Jump to content
Dogomania

Sochaczew - zmaltretowany dalmat BEMOL woła o pomoc!!! MA DOM


Recommended Posts

Posted

BEMOL 4-5 letni dalmatyńczyk ,były "ulubieniec " pani z okolic Radomska której drugim "ulubieńcem" jest alkohol. Głodzony, maltretowany, bity. Cierpienie jakiego doświadczył Bemol w swoim zyciu , jest nie do opisania.
Wońcu psiak został odebrany przez panie z Toz-u przez interwencję i został oddany do schroniska, nie miały możliwości zaopiekowania się nim , więc szukały na wszelkie sposoby pomocy dla nieg. Jesteśmy z nimi w kontakcie.
Natomiast nasze koleżanki z "Pomocy dalmatyńczkom",przesłały do nas zdjęcia Psiaka i poprosiły o pomoc dla niego . Tak Bemol stał się kolejnym podopiecznym Fundacji Nero.
BEMOL na razie jest w klinice ELWET w Warszawie , gdzie trwają badania , wiemy już ze ma anemię , leukocytozę , piasek w nerkach , odleżyny i jest zagłodzony.
Ale będzie dobrze musi byc , bo Bemol to cudownie grzeczny i posłuszny psiak , będzie pięknym dalmatyńczykiem , ponieważ ma śliczne umaszczenie . Jest w klinice od wtorku i poza czasem, w którym ma badania - śpi , po raz pierwszy czuje się bezpiecznie .I tak już będzie zawsze , nie pozwolimy zeby ktokolwiek znowu go skrzywdził.

Będziemy wdzięczni za każda formę pomocy.



  • Replies 84
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Jestem! Niech to szlag trafi! Bałyśmy się, że nie przeżyje drogi. Ale Pati-c może wozić panie do porodu;-) Dzięki, Pati!
Miał przyjechać dzień później gratisowym transportem, ale pan ze schroniska twierdził, że może nie dożyc tego momentu.
Nie było na co czekać.
Mamo, on nawet Fantę pobił na głowę:angryy:
Składam życzenia jego byłej właścicielce.

Posted

Bemol , śpi między badaniami jak dziecko , ma na razie udowodnione, anemia , leukocytoza, piasek w nerkach, odleżyny, guzek przy odbycie, USG nie wykazało innych zmian w narzadach wewnętrznych .Czekamy na badania kału , moczu i konsultację dermatologiczną doktora Kuru Dembele , która ma byc w piatek o 21.00 . W niedzielę jadę jako przedstawiciel do kliniki zobaczyć go , Psiak jest wycieńczony, zagłodzony , przeszedł piekło ,i pierwszy raz śpi jak suseł .Bardzo spokojny ,kochany i piękne umaszczony dalmatyńczyk.

Posted

Trzymam za Ciebie kciuki i jak tylko dojdziesz do siebie i nikt nie bedzie mial nic przeciwko temu, to mam dla ciebie domek, ktory bedzie czekal na Ciebie

sos-dalmatinerrettung.de

Bea

Posted

Bemol :loveu:, moje szczęście , dochodzi powoli do siebie ,i chociaz czeka go jeszcze leczenie ,to na dzień dzisiejszy jest znaczna poprawa, usłyszałam to dzisiaj . Badanie moczu wykazało ze nerki Bemola pracują dobrze. Teraz czekamy na wizytę doktora Dembele .:lol:

Posted

Właścicielka psa nie zasługiwała na Bemola. Pies nie jest rzeczą też ma uczucia. Nie wiem co za wredne babsko żeby doprowadzić psa do takiego stanu. Dalmatyńczyki to piękne i bardzo mądre psy i tak jak inne chcą by o nie dbać i kocahć. Te wierne oczyska wbijają w człowieka zależy tylko czy ten człowiek jest wrażliwy na krzywdę zwierz at. Bardzo się cieszę że z Bemolkiem już lepiej.

Posted

Trzymaj sie Bemolku, zdrowiej szybciutko . Moze mu ktos na uszko powiedziec ze domek na niego czeka i wszyscy trzymamy bardzo mocno za niego kciuki ,moze on to bedzie czul ze warto jest jeszcze zyc bo na niego ludzie czekaja ktorzy go zawsze beda kochac i juz nigdy nie daja skrzywdzic

Posted

dalmibea napisał(a):
Trzymaj sie Bemolku, zdrowiej szybciutko . Moze mu ktos na uszko powiedziec ze domek na niego czeka i wszyscy trzymamy bardzo mocno za niego kciuki ,moze on to bedzie czul ze warto jest jeszcze zyc bo na niego ludzie czekaja ktorzy go zawsze beda kochac i juz nigdy nie daja skrzywdzic


Jestem tutaj pierwszy raz i jestem wstrząśnięta zdjęciami! Dobrze, że jest już z nim lepiej. A można wiedzieć, jaki domek ? (nie chcę być wścipska), ale dobrze, że na świecie są dobrzy ludzie ...

Posted

nie jest tajemnica, nasza organizacja w niemczech sos-dalmatinerrettung.de wspolpracuje z polska fundacja ktora pomaga dalmatynczykom w potrzebie, jezeli jestesmy proszeni o pomoc staramy sie wtedy tez u nas szukac domkow na stale albo zastepczych, po sprawdzeniu i kontroli przedadopcyjnej jest zawierana umowa i my wtedy gwarantujemy i przejmujemy pelna opieka nad psem. Gwarantujemy psu kazde leczenie jakie tylko bedzie potrzebowal.Na Bemola czeka domek tak samo u wspanialych ludzi do jakich trawil pare dni temu zaglodzony Wezyr z Kedzierzyna- Kozla.

