Borówka16 Posted August 2, 2010 Author Posted August 2, 2010 Ania i Kajber napisał(a):Trzymamy kciuki,żeby był to już ostateczny dom CZARLIEGO- do końca jego dni. CZARLI JEST TRANSPORTOWANY "NA KREDYT"- PROSIMY O JEDNORAZOWE DEKLARACJE WPŁAT. Trzymamy wszyscy bardzo ,bardzo mocno kciuki za Czarliego i jego nowy domek - TAKI NA ZAWSZE ! :loveu::loveu::loveu: Quote
TERESA BORCZ Posted August 2, 2010 Posted August 2, 2010 trzymamy kciuki za Czarliego i za panią ANETĘ aby miała cierpliwość pokochać Czarliego, tak jak on potrafi kochać. Pierwszym sygnałem jego szczęścia z własnym człowiekiem może być zaprzestanie wygryzania łapki, jeśli podłożem była depresja. Jeśli nie to ogromnie prosimy o sygnał, by znależć przyczynę dolegliwości jesli jest inna niż depresja samotnego przystojniaka. Postaramy się wtedy jakoś pomóc. Niech on już nie cierpi nigdy obojętnie z jakiego powodu. Rzut beretem od pani Anety jest weterynaryjna sława z którą zamierzaliśmy skonsultować psiaka po obserwacji przez dr. Stefa, ale wyszło jak wyszło, okres był za krótki. Mam nadzieję że konsultacji zapobiegnie poczucie bezpieczeństwa i spokoju, nieco pieszczot, ale w razie potrzeby prosze o kontakt, mamy cioteczke z dogo ktora moglaby ułatwic sprawę u profesora i pomóc pani Anecie. Adamie, prosimy o jakies fotki CZARLIEGO dostarczą cioteczkom wiele radości. Quote
asiulek-85 Posted August 2, 2010 Posted August 2, 2010 W takim razie czekamy na info i na foteczki naszego przystojniaka. OBY TO BYŁ TEN DOM I przypominamy o wpłatach na transport bo Czarli jedzie na kredyt!!! Quote
mari23 Posted August 2, 2010 Posted August 2, 2010 [quote name='asiulek-85']W takim razie czekamy na info i na foteczki naszego przystojniaka. OBY TO BYŁ TEN DOM I przypominamy o wpłatach na transport bo Czarli jedzie na kredyt!!! fotka: uśmiechnięty chłopiec i uśmiechnięty Czarli - ten widok wywołał u mnie wielki potok łez - radości, wzruszenia....ech..... Czarli jest bardzo radosny, jego nowa rodzina również.... tylko kot -na widok Czarliego wlazł biedak wysoko na szafę i za nic nie chce zejść....:shake: Quote
mari23 Posted August 2, 2010 Posted August 2, 2010 ewatonieja napisał(a):czyli juz jest w domu? TAK !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi: a już kilka razy rozmawiałam z panią Anetą - ona jest wspaniała, jej syn też - nie odstępuje Czarliego na krok :loveu::loveu::loveu: a jak musieli jechać po rzeczy (przeprowadzka jeszcze nieskończona) to.... Czarli jeździł z nimi!!!!!:cool3: a kot :roll:...przywyknie do obecności psa i wszystko będzie dobrze, jak w bajce z zakończeniem: "żyli długo i szczęśliwie" mam prośbę - podajcie namiary do tej "sławy" - lekarza, który miał konsultować Czarliego, kiedy był w Obornikach.....bo konsultacja będzie! tylko proszę o informacje - u kogo - kto to we Wrocławiu jest? pani Aneta nie chce jechać z Czarlim do "zwykłego" weta, ale do takiego, który go dokładnie zbada, a w razie stwierdzenia niedomagań - będzie dobrze leczył i doradzi, jak się nim opiekować.... Quote
Borówka16 Posted August 2, 2010 Author Posted August 2, 2010 [quote name='ewatonieja']czyli juz jest w domu? Tak , jest już w domu :) Fotka jest boska , widać ,że i chłopczyk i Czarli bardzo szczęśliwy :loveu: Przypominam jednak ,że do zapłacenia 300zł za transport... Quote
asiulek-85 Posted August 2, 2010 Posted August 2, 2010 Fotka mówi sama za siebie. Oby tak było zawsze :) :) :) :) Quote
