Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Witaj Kasiu. Co u Dropa? Już zsocjalizowany z ojcem? Grzeczny bez swojej nowej panci? Dużo się działo w jego życiu w ostatnim czasie - dużo zmian. Czy go to nie zdezorientowało? Marzę o chwili, w której będzie już z Tobą - wtedy będę miała pewność, że w jego życiu nastanie spokój i stabilizacja. Na kiedy to wypada? Pozdrowienia od Tarnowianek:multi:

Posted

efektem duzej ilosci zmian jest glosny protest psa na zostawanie samemu.
reszta bez zmian- czyli pies idealny. Tate jako wyprowadzacza zaakceptowal i honoruje cieszeniem sie:lol: .Ale co moja mama to moja mama- uwielbiaja sie nawzajem, jest znacznie latwiejszy na spacerkach od Gryfa ktory z mama robil co chcial, slicznie sie odwoluje od innych pieskow. no po prostu cukierek;) .

Za to odkrylismy pasje Dropciowa....Uwielbia kaczuszki....:diabloti: Tak ze tam gdzie kaczki bywaja Dropciowe trasy spacerow ulegaja zmianie.

Bedziemy sie do Doddy usmiechac o treningi pozostawania samemu w domu...bo jak mama sie wracala i go na miejsce odwolywala....to Pan Dropek po prostu czekal cicho dluzej zeby sobie poprotestowac z nowa energia.:cool3:

A my tutaj dzialamy ze zdwojona sila o wlasny domek.:cool1: bo przy tak protestujacym psie bylyby klopoty z sasiadami przy wynajmie.

Dropcio to typ ktory bylby najszczesliwszy chodzac do pracy z panciami....

ps. z tata jak spedzaja razem popoludnie juz sie bachnal pare razy na lozeczku:oops:
totalne rozpasanie psa:evil_lol:

Posted

:diabloti: poniewaz Dropek mial powtorke rozpoczecia przygotowan do kwarantanny itp. wiec za jakies 7 miesiecy nastapi podroz po Dropcia....no i takie tam dyrdymaly jak wystarczajaca ilosc dni urlopowych itp, itd.

:oops: Gryskowi i nam sie strasznie teskni do tego osiolka.....Ten tydzien z nami tak szybko zlecial.Brakuje mi nosa pod pacha, tanecznych zaproszen na spacerek, do miseczki, prob zdobycia lozeczka,podrywania na ''malusiego pieseczka''.....nawet tupotu Dropciowych lapek.
I gadania tego klapoucha. Bo gadane to on ma;)

Posted

:multi: :multi: :multi: :multi: :multi: :multi:
Dropciaste juz nie placze ze zostaje sam. Po 8 dniach bytnosci z mama i tata Dropeczek przestal plakusiac:loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: .
Tata zakochany:cool3: , mama nachwalic sie tej kupki szczescia nie moze. Dropeczek przybral na wadze i jak na psa przystalo rasy wyzel....wazy 35,5 kg:multi: .

Podobno wyglada cudownie.

Z mama wita sie na poziomie czyli...na 4 lapach. Natomiast z tata na dwoch tylnych stoi, przednie oparte na ramionach i obwa****e twarz....
Wydaje mi sie ze ciagle sprawdza czy tata przychodzi do niego....trzezwy.:cool1: .

Dzisiaj jada z Gwozdzikiem i Alfusia na dlugi wspolny spacer. Rodzice chca je polaczyc w jedno stadko...zeby Dropek korzystal wieksza ilosc godzin na spacerach i w towarzystwie taty w tygodniu...Bo tata na razie przepolowiony na pol jezdzi codziennie na 5 spacerow- 2 Dropciowe i 3 ''maluchow''......

W wekendy Dropek ma mame oczywiscie caly juz czas...ale te nieszczesne dni powszednie;)....

Dropek jest bardzo posluszny, na smyczce chodzi jak aniol, zadnych problemow z psimi kolegami....

