Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 2.2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Wiem,że napiszę coś co się nie będzie Wam podobać ale myślę,że czas dac Saszeńce odejśc:-(Pomyślcie jak nam by się żylo z takim cholerstwem w buzi.Pies się nie poskarży ale na pewno bardzo cierpi:-( Chyba,że znów zabieg ale jaki ma to sens gdy to odrasta.Nie wspominam juz o prztrwaniu operacji.Dajcie JEJ odejśc.To jest dla Niej niestety jedyny kierunek,choć wiem ,że to cięzka decyzja.Serce klęka:placz:Jak już będzie tak źle to....nie ma co przeciągać....

Posted

Operacja kolejna chyba nie wchodzi w grę, wziąwszy pod uwagę krwotok jaki nastąpił podczas ostatniej. Wet nawet nie zdązył usunąć dolnych ząbków, bo bał się, że Saszka odejdzie i ostrzegał Kasię, że ewentualna kolejna operacja może zakończyć się śmiercią.
Nie liczę na cud, nie wiem czy amigdalina działa czy nie, czy komórki rakowe zostaną zniszczone.

wolf122 - bierzemy pod uwagę eutanazję, bo tak jak piszesz, pies się nie poskarży.
Na razie Saszka ma apetyt, wychodzi na dwór - funkcjonuje w miarę. Jak długo taki stan potrwa, nie wiem :/

Posted

[quote name='b-b']Biedna Saszeńka...najgorsza jest ta bezsilność:(
dokładnie :(

jeśli Sasza zacznie znów bardzo cierpieć to - z wielkim bólem serca - chyba trzeba będzie... :(

Posted

wolf122 - bierzemy pod uwagę eutanazję, bo tak jak piszesz, pies się nie poskarży.
Na razie Saszka ma apetyt, wychodzi na dwór - funkcjonuje w miarę. Jak długo taki stan potrwa, nie wiem :/

Wiem,że Saszeńka będzie tak długo żyła, dopóki to ma sens w JEJ stanie .Jestem spokojny i wiem,że niepotrzebnie nie będzie to przeciągane.Napisałem to bardziej do siebie,by jakoś skomentować coś,co zawsze mnie rozwala-bezsilność.Saszeńka i tak ma szczęście jakkolwiek to zabrzmi.Dziękuję .

Posted

[quote name='b-b']Wszyscy chyba liczyliśmy na ...cud? Szkoda, że to cholerstwo nie daje za wygraną.
Nawet nie chce myśleć ja ją to boli :([/QUOTE]
To jakis koszmar, ktory spotkał własnie te cudowną sunie.
Przeciez nie zawsze te cholerne nadziąslaki tak szybko odrastają:-(

Posted

Kochani, nie wiem co pisać :/
Widok Saszki z tym paskudztwem jest wstrząsający i rzeczywiście jak tylko zaczynają sie stany zapalne to guz powoduje bóle. Kasia ma zawsze w pogotowiu śr. przeciwbólowe, antybiotyki i wówczas stan Saszki znowu się poprawia. Przy nadziei od samego początku trzymają nas dobre wyniki Saszki, brak przerzutów i jej chęć do życia. I głównie te czynniki nakazywały nam walczyć z nadziąślakiem. Pamiętacie relację Kasi dzień po operacji? Saszka w mgnieniu oka wyzdrowiała. I taka reakcja psa wlała w nas morze nadziei.
Jednak guz zdaje się być niezwyciężony.
Rozmawiałyśmy wielokrotnie z Kasią o Saszce, rozważałyśmy/wahałyśmy się nad kierunkiem leczenia, nad eutanazją...
I obie uznałyśmy, że póki Saszka funkcjonuje w miarę normalnie będziemy walczyć z guzem. Jednak gdy ból stanie się nie do zniesienia - pozwolimy Jej odejść. Nikt nie zasługuje na życie w męczarniach.

Tak więc, jeśli rak nie odpuści - my odpuścimy.

Qrcze, nie chce aby mój post zabrzmiał jakbym się szykowała na pożegnanie z Saszką czy, że z kolei za wszelką cenę chcę ją utrzymać przy życiu.
Jestem, podobnie jak wielu z Was zdania, że dobro psa jest najważniejsze i gwarantuję, że Saszka nie będzie skazana na cierpienie. Gdzieś czytałam, że czasem eutanazja to przywilej - i zgadzam się.

Posted

Fiorsteinbock dobrze, że nie chcecie walczyć z raczydłem za wszelką cenę. Tu Szaszka jest najważniejsza- i jeśli stwierdzicie z wetem, że mała już dość się nacierpiała...my będziemy z Wami... Chociaż gdzieś tam tli się malutka nadzieja, że...może coś się zmieni na lepsze. Oby!

Posted

Wczoraj rozmawiałam z Kasią i dzień Saszki należał do tych lepszy. Na zimowym spacerze wytarzała się w śniegu a noskiem zachęcała do miziania. Na jej samopoczucie wpływa pogoda, Kasia zaobserwowała, że niż pogodowy zdecydowanie służy Saszence.

Posted

[quote name='fiorsteinbock']Wczoraj rozmawiałam z Kasią i dzień Saszki należał do tych lepszy. Na zimowym spacerze wytarzała się w śniegu a noskiem zachęcała do miziania. Na jej samopoczucie wpływa pogoda, Kasia zaobserwowała, że niż pogodowy zdecydowanie służy Saszence.[/QUOTE]

Cieszę się z każdego dobrego dnia Saszki :)

Posted

przelałam właśnie 15 zł, które tak naprawdę są od cioteczki betki :Rose:

betka sprzedała mi poza bazarkiem ogrzewacze do dłoni i ich koszt oraz koszty wysyłki poleciła przekazać na dowolnego ONka, no to oczywiście wybrałam naszą Saszeńkę :)

[LIST]
[*]
[/LIST]

Posted

Dzięki brzośka za pamięć i pomoc.
Teraz jest tyle psów w potrzebie, że rece opadają. Wczoraj Ulv opowiadała o rodowodowym owczarku we wrocławskim schronie, pies ma ok. 8 lat i kombinuje jakby go wyrwać. Ale jak zwykle przeszkodą są finanse.
Jednemu psu się pomoże a na jego miejsce wskakuje 5 kolejnych :(

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...