Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 303
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

.Niedawno wróciłyśmy z Asią z Olsztyna miałyśmy ze sobą całą ekipę czyli Macka i dwa maluchy.Czarny maluszek ma zaopatrzoną ranę po ropniu ,otrzymał antybiotyk w zastrzyku i jeszcze 5 dawek do podania w domu.Ma też świerzbowca w uszach otrzymał Oridermyl , średni maluch ma tylko świerzbowca i otrzymał ten sam lek poza tym jest zdrowy i może iść do domku stałego jak domek się znajdzie.Maciek ma chore uszy ,jakiś stan zapalny ,lekarz dokładnie wyczyścił mu uszy co mu się bardzo nie podobało pokazał jaki to maczo,też ma leki do uszu.Przyciął mu doktor pazurki ,abyśmy sobie poradziły z zakładaniem leków,miał też pobraną krew na badania w kierunku białaczki i kociego AIDS,ponieważ pytają o niego domki które mają koty.Zakupiłyśmy też Calo-Peti tabletki od robaków. Za wizytę i wszystkie leki zapłaciłyśmy 100zł,o cenę testu dowiemy się jutro lekarz postara się o test w przyzwoitej cenie.Mamy potwierdzenie z pieczątkami lecznicy ile zapłaciłyśmy za leki i zdjęcia leków, Asia umieści wszystko na wątku, jak zdecydujemy się na test to lekarz wykona go po uzgodnieniu telefonicznym a my dowieziemy mu pieniążki i otrzymamy rachunek .potwierdzenie.

Posted

wat napisał(a):
Miałam na myśli udostępnienie nazwy i konta, nie lokalu, teraz wszyscy sa pozakocani po sam dach, sezon kociakowy

dokładnie ...o to samo mi chodzi
bo ludzie boją się wpłacać na prywatne konta
a zbiórka funduszy na konto fundacji brzmi bardziej wiarygodnie

Posted

madcat1981 napisał(a):
Bazarek dla kotów już przygotowany, jest link w moim podpisie. Będę wdzięczna za podhopanie od czasu do czasu;)


Bardzo dziękujemy:loveu:

Posted

Wczoraj zabrałysmy ze schroniska białego kocura,miał rane na łapie,wczoraj weterynarze z Olsztyna go wykastrowali,zapłaciłyśmy za zabieg 60 zł+40 zł za maść.
Dzisiaj nie mam czasu,ale jutro wkleję zdjęcia wszystkich rachunków

Posted

Może jednak napiszesz o tym na forum ,Ty Gazzy znalazlaś ten dom tymczasowy ,kotka zawiozłaś a teraz my mamy po niego pojechać i co mam z nim robić jak mam już trzy koty na tymczasie .Teraz rozmawiasz z panią z fundacji ale zaznaczam że my o tym nic nie wiemy tylko tyle co czytam na wątku .Piszę tutaj aby nikt nie miał żalu do mnie i Asi za pojęte przez Ciebie decyzje,tak było z zawiezieniem maluchów do Olsztyna na leczenie w sobotę.

Posted

Po pierwsze do kotów już nic nie mam bo nie chodzę już do schroniska. Po drugie o problemie z kotką wiem od wczoraj i próbowałam dodzwonić się do p. Asi , w ostateczności wysłałam jej smsa. Dzisiaj wysłałam smsa także do pani. Nikt nie odpowiedział. Dopiero po południu dodzwoniłam się do p. Asi. Nie wiem gdzie go zabrać, czym go zabrać, jak go zabrać. Pani Asia powiedziała mi , że jakby wczoraj wiedziała - wiedziałaby gdyby odebrała telefon lub odpowiedziała na smsa. Później ta dziewczyna napisała , że jest ktoś chętny. Da mi wieczorem znać. Jeżeli nic z tego nie wyjdzie to trzeba ją zabierać.

Problem polega na tym, że ta dziewczyna ma dorosłego kota , który codziennie gryzie małą. Kiedy ta dziewczyna broniła kotki ugryzł też ją. W ostateczności kot siedzi w jednym pokoju obrażony, kotka w drugim i miauczy.

Mówię też z góry, że jeżeli chodzi o użyczenie konta to zaznaczyłam w wiadomości , że trzeba się z paniami skontaktować - na razie nie otrzymałam odpowiedzi. Więcej nic nie robię. Nie pomagam już w schronisku. I nie mam nic do tych kotów.

Posted

gazzy napisał(a):
Więcej nic nie robię. Nie pomagam już w schronisku. I nie mam nic do tych kotów.

gazzy czy mogę zapytać ile masz lat?
troszkę dziwnie odbieram Twoje posty

skoro nie pomagasz już w schronisku i jak sama napisałaś: nie masz nic do tych kotów
to dlaczego bez wiedzy dziewczyn i bez konsultacji z nimi podejmujesz takie poważne kroki jak kontakt z fundacją?
tym bardziej, że jak wiesz sytuacja w schronisku jest napięta i trzeba bardzo uważać, żeby nie zaszkodzić kotom, bo one są tutaj najważniejsze

Posted

Biało - bury chłopczyk z lecznicy wczoraj bardzo się pochorował. Miał 41 stopni i słaniał się na łapkach. Dostał kroplówkę i leki. Dzisiaj było już dużo lepiej. On i jego czarny kolega dostali surowicę na wszelki wypadek.
Czarny maluszek jest w DT, żeby się nie zaraził od kolegi z klatki obok.

