Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 114
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

nika28 napisał(a):
Napiszę dokładnie jak pojadę odwiedzić psiaka, o wszystko się wypytam (...)

Wiesz już może kiedy będziesz miała możliwość zawitania do Medoru?

Posted

Niko, a ja mam pytanie. Psa wzięłaś do siebie, nim trafił do Medoru. Powiedz mi więc proszę, kto dzwonił do Fundacji Niechciane i Zapomniane w sprawie tego psa? Jak wyglądała ta rozmowa, bo trudno mi uwierzyć, że nie byłaś przy niej tudzież nie wiedziałaś o niej.
FNiZ na stronie Medoru została obsmarowana w związku z odmową udzielenia pomocy temu biedakowi!!!

Bardzo proszę link poniżej:
http://medor.org/index.php?option=com_rsgallery2&gid=710&Itemid=41

Mam nadzieję, że do sprawy odniesie się również i ktoś z fundacji.

Z beczki pokrewnej... Jak można pisać głupoty o paraliżu, skoro bezpośrednio od Ciebie wiemy, że pies kiepsko, bo kiepsko ale chodził!!! Ktoś, kto czyta taki wpis uzna, że pies jest sparaliżowany, czyli nie chodzi. Takie naciąganie faktów uważam za oburzające i obrzydliwe!!!!!!!!! :angryy: :angryy: :angryy:

Posted

uważam, że sprawę trzeba wyjaśnić ... może Medor kreuje rzeczywistość ... dlaczego niby sparaliżowało nagle psiaka, skoro na zdjęciach stoi na tylnych łapkach ... nie wierzę w to, że FNiZ przyjęło takie stanowisko !!!!!

Posted

nika28 napisał(a):
(...) Wszystkie fundacje do których dzwoniliśmy nie mogły/nie chciały go przyjąć. Medor był jedyną deską ratunku (...)...

Wszystkie fundacje, czyli które Niko? Które nie mogły? Które nie chciały go przyjąć? Zastanawia mnie, jeśli było ich więcej niż jedna, czemu wybiórczo Medor odniósł się tylko do FNiZ? Na to ostatnie pytanie zapewne nie znasz odpowiedzi.

Posted

[quote name='majqa']Niko, a ja mam pytanie. Psa wzięłaś do siebie, nim trafił do Medoru. Powiedz mi więc proszę, kto dzwonił do Fundacji Niechciane i Zapomniane w sprawie tego psa? Jak wyglądała ta rozmowa, bo trudno mi uwierzyć, że nie byłaś przy niej tudzież nie wiedziałaś o niej.
FNiZ na stronie Medoru została obsmarowana w związku z odmową udzielenia pomocy temu biedakowi!!!

Bardzo proszę link poniżej:
http://medor.org/index.php?option=com_rsgallery2&gid=710&Itemid=41



Mam nadzieję, że do sprawy odniesie się również i ktoś z fundacji.

Z beczki pokrewnej... Jak można pisać głupoty o paraliżu, skoro bezpośrednio od Ciebie wiemy, że pies kiepsko, bo kiepsko ale chodził!!! Ktoś, kto czyta taki wpis uzna, że pies jest sparaliżowany, czyli nie chodzi. Takie naciąganie faktów uważam za oburzające i obrzydliwe!!!!!!!!! :angryy: :angryy: :angryy:

Do FNiZ dzwonili ludzie z Medoru, bo schronisko jest przepełnione i nie ma już miejsc. Nie byłam przy rozmowie, ale wiedziałam o niej. Widziałam psa na stronie Medoru, ale powiedz mi majqa w którym zdaniu Medor "obsmarował" NiZ ?
Pies chodził, ale ważne jest też JAK. Dobra - mógł stanąć na łapy, ale jak był u mnie w nocy przez, to niejednokrotnie się przewrócił i musiałam go podnosić ! Na dworzu szedł lepiej, chociaż trochę zarzucał tyłem, i widać było że ma trudności z chodzeniem.
Co do innych fundacji - ja nie dzwoniłam. Dzwoniła starsza Pani która dokarmia koty, i to jeszcze jak ja nie wiedziałam o psie. Jak go dokarmiałam spotkałam ją, więc mi powiedziała że dzwoniła do jakiś fundacji, ale do jakich - nie wiem.

