Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted



nie jest "zwykłym psem",wychowała i urodziła się w Leśnej Jani. Psy z tego miejsca to najbardziej fascynujace zwierzeta,jakie udało mi sie poznać. Ale,nie wyprzedzajmy faktów,chcę Wam pokazać historię Violci od końca,czyli od tej chwili,jaka jest obecnie. Do zdarzeń,które ukształtowały takiego,a nie innego psa-dojdziemy.

Popatrzcie na nią. Czy można się w niej nie zakochać?





  • Replies 76
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

To najbardziej przytulny pies,jakiego znam-ale tylko wobec jednej swojej ukochanej panci,dla której odda życie i cała małą liskową duszę. Nie lubi obcych-nie gryzie,ale unika,jak tylko może.Aaaa i kocha kobiety-przez całe swoje zycie miala do czynienia ze starsza panią.
Violcia pozwala sie wziąc obcej osobie na ręce,ale zaraz sie z rąk wywija. Za to gdy zna i kocha,najchętniej by z rąk nie schodziła.Wskakuje z rozbiegu w ramiona,pozwala sie mocno przytulac ,całować i uwielbia sadowic się na plecach,gdy siedzisz:) A że jest malutka i lekka ,więc małe plecy tez jej wystarczą.

Zobaczcie-to było zimą.

http://www.youtube.com/watch?v=iLlWogxhR44

Violcia jest niesamowicie skoczna i sprawna. Ale-nie obawiaj się,to nie jest pies,który skacze na człowieka i tarmosi go za ubranie.Violcia uważa,ze przewodnik jest bogiem. A boga traktuje sie z szacunkiem.

Ten piesek obok to Racuch.Pochodzą z tego samego miejsca. Violcia uwielbia Racuszka.









Obecnie Violcia z Racuchem vel Kanapką vel Waflem przebywa u Oleńki_f w schronisku w Starogardzie,tam gdzie jest ogromne serce Oli dla psów i moje słoneczka moga się przy nim "poogrzewać"

Posted

a masz rację-wygrzebana,wręcz dosłownie.
Ale nie wyprzedzajmy historii :)

Violcia w innym schronisku spędziła 4 miesiące. W jednym boksie było tam 13 psów.Wszystkie zabrane z jednego miejsca. Jakby je określić-razem tworzą jedna,ujadająca bandę. Ona i Racuch były gnebione przez stado. Miały ustalony rewir-mogły sie chowac w budach i w ich okolicach,nie mogły zajmowac uprzywilejowanego miejsca,przy kratach. Każde wyjście z budy było stogo karcone przez inne psy. Maja bardzo mocną hierechię. Kiedyś,w ich miejscu urodzenia, Violcia I Racuch trzymały sie bardzo blisko człowieka-boga. Ich właścicielka lubia kolorowe ,nieduże pieski. Je naczęściej brala na ręce,czy zabierała do swojego samochodu-brałogu. Przy niej były bezpieczne. Ale,gdy brakło boga,psy musiały miec sie na baczności,aby nie wejść w rewir innej psiej watachy,mogłyby go zagryźc w locie.
Ze schroniskowego boksu wybawiło Violcie chore serce Racuszka. Poupadał. Przezył Leśna Janię,ale zamiana warunków na schroniskowe,teoretycznie lepsze,bo z jedzeniem i bez polowania na szczury,aby przeżyć ,mocno zachwiała zdrowiem Racucha. Mam swoją teorię na ten temat - po prostu Racuchowi zabrakło boga... został przeniesiony do osobnego miejsca. W kilka dni potem zauwazyłam,że ta mała ,złota suczka (jeszcze bezimienna) ma zaciśnięte zęby i chodzi skurczona.Odłowienie suczki z boksu (mała walczyła,bardzo),okazało się,że na krtani ma wielkiego krwiaka.Dusił ją. Na czas kurowania sie mała została przeniesiona do Racucha.
I tam,przy Racuszku,który ma przeszłość domowego psa i jest najstarszym psem,jaki był w Leśnej Jani,zdołała sie otworzyć.

