jambi Posted April 18, 2011 Author Posted April 18, 2011 Napis na tabliczce głosi: "Na terenie ośrodka dla niewidomych zabrania się jazdy rowerami, motocyklami, samochodami...." :cool3: Quote
jambi Posted April 18, 2011 Author Posted April 18, 2011 [quote name='Fides79']http://img834.imageshack.us/img834/4848/dsc8322y.jpg echh ja poprosze takiego mustanga w komplecie z super przystojnym kierowcą :loveu::evil_lol: wiesz... w zasadzie podzielam Twoje zdanie, choć ja aż takich wymagań nie mam... ja biere bez kierowcy :megagrin: i raczej w kolorze blue ;) Quote
Fides79 Posted April 18, 2011 Posted April 18, 2011 jambi napisał(a):wiesz... w zasadzie podzielam Twoje zdanie, choć ja aż takich wymagań nie mam... ja biere bez kierowcy :megagrin: i raczej w kolorze blue ;) w sumie to mustang może być w dowolnym kolorze, no może poza białym hi hi hi a kierowca jest mi niezbędny bo jeździć sama to ja mogę ale wózkiem z zakupami :errrr: Quote
Tekla64 Posted April 18, 2011 Posted April 18, 2011 impreza godna podziwu i fajowo musialo byc . ale ja sie samochodami nie fascynuje a swego kierowce mam cale szczescie Quote
zerduszko Posted April 18, 2011 Posted April 18, 2011 Ale bym się przejechała :) Którymkolwiek ;) Quote
jambi Posted April 18, 2011 Author Posted April 18, 2011 zerduszko napisał(a):Ale bym się przejechała :) Którymkolwiek ;) jeśli "którymkolwiek" w sensie ogólnym - to sie da załatwić, ale jesli "którymkolwiek" w sensie mustanga, to pozostaje Ci czekać... może kiedyś.... ;) Quote
malawaszka Posted April 18, 2011 Posted April 18, 2011 łoohohoooooo ja bym taki off-road ahhhh a potem już nie były potrzebne bociany :roflt: Quote
jambi Posted April 18, 2011 Author Posted April 18, 2011 malawaszka napisał(a):łoohohoooooo ja bym taki off-road ahhhh a potem już nie były potrzebne bociany :roflt: przedawkowałaś szampana? :razz: Quote
Tekla64 Posted April 18, 2011 Posted April 18, 2011 oooo chyba somy na dobrej drodze perswazji??? juz wiemy co mogloby podzialac hihihi Quote
Saththa Posted April 18, 2011 Posted April 18, 2011 a mnie to by wystarczył sam znaczek mustanga :loveu: Quote
zerduszko Posted April 18, 2011 Posted April 18, 2011 jambi napisał(a):jeśli "którymkolwiek" w sensie ogólnym - to sie da załatwić, ale jesli "którymkolwiek" w sensie mustanga, to pozostaje Ci czekać... może kiedyś.... ;) W senie ogólnym nie, ale też nie mustanga... żeby miał potwora pod maską ;) Quote
WATACHA Posted April 19, 2011 Posted April 19, 2011 Saththa napisał(a):a mnie to by wystarczył sam znaczek mustanga :loveu: To też zawsze coś ;) Quote
lilo Posted April 19, 2011 Posted April 19, 2011 a Jambi które z tych autek to Twojego TZ-ta ?? bo musimy się dowiedzieć czym klan lansuje się po mieście :) Quote
jambi Posted April 19, 2011 Author Posted April 19, 2011 [quote name='lilo']a Jambi które z tych autek to Twojego TZ-ta ?? bo musimy się dowiedzieć czym klan lansuje się po mieście :) jedno z tych trzech, zgadnijcie który ;) a tak bardziej en face to wygląda tak : choć oczywiście do dzieciaków pojechał czystszy ;) dla zwierzyny pozostaje sporo miejsca (troche rozjaśniłam to zdjęcie :evil_lol: ) Quote
Rumi. Posted April 19, 2011 Posted April 19, 2011 http://www.explorerfanklub.org.pl/forum/files/trio_190.jpg ten najbardziej po prawej? :razz: Quote
Rumi. Posted April 19, 2011 Posted April 19, 2011 lilo napisał(a):na pewno , psiurami obklejony przecież :) no właśnie i dlatego na ten stawiam :D Quote
Saththa Posted April 19, 2011 Posted April 19, 2011 http://www.explorerfanklub.org.pl/forum/files/trio_190.jpg ja tam stawiam na ten czerwonobordowy :) Heheh ten najbardziej po prawo;) Poznałam po rejestracji :evil_lol: Quote
