Havanka Posted July 18, 2012 Author Posted July 18, 2012 Zadzwoniła dziś Daśka. Sara dostała wczoraj trzeci zastrzyk. Nie piszczy już przy chodzeniu, ale niestety od jakiegoś czasu jest apatyczna, dużo śpi i nie ma ochoty ani na spacery, ani na żadne wyjścia z domu. :-( Quote
fochu Posted July 18, 2012 Posted July 18, 2012 kurczę nie brzmi to dobrze :( oby był to stan przejściowy! Quote
Havanka Posted July 19, 2012 Author Posted July 19, 2012 [quote name='fochu']kurczę nie brzmi to dobrze :( oby był to stan przejściowy![/QUOTE] Gosiu, obyś miała rację. Quote
fiorsteinbock Posted July 19, 2012 Posted July 19, 2012 Matko...nie czytałam wczesniej wiesci od Saruni :-( Trzymaj sie maleńka... Sara ma problemy, inna sunia owczarka bedaca na DT również :-( A obie takie kochane i wierne, sponiewierane przez życie! Jak sobie przypomne co Sara przeszła albo co mogło ją spotkać u Guta to mnie trzęsie! Teraz kiedy ma spokój i bezpieczeństwo nie może sie rozchorowac :-( Quote
Havanka Posted July 19, 2012 Author Posted July 19, 2012 [quote name='fiorsteinbock']Matko...nie czytałam wczesniej wiesci od Saruni :-( Trzymaj sie maleńka... Sara ma problemy, inna sunia owczarka bedaca na DT również :-( A obie takie kochane i wierne, sponiewierane przez życie! Jak sobie przypomne co Sara przeszła albo co mogło ją spotkać u Guta to mnie trzęsie! Teraz kiedy ma spokój i bezpieczeństwo nie może sie rozchorowac :-([/QUOTE] 2 lata temu pojechałam na drugi koniec Polski, żeby zobaczyć Sarę. Masz rację Edytko, to bardzo kochana sunia, wierna i ogromnie wdzięczna za każde miłe słowo, przytulenie, czy głaskanie. Wyjeżdżałam ze łzami w oczach... Tak mi jej żal. Żal, że nie może dłużej cieszyć sie życiem... Teraz po przeprowadzce, miała możliwość przebywania na dużym podwórku, nie chciała być w domu, miała towarzystwo innych psiaków, była zainteresowana tym, co dzieje się poza ogrodzeniem, nawet szczekała ! Dziś już tylko leży w domu. Nie chce nigdzie wychodzić, dużo śpi... Quote
Iljova Posted July 23, 2012 Posted July 23, 2012 Sarunia to najcudowniejsza sunia taka kochana i cieszę się bardzo z tego że miałam okazję ją poznać , głaskać.. chociaż nie tracę nadziei że moje finanse w końcu pozwolą mi znowu jechać i zobaczyć Sarunie i pozostałe zwierzaki Quote
Havanka Posted July 27, 2012 Author Posted July 27, 2012 Cantadorra napisał(a):Czy coś wiadomo, jak się miewa Sara? Zapewne bez większych zmian. Gdyby się coś działo, Daśka zawsze dzwoni, bo nie ma dostępu do neta. Quote
Havanka Posted August 7, 2012 Author Posted August 7, 2012 Cantadorra napisał(a):Czy coś wiadomo, jak się miewa Sara? Najświeższe wiadomości o Sarze: Niestety Sara już nie chce wychodzić z domu. Robi to tylko wtedy gdy musi się załatwić. Już nie piszczy z bólu - zastrzyki pomogły. Daśka nie chce jej zmuszać do chodzenia, bo nie chce jej męczyć. Czasem tylko wstaje ze swego posłania, żeby zobaczyć, czy w pobliżu jest Daśka. Potem wraca na miejsce. Ania opowiadała, że często kładzie się przy niej, masuje jej biedne ciało, coraz bardziej pozbawione mięśni i dużo do niej mówi. Sunia uwielbia pieszczoty po brzuszku i często kładzie się na plecach, czekając na nie. Pytałam, czy ma apetyt, czy je? Na szczęście tak, jada pokarm dla szczeniąt. Quote
fiorsteinbock Posted August 7, 2012 Posted August 7, 2012 Czy możemy jakoś pomóc? poprawić kondycję Sary? Quote
Havanka Posted August 8, 2012 Author Posted August 8, 2012 fiorsteinbock napisał(a):Czy możemy jakoś pomóc? poprawić kondycję Sary? fochu napisał(a):eh... straszna jest ta psia starość :/ Chyba już nie możemy nic zrobić... Quote
fiorsteinbock Posted August 8, 2012 Posted August 8, 2012 Moje piękne suniachy...Sara i Saszka! Obie wspaniale Oneczki i obie zaczynają gasnąć :( Quote
