Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

znaleźliśmy z Kaluszkiem ładne podejście do dzikiego stawu. co prawda droga do niego koszmarna, przez krzaki, pajęczyny, trawy mojego wzrostu, chmary komarów.


Kaluchny wody się nie boi, włazi śmiało i pije:)


i widok fajny:)


różowe kwiatuszki - zbliżenie dla Myszy;)

Posted

też lubię ten staw. powstał w tym roku na wiosnę. wczesniej była tu zwykła łąka, ale na jesieni dziki ją bardzo poryły, a na wiosnę pojawiła się woda. i lubię z Kaluchnym łazić poza ścieżkami. kochany jest, bo idzie wszędzie tam gdzie go prowadzę, nawet jak musi przeskoczyć rów albo gałęzie.

Posted

Fajne takie krajobrazy blisko domu ;) Obyście jak najdłużej się nimi cieszyli, bo teraz ciągle wszystko się zabudowuje... U mnie też niedawno wszędzie były kwiatuszki... a teraz szkoda gadać.

Dziękuję za zbliżenie ;)

Bardzo jestem ciekawa czy Kaluchny grzeczny ;)

Posted

[quote name='mysza 1']Fajne takie krajobrazy blisko domu ;) Obyście jak najdłużej się nimi cieszyli, bo teraz ciągle wszystko się zabudowuje... U mnie też niedawno wszędzie były kwiatuszki... a teraz szkoda gadać.

Dziękuję za zbliżenie ;)

Bardzo jestem ciekawa czy Kaluchny grzeczny ;)
3,5 godziny poza domem = demolka śmieciowa. opróznił kosz na śmieci. na szczęscie nowa kanapa ocalała

Posted

ronja napisał(a):
no tak:) szkoda tylko, że jak już się upewnił, to nie powrzucał z powrotem do kosza tego, co narozwalał. padalec.

W głowach Wam się przewraca :diabloti: I może jeszcze obiad miał zrobić, i prasowanie, co?

Posted

on to chyba robi z nudów. bo potrafi rozwalić kosz z papierowymi odpadami i je poszatkować (a tam nic do jedzenia nie ma i nie nęci zapachami). wychodzi na to, że dłużej niż na godzinę nie powinniśmy wychodzić z domu... dziś już się na niego nie gniewam:)

Posted

No ludzie... kto NORMALNY zostawia kosz na śmieci w zasięgu psów?!?!?!!? :) U mnie do chowania kosza dochodzi chowanie poduszek, pojemnika na chleb, okularów (już 2 pary poszły się paść :(), gazet, książek, mydła, papieru toaletowego, chusteczek higienicznych, butów, długopisów, cukru, pokrowców na krzesła, ceraty ze stołu ogrodowego, węża do podlewania, przytrzaskiwanie klapy od skrzyni na węgiel i wielu, wielu innych "atrakcyjnych zabaweczek"

Posted

Uwierz doświadczonej opiekunce bandy szkodników - łatwiej schować kosz :) U mnie - owszem - łatwiej byłoby przywiązać łachudry na łańcuchach, ale w przypadku szkodnictwa jedynie koszowego, zamknięcie kosza w areszcie jest nad wyraz skuteczne :)

Posted

mmd napisał(a):
Nutusia by powiedziała, że sprawdzał, czy nie wyrzuciliście czegoś potrzebnego ;) I NA PEWNO tak było :)


To przecież jasne jak słońce:evil_lol:

ronja napisał(a):
no tak:) szkoda tylko, że jak już się upewnił, to nie powrzucał z powrotem do kosza tego, co narozwalał. padalec.


mmd napisał(a):
W głowach Wam się przewraca :diabloti: I może jeszcze obiad miał zrobić, i prasowanie, co?


Wtedy musiałby dostawać kaskę za swoją ciężką pracę:evil_lol:

Ech, Kaluch dogadałby się znakomicie z moją Barsą, która zostając sama w domu robi przegląd torby Jacka, którą ten zostawia na podłodze. Zawsze znajdzie tam jakąś niedojedzoną kanapkę, czy gazetę do poszatkowania.....

Posted

Nutusia napisał(a):
No i bardzo dobrze! Strach pomyśleć co by było gdyby taka niedojedzona kanapka dłużej poleżała w torbie :) A tak się przynajmniej nie zmarnuje!


No kocham Cię za ten Twój optymizm:loveu:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...