Sielsko swojsko..i domowo brzmia relacje juz od rodzicow.

:oops: ale my juz jestesmy stesknieni za tym Dropsiatym osiolkiem......

Posted

Kochane cioteczki- ja tak sobie pomyslalam ....ze Dropek dopiero teraz zaczyna wiedziec ze ma rodzine....ale uwierzy nam-ze NAPRAWDE ma nas, dopiero za dlugi dlugi czas.
Ten pies naprawde jest bezproblemowy. Jak na psiaka po przejsciach przystalo.
Kochamy go cala rodzina mocno, mocno, mocno.

Tak cichutko powiem ze jak jeszcze bylam w anglii i mamie powiedzialam o Dropku....mama byla zrezygnowana...ze jej nastepnego psa sprowadzam.

Ale po pierwszym spotkaniu, spojrzeniu w oczy tego ''maluszka'' od razu sie widzialo ze ten pies bardzo pragnie ciepla, spokoju, poczucia przynaleznosci do kogos.Teraz mama zafascynowana opowiada co sie dzieje w Dropciowym swiatku, a tata dopowiada anegdotki Dropciowe, i stara sie jak moze wkupic w laski psa:cool3: .
np. ostatnio uczyl Dropcia co sie robi z suszona koscia gigantycznych rozmiarow...nie dopytalam czy on sam osobiscie ja najpierw nadgryzal- postaralam sie byc taktowna;) , albo o chrzastkach jako gryzakach - ktorych Dropek surowych wogole nie chcial ruszyc a dopiero ugotowanymi sie zainteresowal, o ciasteczkach ptiberach ktore moja mama dla wszystkich naszych czterech lap kupuje...i stosuje jako nagrodki...a na ktore psiaki sie nam uzalezniaja...( nie powiem ze sama je uwielbiam)- i jak taki ptiber w taty kieszeni sie pokruszyl a Dropek spedzil pol godziny nad miejscem wysypania zeby dozbierac cenne okruszki.....

On naprawde jest dzielny- ze przetrwal te wszystkie zmiany,nowe osoby, nowe psy i ze sie nie zamknal w sobie- tylko mimo trudnosci probowal nadal pozostac soba- psem Dropkiem z Tarnowskiego schroniska, ktory znalazl domek.

Najukochanszym razem z Gryskiem, Gwozdzikiem, Alfusia, i Keyka na swiecie;) .

A to dopiero poczatek Dropkowych pozdrozy i przygod.

Posted

Kasiu... Pisz jak najwięcej :evil_lol: . Uwielbiam czytać Twoje historie...:loveu: Są takie zabawne i wzruszające zarazem :cool3: :lol: . Ja również się wzruszyłam i jeszcze raz dziękuję wszystkim zaangażowanym osobom za pomoc w drodze do szczęścia zarówno Dropkowego jak i Kasinego. Pozdrawiam serdecznie :multi:

Posted

:oops: Dziewuszki...wiecie z psem jak z facetem i miloscia...sa takie polowki jablka ktore od razu pasuja do siebie....
Choc tego sie nie wie- gdzies tam jest ta poloweczka i czeka az nasze drogi sie zejda...

Z Dropsiem bylo tak samo.

Zarowno moj tata jak i mama mieli jako dzieci lub mlodzi ludzie sytuacje ze z rodziny z roznych powodow oddano psa.....I oboje sobie przyrzekli- nigdy wiecej.
Ja mam latwiej- ja juz w takim przekonaniu doroslam.Pies jest pelnoprawnym czlonkiem rodziny i kocha sie go za to ze jest soba. Nie musi byc idealny- on jest NASZ po prostu;) .