Posted

oczywiscie jezeli znajdzie sie ktos w polsce kto chce Bemolowi pomoc i go zaadoptowac to by nas to bardzo cieszylo,bo to byloby dla Bemola lepszym rozwiazaniem, chociazby ze wzgledu na dlugi transprt do niemec.

Posted

[FONT=Tahoma]Przeraża mnie każdy telefon. Ludzie dzwonią, że gdzieś jest pies, zwierzak w takiej to a takiej sytuacji, Uważają , że telefon załatwił wszystko. Potem opowiadają znajomym jak zainteresowali sie zwierzakiem i mu pomogli. Każdego z takich tel-ratowników pytam - jak jego zdaniem mam pomóc zwierzakowi? Telefon to początek góry lodowej. Trzeba zwierzaka złapać ( zabrać) , trzeba go zbadać, trzeba zaszczepić, odrobaczyć, często leczyć, trzeba gdzieś go umieścić. [/FONT]
[FONT=Tahoma]Fundacja NERO ma pod swoimi skrzydełkami ponad 60 psów. Psów, które w większości przypadków wymagają specjalistycznego leczenia, muszą brać leki, często takie które muszą jeść karmę specjalistyczną, muszą być operowane. Opiekujemy się zwierzakami, które nie przyszły do nas z super warunków, tylko niejednokrotnie stanęły na progu życia i śmierci. Nie mamy schroniska, miejsca gdzie moglibyśmy je umieścić i nie płacić za to. Wszystkie nasze zwierzaki mieszkają w hotelach.[/FONT]
[FONT=Tahoma]Nikt się nie zastanawia jakie koszty ponosimy w związku z przejęciem każdego psa czy kota? Nikogo nie interesuje z jakich źródeł są środki na utrzymanie zwierząt? [/FONT]
[FONT=Tahoma]Dobra, zakładam watek, wszyscy się cieszą, że pies jest bezpieczny. Radzą co powinno się zrobić, jakie badania, w jakim pomieszczeniu powinien mieszkać - super. Wszyscy są zadowoleni. A my zaczynamy główkować skąd zebrać kasę na spełnienie tych rad ( słusznych i koniecznych).[/FONT]
[FONT=Tahoma]Do czego zmierzam. Drogie ciotki, cieszę się jak zaglądacie na watki i interesujecie się naszymi wspólnymi zwierzakami i proszę Was o dalsze zainteresowanie. Prawda jednak jest taka, Fundacja robi bokami, nie możemy przyjąć już ani jednego psiaka, nie mamy za co go przyjąć. Nie mamy pieniędzy na opłacanie hotelu za te psiaki, które już mamy, a dołożenie kolejnych ok 20,- dziennie to pętla na szyję.[/FONT]
[FONT=Tahoma]Na każdym wątku wołam o pomoc finansową. Fundacja utrzymuje się tylko z datków od sponsorów, a sponsorzy też maja swoje finansowe granice - mogą dać tyle ile mogą. [/FONT]
[FONT=Tahoma]Ciotki i wujkowie proszę w imieniu zwierzaków - pomóżcie nam je ratować, bez Waszej pomocy nasza praca będzie musiała się skończyć.[/FONT]
[FONT=Calibri]Proszę, nie zostawiajcie nas z tym problemem samych. Proszę nie w swoim imieniu lecz Bemola, Falka, Lulu, Burego, Darka i wszystkich tych par oczu, które z wdzięcznością i ufnością patrzą na ludzi, którzy wreszcie pozwalają im spokojnie zasnąć. PROSZĘ[/FONT]

Posted

Wrócę jeszcze na chwile do apelu Luki.
Niestety, tak to wygląda, ze różnymi kanałami dostajemy prośby o pomoc dla zwierzaków. Dostajemy i nie śpimy po nocach. Bo nasze możliwości na dziś się skończyły. O pomoc dla ONka z Konstancina musiałam prosić Dogomanię, bo nie jesteśmy w stanie udźwignąć następnego psa w hotelu. Nie sami, z własnych, umówmy się, prywatnych środków.
Zadziwia sposób myślenia artykułowany przez niektórych: "przecież DOSTAJECIE tyle pieniędzy"
Na pytanie:"od kogo? Od Pani/Pana?", pada odpowiedź, nie, nie ode mnie, ale od innych. I tyle.
Niewiele dostajemy, ułamek kosztów w formie zwrotu np za sterylizację konkretnego psa. I za to dziękujemy, i wszystkim darczyńcom jesteśmy wdzięczne ogromnie
Ale bywa (najczęsciej), że przyjeżdża "nocny desant" pod bramę, padają obietnice pomocy w formie karmy, koców, bud, udziału w kosztach leczenia, szukania domu dla psa....I na tym się kończy. Radzimy sobie jakoś, ale jak długo? Czasami pies jest trudny, agresywny, wycofany, nie nadaje się do szybkiej adopcji - zostajemy z tym same. Fundacja Nero nie odmawia pomocy? Cieszy mnie ta dobra opinia.
Ale co sie rozpeta, jak raz odmówi? Wszyscy wiemy.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...