agnieszka32 Posted July 5, 2010 Author Posted July 5, 2010 Zobaczcie, jakie nasz piękniś wiedzie życie :):):) Quote
agnieszka32 Posted July 5, 2010 Author Posted July 5, 2010 I jeszcze kilka fotek szczęśliwej mordki :loveu: Quote
ageralion Posted July 6, 2010 Posted July 6, 2010 Az mi sie lezka w oku zakrecila. Tyle czekal i sie doczekal najwspanialszego domku i rodziny :multi: Quote
bebcik Posted July 6, 2010 Posted July 6, 2010 no własnie, az serce sciska gdy widzi sie tak szczęśliwego psa :) doczekał się domku i aby tak dalej cudownie było :) Quote
agnieszka32 Posted July 6, 2010 Author Posted July 6, 2010 I jeszcze kilka fotek - z Panią Martą (czekałam na zgodę od Niej na zamieszczenie ;) - Rudzielec jest bardzo w tym domku kochany i ma niesamowicie troskliwą opiekę :loveu: I muszę przyznać, że rewelacyjnie wygląda :multi: Quote
Rudamania Posted July 30, 2010 Posted July 30, 2010 Chwilka z życia Tulisława: Okazało się ,że Tulek ma chorobę kojcową ( za długo siedział w schronisku) No i niestety zaczął łysieć :( Ma to trwać około pół roku , musi zmienić dietę aby sierść jego zaczęła rosnąć, no i oczywiscie witaminki.. Generalnie jesteśmy stałymi klientami Pani weterynarz , więc chyba wykupię miejscówkę :):) Ogólnie Rudzielec ma się dobrze, wesolutki , zadowolony z życia.. Quote
agnieszka32 Posted July 30, 2010 Author Posted July 30, 2010 Rudamania napisał(a):Chwilka z życia Tulisława: Okazało się ,że Tulek ma chorobę kojcową ( za długo siedział w schronisku) No i niestety zaczął łysieć :( Ma to trwać około pół roku , musi zmienić dietę aby sierść jego zaczęła rosnąć, no i oczywiscie witaminki.. Generalnie jesteśmy stałymi klientami Pani weterynarz , więc chyba wykupię miejscówkę :):) Ogólnie Rudzielec ma się dobrze, wesolutki , zadowolony z życia.. Wiesz Marta... pierwszy raz słyszę o jakiejś chorobie kojcowej powodującej łysienie psa :p Może jednak zmieńcie weterynarza - jeśli pies łysieje, przyczyn tego może być mnóstwo - od nieprawidłowej diety, po alergię, świerzb i nużycę. Tak "na oko" ciężko jest postawić diagnozę. Czy Rudy miał zrobione jakieś badania, pobrane zeskrobiny? Quote
ageralion Posted July 30, 2010 Posted July 30, 2010 Rudamania napisał(a):Chwilka z życia Tulisława: Okazało się ,że Tulek ma chorobę kojcową ( za długo siedział w schronisku) No i niestety zaczął łysieć :( Ma to trwać około pół roku , musi zmienić dietę aby sierść jego zaczęła rosnąć, no i oczywiscie witaminki.. Generalnie jesteśmy stałymi klientami Pani weterynarz , więc chyba wykupię miejscówkę :):) Ogólnie Rudzielec ma się dobrze, wesolutki , zadowolony z życia.. Rudamania a gdzie Wy chodzicie do weta? Jak sie pani nazywa? Quote
Rudamania Posted July 30, 2010 Posted July 30, 2010 Źle to napisałam, choroba kojcowa objawia się lataniem za ogonem po jedzeniu lub jak się z czegoś cieszy(ponoć psy z nudów sobie w taki sposób umilają czas), a łysienie ma od złej diety. Powinnam to odkreslić a tak wyszło ,że od tej choroby łysieje:D:D:D A wetka nazywa się Kaźmierczak, znam ja od lat bo mój wczesniejszy pies był u niej leczony więc raczej ufam Pani. Quote
agnieszka32 Posted July 30, 2010 Author Posted July 30, 2010 Rudamania napisał(a):Źle to napisałam, choroba kojcowa objawia się lataniem za ogonem po jedzeniu lub jak się z czegoś cieszy(ponoć psy z nudów sobie w taki sposób umilają czas), a łysienie ma od złej diety. Powinnam to odkreslić a tak wyszło ,że od tej choroby łysieje:D:D:D A wetka nazywa się Kaźmierczak, znam ja od lat bo mój wczesniejszy pies był u niej leczony więc raczej ufam Pani. No teraz to inaczej trochę wygląda :evil_lol: Latanie za ogonem to może być też jakaś nerwica - może Rudy się jednak zakochał w Ajdzie na zabój? :diabloti::evil_lol: Quote
ageralion Posted July 30, 2010 Posted July 30, 2010 Wazne ze ma za czym biegac ;) A wlasnie, ktos tu mi obiecal filmik z polowani na ogon :cool3: Quote
