Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Błagamy o dt dla Mani, nie mamy pieniędzy na hotel!



Może cześć z Was pamięta wątek różanek- psów, które miały być żywcem zamurowane w podziemiach kościoła.
Klara vel Mania- jednoz tamtych szczenią właśnie wróciła z adopcji.
Ma 19 miesięcy, ostatni rok spędziła u ludzi, którzy teraz postanowili się jej pozbyć.




Mania jest psem wymagającym sporo pracy, kłapie ze strachu, gdy się czegoś boi, a boi się wielu rzeczy.



Pilnie potrzebuje dt, bo w obecnym miejscu nie może zostać.
Ideałem będzie tymczas z jednym, spokojnym psem i świadomy i chcący pracować z psem opiekun.
Pomocy!

Kontakt w sprawie Mani:
601-420-789 Dorota
607-077-350- Justyna

  • Replies 136
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Manie oddają, bo dziecko ma alergie i zagrozenie astma. NIe wiem, co moge sadzic na ten temat, ale wiem tylko, ze sunia jest bardzo nerwowa i zle znosi nowe bodzce.

Jest na DT, ale musimy na CITO szukac dla niej nowego miejsca, bo Mania nie tylko zle znosi nowe sytuacje, ale takze warczy na obcych ludzi, klapie na duze psy ( a na tym DT sa duze psy) i powinna trafic do miejsca, gdzie stopniowo bedzie sie zapoznawac z otoczeniem. Jak powrot do swiata.
Link do starego watku Rozankowych szczyli: http://www.dogomania.pl/threads/119472-RA-A-aA-skie-maluchy-i-mamusia-w-domkach/page48

Kto moze sie sunia zaopiekowac ????????????

Posted

Ale na hotel trzeba kasy...
A tej niestety brakuje :(
Sunia jest w strasznym stanie psychcznym, trafila chwilowo na przechowanie, ale nie moze tam zostac !!!!!!!!
Nie dogaduje sie z rezydentami !!

Posted

boziulko, ona od urodzenia taka była? nie przypominam sobie, zeby któres ze szczeniat mialo taki wycofany charakter.... To w domu stałym tak sie pogłębilo?
Zobaczcie Emi, trafiła do mnie po 4 mies. pobytu w domu stałym na wsi pod Siedlcami z etykietka agresora (6 kg wagi...), a po 3 tyg. okazania serca, miłości, wzięcia do łóżka, jest normalnym mlodym psiakiem...

Posted

to do mnie właśnie miała Emi trafić, tyle że musiałam wyleczyć łysiejącego kota. Potem jeszcze życie zakónczył mój pies. A ostatnio miała na dt przyjechać pięciomiesięczna suczka - na socjalizację. Awaryjnie nastapiła podmiana na Manię, choć staram się nie brać dorosłych suk, a jesli już to malutkie. No ale alergia w domu, dziecko ma 9 miesięcy i początki astmy, groził schron - no i trafiła do mnie.
Ojojoj. Tyle tylko, że pan dopiero mi ją dając powiedział, że była poważnie pogryziona przez dużego psa i się ich boi. To "boi" przejawia się tym, że podchodzi i kłapie zębami, warczy. Tak zachowywała się jak poznałam ją z moją suką na ulicy, potem to samo w domu. Przy mojej bardzo zrównoważonej suce, która nie reaguje na te warczenia, szczekania i kłapanie zębami - jakoś sobie radzimy. Ale już z drugą suką ok nie jest. Moja siedzi cały czas zamknięta w klatce, co - jak się domyślacie - powoduje sprzeciwy domowników i jest rozwiązaniem na parę godzin, ale na dłużej nie.
Mania natomiast zachowuje się dość nerwowo, cały czas chodzi, biega, jest super czujna - to zdecydowanie za dużo bodźców na raz, jak dla niej. Tu psy, tu koty, domownicy, ciągle ktoś przychodzi.
Ona musi się do tego wszystkiego spokojnie przyzwyczajać, nie może mieć wszystkiego na raz. Bo tylko gorzej dla niej.
Pan powiedział, że ona boi się np dziwnych ludzi, dziwnych przedmiotów na ulicy. Myślę, że nie umieli reagować, więc takie zachowania się pogłębiły trochę. Np na ruszający się śmietnik, taki duży, na kółkach - zareagowała odskoczeniem, warczeniem. Ale jak podeszłyśmy bliżej, powąchała, było ok. Do pojedynczych osób też łatwiej daje się przekonać. Smakołyk, nie zwracanie na nią uwagi - i jest lepiej. Gorzej, jeśli bodźce są dwa - odskakuje, głowa jej lata od jednego, do drugiego.
Musi zupełnie spokonie to poznać, ale w domu z mniejszym natężeniem "ruchu" ludzkiego, psiego i kociego.
Do dzieci jest ok.
kończę, bo mnie domownicy zaraz razem z nią wymeldują :shake::-(
bardzo pilnie prosimy o dt dla Mańki!!

