Czarli Posted April 21, 2010 Posted April 21, 2010 Witamy ;) piszę tak z doskoku, padł nam internet, a że jestem u koleżanki to korzystam póki mogę :diabloti: ;) Czarluś miewa się dobrze, dzisiaj jak szłam na uczelnię został w altance, bo było chłodno i myślałam, że będzie padać. :roll: Wyje strasznie jak zostaje sam, ale już znacznie krócej, tzn. powyje chwilę i jak widzi, że nie ma żadnej reakcji z naszej strony daje sobie spokój. Kochany jest bardzo, a na spacerki to możliwe że do zachodniego chodzimy, ja tam się nie orientuje co do nazwy tego parku. :shake: :lol: Zdjęcia będą jak tylko się dorwę do neta na dłużej, no i jak obfocę mojego modela. Póki co pozdrawiamy i czekamy na odzyskanie kontaktu ze światem. ;) Quote
Borówka16 Posted April 21, 2010 Author Posted April 21, 2010 Czarli napisał(a):Witamy ;) piszę tak z doskoku, padł nam internet, a że jestem u koleżanki to korzystam póki mogę :diabloti: ;) Czarluś miewa się dobrze, dzisiaj jak szłam na uczelnię został w altance, bo było chłodno i myślałam, że będzie padać. :roll: Wyje strasznie jak zostaje sam, ale już znacznie krócej, tzn. powyje chwilę i jak widzi, że nie ma żadnej reakcji z naszej strony daje sobie spokój. Kochany jest bardzo, a na spacerki to możliwe że do zachodniego chodzimy, ja tam się nie orientuje co do nazwy tego parku. :shake: :lol: Zdjęcia będą jak tylko się dorwę do neta na dłużej, no i jak obfocę mojego modela. Póki co pozdrawiamy i czekamy na odzyskanie kontaktu ze światem. ;) My też pozdrawiamy :) Czekamy na foteczki :D Quote
Ania i Kajber Posted April 23, 2010 Posted April 23, 2010 Pozdrawiamy CZARLI'ego i jego opiekunów. A jak tam łapka- czy mniej się wygryza? Quote
Paula03 Posted April 23, 2010 Posted April 23, 2010 Przepraszam za offa, ale pilnie potrzebna pomoc dla Fary, suni z nużycą: http://www.dogomania.pl/threads/182959-Fara-jasna-suczka-z-%C5%82ysymi-plackami.-Pomocy! Quote
Czarli Posted April 26, 2010 Posted April 26, 2010 Witamy, Czarli ma się dobrze, ale za to my mamy wielki problem z sąsiadami. Jak zostaje sam strasznie wyje i sąsiedzi zaczęli nas straszyć strażą miejską. Mało tego strasznie wygryza sobie łapkę i rana w ogóle mu się nie goi. Dlatego obawiamy się, że będziemy zmuszeni do poszukania Czarliemu nowego domu. Na pewno nie oddamy go z powrotem do schroniska. Jednak jemu potrzebny jest ktoś, kto stale przebywa w domu, nie wiem, może ktoś na rencie lub na emeryturze. To bardzo spokojny psiak i znakomicie by się dla takiej osoby nadawał. Nas niestety nie ma w domu czasem po 7 godzin, a on naprawdę bardzo źle to znosi. Dlatego dla jego dobra chcielibyśmy żeby zamieszkał z kimś, kto nie zostawiałby go na tak długo. Prosimy o pomoc- może znacie kogoś u kogo Czarli byłby szczęśliwy do końca życia? Do schroniska nie wróci, przetrzymamy go dopóki kogoś nie znajdziemy, ale też nie możemy go tu trzymać jakoś bardzo długo, bo połowa ludzi z osiedla się do nas nie odzywa. A nie daj Boże żeby zobaczyli Czarliego bez smyczy i kagańca, bo wtedy wieszają na nas psy, bo to strasznie groźny zwierz. :roll: :shake: Może macie jakieś pomysły co zrobić? :-( Quote
Panca Posted April 26, 2010 Posted April 26, 2010 dzisiaj jakis czarny dzien...kolejny psiak po adopcji musi znalezc nowy dom...eh....zle sie tydzien zaczal:( Quote