Cantadorra Posted August 8, 2012 Posted August 8, 2012 fiorsteinbock napisał(a):Moje piękne suniachy...Sara i Saszka! Obie wspaniale Oneczki i obie zaczynają gasnąć :( Tak, to boli i będzie dotyczyć naszych dogomaniackich psiaków, naszych domowych i nas samych......... Nie cierpię starości.......... :( Quote
Havanka Posted August 8, 2012 Author Posted August 8, 2012 Sara ma to szczęście, ze ma swój dom, gdzie jest szczęśliwa. Daśka cały czas jest w domu. Nie jeździ do pracy. Więc stara się dać jej dużo miłości i ciepła. Często leża razem; Sara"iska" Daśkę, czasem zbyt mocno, daśka zaś dużo do niej mówi, głaszcze, masuje. Tak, starość jest straszna, ale w kochającym domu, łatwiej jest się z nią pogodzić... Quote
Cantadorra Posted August 8, 2012 Posted August 8, 2012 Tak Havanka, najważniejsze, że w swoim domu...... Quote
Iljova Posted August 8, 2012 Posted August 8, 2012 No właśnie ma dom i to wspaniały dom a to najważniejsze :) Tak naprawdę Sarunia po tym wszystkim co przeszła i tak bardzo dobrze się trzyma i myślę że to właśnie dlategowe ma takich wspaniałych i troskliwych Ludzi przy sobie :) Można powiedzieć że Sara wygrała :) Quote
fiorsteinbock Posted August 8, 2012 Posted August 8, 2012 Macie rację, łatwiej jest zniesc odejscie psiaka, który jest kochany i ma swojego opiekuna niż bezimiennego, opuszczonego w zimnym schroniskowym boksie :( Quote
Havanka Posted August 11, 2012 Author Posted August 11, 2012 Rozmawiałam dziś z Daśką. Ma kolejne zmartwienie. Daśka - jej pierwsza sunia ze schronu, miała dziś wylew. Nie mogę znaleźć jej wątku. Czy ktoś ma go w swoich subskrypcjach? Byli u wetki. Dostała trzy zastrzyki. Będzie brała sterydy w tabletkach. Mam nadzieję, ze te leki jej pomogą. Chodzi jakby była pijana. Na szczęście wciaż ma apetyt. Daśka dziś zakupiła suplement na stawy dla Sary. Z Sarunią bez zmian. Quote
daśka Posted August 19, 2012 Posted August 19, 2012 Witamy:-) Chyba w końcu znalazłam sieć w której jest zasięg ...coś niesamowitego,po takim czasie....... Ale Sarunia....leczenie przyniosło oczekiwany efekt,Sarunia nie kuleje i nie piszczy z bólu:-) Niestety ta starość.....powłóczy już tylnimi łapkami i wogóle niewiele się rusza,ale znów zaczęła obszczekiwać to co warto i nie warto obszczekać,a nawet potrafi poszczekać na coś co nie istnieje,ale wiadomo wzrok już nie ten,a słuchu brak. Ostatnio był dramat z moją sunią Daśką,na szczęście wszystko się stabilizuje,tzn nie ma już ataków,jednak Daśka już będzie chodziła jak po dobrej "setce",ale jakie to ma znaczenie,kiedy w psich oczach widzi się radość i chęć do życia. Sarunia śpi z nami w domu,jedynie jak jest ładna pogoda to pozwala sobie wyjść na pół dnia poleżeć na trawce.Dla nas najważniejsze jest,że nie cierpi!!!! Niebawem zapewne będziemy musieli ją znosić ze schodów,ale to też nie ma znaczenia:-) Sara ma apetyt,choć miskę dostaje przy kocu na którym śpi i zjedzenie porcji zajmuje jej całą noc.A je oczywiście na leżąco i to przez całą noc,a to pyszczek po chrupki,a to mordka w wodę i chlipanie,a że śpi z nami w sypialni,to mamy częste pobudki.Czasami jak za bardzo jeźdi miską to się budzę i jej tą miskę podsówam,żeby nie musiała wstawaća ona wtedy merda tym swoim ogoniskiem i patrzy mi w oczy jakby chciała powiedzieć "no przecież to ty mi tą miskę zostawiłaś" Quote
daśka Posted August 19, 2012 Posted August 19, 2012 Odnośnie internetu to nie zapeszam,wszystko będzie jasne za około tydzień,kiedy przetestuję t-mobila Quote
Iljova Posted August 19, 2012 Posted August 19, 2012 Ale niespodzianka któż to zawitał ;-) jaka super niespodzianka :-) Quote
fochu Posted August 19, 2012 Posted August 19, 2012 miło czytać takie wiadomości :) wiadomo dziewczyna już nie odzyska sprawności jak za młodych lat ,ale najważniejsze jest to że nie cierpi :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.