Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

i....zapomnialam napisac o jednym...Niunio szczeka jak zostaja sami....
hmmmmm
na trzy razy dwa razy wracalam do domu szczekajacego samego z siebie...

I tak siem zastanawiam...czy on sie przypadkiem nie boi ciemnosci...? bo raz im zostawilam lampke..a dwa razy bylo wszystko wylaczone....i to byly wlasnie te szczekajece powroty.....

Poza tym....w sumie mi to nie przeszkadza..pies idealny, a ja wracam przed 22 wiec...mam w nosie cisze nocna:cool3: .
dzis 4 raz zostali sami tym razem w ciagu dnia i dom siedzial cicho jak wrocilismy....

Tak mnie to zastanawia...
Bo nie lubie nie wiedziec co Losiowi dolega;).

  • Replies 1.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Nnno nic jeszcze dzis sprawdze- zostawie im lampke i pojde sobie...zobaczymy. jak przy lampce bedzie cicho- znaczy siem bedzie dobrze...Jutro Dropciate jedzie do babci....
Jezu juz tesknie....

Posted

A bylo i buzi buzi w jezyczki, i mizianie za uszkami, i polykanie nie swojej lapy, i przysiady i koleczke, i walenie ogonem w rozne sprzety w rozny rytm, i oba z lapami do gory z figlarnym spojrzonkiem.....uszy fruwaly ze az trzepot szedl :-D


:bigcool: :bigcool: :bigcool: :bigcool: :bigcool: :bigcool: jak fajnie, tak się cieszę ,ze się polubili!!!!

a że boi się ciemności, no może i tak ... co z niego za egzemplarz:biggrina: !!

Posted

beluszka napisał(a):
Spróbuj z włączonym telewizorem... lepsze niż lampka ;):razz:


:cool1:
popcorn tez mam mu zostawic? i zablokowac ''zakazane'' kanaly?:lol:
Dropek reaguje na np. gwizdy z tv, ostatnio ogladal film...o jakis zwierzatkach.........nie chcialabym zeby sie probowal blizej zaznajomic z parokilowym telewizorem.........
bedzie musial chlopak sie ograniczyc do lampki i ewentualnie...radia....

Posted

:diabloti: no i wyszedl diabelek....

Ta kluseczka....Potfor:eviltong: ...
wczoraj inteligentnie poszlam na pola zeby sprawdzic Dropciowe zapedy....psiatko grzeczne, nie chcialo odejsc od panci i okladac za bardzo pola...co mnie ucieszylo....Bo z Babcia zostaje......


Tia.....Pies chyba wyczol...wiec nadrobil dzis...6:30 rano...poszlam na groble 20 m od domu....psiatko grzeczniusie...Grysiek przypalikowany bo w fosie jak juz pisalam ropa naftowa z czciny.....ufajac Dropsiowemu ze juz tyle razy tam byl i nie wlazil puscilam losia...



...i....



odezwala siem...kaczuszka.....

:flaming:


Pies wpadl w fose...i zaczal mi kaczuchy wyganiac z trzcin.....1 godzine kombinacji jak z fosy szerokosci 3 metry wyciagnac ciezko pracujacego psa.....W sumie robil to slicznie naganiajac je na mnie....ale ja nie mam broni zeby pies dostal to po co latal ...kaczki go wodzily ja bez wiary pogwizdywalam...po 1 godzinie kaczki sobie poszly, a ja na ptyczek wyrwalam Dropsiatego.....juz mialam w reku obroze jak jakas maruderka sobie kwaknela.....i....nastepne 0,5 godziny powtorka.....


Teraz ide wyszorowac psa.............................................................

:stormy-sad:

Posted

Katcherine napisał(a):
:diabloti: no i wyszedl diabelek....

Ta kluseczka....Potfor:eviltong: ...
wczoraj inteligentnie poszlam na pola zeby sprawdzic Dropciowe zapedy....psiatko grzeczne, nie chcialo odejsc od panci i okladac za bardzo pola...co mnie ucieszylo....Bo z Babcia zostaje......


Tia.....Pies chyba wyczol...wiec nadrobil dzis...6:30 rano...poszlam na groble 20 m od domu....psiatko grzeczniusie...Grysiek przypalikowany bo w fosie jak juz pisalam ropa naftowa z czciny.....ufajac Dropsiowemu ze juz tyle razy tam byl i nie wlazil puscilam losia...



...i....



odezwala siem...kaczuszka.....

:flaming:


Pies wpadl w fose...i zaczal mi kaczuchy wyganiac z trzcin.....1 godzine kombinacji jak z fosy szerokosci 3 metry wyciagnac ciezko pracujacego psa.....W sumie robil to slicznie naganiajac je na mnie....ale ja nie mam broni zeby pies dostal to po co latal ...kaczki go wodzily ja bez wiary pogwizdywalam...po 1 godzinie kaczki sobie poszly, a ja na ptyczek wyrwalam Dropsiatego.....juz mialam w reku obroze jak jakas maruderka sobie kwaknela.....i....nastepne 0,5 godziny powtorka.....


Teraz ide wyszorowac psa.............................................................

:stormy-sad:


Grzeczny Dropcio:loveu: , prawdziwy pies myśliwski :klacz:

Posted

:-( nie mam pojecia.
bede tesknic jak za Gryskiem....ech- jakos zleci te 7 miesiecy....
za to juz ugadalam z wujkiem ze jak przyjade/ przyjedziemy Dropcio bedzie mial testy pod okiem fachowca w lowisku- zobaczymy co w tej kluseczce siedzi:razz: ...