Posted

"...Nie prowadzimy schroniska, mamy psy tylko w domach tymczasowych, nie możemy ci pomóc.
telefon odebrała p. Natalia..."
no dziewczyny, tu nie chodzi o słowa tylko o sam kontekst tego tekstu ... wszyscy są be, a oni cacy? Przypomina mi to trochę manipulację stosowaną przez kreatywną dość prasę brukową ... a nie pytano podczas tej rozmowy o leczenie psa? Czy najpierw nie należy wyleczyć "sparaliżowanego" psa? Po co Medor, który już zajął się psem miał dzwonić niby do FNiZ? To go wzięli czy chcieli oddać? No i tu dochodzimy do tego o co chodzi ... po co Medor dzwonił do FNiZ, może mi ktoś powiedzieć?

Posted

[quote name='Wunia']no dobrze, ale paraliż i niedowład to jest znaczna różnica ... przy chodzeniu bardzo znaczna ...

Przepraszam, moja wina.
Nie jestem wetem i się na tym nie znam.

Posted

[quote name='Wunia']"...Nie prowadzimy schroniska, mamy psy tylko w domach tymczasowych, nie możemy ci pomóc.
telefon odebrała p. Natalia..."
no dziewczyny, tu nie chodzi o słowa tylko o sam kontekst tego tekstu ... wszyscy są be, a oni cacy? Przypomina mi to trochę manipulację stosowaną przez kreatywną dość prasę brukową ... a nie pytano podczas tej rozmowy o leczenie psa? Czy najpierw nie należy wyleczyć "sparaliżowanego" psa? Po co Medor, który już zajął się psem miał dzwonić niby do FNiZ? To go wzięli czy chcieli oddać? No i tu dochodzimy do tego o co chodzi ... po co Medor dzwonił do FNiZ, może mi ktoś powiedzieć?

Przepraszam, ale ja nie widzę tego "obsmarowania". Medor dzwonił do FNiZ jak pies nie był jeszcze pod ich opieką, bo jak już pisałam oni nie mają miejsc ! A dopiero gdy nikt nie chciał go wziąć oni to zrobili. I nie wrzucili go do boksu na dworze, tylko ma swoje miejsce w ciepełku w budynku.

Bo nie ma miejsc czy tak trudno to zrozumieć !

Posted

nika28 napisał(a):
Przepraszam, moja wina.
Nie jestem wetem i się na tym nie znam.

Nika, to nie Ty napisałaś, że jest sparaliżowany, tylko Medor na swojej stronie ... tylko nie powinni być aż tak kreatywni, żeby na swojej stronie zamieszczali informacje, które owszem, potwierdzają zdarzenia, ale mijają się z prawdą, to mają być wiarygodne organizacje do diabła, chyba nie?

Posted

nika28 napisał(a):
Bo nie ma miejsc czy tak trudno to zrozumieć !

nie, to akurat można zrozumieć :) ale wierzę w FNiZ a zacytowana odpowiedź p.Natalii wcale mi tu nie pasuje, zupełnie jak sparaliżowany pies ... tylko o to mi chodzi :(

Posted

[quote name='nika28']Do FNiZ dzwonili ludzie z Medoru, bo schronisko jest przepełnione i nie ma już miejsc. Nie byłam przy rozmowie, ale wiedziałam o niej. Widziałam psa na stronie Medoru, ale powiedz mi majqa w którym zdaniu Medor "obsmarował" NiZ ?
Pies chodził, ale ważne jest też JAK. (...)
Co do innych fundacji - ja nie dzwoniłam. Dzwoniła starsza Pani która dokarmia koty, i to jeszcze jak ja nie wiedziałam o psie. Jak go dokarmiałam spotkałam ją, więc mi powiedziała że dzwoniła do jakiś fundacji, ale do jakich - nie wiem.
Już odpowiadam...
Pies, którego nam opisałaś i pokazałaś chodził!!! Kiepsko, z trudem ale chodził. Określenie paraliż jest nadużyciem!!! Komu, jak komu ale mnie z racji zawodu termin paraliżu jest znany.

