Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 4.8k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

Ewa, zaprosiłam się do Waszej Galerii -
I ZNALAZŁAM ZDJECIE ROKU:




HAHAHAHA ! Dokąd on jechał ? I czy dojechał ? I czemu te koła są takie czyste ??? :lol: :lol: :lol:

Posted

Cześć Dziewczyny!!!!
Bardzo dziękujemy za odwiedzinki!!!!
Właśnie wróciliśmy i obiecuję na jutro dużą porcję fotek...
Byłam na chwilę w piątek, ale nie działało mi dogo i nic nie mogłam wrzucić.
Na działce było cudownie, pierwsze dni lało ale potem... bosko. Słońce, słońce i jeszcze raz słońce...

Posted

Witam wszystkich po długiej przerwie...
Moja pani zaszalała i wywiozła nas wszystkich na tą ich działkę.
Generalnie pomysł miała przedni - po co siedzieć sobie spokojnie w domu jak można pojechać i moknąć...
Co prawda muszę przyznać, że się starała mnie udobruchać i kupiła taki daszek, żeby deszczyk mnie nie rozmoczył..


Oddała mi też na zawsze podgumowany materacyk, żeby mi nerki nie marzły.
A tak poza tym to na początku mało zwracała na nas uwagę. Zasadziła jakiś krzaczor i powiedziała, że to będzie pnąca róża- hi hi - optymistka... Już się Killer tym zainteresował w odpowiedni sposób...


Powsadzała też w doniczki (które zresztą sama wyprodukowała) jakieś bratki i stokrotki. No a potem latała za Killusiem, który chciał je wszystkie pourywać...




Ponieważ przeważnie lało, mały wyglądał jak zmokła kura...


Potem kładł się koło kozy i ogrzewał.
Pani latała z aparatem i jak mówiła, szukała wiosny...


no i czasami ją znajdowała...


a czasami wręcz odwrotnie...


Ja zajmowałem się najważniejszą rzeczą...odpoczynkiem!



czasami obejrzałem sobie łapę...


no i musiałem pójść za potrzebą...


a generalnie się nudziłem.


Rano w ramach walki z nudą powitaliśmy Michała, który noc spedził w domku u Dominika




A jak już pani znalazła chwilę dla mnie to złapała za szczotki


no i nas czesała


cdn...




Posted

Halo, halo, już jestem, wróciłem!!!!
Ale mam Wam do opowiadania!!!
Miałem niesamowite przeżycia na tej działce! Zaraz Wam wszystko opowiem, bo Albi jak zwykle tutaj przynudzał!!! A nudno to wcale nie było, nic a nic!!!
Trochę Wam poopowiadał, ale zapomniał o najważniejszych sprawach...
Pani zabrała nas nad wielką wodę, czyli jezioro. Albert jak zwykle od razu do niego wlazł i mnie wołał


Wcale się tam nie spieszyłem do włażenia do tej lodówki, ale ta okrutna pańcia złapała mnie pod moje malutkie boczki i chlup! wrzuciła do wody...


Brrr, zimno było okropnie. starałem się zabunkrować pod pomostem, ale nie dało rady...


Notorycznie wstawiała mnie do wody. Albert mnie wołał, Michał też.
Muszę przyznać, że ten wielki czarny niedźwiedź całkiem dobrze sobie radzi w wodzie...




Stałem na pomoście i w końcu zaczęło mnie wkurzać, że oni tak się dobrze bawią, a ja stoję jak ten posąg...


no i jak sami widzicie odważyłem się i sam wskoczyłam do wody.
Co prawda trzymałem się blisko brzegu, ale miałem oko na Albiego, bo on wypływał na głęboką wodę i w razie czego byłem gotów ruszyć z pomocą..




Albi czasami próbował się wdrapać na pomost..


i jako porządny pies za potrzebą udawał się na brzeg...


Szaleli w tej wodzie jak wariaci. Trochę się im dziwiłem, bo ta woda była całkiem zimna, jakoś pańcia zapomniała ją podgrzać przed naszą kąpielą...




W końcu pańci się znudziło to stanie tak samo jak i mi, i wracaliśmy już do domku...


Podobno wyglądałem jak kupka nieszczęścia to szybko uciekłem, żeby mnie nikt nie widział.


Po powrocie Albert się opalał...



cdn....

Posted

Jeśli myśleliście, że to już koniec, to nastąpiła pomyłka...
Jak tylko pańcia odsapnęła, (niby czym się tak zmęczyła?!?), to poszliśmy z Michałkiem na drogę grać w jakieś bule. Okazało się, że to takie fajne piłeczki, tylko jakoś strasznie ciężkie i nie mogłem ich im gwizdnąć...


Albert czasami zagarniał jakąś kulę łapą, ale potem stwierdził, że to nudne. Ja zająłem taktyczną pozycję pod płotem, bo upatrzyłem sobie taką małą, jaskrawą kuleczkę, ale strasznie jej pilnowali...


no to gryzłem sobie patyki...




Przy okazji pokażę Wam te moje koleżanki mrówki... Ciągle lubią na mnie włazić i gryźć...


Gdy znudziły nam się te bule, wróciliśmy na materacyk koło domku.

Pańcia czytała gazetę i wpylała popcorn...


Albi zasnął kamiennym snem....
a Michał dorwał mnie w swoje łapki...


Potem zaczęli mi zaglądać w pyszczek i nie uwierzycie...


Misio mnie trzymał, pańcia zajrzała mi do mordki i coś wyjęła...


to był ząb!!! Mój ząb!!! Zabrała mi go!!!
Jak ja teraz bez niego wyglądam????


Pańcia powiedziała, że do tak historycznego zdjęcia Michał mógł umyć ręce, ale mi to nie przeszkadzało, bo na ucho Misio mi szepnął, że za każdego zgubionego zęba dostaje kasę od wróżki zębowej...
No popatrzcie, dopiero teraz zwróciłem uwagę, że on też gubi zęby...a już kiedyś mi to mówił, ale jakoś mi to umknęło...


Na Albercie wcale to nie zrobiło wrażenia. Spał dalej. Zacząłem mu się z bliska przyglądać, chciałem sprawdzić, czy żyje. Powiem Wam, że te niektóre jego części są hm... dosyć duże...



No w całości też nie jest taki malutki...


Potem już naprawdę byliśmy zmęczeni i się zdrzemnęliśmy...


cdn....

Posted

Następne zdjęcia dopiero jutro...
Właśnie odszedł od nas mały domownik, myszka Pepe mojej córci...
Czeka nas pogrzeb itd...:-(:-(:-(

Posted

[quote name='AlKil']Następne zdjęcia dopiero jutro...
Właśnie odszedł od nas mały domownik, myszka Pepe mojej córci...
Czeka nas pogrzeb itd...:-(:-(:-(:shake:przykro czytać takie wiadomości :-(

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...