Energy Posted May 2, 2011 Posted May 2, 2011 Pamiętam, dobrze pamiętam. Całe szczęście, że został odebrany... Quote
Marinka Posted May 2, 2011 Author Posted May 2, 2011 [quote name='ranias']a czy tam z boku stoi Argo?[/QUOTE] Tak, to Argo...na dźwięk jego imienia Majeczce drgały uszka i podnosiła główkę. Mam wrażenie, że bardzo go lubiła :) Quote
Energy Posted May 2, 2011 Posted May 2, 2011 Marinka??? Ja jakoś nie potrafię się cieszyć, przepraszam.:shake: Quote
Aimez_moi Posted May 2, 2011 Posted May 2, 2011 [quote name='Energy']Marinka??? Ja jakoś nie potrafię się cieszyć, przepraszam.:shake:[/QUOTE] Przepraszam ja takze.....ale ...jakos tak.... Quote
Marinka Posted May 2, 2011 Author Posted May 2, 2011 Na miejscu Majeczka była około 15.30... a o 18 mniej więcej stamtąd pojechałyśmy. To takie małe sprostowanie;P Ludzie w tym domu kochają swoje zwierzęta (najlepszym przykładem i dowodem tego są same zwierzęta). Są tam koty (na stałe trzy, a czasem przychodzą jeszcze inne - bo Ci Państwo je dokarmiają) i sunia ze zdjęcia - Muszka... i czasem sąsiedzi - np. piesek Pimpek:) Psiaki i koty są tam, gdzie chcą. Czyli jeśli chcą - to są w domu, a jeśli nie, to są na dworze. Nie ma tam żadnej budy, nigdy nie było i nie będzie. Maja przywiązuje się bardzo mocno (jest wrażliwa, mądra i troszkę nieśmiała) i dlatego była smutna jak dotarliśmy na miejsce... Witała się ze wszystkimi merdając ogonkiem dopóki nie weszła do domu - tam patrzyła w oczy z pytaniem dlaczego ma zostać tutaj zamiast wrócić do swojego domu, czyli do Funi... Jak odjeżdżała z hotelu, to za nic nie chciała wsiąść do samochodu, a kiedy byliśmy już na miejscu, to próbowała się do niego dostać. Ale powiem Wam cioteczki i wujkowie, że psiak może cieszyć się z nowego domu, tylko wtedy kiedy wyrwie się go z "piekła", a Maja pewnie nie pamięta już czasów, kiedy błąkała się razem ze swoją chorą siostrzyczką, pamięta tylko hotel - a ten kojarzy jej się z domem - prawdziwym domem. Skoro więc miała dom, to nie rozumiała po co jej nowy... A wracając do tematu naszego wahania co zrobić... to nie było tak, że martwiłyśmy się o nią bo miałaby złe warunki albo byłaby niekochana... nie! wahałyśmy się z dwóch powodów: jeden i chyba najważniejszy to był żal w oczach Mai (czułyśmy się, jakbyśmy oddawały własne dziecko), a drugi powód to brak ogrodzenia. Takiego prawdziwego ogrodzenia z wysoką bramą, bo tam był tylko niski płotek wokół starego domu. Jak zapewne wiecie obok stoi wybudowany już nowy dom, ale nie wykończony. Ale Maja będzie wychodzić na spacery na smyczce, zresztą już wychodziła na takie długie spacery po lesie. Nasza kochana Majeczka najbardziej lubi kobiety i dlatego najchętniej witała się z tą Panią i jej córką... żeby nie było przywitała się ze wszystkimi:) Kiedy poszły na spacer Maja była nadal wystraszona i bardzo niepewna gdzie ją prowadzą, ale w drodze powrotnej podniosła wreszcie ogon do góry i sama prowadziła do domu:) Na kolację wczoraj jadła chrupeczki (mam na myśli suchą karmę), a dzisiaj dostała wołowinę z ryżem:) Państwo mają spore gospodarstwo, a w nim krowy, konia, świnki i te których Maja się boi - kury;P Maja najchętniej leży sobie pod stołem w kuchni, a Muszka przy kwiatkach pod domem. Najpierw dziewczyny (w podobnym wieku) były trochę onieśmielone, ale teraz lubią się:) Co więcej mogę napisać?... Trzymajcie kciuki, żeby wszystko było dobrze i żeby Maja zawsze była szczęśliwa i bezpieczna. Quote
Iljova Posted May 2, 2011 Posted May 2, 2011 Dajcie Marince trochę czasu, myślę że nie jest jej lekko. Widziałam przez cały czas jak zależało jej na Maji. Ona zawładnęła jej sercem i chyba jest trudne też i dla niej i dla Funi. One obie najbardziej to przeżywają. Takie jest moje zdanie. Jeśli się mylę to Marinka i Funia niech mnie poprawia :) Marinko, Funiu do Was przedewszystkim się zwracam po tym co napisałaś wiem że Maja będzie szczęśliwa. Zobaczycie. Nie smućcie się już ona na w końcu swój domek i to taki w którym otoczona będzie troskliwa opieką i miłością. Tak czuje :-) Quote
ranias Posted May 2, 2011 Posted May 2, 2011 Najważniejsze,żeby Maja miała prawdziwy dobry domek.Domek na zawsze :lol: Quote
Energy Posted May 3, 2011 Posted May 3, 2011 [quote name='funia']Marinko dzwoniłaś dzisiaj ?[/QUOTE] Też bym chciała wiedzieć jak Majeczka... Quote
Marinka Posted May 4, 2011 Author Posted May 4, 2011 [quote name='funia']Marinko dzwoniłaś dzisiaj ?[/QUOTE] Majeczka już zakalimatyzowała się w nowym domu i robi tam furrorę. Świetnie dogaduje się z Muszką swoją nową koleżanką. Kotkom wypija mleko z misek i podczas tej czynności odgania je. Jest zdumiona widokiem krów i koni, ale do nich także powoli się przyzwyczaja. Z najmłodszym synem biega już po łąkach i bardzo chętnie wraca do domu. Poczuła się gospodynią :) Quote
ranias Posted May 4, 2011 Posted May 4, 2011 Trzymam kciuki za domek , za małą.Żeby znalazła miłość :loveu: Quote
Marinka Posted May 4, 2011 Author Posted May 4, 2011 Funiu, nie wiem czy wiesz, ale Majeczka jest bardzo czujna i natychmiast sygnalizuje, że ktoś zbliża się do posesji. A Muszka jej w tym wtóruje. Obie sunie świetnie się ze sobą dogadują i coraz częściej sobie towarzyszą :) Quote
funia Posted May 4, 2011 Posted May 4, 2011 wiem bo u nas tez była czujna .Kiedy niezapowiedzianą wizyte się zrobi ?:cool3: Quote
Marinka Posted May 4, 2011 Author Posted May 4, 2011 [quote name='funia']wiem bo u nas tez była czujna .Kiedy niezapowiedzianą wizyte się zrobi ?:cool3:[/QUOTE] Planuję w przyszłym tygodniu :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.