Dropsiek tak mnie prosil o ponowne wyjscie na kaczuszkize az piskal cieniutko jak tylko on potrafi :lol: ....i bedziemy sie szkolic na psa mysliwskiego...i zeby nie bylo niedomowien- pies mysliwski jest pomocnikiem mysliwego...a nie sam sobie mysliwym...czyli mowiac krotko- bedziemy szlifowac karnosc i apel hihihihi

Posted

hi, hi - no tak to jest z myśliwskimi:lol: :lol: :lol:
a moja myśłiwska klucha dzisiaj rano postanowiła wytarzać się z gorąca w pięknej błotnistej kałuży- tez było szorowanie w domu:diabloti: :diabloti:

Posted

:oops: Dropciaste u babci ....a ja sobie miejsca znalezc nie moge...Brakuje nosa pod lokciem, brakuje tupotu lapek, brakuje kichajacego rozbawionego psa....
Brakuje pokazywania spacerku, miseczki, znoszenia memlania przez Gryska....


:placz: :placz: :placz: :placz:
Dropeczek jak zostal u babci- to chcial za mna leciec....pokazywal na drzwi zeby pojsc i poszukac gdzie jego rodzinka zniknela......

podobno caly czas tupal...nie chcial sie w nowym miejscu polozyc....

ide leczyc dola...cholerne przepisy....

Posted

Dropcio juz powoli sie przyzwyczaja do mamy. Idealny pies. Natomiast...juz chyba wiem dlaczego Drop znalazl sie jako bezdomny...

Moj tata ma z nim wychodzic jak mama jest w pracy...pojechal do Dropa zeby z nim wyjsc.. Drop go znal z naszych wspolnych spacerow...


Kiedy tata wszedl do domu zostal obwarczany....wiec dal Dropowi spokoj ...zrobil zakupy itd...wrocil wzial smycz i zawolal Dropa...Drop zareagowal negatywnie- polozyl sie na miejscu i warczal - ojciec przykucnal, mowiac do niego z odleglosci okolo 2 metrow...mial smycz w reku...kiedy cmoknal na Dropa nastapil atak...Drop udezylpiersiami w ojca- tata sie na szczescie w tym samym momencie uniosl...Drop ponowil atak - wyladowal lapami na piersiach stojacego ojca i z warkotem i szczekiem tak chwile stal...Ojciec go odepchnal kazal isc na miejsce i wyszedl z domu....


Dodajac to ze Drop byl znaleziony ledwo zywy....mozna domniemywac ze ktos glodem i smycza probowal...nie wiem czego? zlamac tego psa czy jak? Musial to byc mezczyzna- bo moja mama nie ma ZADNYCH problemow z Dropem.

Kiedy przyjechalam poszlismy na wspolny spacer- ojcu kazalam wszystko z nim robic- wprowadzac i wyprowadzac z samochodu, prowadzic na smyczy...
byl problem z wysiadaniem z samochodu...do ojca nie chcial wyjsc- natomiast kiedy sie nachylilam nad otwartymi drzwiami i tylko spojrzalam - Dropek od razu ruszyl do wychodzenia....


Dzis bedziemy dalej cwiczyc- zobaczymy co Drop powie na ponowna probe wejscia i wyprowadzenia go przez ojca samemu z domu....

Powiem tylko jedno- temu komus kto tego psa doprowadzil do takiej obawy i agresji przed mezczyznami nie zycze zeby sie znalazl w moich rekach.

Drop poza tym jest niesamowicie karnym oddanym madrym psem. wiem tylko ze szkolenie i praca bedzie po kwarantannie do mnie nalezec- i tak jak juz pisalam- poniewaz instynkt odezwal sie w malenstwie- prace jako psu mysliwskiemu tez mu umozliwie....

Z doddy jestesmy w kontakcie stalym.
Pozdrawiam wszystkich dropkomaniakow.

Posted

Kasiu - dziękuję za newsy. Mam nadzieję, że Drop się przyzwyczai do Twojego ojca i jakoś go zaakceptuje. Trzymam kciuki. Kiedy jedziecie spowrotem do Anglii?

Posted

Dropek obszczekal raz mojego tate w obecnosci mamy....na co zostal przypiety na smycz i wreczony w rece ojca...i uslyszal ze ma isc na spacerek:lol: ogladal sie z 10 razy na mame, ale tylko slyszal ''idz na spacerek...''

i....teraz pies sie tak samo cieszy na ojca jak na mame..

Dropek szczeka pozostawiony w domu. nie wiemy ile ale szczeka- po paru godzinach jak sie wraca jest cisza...ale po wyjsciu juz jest zawodzenie i szczek.

Dropek zdobywa teraz lozeczko mamy. Znaczy sie mama go wygania jak jest- wiec jej ustepuje- ale jak tylko wychodzi z domu.....male dropiate szczescie juz jest na podusi i wogole:lol:

Poza tym wszyscy zakochani w tym uszastym osiolku w calosci.

Ojciec puscil Dropcia zeby pobiegal- i Dropek nie chcial podejsc do niego- to bylo na tym obszczekanym spacerze....ale tata sie mu schowal- i Dropek w te pedy zawrocil i go wyszukal...i dal sie zapiac na smycz...
teraz jest grzeczniusi i wraca na smyczke bez krygacji.

mama zachwycona, tata zauroczony....

musze cos wymyslec na te placze Dropsiowe.

doddy moglabys mi podac moj numer gg?????:loveu:

Posted

wszystko w najlepszym porzadku...co prawda pani doktor mnie wystraszyla tym ze nie mam od powiatowego wpisu- i mialam dwie doby z glowy bo ze stresu ani spac ani pic ani nic robic nie moglam...ale na granicy sie nie czepili...i jakos przezylam:evil_lol:

tak ze jak tylko sie tutaj odratuje zadzwonie z goracymi podziekowaniami do Pana i Pani doktor:loveu:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...