papatkiole Posted August 2, 2010 Posted August 2, 2010 byłem i widziałem na własne oczy. Po latach tułaczki Czarli dostał nagrodę. Ludzie świetni, pozytywnie zakręceni. Nawet na szybko dokonano małego przemeblowania żeby posłanko Czarliego było w odpowiednim miejscu bo we wcześniejszym zasłaniała ścianka :D w związku z tym szafka powędrowała do innego pomieszczenia. Zabweczki juz zakupione czekały na Czarliego, najmłodszy z rodziny od razu poszedł się bawić z Czarlim, dogadali się chłopaki od razu ;) Kongo w razie nudy czekało z przysmakami w środku, karma specjalistyczna od razu poszła w ruch, choć tutaj Czarli preferował jednak picie wody na zmianę ze swojej i kota miski(bo może miał lepszą:D) nie zapominając o rozlewaniu po całej podłodze. No zapomniałem powiedzieć, na dzień dobry, jak tylko wysiadl Czarli "podlał" i "użyźnił" choinkę. Nawet czarne scenariusze wygłaszane przez mnie nie robiły wrażenia na nowych właścicielach Czarliego co mnie bardzo ucieszyło Myślę że to jest jedyne właściwe zakończenie historii tułaczki Czarliego tzw happy end. Pozdrawiam serdecznie całą nową szczęśliwą rodzinkę Czarliego Podróż oczywiście przebiegła podczas konwersacji bardzo przyjemnie i znośnie szybko ;) P.S. zapomniałem dodać że Pani postanowiła zapłacić za całą podróż Czarliego, w związku z czym temat "koszty/transport" można uznać za zamknięty ;) Quote
Lu_Gosiak Posted August 2, 2010 Posted August 2, 2010 ale wspaniale wiesci:):):multi:...ogromnie sie ciesze - SZCZESCIA PSIAKU:loveu::loveu: Quote
ewatonieja Posted August 3, 2010 Posted August 3, 2010 czyli zrobił bardzo pozytywne wrażenie wzruszył serce i portfel :) lubie takie wieści, szczegolnie w wakacje! Quote
sylwija Posted August 3, 2010 Posted August 3, 2010 Cudownie, wzruszająco.. :) W końcu Czarli jest u siebie :) Quote
mari23 Posted August 3, 2010 Posted August 3, 2010 papatkiole napisał(a):byłem i widziałem na własne oczy. Po latach tułaczki Czarli dostał nagrodę. Ludzie świetni, pozytywnie zakręceni. Nawet na szybko dokonano małego przemeblowania żeby posłanko Czarliego było w odpowiednim miejscu bo we wcześniejszym zasłaniała ścianka :D w związku z tym szafka powędrowała do innego pomieszczenia. Zabweczki juz zakupione czekały na Czarliego, najmłodszy z rodziny od razu poszedł się bawić z Czarlim, dogadali się chłopaki od razu ;) Kongo w razie nudy czekało z przysmakami w środku, karma specjalistyczna od razu poszła w ruch, choć tutaj Czarli preferował jednak picie wody na zmianę ze swojej i kota miski(bo może miał lepszą:D) nie zapominając o rozlewaniu po całej podłodze. No zapomniałem powiedzieć, na dzień dobry, jak tylko wysiadl Czarli "podlał" i "użyźnił" choinkę. Nawet czarne scenariusze wygłaszane przez mnie nie robiły wrażenia na nowych właścicielach Czarliego co mnie bardzo ucieszyło Myślę że to jest jedyne właściwe zakończenie historii tułaczki Czarliego tzw happy end. Pozdrawiam serdecznie całą nową szczęśliwą rodzinkę Czarliego Podróż oczywiście przebiegła podczas konwersacji bardzo przyjemnie i znośnie szybko ;) P.S. zapomniałem dodać że Pani postanowiła zapłacić za całą podróż Czarliego, w związku z czym temat "koszty/transport" można uznać za zamknięty ;) ja to wiedziałam już po pierwszym telefonie od pani z zapytaniem o Dianę... dlatego właśnie zaproponowałam Czarliego - bo i pies wspaniały, i ludzie! jeszcze proszę o namiary na tego słynnego doktora, co to we Wroclawiu miał zająć się diagnozowaniem Czarliego - pani nie pójdzie z nim do takiego "zwyklego", na początek badania krwi, prześwietlenie łap (dlaczego wszyscy określają, że "siadają" mu te łapy") i wogóle dokładne, spokojne obejrzenie przez dobrego lekarza, a nie pobieżna wizyta w lecznicy.... no i fryzjer będzie, bo sierść wypada i jakby łupież - nieważne, że wszystkie psy teraz sierść gubią, Czarliego czeka pielęgnacja w salonie piękności, choć nie wiem, czy da się, żeby on jeszcze piekniejszy był ale jedno jest pewne - Czarli odbiera teraz swoją nagrodę za dotychczasową niedolę !!!! a ta nieudana adopcja i zwrot do Obornik właśnie - przyniosły mu takie szczęście !!!! Quote