Nie zapomnę tego.Poszłam do piesków licząc sie z tym,że ta mała złotowłosa bedzie duzo pracy wymagała.I wiecie,co? Racuszek podszedł do mnie cały usmiechnięty,jak to on,cały czas obserwowała go Violcia. Po kilku minutach,hyc,na kolana,taka szczęśliwa,że w końcu!!!!

Mam film z tych pierwszych chwil,gdy Violcia pokazała,jakim pieskiem jest i jakim chce być.Chciała mi wchodzic pod kurtkę,na głowę...do kieszeni. Ten sam piesk,który jeszcze kilka dni temu był odławiany jak dzikie zwierzątko,aby móc go pokazac wetowi. Jak sie w takim stworzeniu,po czyms takim,nie zakochać?

http://www.youtube.com/watch?v=UCcA613BTx8

Posted

Stały sie moimi ulubieńcami,zaden pies nigdy tak mocno mi nie pokazywał,jak potrzebuje człowieka.
Racuch ma przeszłość domowego psa.Zna smycz,Violcia dopiero sie uczy (ach,jaka zdolna!:) maja wrodzone podążanie za człowiekiem,chodzą przy nodze. Podłaża pod buty,ale nigdy się nie obrażaja o potrącenie.

Popatrzcie na bande psów z której zostały w schronisku zabrane. Wiem,trudno uwierzyć,ale one wszystkie po umieszczeniu w osobnym kojcu zamienia sie w psy tak fajne,jak Racuch i Violcia.

http://www.youtube.com/watch?v=fH5MHtE43mQ

http://www.youtube.com/watch?v=Y6jPES4XrLY&feature=related

film nagrany tydzien temu
http://www.youtube.com/watch?v=4yIHpR5TnOQ

Posted

Violcia pochodzi z pewnego miejsca na Kociewiu. Los właścicielki terenu może byc przestrogą dla miłosników zwierząt. Kiedyś chciała się wyrwac z blokowiska i zamieszkac na wsi,miec pieski i stworzyc im raj na ziemi. Kupila teren 1,5 godziny drogi od Gdańska,duzy samochód.Teren odległy od najbliższych domów o kilometr,z dobrym dojazdem.Tak było 8 lat temu.Zaczęła remontowac dom,kupila domki holednerskie. Miala kilka piesków-samce wykastrowane. Wśród tych pierwszych piesków byl i Racuszek.Miał byc raj na ziemii. Ratowala psy ze schronisk. Po kilku latach... zrobiła sie z tego rzeź. Mnożyły sie psy i szczury. Coraz mniej sił fizycznych i psychicznych właścicielki terenu. W końcu-choroba psychiczna...

Zapłaciły psy ,ktore kiedys tak kochała :(

Posted

Kar0la napisał(a):

A ja będę upierdliwa. Bunia pojechała? :oops:

Karola,tak!!!!!! i wiem,ze jej pani bedzie z nią szczęśliwa.
Mam jej pare pożegnalnych fotka,jak chcesz-to wysle na maila.
Czekam na info Buni z nowego domu.N arazie mam tylko fotki Maskotki (tez leśnojaniaczka) udomowionej.

Posted

brazowa1 napisał(a):
Karola,tak!!!!!! i wiem,ze jej pani bedzie z nią szczęśliwa.
Mam jej pare pożegnalnych fotka,jak chcesz-to wysle na maila.
Czekam na info Buni z nowego domu.N arazie mam tylko fotki Maskotki (tez leśnojaniaczka) udomowionej.


Pewnie, że chcę. Mam słabość do tej sunieczki.

Posted

Tęsknię za nią:(
I dlatego tym bardziej sie cieszę,że Ola ma ja pod swoja opieką.
Ola to jest taka fajna babka,do której dzwonisz i mówisz :

"Oleńko,dwa pieski,dałabys radę? Jeden ma chore serce,a drugi wymaga resocjalizacji,Ty poprzednie leśnojaniaki ułozyłaś i do domu pchnęłaś..."
"Nie,nie mam miejsca,przecież wiesz,ile mam psów po operacji".
Chlip,chlip (w duchu).
Chlip.
" Ten z tym sercem,to duzy jest?"
" 35 cm w kłebie"
"Przebadany?"
"tak"
" I tak go swojej lekarce będę chciała pokazać. Miejsca brak,Basko musi miec operację.A to drugie?"
"Maluśkie"
"....to kiedy u mnie będą?"
"organizuję transport"
"Sama po nie pojadę,jutro o 10tej"

Może Oleńka sama nam cos o Violci napisze.