Borówka16 Posted April 26, 2010 Author Posted April 26, 2010 Czarli napisał(a):Witamy, Czarli ma się dobrze, ale za to my mamy wielki problem z sąsiadami. Jak zostaje sam strasznie wyje i sąsiedzi zaczęli nas straszyć strażą miejską. Mało tego strasznie wygryza sobie łapkę i rana w ogóle mu się nie goi. Dlatego obawiamy się, że będziemy zmuszeni do poszukania Czarliemu nowego domu. Na pewno nie oddamy go z powrotem do schroniska. Jednak jemu potrzebny jest ktoś, kto stale przebywa w domu, nie wiem, może ktoś na rencie lub na emeryturze. To bardzo spokojny psiak i znakomicie by się dla takiej osoby nadawał. Nas niestety nie ma w domu czasem po 7 godzin, a on naprawdę bardzo źle to znosi. Dlatego dla jego dobra chcielibyśmy żeby zamieszkał z kimś, kto nie zostawiałby go na tak długo. Prosimy o pomoc- może znacie kogoś u kogo Czarli byłby szczęśliwy do końca życia? Do schroniska nie wróci, przetrzymamy go dopóki kogoś nie znajdziemy, ale też nie możemy go tu trzymać jakoś bardzo długo, bo połowa ludzi z osiedla się do nas nie odzywa. A nie daj Boże żeby zobaczyli Czarliego bez smyczy i kagańca, bo wtedy wieszają na nas psy, bo to strasznie groźny zwierz. :roll: :shake: Może macie jakieś pomysły co zrobić? :-( Straszne wieści ! A może by się udać do behawiorysty lub szkoleniowca ? Quote
anita_happy Posted April 26, 2010 Posted April 26, 2010 Czarli napisał(a):Witamy, Czarli ma się dobrze, ale za to my mamy wielki problem z sąsiadami. Jak zostaje sam strasznie wyje i sąsiedzi zaczęli nas straszyć strażą miejską. Mało tego strasznie wygryza sobie łapkę i rana w ogóle mu się nie goi. Dlatego obawiamy się, że będziemy zmuszeni do poszukania Czarliemu nowego domu. Na pewno nie oddamy go z powrotem do schroniska. Jednak jemu potrzebny jest ktoś, kto stale przebywa w domu, nie wiem, może ktoś na rencie lub na emeryturze. To bardzo spokojny psiak i znakomicie by się dla takiej osoby nadawał. Nas niestety nie ma w domu czasem po 7 godzin, a on naprawdę bardzo źle to znosi. Dlatego dla jego dobra chcielibyśmy żeby zamieszkał z kimś, kto nie zostawiałby go na tak długo. Prosimy o pomoc- może znacie kogoś u kogo Czarli byłby szczęśliwy do końca życia? Do schroniska nie wróci, przetrzymamy go dopóki kogoś nie znajdziemy, ale też nie możemy go tu trzymać jakoś bardzo długo, bo połowa ludzi z osiedla się do nas nie odzywa. A nie daj Boże żeby zobaczyli Czarliego bez smyczy i kagańca, bo wtedy wieszają na nas psy, bo to strasznie groźny zwierz. :roll: :shake: Może macie jakieś pomysły co zrobić? :-( ja rozumiem Wasz ból...miałam to samo z Tekla..płacze i histeria jak wychodziłam...reasumujac - przeniosłam się z praca do domu... behawiorysta był - echo..pies jak wył ..tak wył... ale była poprawa :) zaczynała poźniej wyć...czekała jak ja odjade z garazu i zaczynała :) we wrześniu wziełam drugiego pieska - 4kg - znajda z ulicy I PO PROBLEMIE :) CISZAAAAAAAAAAAAAAAAAAA..... chociaz czasami obie maja zapedy na wycie to wracam do rad behawiorysty 1. Jak wychodzicie to rozsypujcie po mieszkaniu drobne smakołyki - jeden energiczny rzut smaków po pokoju. Pies zajmie sie zjadaniem i szukaniem i nie zauwazy jak wychodzicie..a potem to juz nawet zapomni ze byliscie...heh DZIAŁA...jakies drobne ciasteczka psie, takie jakich nie dostaje jak jestescie w domu. ja jak nic nie mam psiego to rzucam co mam...groszki, orzeszki w czekoladzie - ale najlepiej lubią m&m 'sy....wtedy to juz jest cisza grobowa.... 