Borówka16 Posted August 3, 2010 Author Posted August 3, 2010 Czyli wszystko zakończone :loveu: Fajny ,wakacyjny happy end - nawet nie wiecie jak się ciszę z tego domku dla Czarlika :) Quote
papatkiole Posted August 3, 2010 Posted August 3, 2010 mari23 napisał(a): na początek badania krwi, prześwietlenie łap (dlaczego wszyscy określają, że "siadają" mu te łapy") i wogóle dokładne, spokojne obejrzenie przez dobrego lekarza, a nie pobieżna wizyta w lecznicy.... problem z łapami widac od razu, ze zdjęciem bym się wstrzymal do wyników krwii. Szczerze to raczej i tak nie ma szans na odratowanie łap, można tylko pomagać. Dobra karma, masaże, arthrofos lub podobne i mnóstwo miłosci ;) Dobre zdjęcie wymaga uspienia, co niepotrezbnie obciąży nerki, przynajmniej tak mi wszyscy mówili, a biegałem sporo przy tym. Dysplazji i tak nie wyleczą, a operacja w takim wieku byłaby bardzo ryzykowna z niewiadomym efektem. temat oczywiście do zgłębienia ;) Quote
mari23 Posted August 3, 2010 Posted August 3, 2010 papatkiole napisał(a):problem z łapami widac od razu, ze zdjęciem bym się wstrzymal do wyników krwii. Szczerze to raczej i tak nie ma szans na odratowanie łap, można tylko pomagać. Dobra karma, masaże, arthrofos lub podobne i mnóstwo miłosci ;) Dobre zdjęcie wymaga uspienia, co niepotrezbnie obciąży nerki, przynajmniej tak mi wszyscy mówili, a biegałem sporo przy tym. Dysplazji i tak nie wyleczą, a operacja w takim wieku byłaby bardzo ryzykowna z niewiadomym efektem. temat oczywiście do zgłębienia ;) wszystko to przekażę pani Anecie, bo dzwonię do niej i obiecałam "wsparcie", ona bardzo chce, aby Czarli w nagrodę za swoje niedole miał wszystko, co najlepsze :loveu: a w razie problemów z zachowaniem - pewna cioteczka z Wrocławia -taka ;)dogo- behawiorystka jest mi "winna przysługę" bo domek wspaniały dla jej tymczasa znalazlam - więc jakby było źle - nie omieszkam poprosić ją o pomoc, a że ma dobre serce....:cool3:nie odmówi mam jednak nadzieję, że Czarli szczęśliwy i radosny już na zawsze będzie, a problemy z łapką i zostawaniem w domu to przeszłość.... Quote
rencia42 Posted August 6, 2010 Posted August 6, 2010 Mam pytanie, jak wyglądają finanse Czarliego. Quote
sylwija Posted August 6, 2010 Posted August 6, 2010 ja z rozpędu zrobiłam przelew- deklaracje na Czarliego za sierpień, czy mogłybyście przekazać na: http://www.dogomania.pl/threads/190339-URATOWANY-PRZED-IG%C5%81%C4%84-DZIADZIO!-MA-SZANSE-NA-HOTELIK!-POTRZEBA-Gryfino-k-Szczecina podam nr konta na pw, ale nie wiem, komu Quote
Ania i Kajber Posted August 6, 2010 Posted August 6, 2010 Na razie jeszcze nie mamy oplaconej f-ry od Donki, jak dostanę ostateczny wykaz wplat z konta fundacji to zobaczymy ile zostało (jeżeli w ogole zostanie) i zadecydujemy, na co przeznaczyć. Quote
TERESA BORCZ Posted August 6, 2010 Posted August 6, 2010 ogromne to szczęście i wielka zachęta do dalszych wysiłków. BĄDZCIE SZCZĘŚLIWI. podaje namiar na miejsce gdzie Charli może otrzymać sensowną pomoc, Katedra i klinika chirurgii, Plac Grunwaldzki 51, 50 366 Wrocław tel.71 320 53 44 dr. Bieżyński.bardzo mu ufam. Może sie jednak zdarzycze psiak w atmosferze poczucia bezpieczeństwa i miŁosci poprostu o tej dramatycznej "rozrywce " zapomni. Jeśli ma jeszcze ślady swych poczynań to prosze potraktować to miejsce myde.lkiem oliwkowym a Aleppo co wykluczy możliwości uczulenia, następnie rivanolem i spryskać ekstraktem propolisu w areozolu (naturalny antybiotyk) Te rzeczy trzeba zawsze miec w domu. mydełko genialne zawsze dostępne na Allegro lub dobrym sklepie mydlarskim. jest w nim obok oliwy olej z liścia laurowego idealny na uczulenia i alergie. Można potraktować też olejkiem naturalnym z drzewa herbacianego, ten to cudowny antybiotyk przenikający w głebokie warstwy skóry. Jeśli komfort i taka kuracja kłopotliwego miejsca na łapie nie pomoga pozostaje dr, Bezyński. Quote
