Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

No nie, ukradli Enigmę ;) ;) Rudy wygląda jak Eniśka albo jej brat... sunia była dzisiaj u mnie w odwiedzinach, w poniedziałek zamieszczę w jej wątku kilka fotek - kropla w krople Rudy :D Fantastyczny happy end !!

  • Replies 239
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Enigma79 napisał(a):
No nie, ukradli Enigmę ;) ;) Rudy wygląda jak Eniśka albo jej brat... sunia była dzisiaj u mnie w odwiedzinach, w poniedziałek zamieszczę w jej wątku kilka fotek - kropla w krople Rudy :D Fantastyczny happy end !!


Pani Marta, która adoptowała Rudego, też twierdziła, że Eni i Rudy są identyczne, nawet zastanawiała się nad adopcją Eni, ale pokochała Rudego.
W poniedziałek zadzwonię do p.Marty, zapytam, jak niuniek sprawował się przez pierwsze dni. Na razie dam im odsapnąć ;) Gdyby się coś działo, p. Marta będzie do mnie dzwonić, więc skoro nie dzwoni, to mam nadzieję, że Rudziaczek jest grzeczny.

Posted

Dostałam wiadomość z nowego domku Rudego :cool3: - Rudziaczek ma się dobrze, z początku nie chciał nic jeść, ale już jest OK. W domku grzeczny, p. Marta pisze, że słodki, cichy, jakby psa nie było :lol: Napisała nawet, że była przygotowana na różne zachowania psa, a jest bardzo mile zaskoczona, bo Rudy jest niezwykle towarzyski, chodzi za nimi w krok w krok.
Rudy śpi w łóżku z synem p.Marty, który cyt "świata poza nim nie widzi, tulą się jak małe dzieci" :loveu::loveu::loveu:

Rudy zachowuje w domku czystość (bo z tym różnie mogło być, nie wiemy nic o jego przeszłości), tylko raz obsikał lodówkę - ale pani była na to przygotowana, ostrzegałam, że psy często lubią w ten sposób zaznaczyć nowy teren. Ale na szczęście to był tylko incydent ;)

Jedyny problem to taki, że Rudy nie akceptuje innych psów, na spacerach jest agresywny i rzuca się na psiaki bez ostrzeżenia.:shake:
Oczywiście poradziłam kaganiec na każdy spacer, a później pomyślimy o szkoleniu. Na szczęście p.Marta jest przygotowana na takie sytuacje, wiedziała, że Rudy może nie akceptować psów i kotów.
Kiedy niuniek dojdzie do siebie, to umówimy się na kastrację, to również powinno go wyciszyć.

Posted

Lecialam z palpitacja serca, ze tu jakies zle wiadomosci, a tu takie nowiny :multi: Rudy juz w schronisku pyskowal do innych psow i brzydko zaczepial koteczki. To bylo w sumie do przewidzenia. Kaganiec napewno pomoze doraznie, do czasu az szkoleniowiec nie poradzi czegos na jego zachowanie. No i obowiazkowo kastracja, ktora napewno obnizy poziom testosteronu :)

Moja slodka kruszynka ma swojego pana :loveu:

Posted

To prawda ,że Rudy ma dom jestem szczęśliwą posiadaczką owego psiaka.. obiecuję ,że jak najszybciej jak to będzie mozliwe wstawię jego nowe zdjęcia.. Rudy jest kochanym przytulakiem śpi w jednym łóżku z moim synem ( mój syn niestety ma mniej miejsca w owym łózku bo Rudy zajmuje poduszkę i większość kołdry) Mam go równy tydzień i za nic w świecie nie oddam przytulasa :):):)

Posted

Rudamania napisał(a):
To prawda ,że Rudy ma dom jestem szczęśliwą posiadaczką owego psiaka.. obiecuję ,że jak najszybciej jak to będzie mozliwe wstawię jego nowe zdjęcia.. Rudy jest kochanym przytulakiem śpi w jednym łóżku z moim synem ( mój syn niestety ma mniej miejsca w owym łózku bo Rudy zajmuje poduszkę i większość kołdry) Mam go równy tydzień i za nic w świecie nie oddam przytulasa :):):)


Witam serdecznie
Nawet nie wiesz, jak się cieszę, że Rudy do Was trafił i że syn jest taki szczęśliwy :loveu:

Będziemy czekać na fotki naszego kochanego Rudziaczka :cool3:

Jeszcze raz dziękuję, że daliście dom Rudemu :loveu:

Posted

Ja też bardzo się cieszę, że go mam. Nie dość, że mogłam pomóc, to cała rodzina zakochana po uszy w Rudzielcu. Imienia jednak nie zmienialiśmy został Rudy :cool1: Rudy okazał się psiakiem kanapowym. Ma swój materac ale raz tam leżał generalnie śpi, leży na łóżku :p Pierwsze dni jak już Agnieszka wspominała nic nie jadł teraz wcina aż mu się uszy trzęsą ale tylko gotowane, gardzi suchą karmą :p Wiecznie sie tuli nastawia do głaskania..Jest rewelacyjnym psiakiem. Tylko zgram zdjęcia na płytę to wstawię

Posted

Rudamania witamy na watku :multi: Ciesze sie bardzo, ze "moje bursztynowe oczka" trali do Was i ze tak fajnie sie dogadujecie :loveu: Pozdrowienia dla syna, naprawde fajny i rozgarniety z niego chlopak :) I oczywiscie caluski dla Rudziaczka od ciotki Marty :kiss_2:

PS niecierpliwie czekam na foteczki tupiac nozka :razz:

  • 2 weeks later...
Posted

Nasz Rudziaczek miał ostatnio kłopoty ze zdrowiem. Zaczął zwracać i miał silną biegunkę.