Posted

małe i średnie psiaki toleruje. Nawet jeśli są ruchliwe. Nie boi się ich i ani razu nie zareagowała kłapnięciem.
Niestety moje do małych nie należą :(
ech :(

Posted

podrzucam, bo pilne!

Musiałam odwołać wszystkie dzisiejsze zającia, żeby doglądać towarzystwa, więc zrobił mi się przymusowy dzień wolny :/ "Testuję" więc Mańkę i robię jej przypieszony kurs "wszystkiego", żeby domowi tymczasowemu było łatwiej.
No to Mania pochodziła trochę po okolicy, na smyczy chodzi ładnie, uczę ją komendy "do mnie" już od wczoraj, chyba załapała, o co mi chodzi. "Siad" i "waruj" znałą, więc tylko powtórzyłyśmy. Ładnie dała sobie wytrzeć łapki po powrocie. Teraz ją własnie wyczesałam, też dzielnie to znosi. I... prowadzam ją po mieszkaniu za obrożę... jeszcze wczoraj reagowała na to histerycznie, traktowała złapanie za obrożę jak karę, próbowała mnie złapać zębami. Dziś tak ją prowadziłam " do nikąd" i już mniej histerycznie reaguje. Dobre żarcie robi swoje :)
Aha, na spacerze spotkałyśmy kolejne małe, ruchliwe psy - i było ok. Duże na odległość zachęca do zabawy, ale w bliskim kontakcie jest bez zmian. Moja duża suka już ma dosyć kłapania i chowa się przed nią. Wie, że nie może zareagować, a Mańka odgania ją od siebie na tyle ostro, że moja ustępuje. Za to udało się doprowadzić do tego, że zamknięta w klatce Mańka nie startuje do przechodzących zwierząt. Wcześniej próbowała atakować przez klatkę skacząc w środku. Teraz tylko obserwuje.
myślę sobie tak - że jak tylko jakiś dt bez wielkich psów da jej szansę, to powinno być ok. Ona szybko się uczy, więc ta "re"socjalizacja nie będzie długo trwała. Tylko potrzeba jej spokoju. Żeby mogła zostac na trochę sama, przemyśleć, poukładać sobie w głowie. Bo taki nadmiar bodźców tylko zwiększa jej nerwowość=na wszystko musi jakoś zareagować, więc ciągle jest niespokojna, ani na sekudnę się nie kładzie itd.

idę robić zamianę - teraz Mania posiedzi w klatce, a ja się na chwilę zajmę moimi dziewczynami...

i bardzo prosimy pilnie o dt! bo u mnie nie działa ta sytuacja dobrze ani na nią, ani na moje psy, ani na domowników, którzy już dziś każą coś wykominować dla niej :/

Posted

z kolejnego spaceru:
do małych piesków to ona się wręcz cieszy - merda ogonem, zachęca do zabawy.
Coraz lepiej kojarzy, że na słowa "do mnie" trzeba szybko przybiec, bo ta osoba na drugim końcu długiej smyczy da coś do żarcia ;-)

No i nie ma z nią żadnych problemów, jesli chodzi o załatwianie się - wie, po co jest spacer, dość szybko załatwia swoje potrzeby a dopiero potem "zwiedza świat".Nie zdarzyło jej się zrobić nic w domu,choć specjalnie, żeby wiedzieć - zrobiłam jej 9 godzin przerwy między spacerami.
Ludzi na ulicy obserwuje bacznie, ale tylko tyle. Jeśli są blisko - potrafi odskoczyć.

Posted

duże psy to na pewno główny problem.
Ale z domownikami też dobrze nie jest. Może tak - gdyby mieli więcej czasu i chęci, byłoby to do wypracowania. Z moimi domownikami układ jest taki, że tymczasy są moją sprawą i ja się nimi zajmuję. Jesli wszystko funkcjonuje normalnie - nie ma problemu. W tym przypadku niestety nie funkcjonuje :/ a ja nie mogę teraz od nich wymagać, żeby wszystko rzucili, niestety.
Wygląda to tak - poza mną nie tolerowała wczoraj nikogo. Zza klatki kłapała zębami, chodząc luzem warczała i szczekała. Dziś dostawała o wszystkich nagrody. Przy takiej konfrontacji "twarzą w pysk" nie podchodzi, ale jak się do niej ktoś odwróci bokiem/plecami itd - skusi się na nagrodę. Więc dziś nie szczeka już na nich, czasem mruknie (ale bez pokazywania zębów), ale też nikomu poza mną nie pozwoliła się dotknąć.
Przed chwilą chciałam ją przeprowadzić do drugiego pokoju, żeby wyjść ze swoimi psami na spacer. Były już na smyczach, więc musiała przejść widząc je. Moje suki nawet nie patrzyły w jej stronę, ona natomiast znów zaczęła panikować, jak załapałam ją za obrożę. Rzuciała się z piskiem na ziemię. Nawet nagroda nie pomogła. Ją ta psia obecność paraliżuje w pewnien sposób (choś do tego trzymanie za obroże naprawdę źle się jej kojarzy... może za karę była gdzieś odprowadzana/odciągana).

