Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.7k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Przepraszam za offika, ale mam nadzieję, że jako wielbicielowi Dylanki będzie mi to wybaczone. Chodzi o Balbinkę, koleżankę adoptowanej przeze mnie Misi ze schronu w Łowiczu. Jest tęga i zagraża jej to zdrowiu i życiu. Potrzebuje szybko trenera, dietetyka i DT. Na jej rzecz został zorganizowany bazarek bilecikowy podobny do bazarku benzynowego Dylanki. To tylko jednorazowo pięć złotych, a dla niej ratunek.
Zajrzyjcie, proszę, na jej bazarek: http://www.dogomania.pl/threads/182124-Talony-do-spa-za-5-zA-dla-Balbiny-Do-30-04

Posted

Polubek kochana w odpowiedzi na Twoje pytania troszkę się rozpisałam ale może ten tekst się przyda do ogłoszeń? Tylko trzeba uzupełnić dane do kontaktu, ale nie wiem czy na Zuzię czy na Grażynę? Dlatego tego nie napisałam...;)

Dylanka, czarna nieduża sunia z ogromnym sercem przepełnionym miłością.
Dylanka przyszła na świat jakieś 10 lat temu ale nikt z tego faktu się nie ucieszył. No może troszkę jej mama ale nawet ona zdawała sobie sprawę z tego, że córeczka ma ciężkie życie przed sobą... Dlaczego? Bo jakie może być życie psa bez domu, bez opiekuna, bez pełnej miski i kawałka dachu nad głową? Jej mama to już wiedziała, Dylanka miała się o tym dopiero przekonać...Na początku nie było tak źle, mama czuwała ale nadszedł dzień rozstania... Sunia jeszcze młoda i ufna trafiła do schroniska. Na początku nawet się ucieszyła wydawało się że zacznie nowe, szczęśliwsze życie. Była miska z jedzeniem,był boks w którym można się było schować przed deszczem i chłodem. Była opieka weterynarza i najważniejsze - była nadzieja na DOM. Dylanka najbardziej cieszyła się z tej nadziei... Od innych psiaków już się dowiedziała jak może być fajnie jak się ma taki dom i opiekuna, który kocha... Czekała. Ufnie i z nadzieją wpatrywała się w każdego przechodzącego człowieka bo myślała, że przyszedł po nią, po Dylankę.... Jednak to ciągle inne psiaki wychodziły do domów - nie ona.Tak mijały dni i lata. Dylanka nie jest już tą śliczną młodziutką sunią, która zachwyca swoim wyglądem. Jest zwykłą sunią - ale tylko z zewnątrz. Ktoś kto poświęci jej kilka minut swej uwagi przekona się , że to dalej sunia niezwykła. Sunia, która kocha... Kocha ludzi... Dlaczego? Pewnie tak już ma bo racjonalnie tego się nie da wytłumaczyć ... Ale ona kocha całą sobą, cieszy się jak szczeniak z poświęconej jej chwili uwagi, z wyciągniętej głaszczącej ręki, cieszy się ze spaceru...Nawet na smyczy potrafi pięknie chodzić choć nikt nigdy jej tego nie uczył... Wrażliwe osoby uwolniły Dylankę zza krat. Obecnie sunia przebywa w Hoteliku dla Zwierząt i jak twierdzi jej obecna opiekunka takiego "przytulaka" jeszcze u siebie nie gościła...
Jeśli ktoś ma jeszcze troszkę miejsca w sercu, odrobinę miejsca w domu to prosimy - niech pokocha Dylankę. Ona jest zaszczepiona, odrobaczona, wysterylizowana i zaczipowana i gotowa żeby swojego opiekuna pokochać od zaraz. Kontakt w sprawie adopcji Dylanki...........

Posted

Dylanka, czarna dama z ogromnym sercem pełnym miłości.

"Urodziłam się 10 lat temu ale nikogo to nie ucieszyło z wyjątkiem mojej mamy. Zdawała sobie jednak sprawę z tego, że nie będę miała łatwego życia. Dlaczego? Bo jakie może być życie psa bez domu, opiekuna, pełnej miski i kawałka dachu nad głową? Moja mama to już wiedziała, a Ja miałam się o tym dopiero przekonać...Na początku nie było tak źle, mama czuwała nade mną ale nadszedł dzień rozstania... Jako młoda i ufna kulka trafiłam do schroniska. Początkowo nawet się ucieszyłam wydawało się że zacznie nowe, szczęśliwsze życie. Była miska z jedzeniem, boks w którym mogłam się schować przed deszczem i chłodem. Była opieka weterynarza i najważniejsze - była nadzieja na DOM. Najbardziej cieszyłam się z tej nadziei. Od innych towarzyszy w boksie dowiedziałam się jak może być fajnie jak się ma taki dom i opiekuna, który kocha. Czekałam. Ufnie i z nadzieją. Każdego dnia wypatrywałam swojego człowieka. w każdym przechodzącym człowieku widziałam przyszłego opiekuna i miałam nadzieję że przyszedł po mnie, po Dylankę. Jednak to ciągle inne psiaki wychodziły do domów - tylko nie ja. Mijały dni i lata. Nie jestem już tą śliczną młodziutką sunią, która zachwyca swoim wyglądem. Jestem zwykłą sunią - ale tylko z zewnątrz. Ktoś kto poświęci mi odrobinę swojej uwagi przekona się , że dalej jestem niezwykła. Sunia, która kocha... Kocha ludzi... Dlaczego? Pewnie tak już mam bo racjonalnie tego się nie da wytłumaczyć ... Kocham całą sobą, cieszę się z każdej poświęconej mi chwili uwagi, z wyciągniętej głaszczącej ręki, cieszę się ze spaceru...Nawet na smyczy umiem pięknie chodzić choć nikt nigdy mnie tego nie uczył... Ale przyszedł dzień kiedy znalazły się dobre dusze które nie pozwoliły mi zasnąć za niebieskimi kratami. To one wyciągnęły mnie z miejsca które nazywają schroniskiem. Dano mi szansę przywitać wiosnę nie w betonowej klatce ale na zielonej trawce. Obecnie przebywam w Hoteliku dla Zwierząt gdzie czekam aż wypatrzy mnie ten mój wymarzony dom. Moja obecna opiekunka mówi że takiego "przytulaka" jeszcze u siebie nie gościła..."