Rudamania Posted July 30, 2010 Posted July 30, 2010 Heheheheh w takim razie musiał ją poznać duzo wcześniej , bo od pierwszego dnia jak u Nas jest to tak biega za własnym ogonem hehehhehe, ale coś z tym zakochaniem musi być bo co zobaczy suczkę z daleka to "tańczy argentynę", coś bardo kochliwy ten Nasz Tulisław heheheh... A i jedno zauważyliśmy ,że bardzo ale to bardzo bardzo nie lubi duzych samochodów jeżeli jadą szczeka a jak staną obok niego kuli się bardzo i ucieka :| Quote
Rudamania Posted July 30, 2010 Posted July 30, 2010 Filmik mam ale na nim nic nie widać, ale obiecuję ,że zrobie taki widoczny hehehehe. Ubaw po pachy mówię Wam :D:D:D Quote
bull-gang Posted July 30, 2010 Posted July 30, 2010 bieganie za ogonem to natrectwo i jesli wykluczamy kwestie medyczne nalezy popracowac nad stabilizacja psychiczna. inaczej moze przerodzic sie w cos bardziej powaznego.Odwracac uwage jesli zaczyna sie krecic ale najpierw wykluczyc czy cs tam go nie swedzi. nie ma robali czy cos innego sie nie dzieje Quote
agnieszka32 Posted July 30, 2010 Author Posted July 30, 2010 bull-gang napisał(a):bieganie za ogonem to natrectwo i jesli wykluczamy kwestie medyczne nalezy popracowac nad stabilizacja psychiczna. inaczej moze przerodzic sie w cos bardziej powaznego.Odwracac uwage jesli zaczyna sie krecic ale najpierw wykluczyc czy cs tam go nie swedzi. nie ma robali czy cos innego sie nie dzieje Właśnie! Tak samo zachowywał się Fiodor, gdy do mnie trafił - biegał za swoim ogonem - pamiętasz Asiu? Później mu to przeszło, właściwie dość szybko, bo cały czas nad tym pracowaliśmy... Rudamania - a czy Tulisław był odrobaczany? Bo w schronisku nie odrobaczają psów... Quote
Rudamania Posted August 2, 2010 Posted August 2, 2010 Tulisław jest odrobaczony! Ale wetka także nam mówiła żeby odwracać uwagę od tego biegania za ogonem, więc robimy co w naszej mocy :):) Quote
agnieszka32 Posted August 2, 2010 Author Posted August 2, 2010 Może nowa siostrzyczka odwróci skutecznie jego uwagę od ogonka? :cool3::diabloti: Quote
agnieszka32 Posted August 2, 2010 Author Posted August 2, 2010 A ja zapomniałam wstawić foteczki Tulisława ze spacerku z Ajdą - gapa ze mnie! Quote
Rudamania Posted August 5, 2010 Posted August 5, 2010 No to zaliczyliśmy dzisiaj pierwszy "zryw" Tulisława.. Zawał serca to przy tym pikuś :D:D:D Wracał z rannego spaceru z Martą 2 i pod domem łepek fru z obroży i wiór .. Wybrał tzw. wolność.. Cała rodzina na równe nogi każdy smycze w ręce i bieganie wkoło normalnie myślałam ,że zawału dostanę .. a pan Tulisław jakby nigdy nic wędrował sobie po uliczkach ... Ani wołanie ani cmokanie ani gwizdanie na niego nie działało... Ostatnim tchnieniem podbiegłam do niego i co Tulisław zrobił??? Wiór z wesołym ogonkiem bo myślał ,że Panci zebrało się na zabawę :D:D:D W końcu po kilku krzykach podbiegł do syna ale widział ,że nie będzie wesoło bo momentalnie połozył się na ziemi z podwiniętym ogonem.. Teraz za karę leży w przedpokoju na dywaniku :D Normalnie jak "karny jeżyk" Quote
agnieszka32 Posted August 5, 2010 Author Posted August 5, 2010 No ładnie narozrabiał! Marta, koniecznie zawieście mu na obroży adresówkę i chyba ciaśniej trzeba ją zakładać, albo niech chodzi tylko w szelkach. Całe szczęście, że tylko tak to się skończyło ;) Rudy - bądź grzeczny! :mad: P.S. A kara faktycznie ogromna :evil_lol: Quote
fioneczka Posted August 5, 2010 Posted August 5, 2010 agnieszka32 napisał(a): Marta, koniecznie zawieście mu na obroży adresówkę i chyba ciaśniej trzeba ją zakładać, albo niech chodzi tylko w szelkach. pod warunkiem że obroża nie zostanie przy smyczy ... tak jak to było u nas ... szelki z identyfikatorem a młoda buta dała zostawiając szelki :roll: zgadzając sie z Agnieszką, kara faktycznie drastyczna ... jak tak mozna kazać leżeć psiunkowi na dywaniku w przedpokoju ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.