Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Mam chwilę w pracy, nie mogę znaleźć ogłoszenia. :( Wstawię link wieczorem.

Rozmawiałam dziś z siostrzenicą zmarłej właścicielki 9-letniego jamnika.
Wzięła psa pod opiekę, ale mąż jest zdania, że miejsce psa jest na podwórzu, więc jamniś dni spędza w budzie z podwórzową suką. :( Co wieczór pani toczy walkę z mężem, żeby psa wpuścić do domu. :(
Pies od szczeniaka mieszkał w bloku, ma książeczkę zdrowia, ponoć zdrowy.

Na zdjęciach przeraźliwie smutny stary pies, rozpłaszczony przy podłodze, zamknięte oczy (ponoć zdj. tylko tak wyszły).
Staruszek, z pięknym jamniczą kufą, jamolowymi uszami.
Czarna rozpacz. :(

Pani wczoraj wystawiła aukcję na allegro, liczy, że ktoś z Łodzi go weźmie.

Do Krakowa na pewno go nie przywiezie - ja w najbliższym czasie nie mam jak po niego pojechać. :(
Może ktoś mógłby go wziąć choćby na tdt i sprawdzić, jak on traktuje koty. Jeśli nie goni, mogłabym go wziąć na dt.

RATUNKU!

Mam tel. do pani.

Ogłoszenie i zdjęcia:
http://www.allegro.pl/item827645325_jamnika_oddam.html

:(

  • Replies 171
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

O mój Boże. :-( Laimo, skoro rozważasz wzięcie go do siebie na DT, poproś tę panią, by w ramach rozwiązania problemu pod tytułem jamnik, czyli problemu, który i jej leży na sercu, sama sprawdziła jamnisia na koty. To nie problem nawet przedreptać z nim na spacer i zobaczyć, jak reaguje na podwórkowe, a takie się trafią. Może mogłaby z nim odwiedzić kogoś ze swych znajomych, jeśli mają kicie? Już wstępnie będzie po nim widać, czy ma jakieś zapędy.

Posted

No właśnie. :( Pani twierdzi, że zdrowy...
Może już nie zdrowy, skoro od rana do nocy siedzi na podwórzu...
:(

Małagos, dzięki za wklejenie zdjęć.

Majqa, zadzwonię, zapytam. Ale pani jest przekonana, że ktoś go weźmie i - słyszałam - bardzo "nieruchawa".
O tyle dobrze, że powiedziała, że do schronu nie odda i że na noc go na pewno będzie brać do domu.

Posted

Laima napisał(a):
Do Krakowa na pewno go nie przywiezie (...) :(

Hm...tu już, na Twoim miejscu, starałabym się przekonać panią, że warto popróbować (może ktoś z jej znajomych będzie jechał)? Raz, że sama uwolni się od kłopotu, dwa uratuje tego biedaka przed marnym losem.

Posted

Zapytałam, ile pies ma czasu. Pani: nie spieszy się, ogłoszenie dałam wczoraj. Do schroniska nie oddam. Z mężem będe się użerać. Wozić go - nie, znajdzie się ktoś na miejscu.

Ale ten pies dzień w dzień marznie!!! Cały dzień bez ludzi. Na kanapę mu wskoczyć nie wolno. Przytulić się nie wolno... bo pies ma być przy budzie (słowa pani o syt. w domu).
Stary pies z bloku. :(

Posted

Laima napisał(a):
(...) Wozić go - nie, znajdzie się ktoś na miejscu. (...)

Specyficzny tok rozumowania.
Podesłałam wątek Joli od Jadzi i Nacie od Jadzi (łódzkim dziewczynom). Fotki psiaka nie podobają mi się. :-( Może to rzeczywiście takie ujęcie ale...

Posted

Pani twierdzi, że z oczami nic nie ma.

Może on ma gorączkę - może już go coś wzięło od siedzenia na zimnie?? Nie mam pojęcia :(
3 zdjęcia, na trzech zamknięte ślepia, nos przy ziemi
nie mogę przestać myśleć o tym psie :(

Jeśli nikt z Łodzi go nie weźmie na dt, to może mógłby mi go ktoś przywieźć koleją za zwrot kosztów biletów? Tylko co zrobię, jak się okaże, że będzie chciał zeżreć nasze koty? :(
A ktoś może mógłby go choć kilka dni przetrzymać, żeby nie siedział na zimnie??

