Wiera Posted October 6, 2006 Posted October 6, 2006 No i nie daj Boże.... ... .... kot. Wtedy gorączka murowana. Co najmniej 39,3. Koszmar. A jeśli jeszcze w perspektywie podróż rodzinnym fordzikiem się szykuje lub chociaż spacer łąkowo-leśny, to już ze 39,7 stopni musimy przełknąć. Na szczęście wiemy, że minie, gdy już Wierka nałyka się szczęścia. Quote
Wiera Posted October 6, 2006 Posted October 6, 2006 Nasza mądralińska. Wyciągnięta w pościeli. Zbiera pocałunki jak kwiat paproci po suszy deszcz. Obejmuje mnie łapami, podstawia brzuszek, i tak zcałujemy z siebie różne tęsknoty godzinami. :oops: Quote
Wiera Posted October 6, 2006 Posted October 6, 2006 Wierka jest jak księga, w której można czytać smutne prawdy i szczęśliwe zakończenia. Skromności jej zawierzam wiarę w zwierzęta i zatracam wiarę w człowieka. Quote
Marka Posted October 7, 2006 Author Posted October 7, 2006 :iloveyou: Prawdziwe nocne wyznania Zakochanej Kobiety... :lilangel: Quote
Ania-Sonia Posted October 7, 2006 Posted October 7, 2006 Monika, po prostu brak mi słów, tak pięknie piszesz, takim pięknym jesteś człowiekiem... Nie wiem dokładnie, jakie Wiera miała życie kiedyś, ile była w schronisku, jak bardzo cierpiała, jak była samotna i smutna, ale wiem, że warto było to wszystko przejść, żeby doczekać się takich Ludzi jak Wy. Sunia Wyzwolona, cieszymy się, ze jesteś z nami, nie zostawiaj nas już na tak długo! I bardzo czekamy na fotki Jagusi :multi: Quote
Sunia Wyzwolona Posted October 7, 2006 Posted October 7, 2006 A my mamy znowu malutki kłopocik.Wczoraj na spacerze wieczornym Jaginka poraniła sobie łapiątko.Krewa aż się lała!I to jak.Było już późno,więc pomoc otrzymała dopiero dzisiaj.I najgorzej było kiedy pryskaliśmy łapinę specjalnym preparatem.Jak ona się rozpłakała.Ja ją trzymałam,a pan pryskał.Nawet się nie szarpała tylko wtulała i tak w oczy patrzyła...A kiedy pan skończył,to jeszcze go polizała na podziękowanie.Odwróciła się do mnie i mimo,że przeszło przez moje życie bardzo dużo zwierzaków,moich nie gdzieś tam,często cierpiących to pierwszy raz w życiu zobaczyłam ... najprawdziwszą psią łzę.:-( Spływała tak jak nasze!!!!Otarłam ją i sama się rozpłakałam,a mądralina się wtuliła we mnie...I niech się nauka schowa z twierdzeniem,że kiedy płaczą zwierzaki i my,to tylko my i słonie płaczemy łzami.MIAŁAM DOWÓD ŚCIŚLE NAUKOWY!Jej ciekła ogromna łza!Zostawiam,to Wam do cichych własnych przemyśleń.Chociaż wątpię czy właśnie Wam powinno zostawiac się to do przemyśleń.Ale tacy,którzy powinni się nad tym pochylic,to nigdy tego nie zrobią... Quote
Ania-Sonia Posted October 7, 2006 Posted October 7, 2006 Tak, wierzę w psie łzy! Rodzice opowiadali, że kiedy zostałam jako niemowlak (tak, tak, stare dzieje :diabloti: ) przyniesiona ze szpitala to z oczu Agusiu, ich pudliczki płynęły wielkie łzy (to był wyraz wielkiej zazdrości i złości, że pojawiła się konkurencja do ich miłości i uwagi). Quote
Bodziulka Posted October 7, 2006 Posted October 7, 2006 Toż tu bez mała nocny romans się napisał :cool3: Oj Jaguśka - biedna maleńka kruszynka :shake:... w jej łzy w pełni wierzę Quote
