zerduszko Posted May 11, 2010 Posted May 11, 2010 W schronie to był z nie autystyk wręcz, nic nie słyszę, nic nie widzę. Ja tam dalej jestem w szoku, jakbym jej nie widziała, nie uwierzyłabym. Quote
lika1771 Posted May 11, 2010 Posted May 11, 2010 Ogonek do gory,oczka szczesliwe az miło popatrzec:crazyeye: Quote
Betta Posted May 11, 2010 Author Posted May 11, 2010 eh....zeby innym pieskom też sie takie szczęście trafiło.... Quote
TERESA BORCZ Posted May 12, 2010 Posted May 12, 2010 Telmo masz piękne psiaki!!!ale zasługujesz na nie. Otworzyłaś im serce a one tobie. Pozdrawiam . Quote
Telma Posted May 13, 2010 Posted May 13, 2010 Zrobię mały OT. Dzisiaj kiedy byłam na spacerze z psami spadł mi dosłownie przed nosem z gniazda mały drozd, nie lata jeszcze , ale jest opierzony, uciekał po trawie, ale w takim troche niebezpiecznym miejscu, na skwerze gdzie chodzi pełno psów i pewnie tez jakieś koty, wiec pewnie cos by go w koncu upolowało. Zabralismy go do domu. Nie wiem czy dobrze zrobilismy. Niestety mały nie chce jeśc, ale spiewa i skacze, boje sie mu otwierac na sile dziobek, na razie dostał tylko wodę. Wiecie moze przypadkiem jak sie zajmowac piskletami? Quote
zerduszko Posted May 13, 2010 Posted May 13, 2010 Może to pomoże http://ogrody.gazetadom.pl/ogrody/1,72115,2778816.html Mi się wydaje, że jeśli nie otwiera dzioba, to nie jest głodny ;) A czy nasza Laleczka grzeczna?? Quote
Telma Posted May 13, 2010 Posted May 13, 2010 Poza trąbieniem jak mnie nie ma w domu wszytko ok:) Quote
malawaszka Posted May 13, 2010 Posted May 13, 2010 boszzz małych ptaków pełno teraz... ale fajnie, że żyje maluch, u mnie koty znoszą... trupki :( Quote
Telma Posted May 16, 2010 Posted May 16, 2010 Zastanawiam się jakie Tusi miała życie przed schroniskiem. Bo dzidzia nie potrafi się bawic oO., ani patyczkiem , ani zabawkami, nie interesuje się piłeczkami , itp. Potrafi sie ogólnie cieszyc, bo macha ogonkiem i skacze , jak czegoś ode mnie chce, nawet czasem staje na 2 łapkach. Przy obiedzie, czaruje i zaciesza, wiec humorek ma, ale zupełnie nie potrafi się bawic, tak jakby nigdy się nie nauczyła. Quote
zerduszko Posted May 16, 2010 Posted May 16, 2010 Nie wszystkie psy są zabawkowe. A jak jeszcze żyła z kimś, kto nie widział potrzeby zabawy zabawkami z psem, to już w ogóle ta pasja się u niej nie rozwinęła. Quote
Telma Posted May 16, 2010 Posted May 16, 2010 Możliwe. Więc teraz jest typem "przytulaska". Przytulanie lubi najbardziej, śpi z nami w łóżku na poduszce ( chrapie jak diabli:D) Jak tylko pogłaskam Bumeta zaraz jest protest song i prosiki o uwage:D, więc musze głaskac ich jednocześnie. Czasami warczy na Bumeta, jak wariat szaleje z piłka i przyjdzie z nią do mnie. Mam nadzieję że z czasem się bardziej polubią:P PS. Mój TZ już w niej całkiem zakochany:D Tusi to teraz "córeczka tatusia":D Quote
malawaszka Posted May 16, 2010 Posted May 16, 2010 Telma napisał(a):Możliwe. Więc teraz jest typem "przytulaska". Przytulanie lubi najbardziej, śpi z nami w łóżku na poduszce ( chrapie jak diabli:D) Jak tylko pogłaskam Bumeta zaraz jest protest song i prosiki o uwage:D, więc musze głaskac ich jednocześnie. Czasami warczy na Bumeta, jak wariat szaleje z piłka i przyjdzie z nią do mnie. Mam nadzieję że z czasem się bardziej polubią:P PS. Mój TZ już w niej całkiem zakochany:D Tusi to teraz "córeczka tatusia":D hahahaha superrr :klacz: Quote
zerduszko Posted May 16, 2010 Posted May 16, 2010 Ona tyle nie miała nikogo na siebie, to teraz pragnie ze zdwojoną siłą :) Mam nadzieję, ze się nasyci wkrótce ;) Ech i to jest ten przeraźliwie bojący się człowieka pies. Quote
Telma Posted May 19, 2010 Posted May 19, 2010 Byłam z nią dzisiaj u weta uzgadniac sterylke i odrobaczyc. Ma dwa rodzaje guzów, jedne są raczej niegrozne, można je usuwac ale nie trzeba, drugie są głębiej w listwie mlecznej wiec trzeba będzie je usunąc, przy okazji sterylki. Dodatkowo jest jeszcze zapalenie dziąseł, spowodowane kamieniem, odkamienianie tez wiąże się z narkozą, wiec to chyba zrobie po sterylce. Musze jeszcze przed tym zrobic jej badania krwi, bo w tej lecznicy przed operacja tego nie robią oO. Moze sie uda to wszystko pousuwac przy jednej narkozie. Planuję to tak za miesiąc mniej wiecej zrobic. PS: Jak tam w Rybnickim schronie? Nie zalewa was? Quote
