Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

ale jak to byłoby na czas wszystko pięknie zaplanowane
przewidziane i opanowane i zorganizowane
jakby tak mieszkać bez psów, dzieci, kota i TŻ :oops:
no i bez rybek akwariowych jeszcze :oops:

Posted

Ja się cały czas zastanawiam, co ja z czasem robiłam w czasach przedpsowych, przedmałżeńskich??? Było czysto, cicho, po pracy mogłam iść na lody a nie spieszyć się do domu, miałam mnóstwo ładnych, czystych spodni, sporo ubrań z polaru i aksamitu, ba, nawet ubrań czarnych, nawet ubrań wybitnie przyciągających sierść! Wstawałam rano i jedynym problemem było wepchnięcie się do łazienki wcześniej niż ktoś inny...wychodzić o czwartej bladym świtem, gęstą nocą?? No coś ty!
Ech, mogłam bezkarnie zajadać wiśniowe ciasteczka, chrupki, oscypki, frytki i nie napotykać wzroku dwóch wygłodzonych foczych ślepków.
Mogłam przespać cale popołudnie, jeśli tylko mi się tak zamarzyło i nikt nie kwękał, że siku, że kupa, że przecież wcale tak mocno nie pada...
I ile miejsca w łóżku...

Posted

[quote name='Jasza']Ja się cały czas zastanawiam, co ja z czasem robiłam w czasach przedpsowych, przedmałżeńskich??? Było czysto, cicho, po pracy mogłam iść na lody a nie spieszyć się do domu, miałam mnóstwo ładnych, czystych spodni, sporo ubrań z polaru i aksamitu, ba, nawet ubrań czarnych, nawet ubrań wybitnie przyciągających sierść! Wstawałam rano i jedynym problemem było wepchnięcie się do łazienki wcześniej niż ktoś inny...wychodzić o czwartej bladym świtem, gęstą nocą?? No coś ty!
Ech, mogłam bezkarnie zajadać wiśniowe ciasteczka, chrupki, oscypki, frytki i nie napotykać wzroku dwóch wygłodzonych foczych ślepków.
Mogłam przespać cale popołudnie, jeśli tylko mi się tak zamarzyło i nikt nie kwękał, że siku, że kupa, że przecież wcale tak mocno nie pada...
I ile miejsca w łóżku...

No właśnie... Jakie byłoby nasze życie bez tych ślepków kochanych... ;)

Posted

[quote name='maciaszek']http://images40.fotosik.pl/1780/9061b90ab06074f7gen.jpg - wychodek jaki czy co :evil_lol: ;)?

Ależ mieliście przygodę. Damianowi nie zazdroszczę, musiał się zestresować chłopak... A do tego wszystkie problemy na raz ;).
Co Ci się stało Jaszko? Tak bez powodu się w krzakach nie ląduje ;)?

Ja tak mam od dziecka. Wystarczy, że się w kolano uderzę :p albo takie tam.

A takie wychodki i watry kuligowe to co kilkadziesiąt metrów na trasie do Kaskad.
Tylko pozamykane ;-) czynne zimą kiedy kursują kuligi.

Posted

Ale mieliście fajny weekend :) zazdroszczę! Też bym chętnie tak z moją gromadą pochodziła po górach :D No i pogoda dopisala ;) A bez przygód się nie obyło :p ale mamusia Jasza była blisko swoich psich dzieciaczków i wszystko się szczęśliwie skończyło :)

Posted

Jasza napisał(a):
Jeździcie z Megi w góry?


Jeździmy do moich rodziców na działkę w góry, gdzie mają domek :) Ale Megi to i pechowiec, i strachulec... przy jednej wyprawie do lasu dorwały ją osy i pożądliły :( musiałam ją nieść do domu, schodząc w dół po stromiznach... a ostatnio znowu się zatrzymała i nie chciała dalej iść, musiałam z nią wrócić, a mąż poszedł sam na grzyby... taki z niej bohater:p ale uwielbia szaleć na łące u rodziców :D i wygłupiać się z nami, tarzając się, biegając za zabawką, patykiem czy uciekając w zabawie przed nami ;)

Posted

Jasza napisał(a):
Ja się cały czas zastanawiam, co ja z czasem robiłam w czasach przedpsowych, przedmałżeńskich???


