Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 179
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted

Państwo mają tego pieska, którego widać na zdjęciu, z 1 łapką całkiem niesprawną, chodzi na 3 łapkach, przygarnęli go. Bardzo sobie do gustu przypadli Trójłapek z Pipką :)

Posted

Ale super!!! To się nasza Pipi ucieszy jak zobaczy, że znowu sie udało, i to imienniczce:lol:
Wszystkim bardzo dziękujemy
Może dałoby się jeszce Muszce pomóc, tej która z Pipką była na stacji??(najlepiej blyskawiczny DT u Madalleny;-))

Posted

Już wczoraj wiedziałam,od Madalleny.Nie mogłam się podzielić wiadomością z Wami,bo po burzy nie było prądu,aż do dziś rano.

:multi::multi::multi::multi::multi: bardzo,bardzo się cieszę.Teraz od Pipi zależy,czy będzie dobrze.Niech się stara dziewczynka. . . . . .
. . . .nie wiem tylko,gdzie ona jest,czy daleko od Warszawy?. . .Madallena,napisz proszę.
:loveu::loveu::loveu:Dziękuję Ci,kochana ciociu,że zgodziłaś się wziąć Pipkę do siebie :loveu:
wiem,że nie miałaś z nią lekko,zwłaszcza jeśli chodzi o to lizanie :evil_lol:, ja teraz przerabiam to samo z jej mamą Muszką - liże gdzie popadnie,wszędzie.Jestem chyba o połowę cieńsza od tego lizania.Cieszę się bardzo,bo jeszcze jedna uratowana :multi:
Dzięki Ciotki,bardzo Wielkie dziękuję :calus::Rose::Rose:

Posted

Pipi, Pipka jest w Warszawie. Także jakby co - tfu, odpukać - będzie pod ręką.
Zdradliwa sucz nawet w depresję nie wpadła jak Madallena wyjechała, owszem, lekko zdezorientowana, ale to wszystko, zachowuje się, jakby z Państwem całe życie mieszkała w tym domu.
Madallena mówi, że zupełnie inaczej niż w tym domu pod Warszawą, że to TEN jedyny dom i sunia to od razu poczuła.

Posted

No proszę ... łóżko na 1 randce .... nie wiem co mam sobie myśleć o wychowaniu tych kwiatów schronisk, niewinnych suczek fiołkami pachnących przez złą i występną Madallenę ...

Posted

E-S napisał(a):
Pipi, Pipka jest w Warszawie. Także jakby co - tfu, odpukać - będzie pod ręką.
Zdradliwa sucz nawet w depresję nie wpadła jak Madallena wyjechała, owszem, lekko zdezorientowana, ale to wszystko, zachowuje się, jakby z Państwem całe życie mieszkała w tym domu.
Madallena mówi, że zupełnie inaczej niż w tym domu pod Warszawą, że to TEN jedyny dom i sunia to od razu poczuła.


ma sie rozumieć, że umowa podpisana?
a w jakiej dzielnicy Pipi mieszka obecnie?

Posted

Enia, ja nie pamietam dzielnicy, nie jestem z W - wy i nie zapamietuje takich rzeczy - trzeba Madallene na berbardynach spytac. Sory pisze jedna reka i nie dostaje do alta.

Posted

Malwi napisał(a):
a wyrzuć to świństwo ! za tą paczkę to psiak miałby pełną miskę żarcia!

Ale nie miałby Pani ... co rzucam to mam wypadek ...

Posted

E-S napisał(a):
Ale nie miałby Pani ... co rzucam to mam wypadek ...
O kurna. . . .sześć razy??????

Posted

No sześć ... jak w tamtym roku wyszłam ze szpitala w którym spędziłam prawie 6 mies. po dachowaniu bo urwało mi koło w nieprzykrytej dziurze na studzienkę i się zwaliłam z autostrady z nasypu to w 1 dzień lekarze i matka kazali mi siąść za kierownicę, bo miałam fobię samochodową - wsiadłam i ujechałam może 100 metrów w stronę sklepu po zakupy - a rzuceniem palenia dziękowałam losowi, Bogu itp. itd. że przeżyłam, nie ? No to se jadę i z naprzeciwka, jadąc pod prąd strzelił mnie czołowo pijany kierowca ... nie miałam gdzie uciekać przed wariatem, bo z prawej miałam auta na pasie a z lewej metalowe płoty i latarnie i słupy tramwajowe oddzielające dwa pasy przeciwnego kierunku jazdy, którym powinien jechać ten kretyn, z policjantem byłam do 2 nad ranem na czynnościach na tej ulicy, bo pijak uciekał, w balonik nie chciał dmuchać jak go złapali i robił cyrk, a ja stałam telepiąc się i z rozwalonymi nogami o obudowę kierownicy, wypaliłam wtedy z nerwów 2 paczki papierosów i sobie powiedziałam, że już kurde flak nie rzucam. I przyznam Wam się, że boję się nawet pomyśleć o rzucaniu. Ale palę tylko w kuchni przy otwartym oknie i na balkonie, bo mi psów i papug szkoda, żeby wdychały. Rzucałam tak raz na kwartał i wypadek też miałam raz na kwartał najdalej na drugi dzień od porzucenia nałogu. Jakoś to moja biedna, wytelepana i poobijana czacha połączyła sobie to w ciąg logiczny i koniec.
Offujemy.

Posted

Myślałam,że tylko dla mnie tak pechowo sie jeździ,bo zaliczyłam 2 wypadki.Jeden nie z mojej winy,drugi z mojej,bo wpadłam w poślizg.Jednak Tobie,to faktycznie pech sprzyja.Dobrze,że nic bardzo poważnego się nie stało,wiesz co mam na myśli.Pobyt półroczny w szpitalu jednak o czymś świadczy.Cieszę się,że palisz,bo fajki widocznie odciągają zło.Wystarczy,że się trujesz,to Góra już Ci widocznie odpuszcza resztę.Współczuję tych przeżyć.

Przepraszam za offy,więcej nie będę.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...