I czego by nie mowic...Dropek tez inteligentne psisko- doskonale wie ze jest sliczny, slodki i laczac to ze sprytem potrafi rozbroic czlowieka a kobiete jeszcze bardziej w sekunde :diabloti:
Tanitka wie o czym pisze...to spojrzenie zakochanego kundelka, spanielka, amorka, nosek wtulony w cos mieciusietkunienkiego....poza do gory lapkami z zalotnym spojrzonkiem z boczku i lapeczki filuternie fikajace w zapraszajacym do miziania gescie....

albo podskoki jak mlodziutkie cielatko na lace...(cielotka bo owieczka i kozka z racji gabarytow odpadaja:p )- zeby zaprosic i pokazac cos interesujacego dla Dropcia...

Dropcio nigdy niczego nie zniszczyl, nigdy sam sobie nie wzial ze stolu do jedzenia, jest taktowny niesamowicie, ten PIES ma klase i jUZ.:loveu:

Posted

A ciocie MORGAN, AGNIESZKA Malek, TANITKA, DODDY, Pan Doktor i Pani Doktor z Wawra- wszystkie te osoby pomogly Dropsiowi- a mnie i mojej rodzinie umozliwily bycie z Takim:loveu: cudownym psiakiem.

Jedno co smuci- ze takich kochanych cudownych skarbow w Polsce sa tysiace....:shake:

Posted

Kasiu - piękne głębokie przemyślenia. :loveu: :loveu: :loveu: Za to Cię :calus:. Jesteś ludzkim Aniołem :angel: Żeby więcej takich ludzi było.....

Posted

:p Morgan moj TZ mowi ze zepsialam na amen....:evil_lol:
no coz......a sam tylko o Dropsiu mowi i mowi i mowi..........:cool1: tak to jest wpasc w nalog na stare lata:lol: .Dzis z tesknoty za dropkami zaczal swiergotac do Gryska...o ktorym mowi z przekasem ze za kielbaske wszystko odda.....i niby Gryska za to sepienie nie lubi:diabloti: .
I pomyslec ze wychowany w domu bez zwierzat, gdzie rodzina wszelkie burki traktuje z dystansem.....


a tesc ktory jeszcze rok temu radzil zeby Gryfa dla zaoszczedzenia sobie wysilkow i klopotow na paluch oddac sam dzwonil po naszym przyjezdzie zeby zapytac czy....pies dojechal szczesliwie:diabloti: :diabloti: :diabloti: :diabloti: :diabloti: :diabloti: :diabloti: :diabloti: :diabloti: :diabloti: :diabloti: :diabloti: :diabloti: :diabloti:

ps. i dzis uslyszalam slowa wyrzutu jak mi powiedzial ze nie kastrujemy Dropa a ja na to ze ja jestem wpisana jako wlasciciel i to ja go wykastruje...''no tak ty wszystkie masz a ja zadnego...''i sie zasmucil:lol: .
Przeciez Dropek jest nasz- o ile nie bedzie glupich sprzeciwow. Tata tez prowadzi propagande anty kastracyjna;) . Tez kocha Dropsia...
tak ze dziewczyny czeka mnie niezla batalia.....
a;le sie uparlam.

Posted

.... dobrze ze moja mama zostala jako ambasador- a ona nie bedzie wchodzic w dyskusje tylko wszystko wedle planu wykona:lol: :lol: :lol: :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:

oczywiscie ja sie do Cioci Tanitki usmiechne wdziecznie o pomoc- bo jak meska czesc stanie okoniem- bedziemy miec malutki problemik z transportem do i od weta....

Posted

stronka jest juz zrobiona na tyle na ile ja jestem w stanie powiedzieć twórcy o co mi chodzi. mam już domenę zarejestrowaną www.wyzly.forall.pl - czekam aż strona zostanie tam już powieszona i prosze o wszystkie sugestie, rady, listy do redakcji:lol:

RENO, KORA, KONGO, UNA i te inne mixy.......czekają:-(

Posted

no to czekamy na powieszenie stronki, a ja powolutku zaczne pisac materialy- bo mi tz wydziela komputer:cool1:
Rufus lobuziak tez czeka....trzeba by podzielic je na szorstkowlose i na gladkowlose

nno nic- sprobuje sie skontaktowac z klubem pointera tutaj...co prawda z anglikami wspolpraca idzie jak po grudzie...ale coz...poza tym mozna tez by z niemieckimi organizacjami itd...

tanitka- jak stronka ruszy bedzie trzeba je wszystkie oglosic na swiecie.

