Sunia Wyzwolona Posted July 25, 2006 Posted July 25, 2006 Z tym zakopywaniem.Teraz to ja wiem skąd to się Jadze-Babajadze wzięło!:evil_lol: I niech sobie kopią do woli!Tylko nie w moich kwiatuszkach. Jaga co prawda w wodzie się nie turla,ale na "10"-ce pływa jak Motylka.Tylko pieskiem nie delfinkiem;) I też kocha wodę.A woda ją.Jutro jedzie nad jeziorko. Jeden filmik już mamy.Tytuł-"Szalone wybryki wersalkowe".Jak się mężusiowi uda zamieścic,a nie skasowac,to się pośmiejecie.Gwarant:-D A swoją drogą to chciałabym zobaczyc je razem.Tylko jak będę mogła już ją puścic ze smyczy,żeby nie dała nogi,a by się wybawiła.Ale kochane siom:angel: Quote
Bodziulka Posted July 25, 2006 Posted July 25, 2006 To ja tylko przypomnę (w oczekiwaniu na nowe filmy) - może nie wodne, ale śnieżne szaleństwa dziewczyn :lol: Quote
Wiera Posted July 29, 2006 Posted July 29, 2006 Muszę Wam powiedzieć, że aż zazdroszczę Wieruszce, jak od kilku tygodni spędza czas. Rzeka, jeziora, zalewy i inne zbiorniki wodne, a do tego lasy, łąki, pola. Wszystko przez to, że Jej pan - pan profesor - również ma wakacje i całe dnie się byczą. A ja do roboty muszę, więc tylko niekiedy uda mi się do tych swawoli podłączyć. Ostatnio, jak byliśmy wspólnie nad dużą wodą, do Wierki przyszedł młody kompan, i to co robiła ta para nie da się opisać (choć postaram się), złościliśmy się na siebie, że aparatu nie wzięliśmy. Najpierw kolega gonił Wierę, potem Wiera kolegę i nawet - co świadczy o poprawie jej kondycji - udawało jej się go dogonić, wtedy łapała za jego ogon, który z zakręconego jak u świniaczka robił się zupełnie prosty. I jak już się dobrze zmachali, na hura wskakiwali do wody, gdzie również się ganiali, bryzgali na siebie. Były też elementy na szczęście sympatycznej walki, bo Bartek rzucał im do wody kijasy, mając nadzieję, że Wiera widząc luz przyjaciela odruchowo zacznie pływać, ale gdzie tam, mały podpływał do kijasa, a Wierka tylko czekała, aż się zbliży, wtedy wydawała dwa-trzy potężne szczeki, mały puszczał kij, a ona go zabierała. Bardzo to było nie fair. Z czasem mały się odważył i doszło do tego, że każdy ciągnął kijasa w swoją stronę, i poszły warki w ruch i błyskanie zębami. Ale zaraz się pogodzili. Gdy byli już dobrze zmęczeni, po prostu turlali się po trawie, całując się, podgryzając wzajemnie uszy, nosy. Nie muszę dodawać, że Wierka koniecznie chciała mieć wszystko na raz, że w trakcie tej zabawy kładła się na mnie, siadała mi na kolanach, przeturliwała przeze mnie. I tak nasze ubranka, nasz pledzik wróciły do domu czarne, czarniusieńkie. Quote
Ania-Sonia Posted July 29, 2006 Posted July 29, 2006 Ale super!!!! To pewnie pierwsze prawdziwe wakacje Wierki! :lol: Wyobrażam sobie, jaka jest radosna i szczęśliwa :multi: A ja też z Wiercią1 byłam dziś na spacerku nad wodą, niedaleko Azorka. Króciutko, ale też radość była wielka :lol: A co do tych postów wysłanych w kosmos, też mi się to na początku przytrafiało :p Krążą gdzieś do dziś w przestrzeni wirtualnej ;) Pozdrowienia i mizianko dla Wiery :loveu: Quote
