_Aga_ Posted January 3, 2006 Posted January 3, 2006 Ciekawe, co u psiny? :roll: Pewnie ciągle próbuje się schować pod kawałek kocyka :-( Pewnie ciągle leży głodny, zmarznięty i przeraźliwie zrezygnowany :( Pewnie chciałby zasnąć i nie słyszeć, nie widzieć, nie czuć :-( Quote
Bonsai Posted January 3, 2006 Posted January 3, 2006 Serce się kraja, gdy się to czyta... Szok, zaznasz jeszcze szczęścia! Jeszcze wszystkich zaszokujesz, bo będizesz taki odważny i taki grupaśny w nowym domku! :) Quote
AgaG Posted January 4, 2006 Author Posted January 4, 2006 Bez przerwy o nim myślę. RobiĘ, co mogę, by nagłośnić jego sprawę. W studiu będzie prawdopodobnie mało czasu, ale może jakoś się uda poruszyc serca oglądających. Oby ktos zadzwonił, oby pech 13 -tki nie zadziałał. Czasem jest mi aż trudno uwierzyć, jak często data 13 figuruje jako data przyjęcia psa do schronu. Oby ktoś zadzwonił... Quote
mar.gajko Posted January 4, 2006 Posted January 4, 2006 AgoG, czy jeżeli Szok nie "pójdzie" na "Kundlu" to wraca do schroniska? Może jakiś domek adopcyjny by się znalazł, chociaż na dwa-trzy tygodnie, aby go doprowadzić do stanu używalności. Kiedy ten program, dopiero 13 stycznia, nie 6? Może p. Rupczewska dałaby go do Dziennika? Napisz co tam u niego słychać po dzisiejszej wizycie w schronie. Quote
_Aga_ Posted January 4, 2006 Posted January 4, 2006 "Kundel bury" będzie chyba w ten piątek o 18.30 :roll: Mam nadzieję, że tak jak w przypadku Łysolka, zadzwonią ludzie, których poruszy niedola tego biednego psa :-( Szok, nie poddawaj się! W końcu i ciebie ktoś pokocha :-( Quote
Monia_ Posted January 4, 2006 Posted January 4, 2006 Kochane maleństwo czeka na kogoś o wielkim sercu!!! Quote
irma Posted January 4, 2006 Posted January 4, 2006 jeżeli nie znajdą domków to obu psiakom, Szokowi i Demostenesce mogę dac domek tymczasowy oraz sfinansować dojazd do mnie do Gdańska Quote
ekardas Posted January 4, 2006 Posted January 4, 2006 GDAŃSK MA WIELKIE SERCE MOŻE kRAKÓW, MOZE KTOŚ NA STAŁE SZOKA PRZYGARNIE? Jesteś wspaniałym przykładem dobroci-Krakowianie nie zawiedźcie nas!!!!!Katowice- Quote
kiwi Posted January 4, 2006 Posted January 4, 2006 Irma, jestes wielka! mam nadzieje ze znajdzie sie domek, a jak nie to bedziemu szukac dalej! Twoja pomoc jest nieoceniona Quote
Asieq Posted January 4, 2006 Posted January 4, 2006 Oby Krakowianie nie zawiedli. Trzymam ciągle kciuki.. A Irmie przesyłam wielkie DZIĘKUJĘ. :loveu: Quote
_Aga_ Posted January 4, 2006 Posted January 4, 2006 :Cool!: Irma - ja też Ci serdecznie dziękuję za propozycję :calus: Ale też trzymam kciuki, żeby Krakowianie nie zawiedli :thumbs: Quote
AgaG Posted January 4, 2006 Author Posted January 4, 2006 Kochani juz piszę. Byłam u niego. Leżał cały pod kocem, więc najpierw go nie zauwazyłam i przestraszyłam się, że coś mu sie stalo. Nie było go widać. Pytałam i wyniósł mi go pracownik. Piesek jest bardzo słaby, chwieje się na nogach. najpierw dałam mu jeść. Zjadł trzy saszetki (czyli 30 deko), jest chudy, ale nie makabrycznie, no może dlatego, ze w ogóle się nie przemieszczjąc oszczędzał kalorie. Natomiast stan ogólny fatalny. Zaniosłam go do wetki schroniskowej. Miał podwyższoną temp., ale ona powiedziała , ze to z