Idźmy dalej... skoro już chcesz ten temat ciągnąć. :evil_lol:

Podałam Ci nicki osób na dogo z łódzkich fundacji. Poinformowałaś mnie, że FNiZ nie skontaktujesz się. Twoja sprawa, podanego mi powodu nie rozwijam.

Zadziwiające jest i to, że na pytanie, na jakiej zasadzie pies trafił do Medoru odpisałaś na wątku, że odpowiesz mi na PW, a przecież zadałam Ci banalne, oczywiste pytanie.

Ponieważ nie mam zwyczaju cytować cudzych PW opiszę to w skrócie:
- Medor przyjął go grzecznościowo
- od razu trafił do gabinetu (bo mają swoją klinikę i weta)

Napisałaś mi również, że miałaś go zawieźć do lecznicy na Rzgowską ale nie zrobiłaś tego, bo tam, jak to określiłaś, "na dzień dobry" zawołano by od Ciebie 300zł (Tu powstaje pytanie, skąd wzięłaś tę kosmiczną cenę, czy tyle wynosi wejściówka??? :-o Nie mogłaś przecież wiedzieć, czy i jakie badania + leczenie zostaną wdrożone. Śmiem więc twierdzić, że piszesz bzdury.) a w Medorze jest to za darmo!!!

Wstrętne jest Niko jeszcze jedno. Nie zadzwoniłaś do FNiZ. OK. Znalazłaś dojście do 2 osób, co również mi opisałaś, które pomogły Ci w umieszczeniu psa w Medorze (w szczegóły się nie wdaję, choć są mi znane). Też OK. Idźmy dalej. Medor, z tego co mi napisałaś przyjmuje psa spoza rejonu za frico, po czym, uwaga wykonuje telefon do FNiZ, by przerzucić psa z - do??????????? :evil_lol:
Po rozmowie z FNiZ Medor robi wiadomy wpis na stronie. Gdyby ów Medor chciał złożyć hołd prawdzie (a warto by było) napisałby, że sam dzwonił do innej fundacji. Czyż nie??? Czy to nie jest przemilczenie całości prawdy? A półprawda i przypadkowe, ooops, niedopowiedzenie (zakładając, że Ty sama piszesz prawdę, że to ktoś z Medoru wykonał ten telefon) to jest gie prawda. :evil_lol:

Posted

[quote name='majqa']Już odpowiadam...
Pies, którego nam opisałaś i pokazałaś chodził!!! Kiepsko, z trudem ale chodził. Określenie paraliż jest nadużyciem!!! Komu, jak komu ale mnie z racji zawodu termin paraliżu jest znany.

Idźmy dalej... skoro już chcesz ten temat ciągnąć. :evil_lol:

Podałam Ci nicki osób na dogo z łódzkich fundacji. Poinformowałaś mnie, że FNiZ nie skontaktujesz się. Twoja sprawa, podanego mi powodu nie rozwijam.

Zadziwiające jest i to, że na pytanie, na jakiej zasadzie pies trafił do Medoru odpisałaś na wątku, że odpowiesz mi na PW, a przecież zadałam Ci banalne, oczywiste pytanie.

Ponieważ nie mam zwyczaju cytować cudzych PW opiszę to w skrócie:
- Medor przyjął go grzecznościowo
- od razu trafił do gabinetu (bo mają swoją klinikę i weta)

Napisałaś mi również, że miałaś go zawieźć do lecznicy na Rzgowską ale nie zrobiłaś tego, bo tam, jak to określiłaś, "na dzień dobry" zawołano by od Ciebie 300zł (Tu powstaje pytanie, skąd wzięłaś tę kosmiczną cenę, czy tyle wynosi wejściówka??? :-o Nie mogłaś przecież wiedzieć, czy i jakie badania + leczenie zostaną wdrożone. Śmiem więc twierdzić, że piszesz bzdury.) a w Medorze jest to za darmo!!!

