Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

agnieszka przeciez ja wiem, że nie chcesz żebyśmy ją zabrały, ale ja nie jestem osoba, która chce zrzucac kłopot na kogoś i "radź sobie sama..."..

Pomyślałam, że może w Mielcu jest jakiś behawiorysta? Wtedy z Jolą chętnie zapłaciłybyśmy za pracę z Birą ...

  • Replies 1.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

iwop napisał(a):
agnieszka przeciez ja wiem, że nie chcesz żebyśmy ją zabrały, ale ja nie jestem osoba, która chce zrzucac kłopot na kogoś i "radź sobie sama..."..

Pomyślałam, że może w Mielcu jest jakiś behawiorysta? Wtedy z Jolą chętnie zapłaciłybyśmy za pracę z Birą ...


W Mielcu to nawet nie ma weterynarza z porządnego zdarzenia, a o behawioryście można tylko pomarzyć! Wg mnie Bira potrzebuje spokoju i stabilizacji, ustalonego rozkładu dnia, a to wszystko jest poza moim zasięgiem. Ja mogę ją głaskać, przytulać, rozmawiać z nią, ale hałasów, odgłosów miasta i wszystkiego, co nie da się przewidzieć nie zmienię. Jeśli możesz zmień tytuł i napisz, że potrzebuję porad jak postępować z bardzo lękliwym, mega zestresowanym psem. Czasami dogomaniacy mają wypróbowane metody i sposoby, a nuż ktoś coś podpowie, jestem otwarta na propozycje!

Posted

agusiu a jak sunia zachowuje sie w domu? w domu jests ok?
czy tez jest zestresowana i zalękniona?
w domu mozna sprobowac ją uspokoic feromonami (takimi w dyfuzorze do gniazdka)a jesli chodzi o dwor to niestety odwrazliwianie ktoro jest żmudne...
jak suka reaguje na smakołyki? jests nimi zainteresowana? pracowałasby na smaczki?
moj stary wyzeł panicznie boi sie hukow... w czasie okołosylwestrowym jak zaczynaja sie petardy itp wychodzenie z nim na dwor praktycznie nie było mozliwe, nawet jesli sie go dalo na sile wyciagnac (ponad 35kg wiec niezle trzeba bylo sie silowac z przerazonym psem) to i tak na dworze albo sie miotal na smyczy probujac doczołgac sie do domu albo rozplaszczony dygotał na ziemi...
ale on bardzo łakomy jest wiec dobrze pracuje na smakach...odwrazliwiałam go na hałasy smaczkami własnie i musze przyznac ze efekty sa,owszem nie czuje sie super jak sa petardy,ale wychodzi na spacery zalatwi co trzeba i wtraca spokojnie bez szalenczego biegu za nim...a w sylwestra nie robi juz pod siebie,nie lata, nie wyje tylko chowa sie tam gdzie mu pasuje i sobie tam siedzi przez caleto strzelanie noworoczne

Posted

Bisia jest w domu mega grzeczna, ale nerwowo reaguje na każdy podejrzany dla niej dźwięk, cały czas jest czujna, zwarta i gotowa do ucieczki. Ale czasem uda mi się ja namówić na zabawę!

Posted

Aguziazet, mru obiecała, że na wątek zajrzy jej TŻ, ktory jest behawiorystą. Napewno da jakieś cenne wskazówki. Szkoda, że nie ma w Mielcu nikogo takiego... U nas zresztą też nie ma... Kiedyś próbowałam rozwiązać podobny problem mojej Melki, ale najbliższy behawiorysta był w Krakowie :(

Posted

sacred PIRANHA napisał(a):
hmm mysle ze i tak feromony przydadzą ci się w sylwestra i kilka dni przed jak beda strzelac dzieciaki i w domu bedzie to słychac niestety...
a jak z jej chęcia pracy na smaczki?



Bisia, w ogóle nie jest zainteresowana psim jedzeniem, ani psimi smaczkami. Co innego ludzkie jedzenie, kiełbaskę chętnie wcina. Ale jest zupełnie nieprzekupna, w domu na kiełbaskę przyjdzie, albo i nie, zależy jak jej pasuje. Na spacerze jeszcze z kiełbaską nie byliśmy! Gdzie można nabyć te feromony? Dzisiaj na spacer poszła z ochotą i bez jakiś wielkich problemów, ale z powrotem trzeba ją było ciągnąć jak osiołka. Ale nie zapierała się jakoś drastycznie! W domu bardzo grzeczna, jakby psa nie było, ale wczoraj udało mi się ją namówić na zabawę czyli wywracanie Bisi na plecki i pokazywanie brzuszka! Jest bardzo delikatna jak na przykład coś bisrze z ręki lub się bawi!

Posted

agusiazet w Mielcu napewno ich nie kupisz. Podaj mi adres na priva, to kupię w krakvecie i ci wyslę...

Kocie feromony na moje psy działały dobrze...

Posted

Byłam z Birą u weta, o feromonach nie słyszał, zalecił relanium, ale tak gdzieś na 3 dni przed świętami i 3 dni po nowym roku! Bira była bardzo grzeczna. Dzisiaj spacer bez jakichkolwiek problemów!