Jeśli ktoś ma jeszcze troszkę miejsca w sercu, odrobinę miejsca w domu to prosimy - niech pokocha Dylankę. Jest zaszczepiona, odrobaczona, wysterylizowana i zaczipowana. Gotowa żeby swojego opiekuna pokochać od zaraz. Kontakt w sprawie adopcji Dylanki...........



alfa troszkę zmieniłam chyba mnie nie nastukasz?

Posted

AlfaLS napisał(a):
Plicha to zabrzmiało groźnie:diabloti:

Hehe, tak miało zabrzmieć :evil_lol: Teraz tylko Dylaneczke wyprawimy do domku i zajmiemy sie tymi co zostały :diabloti:

Posted

Dylaneczka juz sie zadomowila na dobre i zaczyna rozrabiac ......
Podczas porannych spacerow z psiakami - chlopakami , suczki sa wypuszczane od razu do ogrodu, gdzie sobie same biegaja.....
Ale chyba mnie kochaja bardzo, bo wszystkie lataja wzdluz plotu i chca koniecznie z nami chodzic .....
No i Dylaneczka , pomyslowa bardzo psinka , znalazla na to sposob ...... podkopala sie pod plotem i wyszla sobie .... a z nia razem jeszcze malutka Rozi ( Kremowka ) ....
Bylam ogromnie zdziwiona, kiedy spacerowalam z Chojrakiem jakies 200 m od domu po lakach i polach, nagle kolo nas pojawila sie mala kremowa panienka !!!!
Na szczescie ona nie chciala uciekac, ale szla sobie z nami na spacerek ...
Pedem do domu wrocilismy ... a tam spotkalam Dylanke, spacerujaca po lace za naszym plotem.....
Bylam w szoku, bo nie wiedzialam, co mam robic ... Dylanka nie jest nauczona zeby przychodzic na przywolanie..... podchodzi , ale kiedy mam jedzonko ....
I musialam za nia pobiegac sobie ..... udalo mi sie ja dopasc, kiedy sie zatrzymala powachac cos ciekawego ....
Uffff...... ale co przezylam, to przezylam ....
Dziure zabezpieczylam wielkim glazem i przysypalam ziemia ....
Dylanka w ogole lubi kopac. W kojcu zawsze jest pokopane .... zasypuje chrupy, kopie dolki ......
No lobuzica.
Jakby sie to zdarzylo za miesiac, to pewnie bym sie juz tak nie bala..... ale Dylanka jeszcze sie nie zadomowila tak mocno, zeby sie nie oddalac od domu .....
Ma na szyi obroze parciana z napisanym grubo numerem telefonu, ale czy by do ogos podeszla ?????
Zanim sie pozna na co kazdego psiaka stac , to trzeba sie naprwde strachu najesc .....

Posted

Zuziu ją ciekawość świata chyba tak gna:evil_lol:. A to kopanie to pewnie nadrabia to że w schronisku był tylko beton;). Ale łobuzica pomysłowa jest to fakt:evil_lol:. I jeszcze koleżankę do złego skusiła.......:oops:

Posted

Najgorsze, ze nie przychodzi do mnie, kiedy ja wolam. A wrecz przeciwnie, zwiewa .....
I znow musialam ja lapac ... padem ... i moje bniedne kolana nie za dlugo wytrzymaja, jak sie to bedzie powtarzalo ....

Posted

Nikus napisał(a):
przypnij jej długą linkę...:) i zobaczymy co spryciara zrobi??

A jak będzie taka spryciara że przegryzie?????? Zuziu najpierw sprawdź jej ząbki na innej lince:evil_lol:. Nasza Dylanka to pomysłowa psica, kiedy ona się tego kombinowania nauczyła???

Posted

AlfaLS napisał(a):
A jak będzie taka spryciara że przegryzie?????? Zuziu najpierw sprawdź jej ząbki na innej lince:evil_lol:. Nasza Dylanka to pomysłowa psica, kiedy ona się tego kombinowania nauczyła???


Musi mieć talent wrodzony...:evil_lol::evil_lol::evil_lol:

Posted

lilk_a napisał(a):
a może ćwiczyla na kratach :(

EEEEEEEE to by chyba Zuzia zauważyła bo po 12 latach takich ćwiczeń z ząbków by niewiele zostało:evil_lol:.

Posted

hehe...ale kombinujecie:) mnie chodziło o to by Dylanka sobie biegała luźno,ale z przypiętą długą linką...wtedy łatwiej bedzie ją złapać cioteczce zuziaM jak nie będzie chciała wracać do kojca....poprostu łatwiej złapać dłuuuugą linkę niż wiercipiętę:)

Posted

acha i cos jeszcze:) Ustaliłem z ciocią zuziaM ,że zacznę robić ogłoszenia z tekstem który jest na wątku i z podaniem namiarów na hotelik.Jak bedą chętni do adpocji to decydują oczywiście dziewczyny z Tychów:)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...