Jump to content
Dogomania

Syberian Husky Problem!!!


Recommended Posts

Niestety majac husky na wsi trzeba sie liczyc z tym,ze trzeba miec solidne ogrodzenie bez dziur. Husky jak najbardziej moze mieszkac w kojcu,ale musi miec zapewniona codzienna duza dawke ruchu najlepiej przy rowerze,bo ze smyczy tez sie go raczej nie pusci. A wycieczki rowerowe z huskym to sama przyjemnosc,a sadze,ze terenow do trenowania to ci nie brakuje;) Tylko najlepiej zaopatrzyc sie w szelki i linke z amortyzatorem,ale to juz znajdziesz w innych tematach.

Link to post
Share on other sites

Mi coś się wydaje, że autor postu myślał, że jak się huskiego wypuści na podwórko (zapewne nie ogrodzone) to to mu w zupełności wystarczy. Nie wiem dlaczego wielu ludzi pod zdaniem "husky potrzebuje dużo ruchu" rozumieją podwórko i nic po za tym. Jak szukałam domów dla haszczaków i pytałam się jakie warunki do biegania może zapewnić psy przeważnie słyszałam odpowiedź "mam podwórko" :shake:

Link to post
Share on other sites

[quote name='danek']I to właśnie( co napisała Paulinka) nie siląc sie na wywody określiłem::wallbash:
Chyba to zrozumiałe?:lol: Daisunia?:lol::lol:[/quote]
tak tak :lol: :lol:
ja kiedys uslyszalam od kolezanki "przeciez wy ogrodu nie macie to jak ty temu psu zapewniasz odpowiednia dawke ruchu"
:roll:

Link to post
Share on other sites

Ja mam ogrodek i moi sasiedzi tez maja i maja psy,ale jeszcze nigdy nie widzialam,zeby te psy jakos szalenczo biegaly po ogrodku. Nawet moje jak sie bawia to trwa to max. 10 min;) A tak pozatym to tylko leza. A psy sasiadow biegaja tylko jak sie spotkaja po dwoch stronach plotu i szczekaja do siebie to tak biegaja wzdloz tego plotu;) Niestety niektorzy nie rozrozniaja biegania od przebywania na powietrzu.

Link to post
Share on other sites

Mój syberian miał dzisiaj na podwórku dostateczna ilośc ruch u wrażeń!
Moja narzeczona była z nim u swojej babci.
Babcia ma koty. Chinook bardzo lubi kotki;). Wniosek: Chinook bardzo lubi ciągnąć rower do babci:cool3:.
Ale dzisiaj miał dodatkowe atrakcje. Ale tu niestety nie ma się za bardzo czym chwalić:oops:, bo biegając za kotami w amoku, zabaczył niedomkniętą furtkę z tyłu podwórka i uciekł na pola. Niby nic, ale zwietrzył tam 3 sarny. Oczywiście ogłuchł nagle na krzyki pani i rura. Sarny sie rozpierzchły, pies pogonił jedną, zmęczył się i juz wracał.
Ale tu następuje punkt kulminacyjny!
Podczas powrotu (w stronę ogrodzeń, które tworzą kilka wieloboków) napotkał jedną z tych saren. Oczywiście gonitwy runda druga. Ale sarnie się coś pokićkało i wbiegła w róg, z którego juz pies nie pozwolił jej wyjść.
Złapał ją za gardło i zaczął mordować. Na szczęście moja dzielna Ania dopadła psa i uratowała sarnę, która doszła do siebie po kilku minutach i sobie poszła. Ufff.
Ale mogło nie byc tak dobrze... musiałem się z Wami tym podzielić...

Może to takie atrakcje dla syberianów ludzie traktuja jako zycie podwórkowe. Pies na pewno by nie odmówił.