eurydyka Posted July 30, 2006 Posted July 30, 2006 a wczoraj byly wspolne zabawy z Fenderkiem:), ktorego Wierka zauroczyla:) Quote
Wiera Posted July 30, 2006 Posted July 30, 2006 A Fenderek zauroczył panią Wierki, i pana też;). I Bąbelek (Pierrocik) też zauroczył:lol:. Od wczoraj Wieruszka odsypia te wojaże. Poza tym, że jakoś wyjątkowo nie była skora do szaleństw z kumplami (może demonstrowała swoją wiekowo-płciową wyższość, a może czuła cały czas Benego, który ją do walki usposabiał), bawiła się bardzo dobrze. No i Magdę nareszcie mogła zobaczyć, a bardzo chciała. Już pisałam kiedyś Magdzie, że Wieruszka kilka razy brała z daleka szczupłe kobitki blond za Magdę i cieszyła się jak głupia. Zatem zadowolona jest Wierka z wczorajszego popołudnia i wieczora:loveu:. Quote
Wiera Posted July 30, 2006 Posted July 30, 2006 Aniu-Soniu, mizianko przekazałam, Wiercik bardzo kontenta, mruknęła, westchnęła i jeszcze bardziej się na kanapie rozciągnęła. Quote
Wiera Posted July 31, 2006 Posted July 31, 2006 No tak, ostatnia weszłam na ten temat, chociaż moja Wierka taka na nim ważna, to teraz za karę :placz:, za tę opieszałość, będę gadać sama ze sobą :placz: :placz: :placz: Nawet Wyzwolona Jagusia się nie odzywa, chociaż bohaterka równie ważna. Ale rozumiem, tyle psiaczków czeka na wsparcie, a nasze już dostały :lol:, rozumiem, rozumiem. Powiem tylko, że Wierka dziś znowu była z nami na wypadzie nad jezioro. Ale najpierw troszku tremy się nabawiła od nadciągającej burzy, do której zresztą nie doszło, a potem, gdy już się na kąpiel wyluzowała, my sami pobyt skróciliśmy, bo nagle zobaczyliśmy biedną papużkę nimfę, która próbowała na jeziorze usiąść i którą następnie przez minut paręnaście, gdy już siedziała na drzewie, namawialiśmy - na lusterko - na zejście. I zeszła, i ją złapaliśmy i pojechaliśmy na pełnym gazie do domu, by ptasięciem się zająć. No i właśnie się zajmujemy, szukamy właściciela, ale też na wszelki wypadek przygotowujemy do przygarnięcia :-o. A Wieruszka strzygła uszkami do papużki, ząbki jej chodziły, ogonek sterczał, że hej :diabloti:. Już my znamy te jej łowcze zapędy, bo przez nią kanarek nasz Błażek musiał podwyższyć poziom z osiągalnego do wysoko-ściennego. To się Bartek dziur nawiercił, żeby haczki to tu, to tam na klatkę zamontować :cool3:. Ach, ta nasza Wierka, taka nieśmiała, taka do ludzi przyjazna, ale kotka czy ptaszka to by bez mrugnięcia oka schrupała :shake: Quote
Ania-Sonia Posted July 31, 2006 Posted July 31, 2006 A ja właśnie na dobranoc miałam tu wejść, a Ty mnie kilka minut uprzedziłaś :lol: Ojej, chrońcie papużkę, bo byłaby podpadziocha, gdyby Wierka jej coś zrobiła :shake: Miałam kiedyś papużkę, sprytne i złośliwe z nich stworzenia, jeśli u Was zostanie to jeszcze da Wierze popalić i zemści się za te fochy :evil_lol: A co u Jagusi???? Odezwijcie się, co z tym guzkiem! Quote
Marka Posted August 2, 2006 Author Posted August 2, 2006 Papużka miała dzioba (no bo chyba nie nosa? :lol: ) - wiedziała, do kogo przyfrunąć! :D A swoją drogą ciekawe - czy ptaków też się ludzie przed urlopem pozbywają..? :razz: *** Jagusiu - co u Was? Dajcie znać, kochani! Quote