2. zostawiacie w pokoju - innym - mega super kosc do gryzienia..duza i ciezka do spałaszowania..taką na 5 h :) 3. jak nie pomagaja same zabiegi zapobiegawcze polecam kalm&aid !!!! superrrrrr !!!!! /nie jestem producentem:P/ i oczywiscie cała reszte...groszki...ciastka..kosc MI POMAGA...obie laski jak wychodze nawet nie widzą, ze wychodze i ich serce nie boli, ze ja poszłam,a one nie....a duzo ze sobą przebywamy bo nadal w domu pracuje... co do sąsiadow...na mnie patrzą spod byka...niektórzypisali kartki..ale mam ich gdzieś...oni po 22.00 hard sexik a ja do 22.00 hard dog :P a straza miejska to moga sobie straszyc....do 22.00 moze szczekac....:) Quote
asiulek-85 Posted April 27, 2010 Posted April 27, 2010 Nie poddawajcie się trzeba wszystkiego spróbować. A sąsiadom przeszkadza wszystko zależy na jakich ludzi sie trafi. Rady anity happy są bardzo sensowne i jak widać skuteczne Quote
TERESA BORCZ Posted April 27, 2010 Posted April 27, 2010 Bardzo mnie zmartwiło że szczęśliwy domek wreszcie dla psa ma kłopoty, ale pozwalam sobie powiedzieć ze mam spore doświadczenie w tym co was spotkało i zapewniam że wszyscy przez to przechodza biorac psa. Każdy pies musi się przystosować do nowych warunków. Każdy też potrzebuje do tego innego czasu to był bardzo nieszczęśliwy samotnością pies,i wasze odejscie napełnia go taką samą rozpaczą jak w boksie schroniskowym. Ja użyczam psom skrzywdzonym wycofanym, operowanym, zagryzanym w schronach, wiec rotacja jest spora, i nie mam problemu. Po pierwsze mam dla takiego psa towarzystwo innego psiaka, mojego a nawet dwóch. Jak problem się pojawia, stosuję ćwiczonko. Wychodzę na klatkę schodową a pies szykuje sie do piszczenia lub wycia w korytarzu . Odchodze daleko, i po chwili wracam, ze smakołykiem zależnie od gustu, zazwyczaj jest to wypróbowany i z radością akceptowany przez psa typ, głaskam i uspakajam, podając. Kilkakrotnie wykonane ćwiczonko uspakaja psa bo nabiera doświadczenia że pani go nie opuszcza ale wraca ze smakołykiem. Ten okres od wyjścia do powrotu stopniowo wydłużam. Potem jak wracam pieś waruje w korytarzu oczekując mnie i postawionymi uszkami i przechylona glową . Cudna metoda, połączona że smakołkiem w postaci kości pozostawionej, lub innego cudu psiego daje rezultaty. Sąsiadem radze się nie przejmować, bo straż miejska raczej ma obowiązek na zewnatrz domu, a nie wewnatrz, i nie ma zakazu w czasie dnia. Wytłumaczeniem zawsze jest fakt przygotowywania psa do nowej sytuacji i zapewnienie o zaniknięciu problemu w krótkim czasie. Sąsiedzi z reguły jeżą się na samo posiadanie psa , nie mówiąc juz o problemie. Proponowałabym wytłumaczenie ze pies jest w trakcicie przyzwyczajanie do nowego srodowiska i robicie odpowiednie ćwiczenia aby problem zniknał w szybkim czasie. Jesli ważne sa dla nich dobrosasiedzkie stoeunki powinno pomóc, jesli nie to muszą jednak brac pod uwage także innych ludzi, którzy maja swoje hobby i powiedzmy miłość zycia, jedni lubią tak jak piszecie hardsex i wrzask dzieci,inin