doddy Posted February 11, 2010 Posted February 11, 2010 Ta piękna sunia trafiła do powszechnie zwanego "Hotelem dla Zwierząt" schroniska w Łodzi. Schronisko to zajmuje się wyłapywaniem psów z ok. Łodzi. Na samej Kosodrzewiny są setki psów, w drugim oddziale Wojtyszki - tysiące. Psy nie mają szans na adopcję, ponieważ sam dostęp do schroniska jest utrudniony. Człowiek, który chce adoptować psa musi wybrać sobie spośród psów przyprowadzonych przez pracownika, wejście do psów jest bowiem zakazane. Dla wytrwałych polecam lekturę wątku o placówce: http://www.dogomania.pl/threads/76537-WOJTYSZKI-czy-ktoA-sA-yszaA-coA-o-tym-shronie Z pewnością ten kto go przeczyta, wyciągnie odpowiednie dla siebie wnioski. 3 dni temu do schroniska trafiła biało - ruda sunia amstaffka, widoczna na poniższych zdjęciach. Sunia ma uraz łapy. Ta sunia jest kolejnym przypadkiem, który wymaga pilnego ratunku. Mam nadzieję, że może nam wspólnie uda się suni pomóc, zabrać ze schroniska, pokazać ją ortopedzie i oby, przywrócić do pełni zdrowia. Bardzo Was proszę o ewentualne deklaracje dla suni. Zbieramy comiesięczne deklaracje na hotel, a także te jednorazowe, bo sunia będzie z pewnością wymagać wizyt weterynaryjnych. Dodatkowo, może ktoś zechce dać suni dom tymczasowy. Chyba dobrze by było, aby DT był w dużym mieście z uwagi na możliwość diagnostyki łapy. Możemy dać suni szansę na normalne życie, a przede wszystkim NA LECZENIE, które w jej przypadku jest priorytetem. Błagam, pomóżmy jej... Quote
rufusowa Posted February 11, 2010 Posted February 11, 2010 serce się kraje :( czy wiadomo jak ona się dogaduje z psami czy z sukami? Quote
andzia69 Posted February 11, 2010 Posted February 11, 2010 kolejna bieda z biedną łapką:( dzisiaj dostałam telefon od Moniki z Wroclawia - ma na tymczasie tą łaciatą sunieczke ze schronu... było coś takiego - facet jechał...wywalił na ulicę 2 maluszki...i po nich przejechał:( jedne nie przeżył...drugiego jakimś cudem udalo się uratować (miał nawet operację na jelitach)...no i teraz potrzebuje dt albo stałego - to mały pituś:( Quote
doddy Posted February 11, 2010 Author Posted February 11, 2010 W schronisku ciężko się cokolwiek dowiedzieć. Podobno sunia jest młoda i łagodna. Andzia, napisz do Delph. ;) Quote
andzia69 Posted February 11, 2010 Posted February 11, 2010 doddy napisał(a):W schronisku ciężko się cokolwiek dowiedzieć. Podobno sunia jest młoda i łagodna. Andzia, napisz do Delph. ;) na razie będę czekać na zdjęcia...maluch jest na AR we wrocku... Quote
majqa Posted February 11, 2010 Posted February 11, 2010 O jasny gwint. Wiem, gdzie bida jest. :-( Gdyby trafiła do kliniki, gdzie jest Lucky z Rawy (kliniki Kalinowa w Łodzi, miałaby zrobione wsio, z dobrą operacją, jeśli konieczna, włącznie). Napisz Doddy do jola od jadzi, dowiedz się, jakie mają tam koszty jako fundacja. Quote
doddy Posted February 11, 2010 Author Posted February 11, 2010 Klinika to nie problem. Problemem są fundusze :( Quote
fioneczka Posted February 11, 2010 Posted February 11, 2010 kolejna bida :( wysiadam ... to się nigdy nie skończy Quote
majqa Posted February 11, 2010 Posted February 11, 2010 Warto wiedzieć jednak, w tej, czy innej, jakie są orientacyjne koszty. Boże, jak tu pomóc... :-( Quote