mari23 Posted August 7, 2010 Posted August 7, 2010 Dziękuję, pani Tereso! Już przekazuję pani Anecie - czyli do domku Czarliego Quote
xmartix Posted August 8, 2010 Posted August 8, 2010 Marii i masz jakieś wieści? ja też polecałam dr Bieżyńskiego Quote
mari23 Posted August 9, 2010 Posted August 9, 2010 xmartix napisał(a):Marii i masz jakieś wieści? ja też polecałam dr Bieżyńskiego Czarli jest stałym już pacjentem kliniki na Grunwaldzkim, miał robione "pełne" badania krwi, wyniki bardzo dobre wyszły, można go spokojnie kastrować - pani Aneta sie zastanawia, ale jesli to dla zdrowia psa - zdecyduje się oczywiście Czarli bierze teraz antybiotyk, rany powoli się goją, ale głębiej pod tą duża raną ma bliznę po poprzedniej - pewnie po schronisku w domu się łapa zagoiła, a po stracie domu - powstała na wierzchu druga - najlepiej byłoby to zgrubienie w całości wyciąć, usunąć i wtedy powinno zagoić się to definitywnie. Czarli jeszcze sam nie został w domu - wszędzie jeździ z państwem,uwielbiam jazdę samochodem. no i jest "nowy" - sierść ma puszystą, delikatną, taką "przesypującą się pomiędzy palcami" :multi: w salonie piękności go wykąpano (woda czarna była), wyczesano, dostał jakieś przeciwłupieżowe kosmetyki, bo straszny miał łupież - no i kolejna wizyta w salonie w tym tygodniu - ależ piękny nasz chlopak teraz!!!:cool3: a z kotem.... no cóż, kocisko się boi, Czarli biegnie w jego kierunku - starcie wczorajsze zakończyło się podrapanym nosem Czarliego, ale krzywdy to on raczej robić kotu nie zamierza, to bardziej z ciekawości chyba do niego biegnie, ale kot o tym nie wie....:shake: Quote
TERESA BORCZ Posted August 9, 2010 Posted August 9, 2010 Jakie wspaniałe wiadomości. Charli musi mieć łupież. Kazdy pies który bierze antybiotyki, niezaleznie od stanu skóry ma łupież. można mu dodawać na poprawę jakości skóry i sierści omegan, albo w jakiejkolwiek postaci omega, 3 i omega 6. a do tego codziennie żołteczka kurze najlepiej ekologiczne, . Będzie piękny, już jest.!!! Duża ilośc antybiotyków u psiaka po tych wszystkich przejściach, i u każdego zabija naturalna florę bakteryjną przewodu pokarmowego, a zwłaszcza jelit, a to już pozwala na rozwój na wytworzonych toksynach - drożdzaków. trzeba podawać koniecznie pro i prebiotyki aby zapobiec róznym skomplikowanym dolegliwościom jakie te drożdzaki powoduję wewnętrznie i zewnętrznie jak choroby skóry czy rozmaite grzybice uszne.. jest ogrom takich preparatów, wet dobry poradzi. a jak nie nawet nasze ze zwyklej apteki w dobrym gatunku moga być. proszę używać do gojenia łapki naturalny antybiotyk przenikający świetnie przez skórę, , ale dokoła nie na otwarta ranę, bo może piec. : olejek z drzewa herbacianego. koszt ok 13.oo absolutna rewelacja. musi być oryginalny, australijski dostepny w zielarskich aptekach. Marzyłam o tym by dotarł nasz pupil do dr. Błażyńskiego i tam dotarł. widać był mu pisany dobry odpowiedzialny dom, szkoda że tyle musiał przejŚĆ zanim sie to stało gratulują domkowi i pani Anecie serca i odpowiedzialności. GWARANTUJĘ ŻE MIŁOŚCI PSA Z NICZYM SIĘ TERAZ NIE DA PORÓWNAĆ. PIES ROZUMIE I CZUJE. Quote
Borówka16 Posted August 9, 2010 Author Posted August 9, 2010 Marii - super wieści ;) Kot się przezwyczai- doświadczyłam na własnym przypadku :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.