywiście :D

Posted

Przepraszam ze offuje, ale jest potrzebny na cito dom tymczasowy dla szczeniaka. Tutaj bylo troche chetny na DT dla Pipi, to moze znalazlo by się miejsce dla szczeniaka? Jeszcze nic konkretnie o nim nie wiem, ale kolezanka pisala do mnie i prosila o pomoc. Wziela go na dzisiaj do domu, a potem nie wie jak to będzie.

Posted

Moniśkaa,ja nie mogę,przykro mi :-( .U mnie w tej chwili 17 jest.Właśnie doszła Muszka - oddali ją.P. kierownik chciał oddać,ale żebym zapłaciła :mad:. Po negocjacjach - oddał.Zapytałam,czy zapłaci za sterylizację,paliwo i pokarm przez tydzień? to jak zapłaci,wtedy ja mogę kupić Muszkę.Powiedział,że szczepiona od wścieklizny,ale zaświadczenia nie oddał mi,bo gdzieś się zapodziało. . . . .ok,juz więcej nic nie piszę.Osobiście jestem zadowolona,że oddali,że Musia spokojna,bezpieczna i szczęśliwa.Może uda się Madallenie namówić właścicieli Pipki,żeby ją zaadoptowali,to byłoby super.
Miałam zdjęcia zrobić dla Rudki i Fifki,ale tak sie kręcą,że nie dam rady.Może dziś sie uda.

Posted

Pipi napisał(a):
Moniśkaa,ja nie mogę,przykro mi :-( .U mnie w tej chwili 17 jest.Właśnie doszła Muszka - oddali ją.P. kierownik chciał oddać,ale żebym zapłaciła :mad:. Po negocjacjach - oddał.Zapytałam,czy zapłaci za sterylizację,paliwo i pokarm przez tydzień? to jak zapłaci,wtedy ja mogę kupić Muszkę.Powiedział,że szczepiona od wścieklizny,ale zaświadczenia nie oddał mi,bo gdzieś się zapodziało. . . . .ok,juz więcej nic nie piszę.Osobiście jestem zadowolona,że oddali,że Musia spokojna,bezpieczna i szczęśliwa.Może uda się Madallenie namówić właścicieli Pipki,żeby ją zaadoptowali,to byłoby super.
Miałam zdjęcia zrobić dla Rudki i Fifki,ale tak sie kręcą,że nie dam rady.Może dziś sie uda.

Ok rozumiem... ale jakbys cos wiedziala o jakims tymczasie to szybko daj znać :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...