Posted

Laimo, proszę, skontaktuj się z panią, poproś, by sprawdziła go a konto kotów. Ponadto, najpierw dowiedz się, czy ona pozwoli go zabrać do innego miasta, bo z tego, co czytam, jest przeciwna i uparła się na szukanie mu domu w Łodzi.

Posted

Laimo, załóż wątek na transportowym. Napisz w nim, że datę, od kiedy jamnik będzie możliwy do przewiezienia, podasz/ uzupełnisz, bo jamniś jest sprawdzany (koty). Goni/ chce je rozerwać - wpiszesz na tym transportowym, że sprawa już nieaktualna.

Posted

Laima napisał(a):
Pani zgodzi się na przeprowadzkę jamnisia, ale nie będzie go sama wozić; sprawdzi, jak się zachowuje wobec kotów.

Bida taka. :(


Dobrze, że Pani chętna do pomocy i sprawdzi zachowania wobec kotów . A od kiedy możesz go zabrać do siebie?

Posted

irenaka, kiedy będzie można, tyle że od 10 do 13 grudnia mam wyjazd służbowy i wtedy będzie problem; ale może ciś do tego czasu wymyślę.
Najpierw muszę wiedzieć, czy on w ogóle może mieszkać w "kocim domu".
Kolejna sprawa to tolerowanie małych dzieci - o to też podpytam jeszcze raz, choć pani twierdzi, że jamnik miał kontakt z dziećmi i nie było problemu.

Jeśli ktoś mógłby temu jamnisiowi pomóc już teraz - bardzo, bardzo proszę! Ja mogłabym wtedy wziąć innego psa (np. Merdzika z Orzechowców albo Mikę ze stróżówki; jest tych bid tyle..)

Posted

Tak sobie teraz myślę: byłabym bardzo wdzięczna, gdyby ktoś z Łodzi mógł podejść i zobaczyć tego psa. Jakie sprawia wrażenie (zdrowie, zachowanie wobec ludzi) - przez telefon pies (oczywiście) nie ma wad.
Bardzo proszę.

Posted

Laima napisał(a):
Tak sobie teraz myślę: byłabym bardzo wdzięczna, gdyby ktoś z Łodzi mógł podejść i zobaczyć tego psa. Jakie sprawia wrażenie (zdrowie, zachowanie wobec ludzi) - przez telefon pies (oczywiście) nie ma wad. Bardzo proszę.


No tak te zdjęcia nieco jednak mnie niepokoją. Znam mimikę jamników i ta jakś (obym sie myliła) dziwna. Trzy zdjęcia z identycznym wyrazem "twarzy/oczu". To praktycznie nierealne u zdrowego jamnika.

Posted

Isadora7 - no właśnie... nawet się zastanawiałam, czy Ciebie o tę mimikę nie zapytać.
Co o tym myślisz? Co to może znaczyć? Może on jest chory z wyziębienia? A może jest jeszcze starszy i dużo przysypia?
Czy jamnik może robić taką minę z bólu?
Dlaczego do ogłoszeń dawaliby akurat takie, niefortunne zdjęcia?

Błagam, niech tego psa ktoś zobaczy na miejscu!

Nie mogę sobie miejsca znaleźć przez tego psa - a nie mam jak pojechać do Łodzi
:( AAAAAAAAAAAAA

Posted

Laimo, napisz PW do agata51, anovip1, może któraś z dziewczyn mogłaby dopomóc w rozeznaniu się w jamniku. Ja w tej chwili jestem czasowo załatwiona, a nie chciałabym coś obiecać i nie dotrzymać.

Posted

danka1234 napisał(a):
wkleiłam jamnisia na jamniki na 1 strone.
Co do zamknietych oczu na zdjęciach to mój Tofik tez zazwyczaj ma zamkniete, przy błysku flesza po prostu je zamyka.



Danusiu ale nie trzy pod rząd identyczne zamknięcie oczu, zawsze jest jakaś róznica.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...