Dopiero jak pojawił się Kacper zrozumiałam, że mając tylko dwa psy miałam zuuuuupełny luz ;) A ile miejsca w łóżku!

Posted

Dwa psy i mąż bałaganiarz. Chodzę i marudzę, sprzątam, zrzędzę...wiem.
Ale jak nie narzekać.
Co zrobię, to zanim się nie obejrzę - bałagan.
Wczoraj w łazience na ścianie znalazłam rozgniecioną muchę.
Sama się nie przylepiła :roll:
Pytam Damiana :
- Zabiłeś muchę w łazience? Bo wisi na ścianie...
Na to mąszszsz:
- A co, nie odpadła?

:mdleje:

Posted

[quote name='Jasza']Wczoraj w łazience na ścianie znalazłam rozgniecioną muchę.
Sama się nie przylepiła :roll:
Pytam Damiana :
- Zabiłeś muchę w łazience? Bo wisi na ścianie...
Na to mąszszsz:
- A co, nie odpadła?

:mdleje:[/QUOTE]
:roflt: :roflt: :roflt:

Posted

mnie już dawno TŻ wyjaśnił. że takiego poziomu porządku jakiego ja pragnę
to on nawet nie potrafi pojąć
więc trudno od niego wymagać, żeby taki porządek utrzymywał :diabloti:
a dzieci mi mówią, żebym po prostu nie patrzyła -to ich pokój
:mad:

Posted

A psy? A psy co mówią?
Narzuty piorę, aż są cienkie jak pajęczyny. fajnie się wyłożyć na takiej świeżej i czystej i powycierać sobie dupkę...
Jak pani nie zauważyła, że się dziecko obsrało, to czyja wina ? :p

Posted

moja Cailllou jest czysta i porządna
nie brudzi się wcale - do domu wraca czysta
nie niszczy, nie rozrzuca -same cnoty

ale Sweetie :mad: wraca brudna od błota; a wcale tego nie widać bo jest ciemna
wiec tylko jej łapy wycieram
a ona :angryy: łup i na pościel Młodego (ach, nie miał czasu sprzątnąć :mad:)
albo dopada czegoś np dużego opakowania pokarmu dla ryb albo wacików i dokładnie roznosi to po całym mieszkaniu:mad:

Posted

[quote name='Jasza']Dwa psy i mąż bałaganiarz. Chodzę i marudzę, sprzątam, zrzędzę...wiem.
Ale jak nie narzekać.
Co zrobię, to zanim się nie obejrzę - bałagan.
Wczoraj w łazience na ścianie znalazłam rozgniecioną muchę.
Sama się nie przylepiła :roll:
Pytam Damiana :
- Zabiłeś muchę w łazience? Bo wisi na ścianie...
Na to mąszszsz:
- A co, nie odpadła?

:mdleje:[/QUOTE]

Jaszko, skądś znam ten problem! ostatnio narzekamy na naszych TZ z koleżanką w pracy, na ich porządki, a raczej nie-porządki :p

Mój mąż nie rozumie pojęcia: poukładane, na swoim miejscu :p

A Megi, a jakże - uwielbia saneczkować brudną pupą np. po dywanie :p

Posted

Reksio za to jest porządnicki :diabloti:
Co kilka dni wieczorem wpada na pomysł, że pościeli łóżko lepiej i ładniej niż ja.
Wychodzę z łazienki i widzę już porozumiewawcze spojrzenie Damiana..:mdrmed:
Reksio pracuje. Pofukuje. Postękuje.
Krótkimi łapkami zgarnia kołdrę pod siebie, poprawia noskiem,wykopuje , wyrównuje...wreszcie JEST.
Skotłowana pościel w miarę przypomina niedźwiedzią gawrę, norę lisa, domek bobra.
Wzdycha ciężko i lokuje się na samym szczycie misternej konstrukcji.
Czasami przegapię moment tworzenia i jak wchodzę do sypialni to widzę tylko kłębuszek w kolorach ziemi łypiący dumnie z prześcieradeł.

No, Miśka nie jest tak kreatywna, woli "łapać myszki" ukryte pod poduszką albo kołdrą i po dwóch latach tego niecnego procederu nie mam żadnego kompletu pościeli bez dziur.

Damian ubawiony po pachy, bo to jego ręce robią za myszy :p

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...