Posted

gazzy napisał(a):
Po pierwsze do kotów już nic nie mam bo nie chodzę już do schroniska. Po drugie o problemie z kotką wiem od wczoraj i próbowałam dodzwonić się do p. Asi , w ostateczności wysłałam jej smsa. Dzisiaj wysłałam smsa także do pani. Nikt nie odpowiedział. Dopiero po południu dodzwoniłam się do p. Asi. Nie wiem gdzie go zabrać, czym go zabrać, jak go zabrać. Pani Asia powiedziała mi , że jakby wczoraj wiedziała - wiedziałaby gdyby odebrała telefon lub odpowiedziała na smsa. Później ta dziewczyna napisała , że jest ktoś chętny. Da mi wieczorem znać. Jeżeli nic z tego nie wyjdzie to trzeba ją zabierać.

Problem polega na tym, że ta dziewczyna ma dorosłego kota , który codziennie gryzie małą. Kiedy ta dziewczyna broniła kotki ugryzł też ją. W ostateczności kot siedzi w jednym pokoju obrażony, kotka w drugim i miauczy.

Mówię też z góry, że jeżeli chodzi o użyczenie konta to zaznaczyłam w wiadomości , że trzeba się z paniami skontaktować - na razie nie otrzymałam odpowiedzi. Więcej nic nie robię. Nie pomagam już w schronisku. I nie mam nic do tych kotów.


Gazzy,
tu się nie ma co obrażać.

"Więcej nic nie robię. Nie pomagam już w schronisku. I nie mam nic do tych kotów". To brzmi bardzo arogancko.
Przecież dziewczyny nie powiedziały Ci nic złego. Nie dziwię się im, że są zirytowane. Zadeklarowałaś, że znalazłaś tymczas, a jak coś nie poszło, mówisz, że mają coś zrobić.Tylko co skoro same nie mają warunków na kolejnego tymczasa.
"Nie wiem gdzie go zabrać, czym go zabrać, jak go zabrać." - one przecież też nie wiedzą.

Na takim obrażaniu się cierpią później tylko zwierzęta.

To, że kot rezydent tak reaguje na nową lokatorkę to nic nadzwyczajnego. Trzeba cierpliwości. A tym bardziej jeśli jest możliwość odizolowania kotów na dwa pokoje to dać im czas na oswojenie się z sytuacją. Nieraz potrzeba miesięcy żeby koty w ogóle zaczęły się tolerować. Może więc po prostu przekonać tę dziewczynę żeby nie poddawała się tak łatwo.

Każda pomoc w schronisku jest ważna. Pamiętaj tylko, że podejmując tak ważne decyzje jak zabranie kociaka z informacją, że jest dla niego DT musi wiązać się z tym, że bierzesz za to odpowiedzialność.
Problemy trzeba rozwiązywać, a nie przed nimi uciekać.

Żałuję, że jestem tak daleko i nie mogę fizycznie pomóc.
Niemniej trzymam kciuki.

Posted

Przepraszam, ale większość ludzi na wątku nie wie jaka jest sytuacja. AFN z tego co kiedyś rozmawiałam z p. prezes póki co nie może pomóc naszemu schronisku. W Ostródzie też jest przepełnienie, poza tym nie mają miłych wspomnień związanych z naszym schroniskiem. Koci świat też na razie nie pomoże , bo maja koty. Ani marchewa, ani horacy dwa nie wiedzą jaki był powód mojego odejścia ze schroniska. A poza tym p. Asia ma numer do tej studentki - może z nią porozmawia ?

Posted

Gazzy,telefony do mnie dzwonią prawie non stop w sprawie kotów,psów które ogłaszam.Czasem nie mogę go odebrać,bo mam też swoje życie,jestem w pracy lub u lekarza.Kiedy dostaję sms-a,że kotkę trzeba zabrać a ja nie wiem co dalej z nią będzie,to co mam ci odpisać?
Podaj mi na pw numer do tej dziewczyny,bo sobie go nie zapisałam w pamięci i nie wiem już który to jest.Mam nadzieję,że da nam trochę czasu na znalezienie małej dt,bo nie wyobrażam sobie żeby odwieźć ją do schroniska.
A do schroniska przychodź,bo jesteś tam potrzebna.

Kasia z miau znalazła dt dla białego kocurka.Niestety najnowsze wiadomości z obecnego dt są takie,że kot od wczoraj nie chce jeść tylko wymiotuje,jest wycofany.Nie wiem,czy jest to reakcja po zabiegu,czy coś złego się z nim dzieje.Konieczna jest wizyta u weta.

Posted

Ania_i_Kropka napisał(a):
Biało - bury chłopczyk z lecznicy wczoraj bardzo się pochorował. Miał 41 stopni i słaniał się na łapkach. Dostał kroplówkę i leki. Dzisiaj było już dużo lepiej. On i jego czarny kolega dostali surowicę na wszelki wypadek.
Czarny maluszek jest w DT, żeby się nie zaraził od kolegi z klatki obok.


Kurcze,a myślałam,że jest już dobrze.
Aniu,a podejrzewacie co spowodowało to nagłe pogorszenie zdrowia?

Posted

Wklejam zdjęcia rachunków za wizyty u wetów,leki,jedzenie i paliwo.

To jest wizyta w sobotę na której wet zajął się raną po wrzodzie,poobcinał pazury Mackowi,dał antybiotyk maluszkowi,w cenie wizyty jest także maść na świerzbowca-Oridermyl,Pasta Calo-Pet,antybiotyk na 5 dni,tabletki na robaki:


Posted

Niedziela-wizyta u weta z Białaskiem,kastracja,opatrzenie rany na łapce,maść,opłata za test Maćka:


Jedzenie,żwirek:



Paliwo:
Raz pokryłam koszt paliwa z własnej kieszeni jak wiozłyśmy kotki do kliniki i ds,ale więcej razy w miesiącu nie dam rady,to jest rachunek z soboty i niedzieli:


Zaraz zrobię kolejny bazarek,aby mieć na paliwo do Olsztyna.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...