Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 3.6k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Nikus napisał(a):
sprawdzałem jeszcze raz-na razie nie wpłynęła na konto:shake: a kiedy wysłałaś?


dzis przed 17.
Kurcze nie to na Pl czas bylo po 18. Pewnei jutro dojdzie

Posted

Jestem, jestem. Wczoraj był w domku i nie odstępował mnie na krok. Niestety ale musiał iść do kojca bo u nas drzwi na zewnątrz otwarte a dla niego ogrodzenie nie jest przeszkodą.

Posted

LILUtosi napisał(a):
Jestem, jestem. Wczoraj był w domku i nie odstępował mnie na krok. Niestety ale musiał iść do kojca bo u nas drzwi na zewnątrz otwarte a dla niego ogrodzenie nie jest przeszkodą.


Ach ten Brutek...gdyby tylko nie przeskakiwał ogrodzeń :roll:
a jak się zachowuje w stosunku do TWojego TZ-ta?? Zaczyna się do Niego przekonywać?

Posted

Nikus napisał(a):
Pewnie raczej w poniedziałek:) w sobotę banki nie księgują chyba,że z tego samego idzie przelew:)


bzwbk ;)
Oki to czekamy na kase a w poniedz. Kora nada paczke dla Aldrumi z rzeczami na bazarek

Posted

Kochani,

brakuje 265zł stałych deklaracji. W związku z tym bardzo proszę o pomoc w szukaniu nowych deklaracji... jeden miesiąc można "pociągnąć" na bazarkach... ale dłużej?? W czerwcu ( o ile dobrze pamiętam) trzeba Brutka zaszczepić, więc dodatkowo kasa jest potrzebna...

Dużą pomocą też jest reklamowanie bazarków.. podrzucanie...

Teraz są 2 bazarki dla BRutka:
książkowy (super książki, polecam) http://www.dogomania.pl/forum/threads/227635-Bestselery-na-lato-dla-Fundacji-Grey-Animals-i-Brutusa-Do-06-06-do-godz-22-giej

wirtualny http://www.dogomania.pl/forum/threads/227637-Brutus-oddany-po-2-latach-Sprzedajemy-bilety-do-lepszego-życia!-Do-12-06-godz-20

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Posted

Chłopak cały czas sprawdza czy nie ma nic w rekach żeby go nie uderzyć. Jako szczeniaka ktoś musiał go strasznie lać. I nie tylko ręką ale i czymś w rękach. Spał przy mnie i przyjmował ode mnie pieszczoty ale cały czas jest czujny. Nie potrafi się zrelaksować.Dla niego teraz to przede wszystkim kurs posłuszeństwa i stabilny emocjonalnie dom.

Posted

Ja myślę że warto. Brutus ma swoje zalety, jest piękny duży i łagodny. Może mieszkać w domu z człowiekiem. Może mieszkać w kojcu. Nie może sam siedzieć na ogrodzie. Jakie ogrodzenie mieli Ci państwo? Z siatki czy pełne?
Na dziś zauważyłam że nie skacze przez panele ogrodzeniowe ale może nie robi tego bo za siatką są inne psy które udają że są groźne. Przeskoczył mi przez ogrodzenie betonowe dwu metrowe gdzie nie widział co jest po drugiej stronie. Nie widziałam tego bo akurat odwróciłam się na chwile, ale musiał to zrobić bardzo szybko. Przez week sprawdzimy to jeszcze raz na lince jak on to zrobił. Niestety moje zdanie jest takie że przeskakiwania psa się nie oduczy. Nauczony wolności i że tak można będzie to robił.
Raz - można go przy tuczyć i wtedy będzie miał większy problem - ale on trochę chodzi jak chart, lekko i tanecznie co predysponuje go do zwartej sylwetki.
Dwa - zrobić szkolenie posłuszeństwa tak aby wyrobić w nim silne podporządkowanie właścicielowi. Ale i tak pod nieobecność właściciela może szukać rozrywki. Dobrze byłoby żeby przyszły właściciel miał kojec i czasowo go tam zamykał. Albo mieszkanie z aktywnym człowiekiem.
Weźmy też pod uwagę że psy tej wielkości dogowate dojrzewają do dwóch lat. On jeszcze jest dzieckiem. Może być że będzie poważniał z każdym miesiącem. Ktoś kto kocha psy i ma dużo czasu na aktywny wypoczynek będzie z tego psa zadowolony.

Posted

Dzięki Kochana za opinię.

Czy ktoś mógłby napisać tekst do ogłoszeń? Jesli nie, to ja postaram się napisać w ciągu kilku dni.