Marka Posted October 7, 2006 Author Posted October 7, 2006 A pewnie, że psy płaczą - też to widziałam na własne oczy - Rudy (teraz pupilek AśkiK :p ) w schronisku tak płakał - łzami i głosem - że mogę nakichać w twarz każdemu naukowcowi, który stwierdzi, że to niemożliwe! :cool1: Biedna Jagunia! I biedni Wy - bo pewnie bardzo się denerwowaliście. Oj, te nasze psie pociechy - tyle radości, ale jednak czasem przetykanej smutkiem - może po to, żeby tą radość bardziej docenić..? Quote
Wiera Posted October 11, 2006 Posted October 11, 2006 Suniu Wyzwolona, prześlij no Marce jakieś fotki Jagusi, miejmy nadzieję, już z zagojoną łapką, żebyśmy mogły ją trochę popodziwiać. Na pewno się zmieniła, jak nasza Wieruszka. Sąsiedzi jej nie poznają, najpierw myśleli, że to Berta (jedna Pani, z którą widuję się na spacerach, zaraz po przybyciu Wieruszki do nas, poprzyglądawszy się jej dłużej, rzekła "a cóż ta Berta taka umorusana?"), a teraz myślą, że to jakiś trzeci pies, bo faktycznie Wierulka tak zmieniła sierść i wyraz pyszczka, no a przede wszystkim ogólną mowę ciała, że nawet my zauważamy zmianę na lepsze (bardzośmy z tego dumni, a jakże). Zatem portreciki Jagusi poprosimy... Quote
Wiera Posted October 11, 2006 Posted October 11, 2006 A dziś pod wieczór Wierka skubnęła mi folijkę od parówki i tak się zastanawiam, wykupka to czy może muszę wetce kłopot zgłosić. Myślicie, że folija wylizie? Kurczę, no nie wiem, czy kroki jakieś podjąć. Wieruszka zachowuje się normalnie, ucho, ogon i łapę pluszęciu odgryzła, więc chyba wszystko ok, ale jednak... Quote
Ania-Sonia Posted October 12, 2006 Posted October 12, 2006 I jak się czuje Wieruszczon??? Nie martw się, folijkę na pewno wydali, nie z takimi paskudztwami psy sobie radzą ;) :lol: Quote
Wiera Posted October 12, 2006 Posted October 12, 2006 Melduję, że folija już wydalona. Wieruszka zadowolona, tylko jakaś baba z okna się wściekła i od świń nas zwyzywała. Quote
Bodziulka Posted October 12, 2006 Posted October 12, 2006 A ja myślałam, że takie niewychowane baby to tylko w Warszawie :shake: :evil_lol: Dobrze, że Wieruszka exmitowała niechcianą folijkę :lol: Quote
Wiera Posted October 12, 2006 Posted October 12, 2006 Nie, niestety, my tu w centrum Socho prawdziwy horror przeżywamy, niemal w każdym bloku mam wroga płci żeńskiej, co muszę podkreślić, podobnie wiek tych pań jest zadziwiająco zbliżony - minimum 65. Mieszają nas tu z błotem za każdym razem, że mamy się wynosić, że im w okna zaglądamy, że bezczelna jestem k...wa i takie tam, chociaż się nie odzywam i kupki po Wierce sprzątamy. Na szczęście w miarę blisko mamy nad rzekę, gdzie już dzikie warunki dyktuje natura, więc staramy się tam chodzić przynajmniej raz dziennie. Ale nie zawsze jest czas, więc Wieruszka zmuszona jest posikiwać na osiedlu, a ja zbieram ciosy dzielnie, już się w ogóle nie odzywam, co jeszcze bardziej baby rozsierdza, ale po prostu nie mam siły wytaczać argumentów. Bóg ich z tych złych emocji rozliczy, nie ja, poza tym im współczuję takiego permanetnego stanu nienawiści. Quote
Wiera Posted October 12, 2006 Posted October 12, 2006 A Wieruszka ma się znakomicie, właśnie kończy konsumować wielgachną kość ze skórek suszonych, zawzięła się jakieś dwie godziny temu i nie odpuszcza. Dobrze, dobrze, niech się ząbki czyszczą. Quote
Wiera Posted October 12, 2006 Posted October 12, 2006 Tak sobie czasami myślę, że te nasze schroniskowe psy mają teraz tak dobrze, można o nich pisać na forum, jak o bohaterach, a ich dobre losy najczęściej zawdzięczamy Wam i tymczasem te pyszczki avatarki przy Was nic mi nie mówią. Już kiedyś prosiłam Anię-Sonię, żeby mi opowiedziała o swoich suńkach, proszę Was wszystkie, podzielcie się czasami Waszymi uczuciami względem swoich psiaków, ich charakterami, historią. To będzie normalniejsze. Quote