zerduszko Posted May 19, 2010 Posted May 19, 2010 Zęby wyglądały nieciekawie, ale te listwy mleczne... Biedna laleczka. Mam nadzieję, że wszystko się uda. W schronie chyba ok, chyba schron jest dostatecznie wysoko. Quote
Betta Posted May 20, 2010 Author Posted May 20, 2010 eh... oby maleńka miała dobre wyniki i można było to ładnie wyciąć....a te co niby groże nie są - to napewno nie są? jakkolwiek zadecydujesz Telmo to wiesz...starowinka jest.... jedna narkoza to juz i tak dużo dla nerek... ten kamień to też by mogli, a nawet musieli przy tym samym zabiegu zrobic... trudna sprawa schron własnie jest nisko raczej ale do rzeki daleko...nie sądze żeby wody aż pod schron poniosło Quote
zerduszko Posted July 6, 2010 Posted July 6, 2010 Codziennie mam zadzwonić i zapytać o zdrówko i codziennie przypominam sobie o tej porze, albo później... Wstyd mi :oops: Quote
Telma Posted July 30, 2010 Posted July 30, 2010 Po tym o czym juz pisałam, pani wet stwierdziła ze to sie zrobi przy jednym zabiegu, czyli sterylke, mastektomie i odkamienianie, o badaniach krwi nawet nie wspomniała, wiec poszłam do innego weta, bo mi to nie pasowało. Lepszy (w moim mniemaniu) wet zrobił mi pol godzinny wyklad na ten temat, zbadał ja i stwierdził ze to prawdopodobnie powiekszony wezeł chłonny , dodatkowo ma przepuklinke pepkową. I o ile przepukline sie operuje jakby automatycznie przy sterylce, to reszta jest spraa dyskusyjna, napewno nie mozna zrobic odkamienainia przy innym zabiegu. Wiec staneło na tym ze mam ja poobserwowac 1,,,5 miesiaca czy nie bedzie cieczki itp, poniewaz nie mozna było okreslic daty poprzedniej i po tym terminie morfologia biochemia i zabieg, rozłozony na 2 razy gdyby tam yło duzo do wycinania, zeby nie przedłuzac za bardzo narkozy. Wczoraj tam dzwoniłam, fajny wet zmienił prace i przeniósł sie do kliniki:/ Ale szefowa tez ponoc doswiadczona i dobra w swoim fachu wetka , ma zrobic ten zabieg, Troche drogo to wyjdzie bo na 2 razy z badaniami i z ekg ponad 400 zł. Dlatego zrobie to dopiero teraz bo musiałam zapracowac na to:p W niedziele napisze więcej, bo bedzie po badaniach krwi i zobaczymy co i jak. Ogólnie Tosia , bo tak ja zwę, jest ,,na oko'' zdrowa. Zrobił sie z niej mały terminatorek. Rozstawia mojego upartego i niezaleznego bumeta po kątach:p Na dworze czasami obszczekuje podejzane w jej mniemaniu obiekty, tzn bardziej charczy (bardzo groznie) :P Juz jest bardziej wyluzowana, spokojna, zawsze ,,usmiechnieta'', zawsze skora do głasków i przytulania. Ogon zawsze w górze (nawet w wannie:P) Robi furrore na podwórku, wszytskim sie podoba. Jest przekochanym słoneczkiem, ma tylko jedna wadę , ten jej syndrom separacyjny, juz niby nie piszczała, ale czasem jej sie zdaża jeszcze wyc jak nas niema i uczy tego Bumeta:/ Sąsiedzi na nie patrzeli ajk na potwora ze co ja robie skoro mój piesek tak zewnie wyje. Ale juz chyba coraz rzadziej. Apetyt ma ładny, koopy w normie:P Jest grzeczna , niczego nie psuje, słucha itp. No to teraz musze tylko postarac sie nie umrzec z niepokoju podczas operacji. Quote
malawaszka Posted July 30, 2010 Posted July 30, 2010 no to ja już zaciskam :kciuki: żeby wszystko było dobrze! Quote
Telma Posted August 3, 2010 Posted August 3, 2010 Morfologia i biochemia wyszła ładnie, w poniedziałek robimy zabieg. Quote
zerduszko Posted August 3, 2010 Posted August 3, 2010 Telma napisał(a):Morfologia i biochemia wyszła ładnie, w poniedziałek robimy zabieg. Trzymam kciuki za powodzenie operacji. A jak z tym wyciem? Próbujecie jakoś ją uczyć? Sąsiedzi się nie skarżą? Quote
Telma Posted August 3, 2010 Posted August 3, 2010 Z sąsiadami mam narazie spokój, juz sie z nimi narozmawiałam i dopuki nie wyja w nocy jest ok. Co do uczenia, nie żegnam sie z nimi wychodząc, czasem wchodze i wychodze kilka razy , jest wtedy spokój. Ona w sumie nie wyje codziennie, sporadycznie. Ostatnio znalazłam nowy sposób, chyba skuteczny:p Mianowicie, Bumet lubi sobie czasem rozwalić i zpenetrowac smieci jak jest sam , bo mu cos tam pachnie, a Tosia mu zazwyczaj nie pozwala i bardzo mocno pilnuje, no i kiedy go tak pilnuje nie wyje, bo sie skupia na Bumecie:P Wiem , że to raz podziałało:p Ale to tak tylko na marginesie, mysle ze z czasem ten strach jej minie. Btw. wetka stwierdziła że ona ma chyba więcej lat niż osiem i prawdopodobnie ledwo juz widzi,. babunia. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.