Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

agat21 odpisałam...dziękuję :loveu:

a maleńka nadal bez domu....na dziś zostaje u mnie do jutra.....w domu nie będą się do mnie odzywać..trudno...wierzę, że znajdzie się ktoś kto ją pokocha albo choć da jej domek tymczasowy na święta :oops:

  • Replies 982
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

właśnie pierwsza kąpiel za nami bo pachniała przeokrutnie :oops:

...tylko ona od 10.00 rano (plus minus) nic nie zrobiła....ani siusiu ani koopkę...a odwodniona była mocno bo w domku już wypiła kilka misek wody....tam w lesie nie chciała ani pić ani jeść tylko się wtuliła w moją mamę i nie można jej było oderwać......

Posted

CAŁE NOCE SAMA W LESIE CZEKAŁA NA SWÓJ SAMOC:shake: HÓD......ILE ONA TAM BYŁA ??? NIKT NIE WIE....Stoi właśnie koło mnie i patzry się w TV...chyba nigdy nie widziała a może jej coś przypomina...jak zostaje na chwilkę sama to popiskuje...tak bardzo się boi....że znowu zostanie sama :(
Kto ją pokocha.....???? jeśli ktoś nigdy nie widział jak pies biegnie za samochodem z rozpaczą w oczach.....to naprawdę nie życzę mu takiego widoku......pomózmy jej.....BŁAGAM !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Posted

Och, a wiec to sunia....
Biedna biedaczynka no :-(:-(:-(
Aga, ja nie mam jak jej wziac - moje suki nie beda zadowolone, a nie mam jak odizolowac.
Oferuje pomoc w podwiezieniu do domku tymczasowego (lub stalego) jesliby mial byc dalej gdzies (np Warszawa, Trojmiasto).
Aga, jestes tak dzielna, ze to po prostu przechodzi ludzkie pojecie!
I mysle sobie, ze moze ona jednak sie zgubila? Moze pogonila w lesie za zwierzyna jakas? Moze porobmy plakaty z informacja, ze ja znalazlas i powiesmy?
Aga, ja nie wiem jak Ci pomoc?

Posted

Napisałam się, napisałam i na koniec.server is busy....wrrrrrrrrr.....

Majap nie sądzę, że ktoś ją zgubił bo raczej by jej szukał, nawet wet doszedł do wniosku, że wszystkie symptomy wskazują na wyrzucenie z samochodu L OKRUCIEŃSTWO L zgłosiłam w schronisku i lecznicy że ją znalazłam i zostawiłam namiary....ale nie sądzę szczerze mówiąc, że ktoś się zgłosi....Perełka (tak nazwała ją moja siostra) jest zastraszona...może dlatego warczy na moją suczkę....i na coli też, ale on dusza pies i schodzi jej z drogi......po świętach możliwy będzie hotelik, ale to kosztuje 10 zł na dobę...i czy to jest rozwiązanie? Niewiem....ja nic już nie wiem....bidulka boi się zasnać....nie wiem czemu....hmmmmmm......siedzi i oczka jej się zamykają, ale zasnąć się boi....stoi i prawie śpi na stojąco ale boi się zasnąć......jesoooooooooo.....kto dałby jej odrobinę miłości......??? L

Posted

Jak tak bardzo odwodniona to moze dlatego?
Albo ze stresu - mowilas, ze bojaczek z niej?
Nie wiem jak psy w sytuacjach silnie stresowych, ale koty to moga nie siusiac dwa dni, moze 3 nawet....

Posted

a może ktoś nam pomoże i na ALLEGRO....

cholera jasna przed swiętami to nikt nie będzie chciał :(

jestem załamana :placz: :placz: :placz: no ale przecież nie mogłam jej zostawić tam w lesie........

Posted

Aga, proszę Cię, chciaż tym sikaniem sie nie martw. Moja Mika nie sikała 3 dni. Zrobiłam jej wszystkie badania, nawet USG wszystkich narządów, biegałam za nią z pojemnikiem. Okazało się, ze to stres adaptacyjny.
Najważniejszy jest domek dla niej.
Do góry!!!

Posted

iwonamaj napisał(a):
Aga, proszę Cię, chciaż tym sikaniem sie nie martw. Moja Mika nie sikała 3 dni. Zrobiłam jej wszystkie badania, nawet USG wszystkich narządów, biegałam za nią z pojemnikiem. Okazało się, ze to stres adaptacyjny.
Najważniejszy jest domek dla niej.
Do góry!!!


ufffff...chociaż to........dzięki za pocieszenie :)

Posted

Nie mam roku a już wiem co to zostać sama w lesie na całą noc. Mój pan zabrał mnie na przejaźdźkę samochodem a ja tak to lubię. Kocham go za to. Zatrzymał się w lesie przy drodze, wybiegłam żeby zrobić siusiu a on wtedy odjechał....zapomniał o mnie !? Biegłam za nim ile sił w nózkach, biegłam, biegłam...ale on się nie zatrzymał...wróciłam do lasu tam gdzie jeszcze czułam zapach samochodu mojego pana, usiadłam i czekałam, przecież w końcu zobaczy, że mnie zapomniał. Tylko te noce takie zimne, ale wytrzymam dla niego, poczekam. Po kilku dniach przejeżdżał samochód i się zatrzymał jak żaden do tej pory...pomślałam "wrócił po mnie, mój pan mnie odnalazł" podbiegłam do samochodu ile miałam sił w łapkach, to nie był mój pan, ale jakaś pani "może zna mojego pana i mnie do niego zawiezie"...ale co to, pani wsiada do samochodu i odjeżdża. Znowu biegnę, biegnę, biegnę "czemu te samochody są takie szybkie?" ...zostaje sama...znowu noc, nie mam co pić, co jeść, zimno. Rano leżę sobie bez sił w liściach przy drodze i podnoszę głowę jak przejeżdża kolejny samochód, żaden nie zwraca na mnie uwagi. Nagle znowu ta pani co wczoraj,podjeżdża zatrzymuje się, otwierają się drzwi, wskakuje do środka i już nie wysiądę za żadne skarby świata, ktoś mnie przytula, całuje, umarłam???

Nie chcę znowu spać sama w zimnie, nie przeżyje tego znowu, pokochaj mnie



kontakt do mnie

Agnieszka
email [email protected]
tel 505222207

Posted

Dopiero teraz trafiłam na ten wątek. Biedna psinka :-( Jak tak można?
Aga trzymaj się! Jesteś bardzo dzielna. Domek się dla niej na pewno znajdzie... Musi się znaleźć!!!
Bardzo piękny tekst, aż mi się łezki w oku kręcą...

Posted

shantara napisał(a):
Dopiero teraz trafiłam na ten wątek. Biedna psinka :-( Jak tak można?
Aga trzymaj się! Jesteś bardzo dzielna. Domek się dla niej na pewno znajdzie... Musi się znaleźć!!!
Bardzo piękny tekst, aż mi się łezki w oku kręcą...


DZIĘKUJĘ...PISAŁAM I WYŁAM :(

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...