Link to post
Share on other sites

[quote name='danek']Mój syberian miał dzisiaj na podwórku dostateczna ilośc ruch u wrażeń!
Moja narzeczona była z nim u swojej babci.
Babcia ma koty. Chinook bardzo lubi kotki;). Wniosek: Chinook bardzo lubi ciągnąć rower do babci:cool3:.
Ale dzisiaj miał dodatkowe atrakcje. Ale tu niestety nie ma się za bardzo czym chwalić:oops:, bo biegając za kotami w amoku, zabaczył niedomkniętą furtkę z tyłu podwórka i uciekł na pola. Niby nic, ale zwietrzył tam 3 sarny. Oczywiście ogłuchł nagle na krzyki pani i rura. Sarny sie rozpierzchły, pies pogonił jedną, zmęczył się i juz wracał.
Ale tu następuje punkt kulminacyjny!
Podczas powrotu (w stronę ogrodzeń, które tworzą kilka wieloboków) napotkał jedną z tych saren. Oczywiście gonitwy runda druga. Ale sarnie się coś pokićkało i wbiegła w róg, z którego juz pies nie pozwolił jej wyjść.
Złapał ją za gardło i zaczął mordować. Na szczęście moja dzielna Ania dopadła psa i uratowała sarnę, która doszła do siebie po kilku minutach i sobie poszła. Ufff.
Ale mogło nie byc tak dobrze... musiałem się z Wami tym podzielić...

Może to takie atrakcje dla syberianów ludzie traktuja jako zycie podwórkowe. Pies na pewno by nie odmówił.[/quote]
Historia jak z horroru :lol:

Link to post
Share on other sites

Cóz tak bywa, ale ja jestem świadomy istnienia takich cech u psów północnych, ale wyorażcie sobie jakąś paniusie w obcasikach, która kuipiła sobie niebieskooką maskotkę!
Szok, pisk i co kolejny syberian w schronisku????
I tłumaczenie ze pies ucieka i poluje. Patrząc na BS, allegro i co tam jeszcze za dużo widze takich komentarzy...:mad:

A pisze to nie po to by dostac cięgi, ale po to że może jakas osoba przemyśli sparawę i nie kupi psa północnego jako potulnej maskotki, no i chciałem się też z wami podzielić zdarzeniem. Jestem pewny ze większość z Dogomaniaków miała przygody w tym stylu, nieważne z jakim zwierzęciem. Gonitwa psa za czymś to juz przecież połowa zdarzenia- czasami tez koniec.

Link to post
Share on other sites

Ja miałam taką przygode ze swoją sunia:) Byłam u dziadka na wsi, ogrodzenie jest tylko przed domem, co prawda spory kawałek, a reszta sporego terenu niestety nie, i moja kochana sunia jakimś cudem podczas zabawy z pieskiem dziadka - kundelkiem znalazła otwarte drzwi na ogród- ktoś zapomniał zamknąć :mad: Poszukiwania Riły trwały 7 godzin!!!
Pobiegła za sarnami do wsi obok, słyszałam od ludzi tam mieszkających którzy widzieli białego "wilka":evil_lol: Właściwie w poszukiwania psa zaangażowana była cała wieś, wszyscy sie znają i pomagają sobie- fajna sprawa, tak więc ja z siostra na piechote w pola uprawne, dziadzio w samochód, wujek na rower i cała reszta! Mojego kochanego pieska spotkalismy w drodze powrotnej - ona juz wracała ze "spacerku" a my przemoknięci (bo bardzo padało) zapłakani i zdenerwowani ujrzeliśmy pięknego rudego od błota szczęśliwego psa!!
I to była nasza często wspominana historia
a tak na marginesie nie wiem co sie stało z sarnami, nigdzie ich nie było widać ale podejrzewam że ich nie dogoniła- i całe szczęście :lol:

Link to post
Share on other sites

[quote name='danek']ale wyorażcie sobie jakąś paniusie w obcasikach, która kuipiła sobie niebieskooką maskotkę![/quote]

a wyobraz sobie dwie niebieskookie maskotki i fajna laske ktora z 10cm "obcasikiem" ma nieco ponad 190 cm wzrostu... ;-) nie musisz wyobrazac, zapraszam do Olsztyna, lubie takie show czasem sobie odstawic, a co! :grin::lol!::grin:

Link to post
Share on other sites

Danek, nie wiem czy wiesz, ale to że Twój pies nie zagryzł sarny na miejscu nie znaczy, że jej nie zabił...:roll: Sarny to delikatne stworzenia i pod wpływem wielkiego stresu mogą po prostu paść na zawał... Czasem wystarczy, że pogoni sarnę pies. Pies zawróci, ale sarna później i tak może paść...:roll:
Mam nadzieję, że z tymi jest wszystko w porządku, ale kto wie...