Słuchajcie,jeżeli ktos zechce byc wirtualnym opiekunem Violci,byłoby wspaniale. Violcia musi przejśc sterylizację. To kolejne dodatkowe,nadliczbowe pieski na utrzymaniu schr w Starogardzie. Ola robi wszystko,ale aby móc to robić,potrzebne są fundusze.
Racuszek ma juz opiekunkę wirtualną,prawda opiekunko,że to JEDNAK Racuszek,a nie Tola?

Posted

Wiolka to wariatka, skoczyła mi dziś na plecy i sobie siedziała jak sprzątałam klatkę.
Skacze wszędzie gdzie się da i jest jej wszędzie pełno. W objęcia też potrafi z całym impetem wskoczyć - wariatka.
Racuch to biegający dupek, zjada wszystko co ma na swojej drodze. Fajny jest.
Dla Wiolki to najlepszy kolega ale on dla niej nie jest już taki lojalny kumpel.
Serce Racucha zbadamy mam nadzieję jutro bo chłop kaszle i kaszle.
Nie wiem jak będzie z ich adopcjami bo Wiola jak na razie biega za mną a od innych ucieka, trzeba czasu.
Racuszek to chory dziadek ale nie wiem czy mu u nas źle, chodzi gdzie chce i ile chce, misek pełno i zawsze pełne - no gdzie mu będzie lepiej :)

Posted

Taaa,Violcia to przydupasek,jedna pańcia ,a cały swiat może zniknąć. To jej wskakiwanie na ramie jest super,super.Dziewczyna jest niesamowicie sprawna.
Olu,Violcia jest nawet bardziej urocza niż Dianka-Leśnojaniaczka,prawda?


Jestem pewna,że Racuch ma sie bardzo -tak,jak Ola napisała-miski z żarciem różnorakim,to dla Racucha podstawa do dobrego samopoczucia. A jak jeszcze kaszel zniknie,to hulaj dusza.
Jakim cudem Racuch,taki chory i stary uchował sie wśród watachy 50ciu psów,gdzie trup ścielił się gęsto?

Posted

Ma chłopak silna wolę życia. Violcia jest super!

Dzięki za fotki Buni. Uwielbiam tą sunię.:loveu: Cieszę się, że już jest szczęśliwa w swoim domku.

Posted

czemu mi zawsze czuby jakieś podsyłają? to wszystko Brązowej robota - palnę w łeb jak dorwę.
Co ja tym dwóm poduche dam to mam zimę w pokoju i to taką z zaspami !!!!!!!!!!
Myślę sobie poduchy na rozpierduchy to dostaniecie dywaniki z tym wam łatwo nie pójdzie ależ pójdzie.............. ile to to ma nitek!!!!!!!!!!!!!
z małym do weta nie trafiłyśmy ale jutro trafimy na 100%
u Violci chyba będzie cieczka i to jest mało fajne. Przed Anią schowała się w półkę :) już nie chcę mówić jak zareagowała na Jacka ale chwilę poprosił, poprosił i pozwoliła popatrzeć w oczka :)
Racuch kocha każdego , zwłaszcza tych z miską :)

Posted

oj,dostały poduchę z pierza,oj,oj,oj.
No fakt,nie powiedzialam,co Violcia zrobila z moja kurtka zimową ,jako legowiskiem.Ona musi sobie po swojemu poukładac wszystko.

Violcia do kobietki musi trafić.

Ale jak pozwoliła Jackowi popatrzec na siebie,to dobry znak. Ona nigdy nie znala facetów,nigdy w swoim zyciu,pierwszy raz w schronisku widziala dziada na oczy.
Racuszek pamięta jeszcze czasy domowe,jest kochanym i łatwym psem.

Racuch zimą

http://www.youtube.com/watch?v=Xb60z6agSo8

Guest monia3a
Posted

Ależ ta Violcia to cudna sunieczka :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...