Ania-Sonia Posted October 13, 2006 Posted October 13, 2006 Monika, ja swoim suńkom niedługo założę galerię i wtedy zaproszę Cię na ich wątek :lol: Póki co, ich zdjęcia można zobaczyć na tych wątkach: "metamorfozy" (post 1136) http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=21924&page=116 galeria "pod kundelkiem" (post 54) http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=29771 czasami, żeby podenerwować Bodziulkę :evil_lol: pojawiam się też w galerii jej Boxa :cool3: (np. post 289) http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=31362&page=34 A tymi babami nie można się przejmować, to najlepsza broń, tylko trzeba uważać, zeby z okna coś nie poleciało :shake: Quote
Bodziulka Posted October 13, 2006 Posted October 13, 2006 :evil_lol: tak - chwilowo galeria Boxa jest też galerią Sońki i Żabki, chociaż Ania się mocno zaniedbuje no i nadal czeamy na autorską galerię dziewczynek :cool3: A jeśli chodzi o stare baby... mój ojciec kilka lat temu nie wytrzymał: stara kobieta z małą sunią, której nigdy nie pozwoliła sie zbliżyć do jakiegokolwiek psa (małego, dużego, szczeniaka itp); oczywiście chodziła bez smyczy, ale jak tylko widziała kogoś z psem, to sie darła na pół osiedla, żeby go zabrać, bo to pies morderca (nawet szczeniaczkowa jamniorka to pies morderca), że pogryzł jej sunięi się na nią żucił, że zadzwoni do straży miejskiej tip... Ponieważ Box jest osobnikiem niezwykle pozytywnie nastawionym do wszelkich stworzeń, w szczegółności mniejszych, a jak już płeć przeciwna, no to widomo, że jest cały happy, to na zarzuty psa mordercy, pogryzienia itp odpowiedział, że on tego na pewno nigdy nie zrobił, bo "on starego mięsa nie rusza"... :evil_lol: kobieta się odczepiła, ale jak widać nie tylko niezapsieni są nietolerancyjni :roll: Quote
Ania-Sonia Posted October 20, 2006 Posted October 20, 2006 To, poniewaz pańcie Wierki i Jagi chwilowo o nas zapomniały, to pouprawiam trochę prywaty ;) Monika, wyswobodziłam Bodziulkę z kłopotliwej sytuacji :evil_lol: i założyłam mini-galerię swoim pchłom. Ja będziesz miała chwilę, zapraszamy: :lol: http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=32618&page=6 Quote
Wiera Posted October 21, 2006 Posted October 21, 2006 Aniu, ja nie zapomniałam, tylko niestety robota w "Echu" mnie przytłoczyła, zbliżające się wybory samorządowe mają najwyraźniej zamiar wycisnąć ze mnie, chociaż jestem absolutnie apolityczna, ostatnie soki. Ale to nie znaczy, że mnie tu nie ma. Obejrzałam wątek Bodziulki z Twoimi dziewczynkami kilka razy, tylko czasu, a i siły nie starczyło na użeranie się z komputerem w celu zamieszczenia swojego "conieco". Właśnie skończyłam pisać "gazetę wyborczą" i nadrabiam zaległości gdzie się da. Już Tobie Aniu na nowej galerii przepięknych suneczek napisałam troszkę, tylko względem Bodziulki zalegam, mimo iż galerię jej najdroższego przyjaciela z oczywistych względów obejrzałam ze wzruszeniem wcześniej. Kocham psy niezależnie od ich inteligencji, przyjmując, że najmądrzejsze są nasze kundelki. Ale do bokserów, Bodziulko, mam osobisty stosunek, mimo iż nigdy nie miałam w domu psa tej rasy (zresztą żadnej rasy, poza owczarkiem niemieckim we wczesnym dzieciństwie). Jednak moje doświadczenia (psy najbliższych mi osób) wskazują, że boksery to najmądrzejrze psy na świecie (poza Wierą, a wcześniej Bertą oczywiście), w ogóle nie skupione na sobie, mimo pewnej niezależności, a absolutnie oddane nastrojom domowników. Niestety, bokserki genetycznie chorują, najczęściej na raka, i umierają młodo. Nie wiem, Bodziulko, ile Twój pzyjaciel ma lat, ale mam wrażenie, że tylko Wasza miłość i zrozumienie pozwalają mu nadal być wśród Was i oby jak najdłużej. To niezywkłe psy, zazwyczaj prześcigające dobrocią i oddaniem swoich opiekunów - na pewno jednak nie dotyczy to Waszego domu. Quote
Bodziulka Posted October 22, 2006 Posted October 22, 2006 Wiera napisał(a):że boksery to najmądrzejrze psy na świecie Trudno mi się z tym nie zgodzić :p :evil_lol: Niestety, bokserki genetycznie chorują, najczęściej na raka, i umierają młodo. Nie wiem, Bodziulko, ile Twój pzyjaciel ma lat, Nam na szczęście objawy raka szybko udało się zwalczyć, ale to niestety prawda, wszelkie świństwa się ich trzymają :-( A Boxio ma 13 lat 9 miesięcy i 7 dni ;) Ale pięknie napisałaś ten tekst o bokserach :placz: Quote
Sunia Wyzwolona Posted October 22, 2006 Posted October 22, 2006 Witam. Tak sobie czytam i czytam i postanowiłam,że napiszę. Siedzę sobie ostatnio dużo w ciepłym domku i mam na imię ... Jaga.Jestem piękną psicą i ostatnio uwielbiam spac na kanapie.W nocy,w dzień.Jak wracają z pracy to w ostatniej chwili udaje mi się zwiac na posłanie i udawac ziewanie.Takie wiecie,bez podwijania języka tylko z szeroko otwieranym pyskiem.Jak za późno wystartuję,to mnie łapią jak ląduję na posłaniu,a ono jedzie przez pół pokoju.Z takim impetem na nie wpadam. Kiedy idę na spacer to już tak bardzo nie ciągnę "na dzikusa".Sama się odzwyczaiłam.A co!Pies potrafi.Zwłaszcza jak jest polski.Ale ja uwielbiam te spacerki.Nawet nie mogę się opanowac jak mi zapinają szelki.Tylko się kręcę a oni ze mną. Łakomczuch ze mnie pozostał jakim byłam.Co chudnę to zaraz tyję.Teraz niestety znowu utyłam.Ale nie aż tak.Ważę obecnie 12 kg.Kiedy przyszłam do nowego domku ważyłam 3 kg więcej!A kto zgadnie co teraz robię?Wcale nie piszę na komputerze!Śpię na posłanku i wcale już nie patrzę na moich opiekunów.Nie muszę cały czas sprawdzac czy są.Nie boję się kiedy wychodzą,bo wiem,że wrócą i wytarmoszą mnie za ucho.A ja będę mogła poskakac i nie będą się na mnie denerwowac kiedy właduję się na kanapę obok nich.W końcu po co ma się to zniewalające prośbiarskie spojrzenie.I sami mnie pierwszy raz na nią zaprosili.To niech teraz mają.A nie wyglądają na mało zadowolonych.Wręcz przeciwnie.Dobra przeciągam się.DO ATAKU!WYCIĄGAMY JĄ NA SPAC... Wyciąga mnie na spacer Ta Jaga jedna no...:cool3: Quote
Bodziulka Posted October 23, 2006 Posted October 23, 2006 :evil_lol: hehe a może Jaga nauczyła się już zdjecia wstawiać? :razz: Quote
Ania-Sonia Posted October 23, 2006 Posted October 23, 2006 Jak ja uwielbiam ten wątek! Super psiny i trafiły na wspaniałych ludzi!!! :multi: :multi: :multi: Sunia Wyzwolona, świetna relacja, nieźle się uśmiałam, ale bardzo, ale to bardzo brakuje fotek!!!! :cool3: Cioteczki bardzo chcą zobaczyć szczuplejszą o 3 kilo Jagunię! :loveu: Naprawdę jest już się czym pochwalić! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.