Weterynarz stwierdził zatrucie pokarmowe. Rudy przez kilka dni dostawał antybiotyk i miał kilkudniową przymusową głodówkę - wyglądał jak szkieletorek, był słaby, apatyczny... :(Pani Marta bardzo się o niego martwiła, codziennie odwiedzała weterynarza.

Ale na szczęście jest już znacznie lepiej - Rudy zaczął jeść, biegunka minęła, znów ma ochotę na spacerki :)
Zmienił się też jego stosunek do psów - na wybiegu ładnie bawi się z psiakami, natomiast jeśli jest na smyczy, trzeba uważać.

Oczywiście, wszyscy w domku bardzo go kochają, syn P. Marty go wprost uwielbia - śpi z nim w łóżeczku i świata poza nim nie widzi.
Rudy upodobał sobie do leżenia kanapę i to na niej spędza większość czasu. :)

P. Marta ma mnóstwo fotek Rudzielca, ale na razie nie ma dostępu do internetu, gdyż się przeprowadziła ;)

Posted

Osz kurcze, to goraco bylo. Ciekawe gdzie on ta trucizne chapnal :mad:Dobrze, ze p. Marta byla czujna... Rudy nie odwalaj takich numerow, bo na zawal padniemy jedna po drugiej :mad:

Posted

ageralion napisał(a):
Osz kurcze, to goraco bylo. Ciekawe gdzie on ta trucizne chapnal :mad:Dobrze, ze p. Marta byla czujna... Rudy nie odwalaj takich numerow, bo na zawal padniemy jedna po drugiej :mad:


A ja myślę, że to pozostałości jeszcze ze schroniska. Przecież Adi też chorował ...

Posted

agnieszka32 napisał(a):
A ja myślę, że to pozostałości jeszcze ze schroniska. Przecież Adi też chorował ...

To by wszystkie psy schroniskowe mialy problemy. Adi mial odejrzenie, ze wpakowal cos w paszcze, czego nie powinien byl :shake: Ale co sie im dziwic, tyle czasu na wikcie schroniskowym, to teraz probuja nadrabiac braki. Chwila moment i polkniete :mad:

Posted

Witam ponownie:lol: Jak już widzę większość już wie że Rudziaczek był chory , ale już jest dobrze zaczął normalnie jeść (wiecznie jest głodny) Przytyło się mu troszkę :oops: z mojej winy bo dostaje malutko ale często jak szeleczki trzeba było mu skracać to teraz trzeba mu rozszerzać :lol: Nasz "groźny" piesior zalizuje ostatnio wszystkich na śmierć..Zgodnie z obietnicą pare fotek.. to są fotki sprzed i po chorobie więc nie ma jeszcze nowych "pana grubaska"

Posted

http://img64.imageshack.us/img64/269/dsc01626t.jpg - jak wyscie go nauczyli tak jezdzic? Moja w zyciu tam wlezc nie chciala :oops:
http://img822.imageshack.us/img822/826/dsc01604y.jpg - jakie piekne szeleczki i to namietne gryzienie kija :loveu:
http://img375.imageshack.us/img375/7219/dsc01316r.jpg - O wybieg! To ten na Arkonskiej?
http://img138.imageshack.us/img138/1987/dsc01303ju.jpg - moje bursztynowe oczka :loveu:

Posted

Rudy nie dość, że wyszedł wychudzony ze schroniska, to jeszcze na wadze bardzo stracił :( Pani Marta bardzo się martwiła, że niuniek chudnie, a ona musi mu jeszcze głodówki stosować...
Ale przy takiej opiece przytyje raz dwa!!!

A szeleczki śliczne :)

Posted

Witam.. Jak już napisałam wcześniej zdjęcia są sprzed i po chorobie więc wygląda Przytulas marniutko , porobię teraz foteczki jak wygląda grubasiński. Dostaliśmy przy wyjściu ze schroniska od Agnieszki obrożę niestety już sie nie dopina bo szyjka troszku nam przytyła.:):) Szeleczki też już są poluźnione hehehe. Teraz właśnie Przytulasek śpi koło mnie i chrapie straszliwie.. Ale ulubione zajęcie Rudego to po posiłku latanie za własnym ogonem, kupę smiechu mamy z niego bo cieszy się jak szczeniak jak mu sie uda go w końcu złapać. Rudzielec w końcu udostepnił Nam swoje talenty potrafi siadać na znak i podawać łapkę, czasami mu sie nie chce woli się podroczyc ale za chwilke jak udajemy ,że się obraziliśmy na niego siada i podaje :):) No w życiu nie widziałam i nie miałam pocieszniejszego piesia. Na smyczy jedynie ciagnie syna z nami już nie próbuje idzie ładnie bez problemów. Zdjęcia faktycznie są z wybiegu na Arkońskiej , fakt mamy tam daleko ale bywamy tam by Przytulas miał kontakt z piesiami, ale musze przyznać, że wolimy iść na długi spacer do lasu tam spokojniej , Rudzielec generalnie nie lubi tłoku i namolnych piesiów typowy indywidualista :):)Na wybiegu lata sam chyba ,że jakiś "małolat" się przyczepi to pobiegnie kawałek z nim ale za chwilkę sobie idzie poobsikiwać wszystko dookoła :D:D:D W samochodzie jeździ z przodu bo tam mu najwygodniej sprawdzaliśmy każde miejsce i tam czuje się najbezpieczniej.. Jak tylko będą nowe fotki wyślę do Agnieszki to wstawi (ja jeszcze za głupia jestem i nie wiem jak tutaj się wstawia)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...