poza tą histerią o podłożu psim, sprawa jest poważna na tyle, że nikt poza mną nie "przeniesie" jej do drugiego pokoju. Wypuszczona pod moją nieobecność nie dawała się dotknąć, zawołana w inne miejsce biegła znów do klatki. Więc tak na dobrą sprawę, jak wyjdę z domu, to musi siedzieć cały czas tam, gdzie ją zostawię :/

Posted

Myślę, że jak te najbardziej stresujące bodźce odejdą (duże psy) to od razu będzie jej dużo łatwiej. To izolowanie jej/zamykanie też nie wpływa na nią dobrze. Musi być miejscu, gdzie swobodnie będzie mogła chodzić po mieszkaniu, poczuć się jakby była u siebie.

wydaje mi się też, że jak nie będzie jej paraliżować obecność dużych psów, to będzie jej łatwiej zaufać ludziom. Na spacerach dobrze widzę, że to bardzo miła sunia, naprasza się o głaskanie, jest kontaktowa, chce współpracować z człowiekiem. Do ludzi też podchodzi ufniej. Sam fakt natomiast, że "gdzieś tu był jakiś wielki pies" ją paraliżuje, co od razu wpływa na inne zachowania :/

Posted

A już myślałam, że wszystkim Różaniakom się udało.
Ta sunieczka jest bardzo podobna do swojej mamy i tak jak mama jest bardzo bojaźliwa, tylko w przeciwieństwie do niej gorzej trafiła :-(

Posted

kolejna relacja z wieczornego spaceru: usłyszałam tylko głośne wołanie: "pieeeees czy sukaaaaa?" i zanim zdązyłam odpowiedzieć stanął przed nami gigantyczny bokser. Wysoki, masywny, zafafluniony ;-) i sztywny z wrażenia. Mańka zesztywniała też, więc ją zawołałam, poszłyśmy w drugą stronę. Dostała nagrodę za to, że nie zdążyła go kłapnąć (boksery mają za krótkie pyski ;-) ) i poszłyśmy dalej. Ona na spacerze nie dąży do konfliktów, więc myślę, że da się te relację z psami "naprostowac" choć trochę... Byle na spokojnie i na pewno nie pod jednym dachem :/

Posted

a ta opcja?

Poker napisał(a):
może u jamora będzie wolne miejsce? czytałam ,że 12 lutego może się coś zwolnić.


Wiem, że to koszty ale może uda się uzbierac deklarację?
Szkoda jej. W schronisku to ona zginie, będzie juz zupelnie nieadpcyjna :(

Posted

Spróbujmy. Kto pomoże finansowo?

Dotychczasowe rachunki za Benię wyniosły 850zł, do tego dochodzą opłaty za pobyt Saby, Morka, Krolla, Aldo, Fruzi plus koszty weterynarzy i karmy... Nie podołamy sami :-(

Posted

Esperanza zmień może tytuł, napisz, że sunia bardzo potrzebuje deklaracji jednorazowych i stałych bo inaczej czeka ja schronisko, a dla niej schronisko to dożywocie :(. Ja porozsyłam wątek gdzie się da. Tylko najpierw określmy jaką kwotę miesięcznie musimy mieć na bank.
Jesli się nie uda to chociaż będziemy wiedziały, że próbowałyśmy :roll:

Posted

karolina_g_k napisał(a):
Jesli się nie uda to chociaż będziemy wiedziały, że próbowałyśmy :roll:

no spróbować trzeba. W gruncie rzeczy to naprawdę fajna sunia, choć... im dłużej na nią patrzę, tym bardziej mnie zastanawia i martwi, co się tak naprawdę z nią działo...
gdy tak zachowuje się pies wzięty ze schronu, znaleziony, odebrany właścicielom po interwencji czy chociaż pies po jakis konkretnych przejściach - to można to zrozumieć. Ale ona miała normalny dom. [SIZE="1"]normalny?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...