Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Ciekawe, co u psiny? :roll: Pewnie ciągle próbuje się schować pod kawałek kocyka :-( Pewnie ciągle leży głodny, zmarznięty i przeraźliwie zrezygnowany :( Pewnie chciałby zasnąć i nie słyszeć, nie widzieć, nie czuć :-(

  • Replies 142
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted

Serce się kraja, gdy się to czyta...

Szok, zaznasz jeszcze szczęścia! Jeszcze wszystkich zaszokujesz, bo będizesz taki odważny i taki grupaśny w nowym domku! :)

Posted

Bez przerwy o nim myślę. RobiĘ, co mogę, by nagłośnić jego sprawę. W studiu będzie prawdopodobnie mało czasu, ale może jakoś się uda poruszyc serca oglądających. Oby ktos zadzwonił, oby pech 13 -tki nie zadziałał. Czasem jest mi aż trudno uwierzyć, jak często data 13 figuruje jako data przyjęcia psa do schronu. Oby ktoś zadzwonił...

Posted

AgoG, czy jeżeli Szok nie "pójdzie" na "Kundlu" to wraca do schroniska? Może jakiś domek adopcyjny by się znalazł, chociaż na dwa-trzy tygodnie, aby go doprowadzić do stanu używalności. Kiedy ten program, dopiero 13 stycznia, nie 6? Może p. Rupczewska dałaby go do Dziennika? Napisz co tam u niego słychać po dzisiejszej wizycie w schronie.

Posted

"Kundel bury" będzie chyba w ten piątek o 18.30 :roll:
Mam nadzieję, że tak jak w przypadku Łysolka, zadzwonią ludzie, których poruszy niedola tego biednego psa :-( Szok, nie poddawaj się! W końcu i ciebie ktoś pokocha :-(

Posted

jeżeli nie znajdą domków to obu psiakom, Szokowi i Demostenesce mogę dac domek tymczasowy oraz sfinansować dojazd do mnie do Gdańska

Posted

GDAŃSK MA WIELKIE SERCE MOŻE kRAKÓW, MOZE KTOŚ NA STAŁE SZOKA PRZYGARNIE? Jesteś wspaniałym przykładem dobroci-Krakowianie nie zawiedźcie nas!!!!!Katowice-

Posted

Kochani juz piszę. Byłam u niego. Leżał cały pod kocem, więc najpierw go nie zauwazyłam i przestraszyłam się, że coś mu sie stalo. Nie było go widać. Pytałam i wyniósł mi go pracownik. Piesek jest bardzo słaby, chwieje się na nogach. najpierw dałam mu jeść. Zjadł trzy saszetki (czyli 30 deko), jest chudy, ale nie makabrycznie, no może dlatego, ze w ogóle się nie przemieszczjąc oszczędzał kalorie. Natomiast stan ogólny fatalny. Zaniosłam go do wetki schroniskowej. Miał podwyższoną temp., ale ona powiedziała , ze to z nerwów.:shake:, sierś przerzedzona zwłaszcza w okolicy ogona. przez 7 lat nie był na nic leczony, tylko szczepiony, tylko na te przerzedzenia coś dostawał podobno. Zęby stan katastrofalny, pazury tak długie, że nie mógł ustać. Wetka obcięła, został przy mnie odrobaczony i odpchlony, uszy brudne wyczyszczone. Wszystko zniósł cierpliwie, zero agresji, jest zalekniony, ale tak słaby, że nie ma za bardzo jak tego okazać. Wygląda trochę inaczej niż na zdjęciach - jak brat Pyszczka tylko mniej chudy, ale podobne spojrzenie trochę nieobecne chorego, starego i zestresownego psa.

Posted

Opowiadam dalej. Wetka powiedziała, że on z powodu wieku ma problemy kardiologiczne, i że JUż DZIś (już??????) DOSTANIE LEKI. A co przez siedem lat? Zostawili starego chorego psa na pastwę losu w boksie z innymi znacznie większymi psami. Ja się dowiedziałam od jednej pracowniczki, że jego właścicielem był niegdyś alhokolik, który zapił się na śmierc, a nim do tego doszło pieski, które luźno biegały koło jego działki, były dokarmiane przez panie z TOZ_u. Juz 7 lat temu byl starszym psem, a więc teraz to bardzo stary pies. Musimy się spieszyc, by zaznał miłości i troski kogoś wyjątkowego.

Posted

Powiedzcie mi, co robią weci w schronisku, że zwierzęta w takim stanie siedzą w boksach nie leczone??? :angryy: Za co oni kasę biorą?? :angryy:

Posted

Słuchajcie, on w takim stanie ABSOLUTNIE NIE MOZE WRACAć DO SCHRONU, GDYBY NIKT NIE CHCIAł GO ZAADOPTOWAć PO PROGRAMIE. mUYSIMY MIEC JAKIś PLAN AWARYJNY. cO ROBIMY, JESLI SIę NIE UDA? GDZIE GO UMIEśCIMY NIM NP.POJECHAłBY DO IRMY?

Posted

Tak, ja tez w to wierzę, ale musze też pamiętać ze w sprawie Pyszczka nie zadzwonił nikt i gdyby nie Magda hejda on cierpiałby w schronie dalej.

Posted

irma napisał(a):
jeżeli nie znajdą domków to obu psiakom, Szokowi i Demostenesce mogę dac domek tymczasowy oraz sfinansować dojazd do mnie do Gdańska


podtrzymuję
a pociągiem nie tak daleko

Posted

Czyli jakby się nie udało, to ktoś od razu w piątek(ewnentualnie w sobotę) może wsiadać w pociąg do Gdańska? No i jeszcze jedno: kto by mógł?

Posted

I najważniejsze: bardzo Irma dziękuję, dobrze wiedzieć, że on od piątku ma juz schronisko za sobą. :lol::lol:

Posted

No tu widzę problem, jak to zorganizować jednocześnie. Musiałby byc samochód, no i przynajniej dwie osoby, bo ona ze stresu "łapie" zębami. Takie zachowania niestety bywaja rózne w skutkach. Musiałoby byc wszystko perfect nagrane wczesniej, ona musiałaby dostać lek na uspokojenie. sa takie pigułki bardzo skuteczne. Gdy wieźliśmy Maję ze schronu w Rudzie Śląskiej do wieliczki, ona cały czas prawie spała. Może w przyszłym tygodniu taką połśpiącą Demosię dałoby się ja pokazać i gdyby domu nie znalazła wieść do Gdańska? Sama nie wiem. teraz skoncentrujmy się na tym, by Szok znalazł dom na stałe. To juz byłoby bardzo wiele.

Posted

Może faktycznie lepiej się skupić na jednym...

Demosteneska - jeśli jest taka ładna jak na zdjęciu - miałaby chyba szansę na nowy domek :roll:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...