Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

:angryy:masakra jakas,to sie w glowie nie miesci co ludzie potrafia nawymyslac,ale zeby chociaz jedno klamstwo a tu sie ciagnie klamstwo za klamstwem,i badz tu czlowieku madry gdzie lezy prawda?pewnie tak jak piszecie pies stal sie ciezarem,WIEC CZEMU GO NIE ODDACIE:angryy:

  • Replies 150
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

No no, mamy miłego gościa na wątku. zdzisku witaj.

Taaak, ogłoszenie było nie tylko na alegratce, ale i tu, an allegro, zrzucik ekranu:













Wklepać wystarczy w google szukam domu dla szalo i wyskaskuje gumtre wroic i to...

No więc ja napiszę od siebie jak to było.
A więc. Nie pamiętam dokładnego dnia, ale chyba piątek?, zadzwoniłam do Uciechowa standardowo żeby dowiedzieć się co i jak a poza tym potrzebowałam pewnych informacji, ale mniejsza o to, bo informacja którą dostałam po chwili ścięła mnie z nóg. Dowiedziałam się, że Szalo szuka nowego domu, a właściciele grożą eutanazją psa we wtorek (26.04).
Wystraszyłam się i zadeklarowałam swoją pomoc z ogłoszeniach. Bez namysłu napisałam tekst któy brzmi tak:

SZALO – PIĘKNY OWCZAREK NIEMIECKI DO PILNEJ ADOPCJI!

Witaj!
Z pewnością zaglądnąłeś do tego ogłoszenia, gdyż Twoją uwagę przykuł ten efektowny tytuł.
Owszem, jestem owczarkiem, bardzo go przypominam, a do tego jestem młody,bo mam około 3 lata. Chętnie zamieszkam w domu z ogrodem.
Pozwól, że opowiem ci swoją historię.
Kiedy byłem malutkim szczeniaczkiem zostałem podarowany w prezencie pewnej miłej staruszcze. Ona chyba nie była uradowana tym podarunkiem, ale kochała mnie całym swoim sercem.
Niestety nadszedł straszny dzień... Pani umarła. Wraz z moimi dwoma towarzyszami trafiłem do schroniska.
Byłem przerażony, ale nie skrzywdziłbym nawet muchy, naprawdę! Na spacerze dookoła mnie było tyle niepokojących odgłosów...
Potem znalazłem dom. Było super. Zapomniałem o tym, czego się boję i byłem naprawdę szczęśliwy. Oczywiście do czasu.
Moja pani chce się mnie pozbyć, ale ja nie rozumiem dlaczego. Przecież jestem ładny, grzeczny i taki kochany... Pani zmyśliła opiekunom ze schroniska, że niby jestem agresywny. Ale to kłamstwo...
Do tego grozi mi śmierć... Jeśli nie znajdę domu do wtorku moja pani podda mnie eutanazji.
Nie ma odwrotu! Dlatego też zwracam się z prośbą o pomoc...
Zadzwoń i pomóż mi, proszę...

SZALO


I zaczęłam ogłoszenia. Szalo wylądował migiem w newsach na stronie uciechow.com, wrzuciłam go do działu Psy do adopcji i zrobiłam mu wydarzenie na FB, napisałam do redakcji ddz.doba.pl oraz potem standardowo 18 portali najważniejszych +allegro. Zajęło mi to godzinę,GODZINĘ którą mogłam przeznaczyć na zrobienie ogłoszeń jednemu z 25 psów z Uciechowa... Ale to nieważne.

Dnia 25 kwietnia o godzinie 20 telefon. Numer 530 18* 326 . Odebrałam. Pan zapytał mnie czy jestem moderatorem doby (zdziwienie) ja na to że nie, a tekst kto umieścił (kolejne pytanie) , ja na to że wysłałam tekst do redakcji i to oni go umieścili. No i wtedy jeszcze pytanie czy ja jestem ogonek i zaczęło się.
Że ja oskarżam pana o to że jest kłamcą, że będę miała kogoś na sumieniu, bo piszę że on łagodny grzeczny. Że on (pan) ma wypis od weta i szkoleniowca że pies jest nieadopcyjny,
i do mnie jeszcze z tekstem, że pokłócił się przed chwilą z panem Robertem , bo jak ja (czytaj on) mam psa zawieźć.
Ja mu na to to oni sobie wymyślili że na cito muszą psa oddać po czym powiedziałam że nie mam czasu teraz rozmawiać i odłożyłam słuchawkę, kolejne połączenie z tego numeru odrzuciłam...

wczoraj o godzinie 22 również zadzwonił mój telefon.numer ten sam, ale końcówka 331. Odrzuciłam. Po porównaniu wiem że to znów właściciele próbowali się dodzwonić.

Ciąg dalszy to już mój komentarz na temat sprawy,

Posted

Edyta ma rację. Dogo to publiczne forum i nie jesteśmy jakąś elitą i logować może się każdy ten dobry i ten zły...

Ja się wkurzyłam i to ostro. Bo nie dość że to ja znalazłam psu dom w ciągu 4 dni ! To i tak cud! to jeszcze oskarżono mnie o kłamstwa itd. W normalnych warunkach coś takiego nie byłoby wykonalne gdyż znaleźć dom w tak krótkim czasie...

Poza tym jestem oburzona tym, że ten pan dzwonił do mnie. DO MNIE. Kiedy ja jestem TYLKO wolontariuszką schroniska i w żadnym wypadku nie mogę podjąć jakiejkolwiek decyzji na temat tego psa. Jedyne co mogę zrobić to ogłoszenia.
Poza tym NIE ŻYCZĘ SOBIE TELEFONÓW DO MNIE TAK PÓŹNYM WIECZOREM, BO NORMALNI LUDZIE O TEJ PORZE ZAZWYCZAJ JUŻ CHCĄ IŚĆ SPAĆ.