Posted

A teraz wam dziewczynki napisze jak to bylo ciezko pracowac nad meska przyjaznia miedzy Gryfem i Dropem.
Grysiek jak wiecie to juz senior, ale jak byl mlody byl strasznym rozbojnikiem co do meskich kolegow. Przyjaznil sie tylko z kolezankami a i to nielicznymi. w tym wlasnie paroma wyzlicami krotkowlosymi, ktore uwielbial.
Przed kastracja loil az iskry szly....ale nie dlatego ze byl agresorem a dlatego ze jest tyranem pod wzgledem hierarchii. za nieodpowiednie spojrzonko byla burda ze hoho.Nie lubi bojowych ras, nie lubi rottwailerow, amstafow, dobermanow,dogow niemieckich, boksery toleruje....

Po kastracji jakby ped do bojek sie uspokoil. Ale bojki w imie hierarchii nadal pozostaly. Kazda zaczepka w nieodpowiedniej formie byla zakonczona doprowadzeniem delikwenta do porzadku.

Kiedy pojechalismy po Dropciastego Grysiek go obwachal i mu sie chyba nie spodobal zapach wielu psow na Dropciu. Warknal krociutko-, Dropsiek tez burknal- ale Panowie sie nawzajem omineli.
Poszlismy na spacerek- gdzie psiaki sie razem kompaly w Wisle...Dropek zaintrygowany co Gryf robi zablokowal mu wyjscie z glebokiej wody na co uslyszal Gryskowe HAU w ostrym tonie(grysiek byl zdeterminowany bo to zadna przyjemnosc sie kurtuazyjnie zachowywac jak rzeka znosi cie na glebine a sily opuszczaja od silnego nurtu...)
Dropek odskoczyl- chyba go zaskoczyla taka determinacja i ostrosc w glosie;) . Nie bardzo wiedzial o co temu Gryfowi chodzi....przeciez chcial do niego tylko zajrzec;)....co on tam robi....

w trakcie spacerku po kapieli Dropek parokrotnie na sciezynce przepychal sie obok Gryska i Grysiek mu nic nie mowil.Doskonale rozumial ze milej jest na sciezce niz w plataninie 2 metrowych traw...

No i...pojechalismy do domku. Dropek w bagazniku na kocyku, Gryseik na tylnej kanapie...Dropek smutnie mu zwieszal pyszczek z oparcia kanapy, Grysiek udawal ze tej malutkiej zmiany nie widzi.....

Dojechalismy do domku. Wprowadzilismy do domu razem ale pierwszy wszedl Gryfek drugi Dropek. jak sie psy porozlataly poobwachiwaly nowe miejsce itd poszlam nalozyc miseczki. oczywsicie Dropek myslal ze to on pierwszy dostanie- ale znajac Gryskowe podejscie do hierarchii najpierw Gryf dostal pozniej Dropek. Zjadly w zgodzie jeden na koncu kuchni drugi na poczatku....

I zaczelismy duzo wspolnych spacerow. Dropek spod oka obserwowal jakie sa relacje miedzy mna i Gryskiem i szybciutko sie dostosowywal.

I teraz podsumowanie- Grysiek loil Dropa jak matka szczeniaki kiedy: pierwszego poglaskalismy Dropa, Drop pierwszy wszedl do domu, Drop latal bez smyczy a Gryf zeby sie nie wytaplal w blocie pozostal na smyczy, kiedy Drop obszczekal znajomego ktorego Gryf lubil.....Byly to ewidentnie krotkie bojki z wieksza iloscia dzwieku niz fizycznej persfazji zeby ''nowego'' doprowadzic do porzadku...
Oczywiscie po kazdej burze byla kara dla obu znaczy siem- przywarowanie i ''nie wolno''...

