Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 971
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

nie napisze nic bo jest mi cholernie smutno...:-( naprawdę szkoda jej bardzo..dzikuska jedna,myślała że krzywda jaka ją spotka..broniła się...czy to tak z premedytacją było???:razz:

Posted

Nie wiem, jest to możliwe. Było ich trzy siostry. Z każdą postępowałyśmy tak samo. Z dwoma się udało, z nią nie.
Na sterylizację pojechała w rezultacie jej mama, która także jest w schronisku. Z nią też były problemy. Była adoptowana, potem ją oddano po kilku bodajże miesiącach. Ale jej psychika jest w porzadku, przynajmniej na tyle na ile da się to stwierdzić w warunkach schroniskowych.

Posted

Będę dalej próbować ją oswajać, ale wielkich nadziei nie mam. Jej ewidentnie kontakt z ludźmi sprawia przykrość. Jej siostry bały się, ale jak się je wzięło na ręce przytulały się i wręcz wczepiały w człowieka. Widać było mimo obawy chęć kontaktu.

Posted

No to sie porobilo, ale ja w dalszym ciagu mysle zeby dac jej jeszcze szanse, tylko ze mamy okres uropow, i moze byc ciezko, niemniej zadzwonie do p. Tomka szkoleniowca i zapytam czy wzialby ja na jakis czas na obserwacje. Co wy na to???

Posted

przed adopcja Adelki wiedziałam ze będę miała do czynienia z psem skrzywdzonym,wypłoszonym...ale to co zobaczyłam przeszło moje najśmielsze oczekiwania..ona tylko leżała w strachu,głowa przy ziemi tyłek w górze..kuliła się nawet jak jadła..nie wiem co ona przeszła...nie chodziła,mogła praktycznie w ogóle sie nie załatwiać...żyła w ciągłym strachu..moja walka o nią trwała bardzo długo,nosiłam ją na rękach,cieszyłam się jak zrobiła chociaz raz siku,a potem każdy odważny krok do przodu dawał mi coraz większą nadzieję...dla niej zrezygnowałam z pracy..ona potrzebowała mnie 24h na dobę..a teraz jest całkiem normalnym psem..prawie-bo nadal momentami kładzie sie na ziemi przy gwałtownym ruchu..są takie psiaki jak Nesi i one potrzebują kogoś kto całkowicie im sie poświęci..bo praca nad takim psem jest długa i trudna ale warta sukcesu

Posted

a moze ja bym ją wzięła na mieś lipiec,jestem w domu..wzięłabym ja na dt BEZPŁATNY...
Adelcię ujarzmiłam,to i może tą dzikuskę oswoję?? jak ona się zachowuje?? daje podejść do siebie? założyć smycz? czy ucieka cały czas?? gryzie na oślep?? moze sytuacja nie jest taka tragiczna...wiem że to tylko mieś,ale może to by jej coś pomogło?? może nie zje mojej Adelki?:evil_lol: są zdjęcia jak daje myć sobie tyłeczek w zlewie,to chyba taka groźna ona nie jest?;) męża też chyba dam radę przekonać :lol: ,taką propozycję dałam,pomyślcie o tym..zaglądam tu kilka razy dziennie,czekam na odp..co Wy na to
nie jestem osobą która zajmuje się na co dzień takimi przypadkami,nie jestem szkoleniowcem...ale osobą która miłością może zdziałać cuda:evil_lol::evil_lol::evil_lol:
mam dwoje dzieci,ale może Nesi da im pożyć...trudna sprawa,ale może warto spróbować?????

Posted

Powtorze za Monika, dziekujemy za propozycje i bedziemy miec na uwadze. Ja sie jednak bede upierac przy szkoleniowcu. Skoro Nesi ugryzla pracownika ktory ja karmi i widzi go codziennie, to tym bardziej ugryzie osobe obca. Po wczorajszej rozmowie z shanti, wiemy juz ze trzeba ja wyciagnac na chwytaku, ona nie da sobie zalozyc ani smyczy ani kaganca, Maniu wiec jaka widzisz mozliwosc wyprowadzania jej? Jezeli szkoleniowiec ja wyprowadzi choc troche na prosta ze bardziej zaufa czlowiekowi, pozwoli sobie zalozyc choc obroze, smycz i kaganiec (jezeli bedzie taka potrzeba) to wtedy moze isc na DT do dalszej socjalizacji.

Posted

napiszcie tylko proszę czy Nesi nasza mała śliczna nie zje:evil_lol: moich dzieci i jakie ona ma stosunki do innych sunieczek..Adelka jest starszą sunią,do wszystkich psów napotkanych na swej drodze nie przejawia agresji,jest łagodna,dalej płochliwa,myślę że z jej strony nie powinno nic się dziać. 350 km ..to trochę daleko..ale i tu byśmy znalazły jakieś wyjście. Myślcie by wymyśleć coś sensownego,bo serce mi pęka jak myślę że ona siedzi tam sama...:-( już pierwszy lipiec,mogłaby u nie być chociażby od jutra...cholera a co z ta 15 dniową kwarantanną?????

Posted

nigdy bym nie zaryzykowała bezpieczeństwa psa,ani dzieci...szkoda mi jej strasznie,że taka młodziutka i tyle już przeszła...ale uda jej się wyjść z tej traumy,znajdzie kochający domek,nie może być inaczej...

Posted

Kwarantanna oznacza ze pies nie moze zostac uspiony, nie moze w tym okresie byc leczony, nie moza podawac zadnych lekarstw podczas tej 14 dniowej izolacji, musi go widziec weterynarz z tego co pamietam 4 razy. Mialysmy juz z takim przypadkiem do czynienia, pies wrocil na okres kwarantanny do DT i w wyznaczony termin podjezdzalysmy z psem do weta. Po tym czasie wet. wystawia zaswiadczenie ze pies nie jest chory na wscieklizne.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...