Wstrętne jest Niko jeszcze jedno. Nie zadzwoniłaś do FNiZ. OK. Znalazłaś dojście do 2 osób, co również mi opisałaś, które pomogły Ci w umieszczeniu psa w Medorze (w szczegóły się nie wdaję, choć są mi znane). Też OK. Idźmy dalej. Medor, z tego co mi napisałaś przyjmuje psa spoza rejonu za frico, po czym, uwaga wykonuje telefon do FNiZ, by przerzucić psa z - do??????????? :evil_lol:
Po rozmowie z FNiZ Medor robi wiadomy wpis na stronie. Gdyby ów Medor chciał złożyć hołd prawdzie (a warto by było) napisałby, że sam dzwonił do innej fundacji. Czyż nie??? Czy to nie jest przemilczenie całości prawdy? A półprawda i przypadkowe, ooops, niedopowiedzenie (zakładając, że Ty sama piszesz prawdę, że to ktoś z Medoru wykonał ten telefon) to jest gie prawda. :evil_lol:

Majqa, nie jestem głupia i wiem kto z dogo jest z danej fundacji, więc nicków mi nie musiałaś podawać.
Nie wiesz w jakim pies był stanie, więc nie mów mi ile zapłaciłabym w lecznicy ! A może mi jeszcze powiesz że w normalnej lecznicy by mi go za darmo przyjęli ? Nie mogłam wiedzieć jakie badania/leczenie lecznica podejmie, ale widząc stan psa chyba mogłam się domyśleć ? :roll:
W Medorze jest to za darmo, bo fundacja opłaca jego leczenie.
Majqa, ja już kilka razy tu napisałam (nie umiesz czytać?) że Medor przed przyjęciem psa dzwonił do FNiZ, bo nie ma miejsc u nich miejsc !
Dla mnie EOT.

Posted

[quote name='nika28']Majqa, nie jestem głupia i wiem kto z dogo jest z danej fundacji, więc nicków mi nie musiałaś podawać.(...)A może mi jeszcze powiesz że w normalnej lecznicy by mi go za darmo przyjęli ? Nie mogłam wiedzieć jakie badania/leczenie lecznica podejmie, ale widząc stan psa chyba mogłam się domyśleć ? :roll: (...) Majqa, ja już kilka razy tu napisałam (nie umiesz czytać?) że Medor przed przyjęciem psa dzwonił do FNiZ, bo nie ma miejsc u nich miejsc !
Dla mnie EOT.
Nie jesteś głupia ale się motasz i to mi wystarczy. ;-) Baw mnie dalej. :evil_lol:
Nie powiem Ci, że psa wzięliby za darmo ale wszystko ustalaliby z Tobą, a raczej, sprostujmy: inną, dorosłą osobą. Na pewno natomiast nie zawołaliby 300zł na wspomniane "dzień dobry"!!! :evil_lol:
Co do domyślania się odnośnie kosztów podziwiam tę Twoją domyślność i fachowe oko. :lol:
Za wielodniowy pobyt Luckiego z Rawy (ze zwinięciem dwóch kręgów w odcinku piersiowym; lecznica full wypas - Kalinowa, a na pewno nie działająca charytatywnie - badania, leczenie, jedzenie, noclegowanie) rachunek wyniósł[SIZE=2][SIZE=1]1042.05zł.[SIZE=1]
Śmiem więc twierdzić, że pitolisz 3 po 3 z tymi 300 złotymi. [SIZE=2]

Błahahaha, umiem czytać: "Do FNiZ dzwonili ludzie z Medoru, bo schronisko jest przepełnione i nie ma już miejsc. Nie byłam przy rozmowie, ale wiedziałam o niej." - gdzie tu jest napisane, że dzwonili przed przyjęciem psa???

Posted

Cioteczki spokojnie. Skoro Medor nie robił problemów zeby go przyjąć a wierze ze w schronach i innych fundacjach mogą nie mieć miejsc wolnych. Pies jest bezpieczny nie mieszka na ulicy, bedzie leczony i to chyba jest najważniejsze. Czyż nie??

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...