Drop jakby rozumial Gryfa postepowanie i sam widzial ze przeciez jak Gryska glaszczemy pierwszego i zara jego....jako niby drugiego ale za to DLUUUUUZEJ...to w sumie nikomu krzywda sie nie dzieje...i w sumie mozna temu naburmuszonemu i czepiajacemu sie szczegolow seniorowi ustapic....

ale byly tez malutkie rywalizacje;)
np. powiedzcie obu panom zeby usiedli do zapiecia smyczy.....zeka jeden na drugiego ciesza sie zgodnie...ale zadna dupina nie chce pierwsza siasc...w koncu Dropek pod moim wzrokiem zaczyna siadac na co Grysiek robi blyskawiczne ''bam'' pupa zeby zdazyc przed Dropkiem:lol:
oczywiscie zapinam Gryfa i teraz kolej na Dropcia ktory juz wstal a teraz sam siada....

Pierwsza zabawa odbyla sie po paru dniach...Gryf jest maniakiem lizania. stopa, pelc kolano...i pies wpada w trans....poniewaz mysmy sie w koncu zbuntowali....Gryfek swtierdzil ze....w sumie Dropiastego tez mozna poclumkac. Dropek mial mine sploszonej dziewczyny....

Najpierw chcial sie pozbyc pasozyta, uciekajac z miejsca na miejsce...Gryfek jak pijawka sie przypial...jak skonczyl lapy to zaczal po pysku....w koncu Dropek chyba sie rozweselil sytuacja i zaprosil Gryfa do zabawy....No i sie zaczelo.....Raz tylko w ferworze zabawy Dropek majtnal lapa przy Gryfa karku na co uslyszal znane desperacyjne ostre HAU...nie przerywajac zabawy Dropek zaczal panowac nad lapkami pilnujac pilnie zeby nie pchac lap tam gdzie nie mozna...i szal zabawy rozkrecil sie jak tajfun....nadmienie tylko ze....byla godzina 5 minut po polnocy....

od tej pierwszej zabawy nastapila era nie samej tolerancji ale juz akceptacji....byly jeszcze dwie zabawy....gdzie ja ze smiechu mialam lzy w oczach...

nadmienie tylko ze.....to bylo tylko 8 dni z nami. A tyle Drop z Grysiem osiagneli.

Gryf po naszym wyjezdzie chyba teskni za Dropem. Rozglada sie czesto za nim, nie mowiac juz o tym ze faworyzuje samochod ktorym razem jezdzili.

Teraz z Gryskiem przecieramy szlaki na przyjazd Dropsiatego- wynajdujemy miejsca na bieganie, kapiele, zabawy, gdzie mozna isc z psem na obiad, a gdzie nas nie chca....
TZ juz przygotowuje u siebie w pracy ze czasem z psem bedzie pracowal...

Posted

Kasiu - Dropiasty nie mógł lepiej trafić :buzi:
Fajnie, że pokazujesz ludziom, że można wyjechać za granice i nie pozbywać sie psa - jesteś żywym przykładem na to, że jak się bardzo chce to można pokonać wszelkie trudności :klacz:

Posted

aga1215- bo ja juz mam szczerze dosc czytania ze ktos oddaje psa...bo wyjezdza...niedawno bylo ze alergia...jeszcze wczesniej pewnie byly inne modne powody do oddawania.
Nadal w swiadomosci rzeszy ludzi pies to rzecz a nie istota czujaca.a dla mnie to pelnoprawny czlonek rodziny. To jak wieczne dziecko. Jak sie decydujesz to do konca zycia....

dopki ludZIe nie beda np. realizowac swojego prawa posiadania swojego przyjaciela tutaj nadal beda wielkie schody...no bo czemu zmieniac podejscie jak tylko jedna osoba na 500000 chce miec swojego psa przy boku?