Powiedział mi pan że nie mam sumienia, bo pisząc w ogłoszeniu że pies jest grzeczny itd. będę odpowiedzialna za kryzywdę którą Szalo zrobi człowiekowi. JA? A co ty człowieku napisałeś w allegro i gumtree???? CO?!

w ogóle wasza wersja za cholerę nie trzyma się kupy.

No i złamaliście kilka zobowiązań danych nam przy adopcji. (Zerknijcie na waszą umowę adopcyjną ;) )
Po pierwsze

2. Jeśli z jakiegokolwiek powodu zrezygnuję z posiadania psa, odwiozę go do osoby wydającej lub zapewnię opiekę nowego, troskliwego i odpowiedzialnego opiekuna, który zostanie pozytywnie zweryfikowany przez osobę wydającą psa.

Szukaliście psu domu na własną rękę co jest jawnym złamaniem tego punktu umowy Ośrodka Pomocy dla Zwierząt w Uciechowie.
Jednak nieodpłatne odwiezienie psa (co chcieliście zrobić) dotyczy jedynie okresu adaptacyjnego , tych 14 dni, o którym mowa w innych punktach umowy.

Po drugie
3. Pies nie zostanie porzucony , ani oddany do innego schroniska i jak również sprzedany do sklepów zoologicznych lub laboratoriów badawczych

Chcieliście odwieźć psa do legnickiego schroniska. Kolejny punkt złamany.

Po trzecie
8. Adoptujący psa wyraża zgodę na wizyty poadopcyjne i zobowiązuje się do udzielenia bieżących inforamcji o psie, szczególnie w okresie adaptacyjnym

Hmmm... wieści jakoś nie było oprócz tych które nastąpiły miesiąc po adopcji. A przy adopcji zastrzegliśmy że gdyby były jakieś problemy ze zwierzęciem to trzeba nas poinformować, mamy wśród znajomych tylu szkoleniowców...

Po czwarte i ostatnie:
9. Adoptujący jest zobowiązany do podania inforamcji o zmianie adresu lub numeru telefonu dotychczasowemu włascicielowi.

Mieszkacie teraz w Legnicy. Nie podaliście nam informacji o zmianie adresu. I co?

Ja jestem baaardzo zawiedziona i rozczarowana waszym postępowaniem. Czy nie łatwiej było się przyznać co do prawdziwego powodu oddania psa? I tak byśmy pomogli. No ale po co? Przecież o wiele śmieszniej było patrzeć na nas i igrać z naszymi emocjami i uczuciami...

To tyle ode mnie.

Posted

Jetrel napisał(a):
Nie ważne co się stało, najważniejsze jest, żeby Beamicha oddała teraz psa, najważniejsze jest życie Szalo...

Tak zgadza się. Będziemy się starać aby Szalo pojechał do innego domu, koniecznie.

Posted

Ech...w naszym kraju powinno się robić badania psychologiczne potencjalnym właścicielom psów. Uniknęlibyśmy takich oto sytuacji.
Wizyty przedadopcyjne nie zawsze się sprawdzają.
Potem nieodzowne są wizyty poadopcyjne. Czy takowe się odbyły, w przypadku Szalo?

Posted

beamicha vel zdzisiek teraz milczy
po tym jak złamali kilka punktów w umowie adopcyjnej i te wszystkie kłamstwa oraz ogłoszenia na wydanie psa
heh nawet ludźmi nie można ich nazwać

zgłaszać sprawę na policję i do prokuratury i niech mają za swoje - tam się będą tłumaczyć
Szalo psiaku mykaj do nowego NORMALNEGO domku

Posted

Jeżeli te diabelskie pomioty uśpiły psa nie dając mu szansy na normalne życie to życzę im, żeby ich życie stało się pasmem nieszczęść. Jeśli opieka nad Szalo stała się dla nich uciążliwa, to w najgorszym razie należało psa zwrócić do schroniska. Bestie, a nie ludzie! :angryy::mad:

Posted

Przeczytałam wpisy, a właściwie bełkot zdzisiek33 i nie mam wątpliwości, że przed urodzeniem kolejnego dziecka chcą na gwałt pozbyć się psa i wszystkie kłamstwa są dobre! Stek sprzeczności: w ogłoszeniu fotka dziecka z szalo, info, że psa chcą oddać z powodu alergii (super powód, nagminnie wykorzystywany, żeby pozbyć się zwierzęcia!), a potem wciskanie ciemnoty o morderstwie na kociętach i pogryzieniu dziecka, babci i cholera wie kogo. Dziecko ma się wam urodzić, nie kuście losu, bo wyrządzone zło lubi wracać...

Posted

Sluchaj zdzisiek, sprawa jest tego typu ze prosze Cie bardzo, jesli piszesz to troche sie przyloz i sklecaj te zdania uzywajac interpunkcji i jakos tak niech to idzie troche skladniej bo ciezko sie polapac.

Posted

Beamicho, czy jak tam wolisz Zdziśku, oddaj psa,nikt niczego od ciebie więcej nie wymaga. Ty pozbędziesz się kłopotu, my będziemy mogły spokojnie spać, wiedząc że pies jest w wiadomym nam miejscu.

Posted

Czy nikt na miejscu nie moze sprawdzic jak naprawde wyglada sytuacja? Czy Szalo zyje?
Jesli tak, to chyba nawet schronisko bedzie lepszym rozwiazaniem. Zawsze mozna psa z niego wyciagnac.
Nie sądze aby Beamicha czytała ten wątek i nasze apele do niej.:angryy:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...