Rumi. Posted April 19, 2011 Posted April 19, 2011 [quote name='Saththa']http://www.explorerfanklub.org.pl/forum/files/trio_190.jpg ja tam stawiam na ten czerwonobordowy :) Heheh ten najbardziej po prawo;) Poznałam po rejestracji :evil_lol: hahaha mądrala :lol: ja po naklejkach poznałam :roll: Quote
malawaszka Posted April 19, 2011 Posted April 19, 2011 sznupia naklejkę słabo widac, ale basseta dobrze :lol: Quote
jambi Posted April 19, 2011 Author Posted April 19, 2011 nietrudno się było domyślić :lol: liczyłam własnie na to, że te "psiurskie" naklejki dostrzeżecie :evil_lol: sznupia naklejka ogolnie jakaś słabsza, kwalifikuje sie do wymiany ;) zerduszko, spełnia choć troche Twoje skryte pragnienia o potworze? :razz: Saththa - malinowy kochana, malinowy 8-) Quote
malawaszka Posted April 19, 2011 Posted April 19, 2011 ooo kurde i w hAmeryce byly :lol: która to Ameryka? bo koło rodzinnej miejscowości mojej mamy też jest taka Ameryka :lol: kilka domów :roflt: Quote
Saththa Posted April 19, 2011 Posted April 19, 2011 jambi napisał(a): Saththa - malinowy kochana, malinowy 8-) Ja bardzo przepraszam jam pod względem kolorów to facet jestem :lol: Malina to owoc a nie kolor 8-) :razz: i tak z tym bordowym zaszalałam :lol: Quote
WATACHA Posted April 20, 2011 Posted April 20, 2011 Amerykę to ja tylko w TV widziałam :).Światowe ludzie z Was ;) Quote
jambi Posted April 21, 2011 Author Posted April 21, 2011 Miał się tu dziś pojawić post pełen wylanej frustracji... ale z braku czasu sie nie pojawił. No i dobrze, zabrakło czasu, za to mi przeszło :) za to opowiem Wam co mnie dzisiaj spotkało... dziś jest bardzo piękny dzień, słoneczny, cieplutki i kompletnie nie nastrajający do pracy... przy okazji zatem rozmowy telefonicznej, która akurat prowadziłam, wyszłam sobie na momencik przed budynek w którym pracuję, żeby tak nie sterczeć wprost przed wejściem, przysiadłam sobie na schodkach, usytuowanych w niedalekiej odległości. I tak sobie siedziałam i rozmawiałam ... siedziałam i rozmawiałam... w pewnym momencie zauważyłam kątem oka, że z budynku wychodzi - zapewne w celach podobnych do moich - mój kolega z pracy, uśmiechnęłam sie zatem i dalej oddałam rozmowie, jednak widze, że kolega zbliża się do mnie z poważną miną, po czym będąc juz całkiem blisko sięga do kieszeni i coś mi podaje. Odruchowo wyciągnęłam rękę i wtedy na mej dłoni spoczęła... moneta dwudziestogroszowa... po czym kolega skłonił się i sobie poszedł. W mig załapałam ten drobny "żarcik" ... Po pewnej chwili powróciłam na górę bo kiedyś wszak trzeba wrócić, lecz nadal pogrążona byłam w rozmowie. Nagle zadzwonił telefon - sekretarka przekazała mi że Szef wzywa mnie do siebie, pilnie. Skończyłam więc szybko moja prywatną rozmowę i udałam się w kierunku gabinetu Szefa. W połowie drogi zawróciła mnie jednak sekretarka - Szefa znalazłam w pomieszczeniu zwanym szumnie "kuchnią" a wokół niego zgromadzonych kilka roześmianych osób. Zadałam Pytanie, które wydawało mi się jak najbardziej na miejscu w tej sytuacji : "Pan mnie wzywał Szefie?" na co usłyszałam: "wzywałem, wzywałem, ponieważ doszła do mnie pewna informacja... Kolega P. przed chwilą złożył u mnie pewien wniosek w pani sprawie, a ja myslę, że jakoś musze zaradzić w tej dramatycznej sytuacji..." zgłupiałam... ale w sensie że co??? ... rozglądam się po twarzach, wszyscy uśmiechnięci, kolega P. powaga, Szefu również, tylko jakby mniej ... szef kontunuując " Kolega P. powiedział mi, że w godzinach pracy siedzi Pani na schodach i żebrze, w związku z czym złożył wniosek o podwyżke dla Pani"... w tym momencie nastąpił ogólny wybuch śmiechu a mię delikatnie mówiąc zatęchło.... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.