Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Aga_Mazury napisał(a):
Green...chyba gdzieś wyjechała przy niedzieli albo....cosik innego...napewno niedługo się pojawi.......a kluski musimy przypilnować :)


Ciiiiicho ;) ja ja usiluje "przywolac"

pozdrawiam
GreenEvil

  • Replies 1.3k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Guest Elżbieta481
Posted

Jakby co to tez dokładamy sie do hoteliku.Będziemy tu jeszcze dziś zaglądać.Wpłacilibyśmy jutro
waldi481

Posted

Słuchajcie, byłam dzisiaj w Schronisku.

Niestety, udało mi się tylko wynegocjować umowę, że Kaśkę obejrzy weterynarz.Jeżeli okaże się, że guza można usunąć operacyjnie- będę miała jakiś czas na zabranie małej ze Schroniska.Jeśli jednak żadna operacja nie będzie mogła mieć miejsca z racji zbyt zaawansowanego stadium nowotworu, niestety dojdzie do najgorszego.

Przykro mi, ale tylko tyle mogłam zrobić.. jutro zadzwonię jeszcze i dowiem się, co wet uznał za stosowne..

Posted

Agnieszka jeśli liczysz na to, że schroniskowy wet powie, że ją się da leczyć to wybacz mi, ale.......naiwności Twojej nie ma granic (chyba,że jakiś niespotykany wet tam przebywa....co wątpliwe jest bardzo) przykładem są nasze psinki z dogo......w schroniskach skazane na.....TM...a poza schroniskiem już po operacjach doopki grzeją w ciepłych domkach.......a żeby stwierdzić czy da się to leczyć o chyba nie obejrzenie psiaka wystarczy tylko jakieś specjalistyczne badania (krew, biopsja, USG..itp)....a tego chyba w schronisku ....nie ma...

Posted

Agnieszko-ja zrobiłam tyle, ile mogłam.Czego Ty ode mnie wymagasz? Niestety ostateczna decyzja w kwestii suni nie należy do mnie.. chociaż bardzo chciałabym, żeby tak było.Naszym weterynarzom w Schronisku nie można ująć profesjonalizmu i serca dla zwierząt.Starają się leczyć dopóki to możliwe- niejednokrotnie się o tym przekonałam.I wierzę, że tym razem również nie zawiodą.USG u nas jest, więc czegoś więcej będzie można się dowiedzieć niż przy ogólnym rozeznaniu.

Pies nie zostanie wydany, jeśli decyzja weta nie będzie na "tak".Tyle wiem i nic na to nie poradzę..

Pozostaje nam 3mać kciuki- ja jutro zadzwonie i wszystkiego się dowiem.Broń Boże nie dzwońcie Wy- narobicie dużo rabanu i po pierwsze sunia zostanie uśpiona wcześniej niż powinna (już raz taka sytuacja miała miejsce) po drugie ja wylece- bo to ja jako jedyna miałam jakieś "ale" co do uśpienia tego zwierzęcia..

Posted

Chyba, że.. jest ktoś z Wrocławia,kto mógłby jutro rano pojechać do Schroniska i powiedzieć, że jest moim przyjacielem i że ode mnie dowiedział się o tym, w jakiej sytuacji stanęła Kaśka.I że z pełną świadomością choroby i jej konsekwencji chce sunię adoptować.(Niezależnie od zdania weta).Czy ktoś ma taką możliwość i chce to zrobić? (nie przez telefon, bo już się nauczyłam, że cokolwiek w Schronisku można zdziałać tylko przy bezpośrednim kontakcie z pracownikiem)

Posted

Agnieszko, wybacz ale nie rozumiem jednego - dlaczego Ty nie możesz zrobić tego o co prosisz kogoś innego, tzn. dlaczego nie możesz zabrać suńki ze schroniska, skoro piszesz, że jest to możliwe?
Być może są jakieś powody jednak ich nie znam i stąd moje zdziwienie

Posted

Agniecha.ja do Ciebie ani od Ciebie nie wymagam więcej niż zrobiłaś.bo wiem, że robisz wszystko co możliwe.poprostu jakoś nie wierzę w schroniskowe diagnozy.......

.......ktoś z Wrocławia .halooooooo...kto by zabrał kluskę do hoteliku ze schroniska PILNIE POTRZEBNY........

Posted

Rozumiem, sama czasem w nie wierzę.Także w tej oto chwili mamy dwie opcje: albo znajdzie się ktoś, kto będzie mógł z rana podjechać do Schroniska i zabrać sunię,albo po południu dowiemy się, jak sprawy stoją..
tylko,żeby wtedy nie było już za późno..

Posted

Pomijając fakt, ze ja osobiscie nie moge wziac psa na swoje nazwisko, to nawet jesli bym tam wydelegowala znajomą to prosze mi powiedziec co dalej wtedy z Kluską? Bo zabrac psa mozna, ale gdzie ją dać?

Posted

Haaa..no właśnie, tutaj też jest problem.Trzeba poszukać adresów hotelików w internecie (zaraz zerknę).Np. Rebelka podałaby swój nr konta i na nie wpłacone zostałyby deklarowane kwoty.I z miejsca psa przewiezionoby do hotelu..

Pojechałabym do Schroniska z Wami, ale niestety chodzę do szkoły poza miasto i nie miałabym potem żadnego autobusu.. a ostatnio zaczynają wydzwaniać w sprawie nieobecności..a ja mam ich na swoim koncie już cóż.. bardzo dużo..:shake:

Posted

Ja się rano nie pojawiłabym i tak, bo niestety mam
1. ćwiczenia, na których MUSZĘ być :-(
2. chorą mamę, do której dojeżdżam jak tylko mogę :cool1:
3. i nie jestem też z Wrocławia :-(
4. ja ze schronem jestem skłócona :angryy:
Poza tym problem w tym, że żaden hotelik raczej chorego psa nie przyjmie - chociażbyśmy bardzo chciały - taka jest rzeczywistość :shake:

tutaj w grę tka naprawde wchodzi tymczas :cool1:

Posted

Nie znam hotelowych realiów, ale dlaczego mieliby nie przyjąć ? :angryy:
Nie sądzę, żeby jakiś tymczas się znalazł, więc chyba pozostaje czekać nam do godzin popołudniowych jutro..

Szczerze mówiąc liczyłam na pomoc cioci Mag, ale ona jest niestety teraz w Niemczech i nie ma możliwości zabrania do siebie suni nawet na kilka dni..

Posted

No ja rozumiem, że w mojej "pipiduwie" jestem sama........ale we Wrocławiu..........tylko Agnieszka, Mag w Niemczech i Rebelia.....halooooooooooooooooooo........Dogomaniacy z Wrocławia jesteście pilnie potrzebniiiiiiii.........

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...