Link to post
Share on other sites

Szamanko: Ja też mam nadzieję że sarnie nic na dłuższą metę nic się nie stało, że skończyło się tylko na strachu...

Miśko: To sformuowanie o laskach w obcasikach miało znaczyć tyle iż miałem na myśli takie paniusie co to tylko paznokietki, pończoszki, dyskoteki, takie ech i och:lol:, a psa kupują sobie bo może modnie mieć niebieskookiego pieska:cool3:. Nic do Ciebie:lol:, ani do innych świadomych osób:eviltong:, kóre też mogą zakładac obcasiki. Chodzi mi o styl(dla mnie to raczej pustogłowy) a nie o ubiór...:lol:
Czy wyraziłem się jasno?:lol: No mam nadzieję.
A do Olsztyna z Czewy troszku daleko...ale chętnie bym zobaczył jak sobie radzisz z psiarnią na obcasach na oblodzonym chodniku. jeszcze jakby zobaczyły kotka:lol:

Link to post
Share on other sites

[QUOTE]miałem na myśli takie paniusie co to tylko paznokietki, pończoszki, dyskoteki, takie ech i och[/QUOTE]
No dokładnie, typ "blachary" co to porusza się z dziwnymi jegomościami jeszcze dziwniejszymi samochodami... kupi sobie taka 3 psy, przypadkiem jeszcze porobi im championaty i nawet intera a potem mysli, że każdy gość jej. Ech co zrobić stary, takie życie. Ja taką kiedyś w Olsztynie własnie widziałem na wystawie, chyba z 2 lata temu... Nawet zagadałem skąd ma psy, ale powiedziała, żebym sobie dał spokój bo jest zajęta. Może Miśka ją zna, w końcu tam mieszka.

Link to post
Share on other sites

Ja wczoraj się dowiedziałam, że sołtys mojej wsi sprawił sobie haszczaka i trzyma go na sznurku przy budzie :mad: . Nie wiem na ile to jest prawda bo to tylko słyszałam, ale jutro pójdę z Jurą na spacer w tamte rejony w celach zwiadowczych. Pies podobno jest już dorosły więc nie wiem skąd oni go wzieli :roll: . Kurcze tylko nie wiem co mam robić jeżeli to okaże się prawdą... ? Mam powiadomić TOZ?

Denek też nie lubię takich paniusi co w głowie mają tylko nowinki ze swiata mody :cool3: .

Miśka czy Ty potrafisz uprowadzić 2 psy w butach na obcasach? Jak tak to podziwiam. Ja w butach na korku nie potrafie nawet iść po prostej drodze :cool1: .

Link to post
Share on other sites

[quote name='Paulinka18']Miśka czy Ty potrafisz uprowadzić 2 psy w butach na obcasach? Jak tak to podziwiam. Ja w butach na korku nie potrafie nawet iść po prostej drodze :cool1: .[/quote]

potrafie 4... :eviltong: a raczej, nie mam wyjscia. Ale juz niekoniecznie na obcasach....

[quote]Może Miśka ją zna, w końcu tam mieszka.[/quote]
chyba nie zna, ale popyta w okolicy ;-)

Link to post
Share on other sites

Widać Miśka to kobieta o silnych nogach...:lol:
I jeszcze silniejszych rękach
I o najlepszym zmyśle równowagi wśród tzw. płci pięknej:lol:
Miśka wyrazy poważania!

Ja w trepach trekkingowych mam czasem problemy, a tu takie rzeczy...:lol:
Może jakieś korepetycje?:lol:

Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Announcements

×
×
  • Create New...