Wiera Posted August 9, 2006 Posted August 9, 2006 Jagusia milczy jak zaklęta, niedobrze, bo przecież myśli różne do głowy przychodzą. A ja chciałam powiedzieć, że nie milczałam, nasmarowałam się nawet bardzo, no, i gdzie te posty?!!! Gdzie moje wypasione wystąpienia?!!! Jak to też rozpłynie się w eterze, to się chyba zapłaczę... A pisałam, że papug, zwany Dzięciołem, Dudusiem i Józkiem, jest u nas. Nikt się nie zgłosił, mimo ogłoszeń przeróżniastych, więc ptactwa nam przybyło, ku - na razie - rozpaczy Wieruszki, która potwornie o niego zazdrosna jest. Wiemy, że to przejdzie, bo Błażka (kanarka) olewa już od tygodni z grubej rury, że się tak wyrażę. A Dzięcioł vel Józek jest niesamowity. Trzeba go ciągle głaskać paluchem, aż mu się czub targa, tak się podstawia. Do policzka się przytula, z buzi wyjada co się da, no i - uwaga - wygwizduje od samego rana Wlazł kotek na płotek. No świetny jest, mówię Wam, i mając na uwadze ten jego niesamowity kontakt z ludźmi, myślę, że nikt go nie wyrzucił, uciekł po prostu, chwila nieuwagi i... jest u nas. A na koniec melduję jeszcze, że wyszarpnęłam dodatkowy tydzień urlopu i jedziemy z Werulką pod namiot w Bieszczady. Szeleczki już naszej dziewczynce kupiliśmy, żeby się na spacerach po górach nie męczyła, ale coś Wierka woli smycz przy obróżce, jak te czerwone szelki jej zakładamy, w ogóle nie chce chodzić. Staje i patrzy nam w oczy, tak patrzy, tak patrzy, że szelki trzeba zdjąć. Ale wszystko przed nami. Pozdrawiam forumowiczki serdecznie Monika Quote
Ania-Sonia Posted August 9, 2006 Posted August 9, 2006 Uwielbiam czytać te Twoje "wystąpienia" :lol: Zapisuj może tekst najpierw w wordzie, a potem wstawiaj tutaj, bo naprawdę szkoda, jakby coś jeszcze miało przepaść :shake: A obiecane zdjęcia to gdzie???? :mad: ;) PS. Ale, mam nadzieję, że Dzięciołek vel Józek :loveu: :cool3: nie zdetronizował jeszcze Wierki??? :p Quote
Wiera Posted August 9, 2006 Posted August 9, 2006 Aniu, nie uwierzysz, ale właśnie straciłam wszystko, co pisałam przez ostatnie 10 minut, dlatego postanowiłam pisać krócej, może się uda Quote
Wiera Posted August 9, 2006 Posted August 9, 2006 Udało się, zatem piszę szybciutko: Wieruszki nie zdetronizuje nikt, ani tygrys, który się pod blok może (może?) zapałętać, ani dziecioł, który zdarza się, że nie ma siły odlecieć, ani jeleń żaden. Quote
Wiera Posted August 9, 2006 Posted August 9, 2006 Wierka całowana jest i całowana, i całowana bez końca i ptaszki nasze z tej jej wyższości zdają sobie sprawę, bo im tłumaczymy ;-), choć oczywiście czasami musimy zastosować środki ostrożności z naciskiem na Wierulkę, która na Józka patrzy jak na muchę, oczy ma wielkie, a w nich jeszcze większe chrupanko. Zatem, gdy Dzięcioł po pokojach lata, w życie naszej suneczki wkracza strasznyj, strasznyj kaganiec Quote
Wiera Posted August 9, 2006 Posted August 9, 2006 Więc wyobraź sobie Aniu, jak Wieruszka na kaganiec w połączeniu z Józkiem może reagować. Więc dzielimy role, jedno gada z papugiem, a drugie tuli i uspokaja Wieruszkę, zdejmując jej of kors ten obrzydliwy kaganiec Quote