Poleciało do LILU 65zł jako opłata za maj.

Posted

LILUtosi napisał(a):
Chłopak cały czas sprawdza czy nie ma nic w rekach żeby go nie uderzyć. Jako szczeniaka ktoś musiał go strasznie lać. I nie tylko ręką ale i czymś w rękach. Spał przy mnie i przyjmował ode mnie pieszczoty ale cały czas jest czujny. Nie potrafi się zrelaksować.Dla niego teraz to przede wszystkim kurs posłuszeństwa i stabilny emocjonalnie dom.


Jednak dziwne, że w ciągu 2 lat 'właściciele' Brutka nic z tym nie robili, ani on nie wie, że człowiek też potrafi być dobry, bo jednak to kupa czasu, a oni raczej widzieli, że Brutek ma takie objawy...

Posted (edited)

Brutusek napisał dziś do mnie list, publikuję go tutaj - zezwolił na wszelkiego rodzaju poprawki, zmiany i w ogóle żeby tylko miał szansę na domek:

Cześć,
To ja Brutusek :lol: taki fajny, piękny, przyjacielski psiak :lol:, chcecie mnie bliżej poznać? Jeśli tak to czytajcie dalej :loveu:

Moje życie zaczęło się jak każde inne ;) przyszedłem na świat z nadzieją że moje życie będzie przepiękne.. Na początku było cudownie, miałem swoją MAMUSIĘ która o mnie dbała, karmiła, myła, pilnowała żeby mi nic się nie stało… ale jak to w losie zwierzaka jest zapisane, nadeszła pora rozstania i zabrano mnie od mojej MAMUSI do domku z ludziami! MAMA mi o tym opowiadała, wiedziałem że tak się stanie, jednak zapewniała mnie że na świecie jest bardzooo wielu wspaniałych ludzi i na 100% będę szczęśliwy. Pomyślałem sobie wtedy.. hmmm….. w sumie nie jest źle, jestem super szczeniakiem, wszyscy mnie pokochają i będą o mnie dbali jak moja MAMUSIA – no i tu się pomyliłem… Zacząłem się zastanawiać, czy to moja MAMA mnie oszukała czy może nie znała tak okrutnego świata w jakim teraz trzeba żyć…

Miałem 7 miesięcy jak przywiązali mnie do budy… za co?? Za to że byłem szalejącym szczeniakiem? A czy Wy ludzie jak dorastaliście nie mieliście „głupot” w głowie? Czemu ludziom to WOLNO a mi NIE WOLNO było [FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]L[/FONT][/FONT] Was nikt w klatce nie zamknie, a mnie uwiązali jak jakiegoś terrorystę… Tyle się mówi o wychowaniu – a czy mnie ktoś próbował wychować?? NIE! Dlatego taki byłem……. Ale później jak tak uwiązany leżałem pod swoją okropną budą, zacząłem tracić wiarę w lepsze jutro, już nie lubiłem ludziów – żyłem we własnym świecie, łatwiej mi tak było wycofać się niż zastanawiać się dlaczego to właśnie ja… dla mnie to był fajny czas wbrew pozorom, bo sobie wyobrażałem jak biegam po łące ze swoją MAMUSIĄ /o ludziach wcale nie myślałem – byli źli!!/, jak mnie przytula – ojjjjjjjjjjj to było takie fajne… i tak pogrążony w marzeniach ujrzałem przed sobą LUDZI tych złych ale wśród nich była jedna dobra… bo okazało się że zabiera mnie po lepsze jutro… o ranyyyy sobie pomyślałem!!!!!!! A jednak LUDŹ to nie taki zły jest!!!
Przemierzyłem kawałek drogi w aucie, hihihih muszę przyznać że to fajne było – zobaczyłem jak wygląda świat nie tylko ten podwórkowy, te pola, łąki tyle miejsca do bieganiaaaaaaaa, aż mi w głowie wirowało!!!
Dojechaliśmy na miejsce, domek jednorodzinny, ogród do biegania – myślałem że oszaleję z radości. TO BYŁO TO, TO O CZYM MAMUSIA MI OPOWIADAŁA- jednak nie kłamała pomyślałem sobie… Na początku było superrrrrrrr, bawili się ze mną, pokochali, miałem swoją rodzinę z marzeń… do czasu… po dwóch latach postanowili się mnie pozbyć :roll: tylko za co?? Za to że jestem duży, wysoki i rozrywkowy chłopak – tak myślę…. Zapominali bramę zamknąć jak jechali do pracy, to ja co?? Biegłem zwiedzać okolicę – czy to dziwne?? Moi ludzie byli poza domem to chciałem się przywitać z innymi – czy to dziwne?? Jak nikt na mnie uwagi nie zwracał to sobie przez niskie ogrodzenie skakałem – czy to dziwne??? Dla mnie to nie było dziwne, ale dla moich właścicieli Bardzo! Sąsiedzi się mnie bali bo ja duży jestem i tylko tyle… Nie gryzę, nie warczę, nie straszę – no poza moimi gabarytami…
Echhh oni nie potrafili się mną odpowiednio zająć i w głowie znowu pojawiła się MAMUSIA …. MAMUSIU gdzie jesteś moja ukochana???? Tak bardzo CIĘ potrzebuję a CIEBIE nie ma……. Do dziś Ciebie nie ma i nie ma DOBREGO CZŁOWIEKA!!! Jakby tego mało było zostałem porzucony w DZIEŃ MATKI!!!!!!Czy nade mną wisi jakieś fatum?????