doddy Posted February 11, 2010 Author Posted February 11, 2010 Mamy pierwszą deklarację od Ewy z f. amstaffów w jednorazowej kwocie 150zł. Ewa obiecała dorzucać także się co miesiąc jakąś kwotą (na razie nie określoną). Dziękujemy Ewie za ten dar serca. Quote
fioneczka Posted February 11, 2010 Posted February 11, 2010 a może spytać o miejsce dla dziewczynki u Danusi ... opieka bardzo dobra, warunki super a koszty przy tym niskie i podpytać o wizytę u doktora który operował Etnę ? Quote
doddy Posted February 11, 2010 Author Posted February 11, 2010 Jakoś ja nie jestem za przerzucaniem psów ze schroniska do schroniska. Na wstępie sunia najlepiej jakby trafiła jednak do domu do DT. Quote
fioneczka Posted February 11, 2010 Posted February 11, 2010 to była tylko propozycja ze względu na warunki, opiekę i koszty ... oby szybko znalazł się DT Quote
doddy Posted February 11, 2010 Author Posted February 11, 2010 DT na czas leczenia mamy o ile sunia nie będzie straszną wiedźmą. :) Quote
kardoe Posted February 11, 2010 Posted February 11, 2010 jutro zrobię przelew - 100,00 jeśli tylko dojadę do pracy bo u Nas strasza zamieć śnieżna ale możecie na mnie liczyć Quote
doddy Posted February 11, 2010 Author Posted February 11, 2010 Dzięki Karola za super pomoc :) Mamy już więc 250zł na start! Quote
kardoe Posted February 11, 2010 Posted February 11, 2010 z woreczków lawendowych będzie też troche kasy ok. 100,00 to moze też na sunie przeznaczyć.... tyle potrzeb a kasy brak wkur..... mnie to , biore się za woreczki Quote
doddy Posted February 11, 2010 Author Posted February 11, 2010 Rób ciotka woreczki, a ja myślę nad transportem i co z nią zrobić dopóki DT się nie zwolni. Quote
zuza911 Posted February 11, 2010 Posted February 11, 2010 Ja się mogę na razie jednorazowo zdeklarować na 50zł, co miesiąc też się postaram coś dorzucić :) Poza funduszami (i oczywiście dt) potrzeba czegoś Dziewczynie na ten moment? Quote
doddy Posted February 11, 2010 Author Posted February 11, 2010 Zuza, ja to już prawie codziennie piszę chyba że Cię ozłocę za tą pomoc? :) Karma będzie dla DT potrzebna jeśli ktoś będzie mieć na zbyciu. Rozmawiałam wstępnie z lecznicą w której przyjmują dr Sterna i dr Degórska o terminach ich konsultacji. Na 23.02. jest wolny termin, ale postaramy się przesunąć wizytę na wcześniejszy termin. Teraz muszę pomyśleć nad logistyką całej tej akcji. Quote
zuza911 Posted February 11, 2010 Posted February 11, 2010 Mnie zawsze najbardziej boli jak słyszę o biedzie, która niby jest w schronie (czyli powinna być 'widoczna'), a tak naprawdę zero szans na to, by ktoś ją dostrzegł:shake: Ciut nie nasza Hajnówka... Quote
doddy Posted February 11, 2010 Author Posted February 11, 2010 Z Hajnówki mieliśmy najgrzeczniejszą sunię pod słońcem Adelkę. W schronisku 2 lata stała na łańcuchu. Quote
zuza911 Posted February 11, 2010 Posted February 11, 2010 Tam jest ten podstawowy problem, że pieniędzy brak. Za to jest serce do zwierząt. Teraz jest podobno astka ze szczeniakiem:roll: Ale nie widziałam na żywo, bo jak byłam ostatnio to było ciemno, poza tym sypał śnieg i tylko modliłam się, żeby wrócić do domu. Quote
doddy Posted February 11, 2010 Author Posted February 11, 2010 O mamo... biedna astusia. Oby szybciej znalazła dom niż Adelka. Zarazem życzę jej aby dom był tak fajny jak naszej Mortadelki :) Zuza, jak uda Ci się coś więcej o niej dowiedzieć to dawaj znać. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.