kiedys pies przewodnik byl tak samo traktowany jak zwykly pies towarzyszacy...to ludzie dzialajacy na rzecz innego spojrzenia na sprawe dokonali tego ze z psem przewodnikiem mozna wszedzie wejsc, wszystkim pojechac i poleciec- i to nawet nie placac.i nikt nie ma prawa zaprotestowac- bo ten pies jest pomocnikiem dla osoby niepelnosprawnej. czasami ten pies to otwarte drzwi do siwata ludzi pelnosprawnych- bez niego osoba by nie mogla byc az tak samodzielna.

Posted

[quote name='aga1215']Kasiu - Dropiasty nie mógł lepiej trafić :buzi:
Fajnie, że pokazujesz ludziom, że można wyjechać za granice i nie pozbywać sie psa - jesteś żywym przykładem na to, że jak się bardzo chce to można pokonać wszelkie trudności :klacz:
mozna tez zaadoptowac psa ze schroniska...i jego tez sciagnac za soba...bo on juz jest nasz, rodzinny:razz: .

Posted

Dropciaste jest idealne. Wreszcie uwierzyl ze u mamy to ''na stale'' i sie wyciszyl. Nie mowilam mamie ze on tez rownoczesnie zmienil karme z takiej dla psow maratonczykow na bytowa....:lol: niech mama sie cieszy ze Stado Dropeczek ja tak kocha...
a ze kocha...
Dropek dokarmia w zastepstwie Gryfa bezdomne koty....zdziwiony jest niepomiernie- ale mama umie wymusic porzadne zachowanie przy tym procederze....

Dropek szukal ostatnio mamy po calym domu...i ja znalazl pod...prysznicem:lol: Znowu zdziwiony ze pancia pachnie woda i mydelkiem a nie soba:cool1:

Podobno Dropciaste wyglada teraz cudownie.
:-( Byly juz pierwsze oferty kupna Dropa...wiec mama ma zakaz zostawiania psa pod sklepem na zakupach.

Posted

Podobno Dropciaste wyglada teraz cudownie.
:-( Byly juz pierwsze oferty kupna Dropa...wiec mama ma zakaz zostawiania psa pod sklepem na zakupach.


no patrzcie jaki gwiazdor się z Dropa zrobił!!:evil_lol: :evil_lol:
tylko niech go mama nie przehandluje, bo będę musiala Dropa porwać:diabloti:

Posted

raz nastapilo zmiana domowych tradycji i w srodku dnia rodzice wpadli i wyszli z domu bez Dropka...dzieciatko w ramach protestu otworzylo pyszczek...na co mama zawrocila i odbyli powazna rozmowe...Dropciaste chyba zrozumial hihihi- i nastapila niebianska dla sasiadow cisza....

Dropek powtarza lekcje noszenia kagnczyka- kupilismy taki najlzejszy plastikowy.....nosi bez oporow. Natomiast hmmm- wyglada to jak...jasny kaganczyk z psem...a nie pies z kagancem;)

no i mialam pierwszy protest od mamy...dzis uslyszalam...wiesz kasiu ja ci go nie oddam....:razz:

no coz..........................................................
mama nie wie ze my pod wzgledem wyzelkow mamy braki domowe.......
ale sprawa bedzie za jakis czas- jak juz Dropsiate beda jechac do nas.....

Posted

tanitka napisał(a):
no patrzcie jaki gwiazdor się z Dropa zrobił!!:evil_lol: :evil_lol:
tylko niech go mama nie przehandluje, bo będę musiala Dropa porwać:diabloti:


wrecz odwrotnie- ja bede miala mnostwo klopotow zeby Dropsiatego dla siebie wyrwac;). Mama go pilnuje jak najwiekszego skarbu.a Dropek mamy pilnuje.......a jak bedzie wykastrowany- niech sie wreszcie te upaly skoncza...to i mniej chetnych bedzie....

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...