popić i poawanturować, inni psy i koty. Jeśli sa tak wrażliwi to radzę zmienić miejsce zamieszkania na willę za wysokim płotem. Nie wiem czy państwo słyszeli to wycie osobiście czy tylko z relacji sasiadów. Proponuje nagrać, bo może się okazać że kilkuminutowy żal określony jest przez sympatycznych sasiadów jako całodobowe wycie.. Tak było na jednym z wątków, nagranie pokazało prawdę i pies został. Jesli macie na względzie dobro tego psa, zróbcie wszystko co potraifcie aby znów nie tracił was, to okropne dla tak doświadczonego losem psa,przystosuje się odpłacając wielka miłością. Jesli chodzi o wygryzanie łapki, to wydaje mi sie ze przyczyna nie tkwi w depresji, bo tej juz raczej nie ma, ale może się tam zgnieżdziła jakaś grzybica czy inne paskudztwo i psa to boli, swędzi lub piecze. Proszę dobrze obejrzeć, i wygoić to co wygryzł. To nawet nie potrzebuje weta!!! Ja stosuje mydełko oliwkowe z aleppo, syria, kupowane w dobrej mydlarni, świetne na uczulenia, grzybice, alergie, obmywam tym dookoła ranki, potem całość lekko obmywam rivanolem w płynie, i pokrywam obłokiem ekstraktu propolisu 10% z apteki zielarskiej. To super antybiotyk naturalny, leczy wszystko, , 2, 3 razy powtórzony zabieg powinien zakończyć cierpienie waszego przyjaciela. Proszę bardzo o wiadomość w razie potrzeby jakieś rady w razie potrzeby podam tel to piękny pies i czas by ktos go pokochał i zrozumiał. Błagam was oszczęzcie mu tułaczki. Quote
Borówka16 Posted April 27, 2010 Author Posted April 27, 2010 Rady moich przedmówczyń są świetne ! Błagam nie oddawajcie go ,on już tyle przeszedł :( Quote
anita_happy Posted April 28, 2010 Posted April 28, 2010 To wychodzenie i wracanie - TEZ tak ćwiczyłam Tekle...troche pomogło...ale Tekla to przypadek specjalny..heh...Jak przyszła Tula to ta metoda wreszcie zadziałała na obie :) Ja tez nagrałam swoje psy po tym jak sąsiadka mówiła mi ze wrzeszczą...dziewczyny krzyczały....ale nie cały czas z żalu...szczekały na obcych bo pilnowały domu...to nie był taki sam szczek jak u Tekli gdy zostawała sama....heh...mieszkam kolo windy i dziewczyny pilnowały domu po prostu. jedna sasiadka doniosła mi, ze ciągle szczekaja i ujadają i potem jej pies szczeka...a sąsiadka, kt mieszka nade mna powiedziała, ze mooje szczekają jak pies sasiadki zacznie... Radze zostawic dyktafon - jak Teresa Borcz radzi..to fakt..moze wcale Czarli nie jest taki płaczliwy jak mówia sąsiedzi??? Na koniec powiem, ze mi płacze i histerir tekli spedzały sen z powiek - teraz mam dwa idealne psy...jak zapewnie im zadanie na czas mojego wyjscia to przesiedzą bez płaczu nawet dobre pare godzin..kiedys zostaly same od 17.00 do 22.00 TO BYŁ SUKCEJ...o 22. 10 rozszczekaly sie :) Quote
Borówka16 Posted April 28, 2010 Author Posted April 28, 2010 Proponujemy właścicielom Czarliego przygarnięcie jeszcze jednego psa ;) Quote
koosiek Posted April 28, 2010 Posted April 28, 2010 Proszę, zajrzyjcie do Saturna, burka bez ucha - zbyt zwyczajnego na dom? http://www.dogomania.pl/threads/184051-Saturn-kanapowiec-w-ciele-wiejskiego-burka.-Bardzo-prosi-o-OG%C5%81OSZENIA! Quote