Wiera Posted August 9, 2006 Posted August 9, 2006 Kurczę, jak to jest, że jak piszę na raz wszystko, co mam do powiedzenia, to komputer zapomina, że ja tu w ogóle jestem i każe mi się od nowa zalogować, tracąc wszystkie przemyślenia, wrażenia; a jak do trzech wersów się ograniczę, to śmiga jak śmigłowiec jakiś Quote
Wiera Posted August 9, 2006 Posted August 9, 2006 Aniu, a kiedy napiszesz o swojej Soni słów kilka. Patrzę na jej fotkę (?) już tyle tygodni, polubiłam ją, a nic nie wiem... Quote
Ania-Sonia Posted August 10, 2006 Posted August 10, 2006 Napiszę wkrótce i prześlę zdjęcia. Sonia z wyglądu to taka Wiera w rozmiarze S, ale charakterek gorszy, oj gorszy :evil_lol: Świetna ta powieść w odcinkach, wiesz mi też wczoraj jakieś posty wcięło, coś dzieje się chyba z serwerem. Uściski i mizianko dla królowej :lol: Quote
Sunia Wyzwolona Posted August 13, 2006 Posted August 13, 2006 Hej! Przepraszamy,że tak długo milczeliśmy.Wszystkiemu winien wirus,który wlazł nam w computer.Po dziś dzień właściwie tu siedzi i szaleje.Przez niego wszystko działa w mega żółwim tempie.A dodatkowo wyświetla nam się strona wiadomej treści.Wiecie.Taka od ludzkicz "mizianek".Ble!:angryy: Ale w końcu się z nim rozprawimy. Filmiki nam niestety zmodyfikował też.I jestem wściekła,bo były tam fajne Jagusine szaleństwa.Tego się już nie da powtórzyc. Jeżeli chodzi o guzek,to nie jest to nic niebezpiecznego.Ale jeszcze będziemy z nią jeździc po fachowcach. Teraz sobie smacznie śpi i nawet się nie spodziewa,że czeka ją kąpiułka.Trzymajcie więc za nią kciuki,bo serdecznie tego nie cierpi.Wręcz się boi.Kończę,bo zaraz coś mi się wyświetli.Z "mizianek".:mad: Quote
Bodziulka Posted August 14, 2006 Posted August 14, 2006 Wiera napisał(a):Kurczę, jak to jest, że jak piszę na raz wszystko, co mam do powiedzenia, to komputer zapomina, że ja tu w ogóle jestem i każe mi się od nowa zalogować, tracąc wszystkie przemyślenia, wrażenia; a jak do trzech wersów się ograniczę, to śmiga jak śmigłowiec jakiś Jak sie logujesz, to zaznaczaj "pamiętaj mnie" czy jakoś tak ;) te problemy powinny zniknąć ;) W Bieszczady jedziecie :cool3: ale Wam zazdroszczę!! Ja właśnie wróciłam z okolic Wetliny :placz: Bawcie się dobrze! Baaardzo się cieszę, że Jaguśka zdrowa i ten guzek niegroźny. Zwalczajcie szybciutko tego wirusa i pokazujcie filmik :lol: Quote
Marka Posted August 14, 2006 Author Posted August 14, 2006 Uff! Nareszcie się odezwaliście - ale strachu nam napędziliście tym milczeniem! ;) No to super, że wszystko dobrze - życzę Jagusi zdówka, a Wam najfajniejszych wakacji z psem, jakie można sobie wyobrazić! :D Quote
Sunia Wyzwolona Posted August 22, 2006 Posted August 22, 2006 Marka-o co chodzi z Ozzy?Kim był? Trzymajcie kciuki.Jutro Jaga jedzie do chyba najważniejszego lekarza.:Dog_run: Quote
Sunia Wyzwolona Posted August 24, 2006 Posted August 24, 2006 I nici z lekarza.Ale my sobie na niego poczekamy,bo jest polecony.:czytaj: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.