Jump to content
Dogomania

Bo im zawsze ujdzie na sucho! Czyli Gaja, Volta i Finnie :)


Recommended Posts

Posted

No to zaczynamy :D
Oto małą Luiza :) Dt Jacka :) Mała słodka i kochana i ... Totalnie ZŁA! to diabeł nie pies! :D

Gaja biegająca sobie jak "konik"

Volta biegająca i szalejąca :)

No i moje panienki biegające :) " Volta mała no cooo Ty!" :)

Volta czatująca - Gaja niuchająca :D

  • Replies 210
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Uosobienie delikatności :)

A po godzinach pracy słodkiego szczeniaczka :
"Volta, gdzie pchasz pyska w jedzenie! Teraz ja przy misce! "

"Hmmm najadłam się, zobaczymy co te duże robią!"

Tu Luizjana goni moje sunie ze schodów :) Królowa terrorysta tarasowa :) Volta próbuje dołem :D

Gaja z miną - Boże, zabierzcie to małe małe... coś! - według Jacka - wygląda jak polarnik ze szlaku :D

Posted

Gaja przypomina mi z 'wyrazu twarzy' Szczotę:lol:


Luizjana taka mała a twoje psy sobie ustawia jak chce:diabloti:

Daj zdjęcia jakie chcesz to Ci banerek zrobię jesli chcesz bo właśnie dzięki pomocy kuzyna cudem udało mi się ogarnąć Gimpa^^ :)

Posted

Tu dla pokazania gabarytów Liuzki :)

I tu - Gaja czatująca - Luizka atakująca :)

I seria Volty :
1. Zajumałam komus misia, hahaha, i teraz jest tylko mój!

2. O pani mnie woła! Biegiem biegiem!

3. O kurde! Misiek!

Posted

No to dorwały się we dwie do małego szczeniaka... Wróżyliśmy im wygraną...

Walczyły jak widać bardzo wytrwale!

A jednak szczeniakowi udało sie czmychnąć!

I Atakował z ukrycia!

I i tak nie wygrały...

Posted

Jedno z moich ulubionych zdjęć z wyjazdu :)

Luiza :) nakolankowiec :)

Aportująca Gaja :) Skoki wzwyż :D

I tarmatamdam ! Zdjęcie dnia: Luiza i jej tymczasowy pan Jacek :) Specjalnie na ta okazję, mama nie obudziła, żeby zobaczyła co się obok dzieje :) Od razu pobiegałm po aparat i cyknełam fotkę :D

Posted

No i wszystkie trzy panienki na dobranoc :)
Najpierw Liuzka :)

Volta, królowa :)

I Gaja w swojej ulubionej pozycji na ulubionym fotelu :)

A ... No może ja tez się pokażę w końcu :) Z Lusią pod bluzą :)

Koniec :)

Posted

w koncu trafilam do Waszej galerii po tym dyskretnym linku:cool3:
narazie przeczytalam pierwsza i ostatnia strone:oops: Gaja sporo jeszcze urosla jak na doroslego psa:eviltong: Volta cudna z tym uszkiem:loveu: no a jezyk........szok poprostu nawet zylam w niedwiadomosci o takich hodowlach:oops:

bedziemy was nawiedzac:diabloti::evil_lol:

Posted

Nawiedzać powiadasz ?:diabloti: W sensie mam myśleć już o jakiś egzorcyzmach tak :D?
No link bardzo dyskretny Wiadomo ;) :cool3:
Gaja owszem... potroiła swoje rozmiary :D Ale przecież to normalne, że dorosły pies jeszcze sporo rośnie w trakcie swojego życia nie ? ... :evil_lol:

Posted

Patyś_ napisał(a):
Nawiedzać powiadasz ?:diabloti: W sensie mam myśleć już o jakiś egzorcyzmach tak :D?
No link bardzo dyskretny Wiadomo ;) :cool3:
Gaja owszem... potroiła swoje rozmiary :D Ale przecież to normalne, że dorosły pies jeszcze sporo rośnie w trakcie swojego życia nie ? ... :evil_lol:


kochana na mnie egzorcyzmy nie pomoga, musisz jedynie walic do dostawcy pradu:diabloti:

pewnie ze dorosle psy rosna...moj np swego czasu w szerz :evil_lol:

