Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='tabaluga1']Można naprzeciw ustawić ławeczki , siadać wieczorami i zamartwiać się jak to psiak ginie w męczarniach . Czy was kompletnie pogięło ? Czwarty dzień pies na balkonie a wy w necie larum nieustannie podnosicie ? Gdzie jest TOZ ? Policja ? Straż miejska ? Gadaniem na necie chcecie zmieniać świat ?[/QUOTE]
Sądzisz, że straż miejska albo policja tak od razu są chętne do współpracy? TOZ? Chyba żartujesz??
Gonia jest z poznańskiego oddziału Emira. Na pewno ma doświadczenie w takich sprawach.
Nikt z nas nie wie ile pies tam siedzi, czy siedzi cały czas, czy jest wpuszczany do domu. Czy ma jedzenie, czy nie.
Spróbuj wejść z ulicy, nie będąc przedstawicielem organizacji pro-zwierzęcej na komisariat i spytaj czy Ci pomogą w interwencji, bo Tobie się wydaje, że psu dzieje się krzywda i chyba nie jest karmiony, bo siedzi na balkonie...
To są polskie realia. Tu zwierzę się nie liczy.
Przecież Gonia napisała, że była, sprawdziła i dzisiaj idzie tam z dzielnicowym.
A Czarny Pies miała rację, że gdyby sama rozpętała awanturę to nagle pies z balkonu mógłby zniknąć i wylądować w piwnicy, albo zatłuczony na śmierć w śmietniku. Nie takie rzeczy się zdarzają...

Posted

Pies należy do właściciela kamienicy, ma ponoć wstęp do domu, a dzielnicowy widuje go na spacerach. Reszta ustaleń w toku - nie jest to łatwa sprawa - podstaw do odebrania psa na razie nie ma.

Posted

Przepraszam , że tak długo się nie odzywałam. Do końca ciąży marne szanse , że wyjdę stąd. Wysłałam koleżankę tydzień temu. Była tam 3 dni pod rząd i nikogo nie było w mieszkaniu. Pies cały czas sam na balkonie. Dowiedziała się od jakiejś babuszki, że pies siedzi tam tak na stałe od małego, od miesięcy lub lat - nie wiem. Ponoć jakiś młody mięśniak bije tego psa i pies niby nie opuszcza balkonu i na 100% nie jest wpuszczany do mieszkania. Z okna widziałam ten pusty garnek i wiem, że pies głoduje. Dlatego kilka rzeczy nie trzyma się kupy. Nawet jeśli pies chodzi na spacer w co nie wierzę. A może od święta. Dziwne, że dzielnicowy go tak świetnie zna ale OK, nie wnikam chociaż to Łazarz i tam dzielnicowy nie ma nic do gadania bo trzęsie gaciami żeby nie skończyć podobnie jak dzielnicowy Jeżyc. Zatem mówić to sobie może wiele dla ochrony własnego tyłka i świętego spokoju.
Bardzo chciałabym w to wierzyć ale wiem sama co widziałam - lało i psa nikt nie wpuścił, pies wył, chciał zeskoczyć czy też wejść na gzyms, leżał na zimnym betonie. Tak czy owak to nie jest normalne, godne życie. Teraz wciąż pada i zapewne pies tam jest, niedługo będą upały i pies też tam będzie... Po co mu ten pies? Do maltretowania?
Chciałam Wam bardzo podziękować. Na nikogo już teraz nie można liczyć, nie ma w Polsce odpowiednich organów. Gdyby nie Wy to nie wiem co by się stało z tymi wszystkimi psami. Hańba aby prywatni ludzie musieli tak działać i się narażać bo nie ma kto pomóc! Dziękuję raz jeszcze. W ogóle , że uwierzono , zaufano mi bez dowodu żadnego i podjęto takie niesamowite działania.
GoniuP proszę uważaj tam na siebie. Rozmawiałam z osobami z Poznania tu w szpitalu szczególnie i wiem co to za dzielnica straszna jest. Będę Was odwiedzać i trzymać kciuki za tego pechowca czarnego.

  • 1 month later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...