Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted


Suczka jest pod opieka KS, jest bezpieczna, zadbana i gotowa do adopcji.
[SIZE="3"]Dom tylko w Warszawie lub okolicach!


Siostra moja bedac u znajomych natknela sie na rozdzierajacy serce widok....




Suczka w typie Maltanczyka, ma ogromnego guza,widac ze bardzo cierpi i to od dluzszego czasu.
Zaniedbana, zestresowana, nieufna...ale co sie dziwic:-(
Suczka pekinczyka ze zdiecia zostala zabrana przez jedna z dogomaniaczek.
Nie mamy gdzie umiescic Maltanki, nie mamy srodkow finansowych na zdiagnozowanie jej a to jest mysle podstawa dalszego dzialania. Nie wiemy czy guz jest operacyjny, nie wiemy na dobra sprawe jak bardzo mala cierpi i czy jest jakas sznsa na ratunek.

Wlascicielem suczki jest starszy schrorowany czlowiek, siostra pojdzie tam i porobi wiecej zdiec. Wlasciciel powinien bez problemu oddac suczke...ale jak juz pisalam nie mamy gdzie jej umiescic.







[SIZE="4"]Aukcja cegielkowa dla maltanki
http://aukcja.onet.pl/show_item.php?item=958558771

  • Replies 336
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

to ja natknełam się na suke...sąsiad moich znajomych- starszy schorowany człowiek mieszkający sam...aktualnie przebywa w szpitalu(rak), wyjdzie za kilka dni...do tego czasu mam mozliwość swobodnego wchodzenia na podwórek i focenia...
na zdjęciach nie widać ale sunia ma ogromną narośl między tylnymi łapami (z tyłu na brzuchu), jest przerażona i nie da do siebie podejść ale nie warczy...poza tym sierść w opłakanym stanie, dred na dredzie...skóra miejscami bez sierści, widac że cała jest podrazniona mocno czerwona, oczy załzawione, dookoła nich włos różowo-fioletowy...facet mówił że suka jest ślepa...ile w tym prawdy nie wiem...miałam wrażenie, że suka wodzi za mną wzrokiem i patrzy jakby chciała powiedzieć ...dobij mnie...
aktualnie jestem w fatalnej sytuacji finansowej...gdyby nie to już miałabym ją u siebie...
zwyczajnie nie mam kasy żeby zabrac ją do weta i chocby zdiagnozować...sprawdzić czy jest sens walczyć czy nie lepiej ulzyć jej w cierpieniu i uśpić...
jutro mam zamiar wybrać się tam znowu, wyciągnąć ją z klatki, porobić lepsze foty...

błagam o pomoc...nie mogę przestać o niej myśleć...jeśli nie możecie jej wziąć na DT, to rozsyłajcie wątek gdzie się da...może ktoś mógłby się nią zająć, może moglibyście dać choćby złotówke...nie mogę jej tam zostawić bo będzie umierać powoli w cierpieniu...

Posted

[quote name='sacred PIRANHA']
zwyczajnie nie mam kasy żeby zabrac ją do weta i chocby zdiagnozować...sprawdzić czy jest sens walczyć czy nie lepiej ulzyć jej w cierpieniu i uśpić...
jutro mam zamiar wybrać się tam znowu, wyciągnąć ją z klatki, porobić lepsze foty...
[/QUOTE]

weź ją do weta jutro, chociaż na zdiagnozowanie, pożyczę albo dam - wszystko jedno

Posted

brak mi slow:( Biedna suka...
Dobrze ze ja zauwazyliscie i bedzie mozna jej pomoc w tym cierpieniu...
Nikt nie powinien znosic takich meczarni...
Tak mi jej szkoda
Postaram sie rozsiac wici o tej suce

Posted

to jest wieś pod Zamościem...dość niedaleko mnie, to "pomieszczenie" w którym są dwie sunie to jakby takie zabudowane miejsce pod schodami...niby od wiatru osłonięte ale i tak mury same...
wiem, że wygląda to dziwnie ale ja naprawde aktualnie skrobie każdą złotówkę żeby swoje leczyć...:-(

Posted

jestem i ja.

Uwazam, ze najszybszym rozwiazaniem bedzie ceglaste. Tylko co sprzedawac? Moze zrobic dyplom ze zdjeciami malenkiej i jakimis maltanami, zeby pokazac na jak metamorfoze psiaka moze liczyc wplacajacy?

Ceglaste da chociaz na weta. A ja dam karme dla malej (jak bedzie potrzebna), tylko transort mi potrzebny do piranii.

Lidka, a wezmiesz ja na DT? czy ja zle przeczytalam? :)

Posted

kochana transportu do mnie nie trzeba bo ona mieszka dość niedaleko mnie i sama do niej jeżdzę...na jutro bedę kombinowac transport do weta bo moje auto zrobiło dziś kaput i do wtorku będzię stało ...jutro po wecie odstawię ją z powrotem niestety, nie wezmę jej na razie bo ja jestem po parwo....jak załapie parwo to wyłozy się nam bankowo...pojadę jutro do wetów którzy wyciągneli moją tymczasowiczkę z parwo, znają mnie i ja ich, ufam im...pogadam z nimi o surowicy na parwo na wszelki wypadek...wolałabym jej jednak nie brac do siebie bo ja tak naprawdę szukam stancji i w każdym momencie jak znajde moge się wyprowadzić ...do mieszkania w bloku z malutkim dzieckiem wystarczą mi moje dwa psy(staruszek wyżeł i stale chorująca po pseudo yorczka to i tak dużo jak dla mnie teraz), plus mam cały czas na tymczasie Cykora...jak wezmę jeszcze maltankę to się wykończę...
na razie szukamy DT, jutro po wizycie u weta bedę wiedzieć więcej jak to wszystko wygląda...

Posted

Sacred Piranha - podam Ci na PW nr do mojej siostry, zadzwoń do niej, kasy to ona wcale nie ma, ale może ma miejsce ... a na pewno złote serce dla psów, co to się dzieje ostatnio ... :(
Ewa

Posted

[quote name='Wunia']no, proszę, przypadkiem ciocia agada trafiła, a pisałam u Gapcia, pisałam ... zupełnie nie znam tych Waszych okolic :([/QUOTE]
no właśnie na Gapciowym wątku trafiłam w czasie rannego obchodu:roll::evil_lol:
i zadręczam ludzi prośbami:cool3:, ciekawe kiedy mnie zlinczują:razz:

Posted

Jestem i ja. Tutaj potrzeba dość moblinego DT ,które w razie potrzeby będzie jeździć codziennie do weta - bo patrząc na sukę, może wymagać kroplówek lub zastrzyków...

Posted

Jesliby jakis DT wziął sunię do siebie na czas intensywnego leczenia (bo ja nie mam samochodu w ciągu dnia), to potem ja oferuję małej bezpłatny DT u mnie. Jedyny warunek: nie może być agresywana do dzieci.Moje dzieciaki grzeczne, mieliśmy ostatnio chorą Bianeczkę na DT i było OK.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...