Posted

[quote name='agusiazet']Byłam z Birą u weta, o feromonach nie słyszał, zalecił relanium, ale tak gdzieś na 3 dni przed świętami i 3 dni po nowym roku! Bira bła bardzo grzeczna. Dzisiaj spacer bez jakichkolwiek problemów![/QUOTE]

Ale feromony nie zaszkdzą... Podaj mi adres to kupie w Krakvecie :)

Posted

[quote name='agusiazet']Iwona, ja będę zamawiać karmę dla Sonego na dniach to feromony zamówię, tylko konkretnie jakie one mają być, antystrachowe są?[/QUOTE]

Ale my chcemy kupic prezent na Mikołaja :) Adres twój miałam ale skasowałam a do numerów pamięci niestety nie mam... :(

Posted

[quote name='agusiazet']Iwona, ja będę zamawiać karmę dla Sonego na dniach to feromony zamówię, tylko konkretnie jakie one mają być, antystrachowe są?[/QUOTE]

Tym bardziej, że na allegro znalazłam taniej niz w Krakvecie...

Posted

Agusiu - witaj w klubie. Mój psiak panicznie boi się petard, wybuchów, sztucznych ogni, hałasów, stukania, burzy itd itp. Teraz jest już ciut lepiej, ale tak jak pisały dziewczyny to mozolna praca.
Po pierwsze - odradzam sedalin. Niestety tylko powoduje ogłupienie psa. On się panicznie boi tylko ruszyć się nie może :( Wyobrażacie sobie jak musi się czuć? Relanium - sądzę, że może się sprawdzić, bo wyciszy psa. My w zeszłym roku stosowaliśmy leki psychotropowe (zaczyna się brać parę tygodni przed sylwestrem i wychodzi stopniowo aż do kilku dni po sylwestrze - rzeczywiście pomogły. Pies był bardziej spokojny a przy tym normalnie funkcjonował).
U mnie smaczki w ogóle nie działają. Jak jest burza mogę Melowi pod nos kiełbasę wędzoną podłożyć - zero reakcji. Trzeba psu pozwolić się schować tam gdzie chce i nie reagować. Nie głaskać, nie litować się - ignorować.
Na dworze to samo. Ignorować. Stanąć, poczekać aż się pies uspokoi przy czym samemu być bardzo spokojnym. Pies wyczuwa nasze nerwy i wpada w jeszcze większą panikę.

Odczulanie może polegać na nagraniu dźwięków budzących przerażenie i puszczanie ich psu. Siła dźwięku musi być taka, żeby psiak usłyszał, ale się nie przestraszył. W tym czasie staramy się zachowywać normalnie, bawić z psiakiem. Z dnia na dzień lub tygodnia na tydzień, stopniowo zwiększa się siłę dźwięku. Cały czas bardzo pilnując, żeby nie wywołał paniki u zwierzaka... Przy systematycznej pracy na prawdę są efekty.

Ciekawa jestem jeszcze innych metod. Bo pomimo, że z moim psiakiem jest już lepiej to dobrze na pewno nie jest ;)
Powodzenia Agusiu!

Posted

Raduniu, dzięki za odwiedziny i rady. Wczoraj ani z mamą, ani ze mną Bira nie chciała zrobić ani kroku, więc wróciłyśmy do domu! Dzisiaj do lasu poszła bez oporów, ale po południu lub wieczorem do lasu nie chodzę, bo się boję! Chodzimy na pola, ale trzeba przejść koło domków i tam Bira nie idzie, przecież nie będę jej nosić na rekach - za ciężka! Po mieście tez nie chce chodzić, więc nie mamy gdzie pójść:( Idziemy drogą na Rzeszów, ale tu z kolei ciągle panikuje, bo auta jeżdżą, straszne auta, warczące.

Posted

:oops: nawet nie wiesz jak mi przykro Agnieszko....że Bira sprawia wam tyle kłopotów...


Feromony kupione na allegro. Jutroi rano za nie zapłacę, więc może do piątku dojdą...

Posted

Iwona, Bisia to w domu super pies, położy się, pośpi, pobawi kosteczką, człowiek się przenosi, ona też, czyściutka i cicha, zero problemów. Te zaczynają się na spacerach, kiedy Bira nie chce zrobić kroku, albo ciągnie jak szalona w zupełnie inną stronę. A siłę ma! Stąd poszukiwany dla niej DT lub DS z ogrodem dobrze zabezpieczonym!!! Wczoraj musiałam jej zwęzić szelki, bo tak ciągnęła, że wyciągała głowę z szelek! Mamie z szelek wyszła, ale wróciła na zawołanie i dała je sobie ubrać z powrotem, choć j moja mama je założyła odwrotnie, ale jakoś do domu wróciły!

Posted

Jakoś idziemy do przodu! U nas pogoda strasznie niespacerowa, ale Birce to specjalnie nie przeszkadza, w lesie szaleje. Wykupiłam jej dzisiaj relanium, ale nie podaję, może parę dni przed świętami zacznę! Jakoś jestem przeciwnikiem leków uspokajających!

Posted

A co weterynarz doradził w kwestii relanium? Ja leki dawałam stopniowo zwiększając w tygodniu sylwestrowym Mel dostawał pełne dawki, a potem znowu zmniejszałam powoli aż do odstawienia. Lepiej chyba poczekać aż zaczną strzelać z petard i puszczać sztuczne ognie - wtedy to dopiero biedula będzie miała traumę :(
Mocno trzymam kciuki, żeby Birka się uspokoiła na spacerkach.

Posted

Dokładnie tak kazał podawać jak piszesz, mam zacząć trzy dni przed świętami od 1/4 tabletki przez trzy dni, potem 1/2 przez kolejne trzy, 1 cała przez kolejne dni i potem tendencja malejąca. Mam nadzieję, żę zadziała!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...