TERESA BORCZ Posted April 28, 2010 Posted April 28, 2010 Sąsiedzi nie mogą straszyć bo to jest nękanie. A powód minimalny. Był pies w szkole i jakieś elegantki osiedlowe poskarżyły na szkołę o oddalenie dzieciom psa. Przegrały bo udowodniono że hałasuje w normie , pomogli świadkowie i chyba nagranie!!!!!zawsze jest lek na histeryków, niestety czasem kłamliwych. Quote
Borówka16 Posted April 28, 2010 Author Posted April 28, 2010 TERESA BORCZ napisał(a):Sąsiedzi nie mogą straszyć bo to jest nękanie. A powód minimalny. Był pies w szkole i jakieś elegantki osiedlowe poskarżyły na szkołę o oddalenie dzieciom psa. Przegrały bo udowodniono że hałasuje w normie , pomogli świadkowie i chyba nagranie!!!!!zawsze jest lek na histeryków, niestety czasem kłamliwych. Spróbujcie z tym nagraniem-to dobry sposób. Quote
anita_happy Posted April 28, 2010 Posted April 28, 2010 Borówka16 napisał(a):Proponujemy właścicielom Czarliego przygarnięcie jeszcze jednego psa ;) to najlepsze rozwiazanie :) staruszka - micro, kt bedzie robił za dame do towarzystwa..... u mnie to pomogło i to bardzooooo... mam Tule, kt jak sie ja zostawi samą...biega...szaleje, ale nie piszczy i to dezorientuje Tekle...wiem bo włączyłam kamere i wyszłam...nawet nie wiecie co sie dzieje za drzwiami jak wychodzicie z domu.... ja pękałam ze smiechu!!!! to jest kabaret co psy wyprawiaja jak nas w domu nie ma... Quote
Ania i Kajber Posted May 25, 2010 Posted May 25, 2010 NIESTETY, CZARLI traci DS. Nie wie, czy CZARLI to przeżyje. Państwo nie potrafili jakoś przeciwstawić się sąsiadom, ponoć wszyscy są juz na nich obrażeni i mówią,że śmierdzi nawet gdy przechodzą z Czarlim korytarzem. Cóż, nie rozumiem tej sytuacji, niemniej jednak musimy CZARLIEGO zabrać. P.TERESKA BORCZ ma dla niego miejsce w Obornikach Śląskich, 300 zł /m-c +100 zł Karma. BORÓWKA, musimy zmienić tytuł i wznowić zbieranie deklaracji. Quote
Borówka16 Posted May 25, 2010 Author Posted May 25, 2010 Ania i Kajber napisał(a):NIESTETY, CZARLI traci DS. Nie wie, czy CZARLI to przeżyje. Państwo nie potrafili jakoś przeciwstawić się sąsiadom, ponoć wszyscy są juz na nich obrażeni i mówią,że śmierdzi nawet gdy przechodzą z Czarlim korytarzem. Cóż, nie rozumiem tej sytuacji, niemniej jednak musimy CZARLIEGO zabrać. P.TERESKA BORCZ ma dla niego miejsce w Obornikach Śląskich, 300 zł /m-c +100 zł Karma. BORÓWKA, musimy zmienić tytuł i wznowić zbieranie deklaracji. Cholera :( A już był taki happy end :(:(:( Zaraz zmienię tytuł ,a nie da rady jakoś jeszcze DS przekonać do zostawienia go ? :( Quote
Ania i Kajber Posted May 27, 2010 Posted May 27, 2010 1 CZERWCA obecni opiekunowie odwożą CZARLIEGO do hoteliku w Obornikach Śląskich. Quote
TERESA BORCZ Posted May 27, 2010 Posted May 27, 2010 to bardzo smutne, chyba dla psa najbardziej. trzeba podleczyć łapkę i intensywnie szukać domku, ten psiak za wiele już doświadczył Quote
Borówka16 Posted May 27, 2010 Author Posted May 27, 2010 Ania i Kajber napisał(a):1 CZERWCA obecni opiekunowie odwożą CZARLIEGO do hoteliku w Obornikach Śląskich. To "ładny" robią mu dzień dziecka :shake: Quote
Ania i Kajber Posted May 27, 2010 Posted May 27, 2010 TERESA BORCZ napisał(a):to bardzo smutne, chyba dla psa najbardziej. trzeba podleczyć łapkę i intensywnie szukać domku, ten psiak za wiele już doświadczył Dziekuje p. Teresko, że Pani jest. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.