Teraz przebywam w hoteliku dla zwierząt. Jest tu bardzooooo fajnie, dbają o mnie, mam kolegów i koleżanki – superrrr się bawię, ale……… Ci ludzie którzy tak pięknie się mną opiekują tak naprawdę nie są moi… mają wielu takich jak ja… Ci moi kumple do zabawy w każdej chwili mogą odjechać do nowych domków.. i wtedy znowu zostanę SAM jak wtedy kiedy na łańcuchu mnie do budy przykuli.. Chciałem wtedy umrzeć i nie chciałem więcej ludzi widzieć… Jeszcze troszkę wierzę że będzie dobrze – mam nadzieję bo wiecie co?? MAMUSIA mi się dziś przyśniła i powiedziała że jeszcze będę szczęśliwy – tylko to daje mi wiarę w lepsze jutro….

W hoteliku próbują ze mną pracować żebym znowu zaufał człowiekowi, mam nadzieję że mnie do tego przekonają… ale uwierzcie mi to nie jest łatwe, za dużo przeszedłem w życiu, ja potrzebuję naprawdę wyjątkowej rodziny która nigdy mnie nie odda a ja wówczas powoli chyba skłonny będę im zaufać, na nowo pokochać Ludzi! Myślicie że jest sens żebym zaczął wierzyć że będzie dobrze????

Proszę pomóż mi, ADOPTUJ mnie jeśli naprawdę mnie pokochasz – nie chcę więcej rozczarowań! A jeśli wiesz że nie dasz rady mnie przygarnąć to proszę pomóż w opłacie za mój hotelik – jestem duży i dużo jem :roll: sam na siebie nie zarobię, nie jestem aktorem :roll: a szkoda….

Edited by Wisełka
Posted

Cześć.
Nie bardzo mam czas czytać całość:oops: kocioł pracowo-domowy.

Poproszę pw z nr konta. Ode mnie 10 zł./m-c (tylko proszę o przypominanie delikatne(:mad:) w razie braku wpłaty).

Pozdrawiam.

Posted

Wisełka, super to napisałaś. Masz dziewczyno talent!

Jednak dziwne, że w ciągu 2 lat 'właściciele' Brutka nic z tym nie robili, ani on nie wie, że człowiek też potrafi być dobry, bo jednak to kupa czasu, a oni raczej widzieli, że Brutek ma takie objawy...

No właśnie, nie chciałabym tu szerzyć jakiś teorii spiskowych, ale to rzeczywiście dziwne. 2 lata to kawał czasu. Tyle samo jest u mnie Guaro (sorki, że tak ciągle o nim, ale mam totalne skrzywienie na jego punkcie:-):loveu:). Na początku był nieco wylękniony, bał się podniesionej ręki, kilka razy zawarczał nawet. Nie wiedział czego się może po nas spodziewać - to zrozumiałe. Przez dwa lata obserwowałam go jak się rozwija, jak pięknie rozkwita. Dzisiaj wie, że ręka służy wyłącznie do głaskania, przytulania i dawania przysmaków, nabrał pewności siebie w kontaktach z ludźmi i innymi psami, jest wesoły i towarzyski. Uwielbia zaczepiać i cieszyć całym sobą.
Reasumując: to naprawdę dziwne, że po dwóch latach kochany Brutusek jest nadal wylękniony i wycofany w stosunku do człowieka. Chyba, że źle coś zrozumiałam i progres jednak jest widoczny w jego zachowaniu.

Brutusku - mizianki od cioteczki Ossy!:glaszcze: Głowa do góry! Będzie dobrze! Cioteczki już o to zadbają.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...