Posted

Gdy założyłam galerię, obiecałam opisać historię Diuny - mojej DT. Teraz już za TM :-(
Gdy w grudniu przyjechaliśmy do schroniska z dostawczakiem karmy i ubrań, pani Agnieszka , kierowniczka oprowadziła nas po boksach, pokazała psy w tym szczeniaki. Razem z mamą zobaczyłyśmy dwie suczki , najprawdopodobniej w typie Tosa Inu.
Dostaliśmy kartę, w której była informacja o DT... Nie zastanawialiśmy się długo, chceby działać jako DT! Przyjechałam do schroniska i dowiedziałam się, że jedna z suczek ma się źle. Następnego dnia, gdy mała skończyła kroplówkę, zabraliśmy ją do domu. Ropa sączyła się z oczu, noska, uszu i gardła. Podawaliśmy tabletki jeździliśmy na kroplówki. Mała po sylwestrze czuła się lepiej, dostawała sporo suplementów, wzmagających wchłanianie leków, robiliśmy wszystko, żeby tylko Diunie pomóc. Karmiliśmy strzykawką, wstawałam w nocy, żeby wymieniać termofory, podawać leki. Zapadła nawet decyzja, że jak mała przeżyje, zostanie już z nami.

Kilka dni poprawy, nie wróżyło tak strasznego finału. W przeciągu 4 godzin mała nas opuściła. W tym godzina szukaliśmy Weta w Elblągu, który mógłby jej pomóc. Ciągłe wydzwanianie do naszej schroniskowej pani Wet. i wszelkie wskazówki, które nam podawała, nie pomogły.
Straciliśmy naszą małą Diunę :(
Ale to dzięki niej jeszcze bardziej pokochałam molosowate. Dzięki Diunce, która mieszka u mnie krótko, dowiedziałam się bardzo wiele o tych psach. Obserwując ją i czytając o jej pobratyńcach. Dzięki niej i Bolowi później poznanemu w schronisku ASTowi, wiem, jakie psa będę miała w przyszłości.
Oto kilka zdjęc małej :

Była bardzo wymęczona : ledwo trzymała się na nogach...

Tu widać, jaka była chuda :( W schornisku nie było możliwości karmić jej co kilka godzin w dzień i w nocy

Widać, że moja Gaja od razu Diunę pokochała. Ogrzewała ją w łóżku, lizała pyszczek, próbowała nawet zachęcać do zabawy!

O Diunie nigdy nie zapomnę. To był pies idealny! Teraz wiem, czego będę szukała w przyszłości!

Posted

chita napisał(a):
kochana na mnie egzorcyzmy nie pomoga, musisz jedynie walic do dostawcy pradu:diabloti:

pewnie ze dorosle psy rosna...moj np swego czasu w szerz :evil_lol:

Moja Gaja teraz też już tylko w szerz zasówa! ale z tymi wzrostami walczymy...

Posted

Patys,
historia Diuny jest naprawde smutna:-(:-(:-( to jest niesprawiedliwe ze takie niewinne biedactwa, ktore dopiero pojawily sie na tym swiecie, tak szybko go opuszczaja:-(
jedynym pocieszeniem jest to, ze nie cierpiala sama w schronie ale miala kochajacy domek na jej ostatnie dni...

Posted

Dokładnie z takiego założenia wychodzę. Pomogłam i kochałam ją w jej ostatnich dniach. Wierzę, że to dla niej dużo znaczyło - Miał dom, uwagę, serce, ciepłe łóżko. Teraz zastanawiamy się nad kolejnym DT. Zbliżają się wakacje i tak większośc czasu spędzamy nad wodą, więc pies miał by fajne warunki... Ale to jest w trakcie rozważań :)

Posted

tutaj to zeberki prawie nie widać - rozczochrana nie ułożona - blee - ale to warunki polowe są! :D
A moje księżniczki to obie tak śpią. W domu, każda ma swój fotel, godzina 22 a one jak spią jak dzieci - chrapią jak traktory...

Posted

Co prawda bez nowych zdjęć, ale troszku zabiegana ostatnio jestem.
Laski były dziś zostawione na 2 godziny same w domu, co zaowocowało Voltą na niebiesko :) Dzikuska rozwaliła 3 długopisy i całe wkłady ma na sobie... Wygląda uroczo, postaram się jej zrobić zdjęcie. Były potem na spacerze, wyszalały się, wybiegały, pogoniły jakąś wiewiórę po czym wskoczyły do rzeczki... Bardzom z tygo była rada - gdyż wracałyśmy samochodem -.-' Teraz dogorewają pod stołem... Na jutro obiecuję jakieś foteczki :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...