nerwów.:shake:, sierś przerzedzona zwłaszcza w okolicy ogona. przez 7 lat nie był na nic leczony, tylko szczepiony, tylko na te przerzedzenia coś dostawał podobno. Zęby stan katastrofalny, pazury tak długie, że nie mógł ustać. Wetka obcięła, został przy mnie odrobaczony i odpchlony, uszy brudne wyczyszczone. Wszystko zniósł cierpliwie, zero agresji, jest zalekniony, ale tak słaby, że nie ma za bardzo jak tego okazać. Wygląda trochę inaczej niż na zdjęciach - jak brat Pyszczka tylko mniej chudy, ale podobne spojrzenie trochę nieobecne chorego, starego i zestresownego psa. Quote
AgaG Posted January 4, 2006 Author Posted January 4, 2006 Opowiadam dalej. Wetka powiedziała, że on z powodu wieku ma problemy kardiologiczne, i że JUż DZIś (już??????) DOSTANIE LEKI. A co przez siedem lat? Zostawili starego chorego psa na pastwę losu w boksie z innymi znacznie większymi psami. Ja się dowiedziałam od jednej pracowniczki, że jego właścicielem był niegdyś alhokolik, który zapił się na śmierc, a nim do tego doszło pieski, które luźno biegały koło jego działki, były dokarmiane przez panie z TOZ_u. Juz 7 lat temu byl starszym psem, a więc teraz to bardzo stary pies. Musimy się spieszyc, by zaznał miłości i troski kogoś wyjątkowego. Quote
_Aga_ Posted January 4, 2006 Posted January 4, 2006 Powiedzcie mi, co robią weci w schronisku, że zwierzęta w takim stanie siedzą w boksach nie leczone??? :angryy: Za co oni kasę biorą?? :angryy: Quote
ach21 Posted January 4, 2006 Posted January 4, 2006 no nie... :angryy: przecież mozna zejsc na zawal... jak sie to czyta... o nie ja tego tak nie zostawię... Quote
AgaG Posted January 4, 2006 Author Posted January 4, 2006 Słuchajcie, on w takim stanie ABSOLUTNIE NIE MOZE WRACAć DO SCHRONU, GDYBY NIKT NIE CHCIAł GO ZAADOPTOWAć PO PROGRAMIE. mUYSIMY MIEC JAKIś PLAN AWARYJNY. cO ROBIMY, JESLI SIę NIE UDA? GDZIE GO UMIEśCIMY NIM NP.POJECHAłBY DO IRMY? Quote
Bonsai Posted January 4, 2006 Posted January 4, 2006 Po pierwsze: wierzymy, że znajdzie wspaniały domek. Po drugie:do Irmy spory kawałek jest... A psiak nie ma przecież tylu sił. :-( Quote
AgaG Posted January 4, 2006 Author Posted January 4, 2006 Tak, ja tez w to wierzę, ale musze też pamiętać ze w sprawie Pyszczka nie zadzwonił nikt i gdyby nie Magda hejda on cierpiałby w schronie dalej. Quote
Milady Posted January 4, 2006 Posted January 4, 2006 Znajdzie na pewno domek. :) Jeszcze tutaj zawędrował Szok http://www.psy.pl/adopcje/ Quote
irma Posted January 4, 2006 Posted January 4, 2006 irma napisał(a):jeżeli nie znajdą domków to obu psiakom, Szokowi i Demostenesce mogę dac domek tymczasowy oraz sfinansować dojazd do mnie do Gdańska podtrzymuję a pociągiem nie tak daleko Quote
AgaG Posted January 4, 2006 Author Posted January 4, 2006 Czyli jakby się nie udało, to ktoś od razu w piątek(ewnentualnie w sobotę) może wsiadać w pociąg do Gdańska? No i jeszcze jedno: kto by mógł? Quote
AgaG Posted January 4, 2006 Author Posted January 4, 2006 I najważniejsze: bardzo Irma dziękuję, dobrze wiedzieć, że on od piątku ma juz schronisko za sobą. :lol::lol: Quote
_Aga_ Posted January 4, 2006 Posted January 4, 2006 A może by i Demosteneskę można było wtedy przewieźć?? Tak sobie marzę... :sad: Quote
AgaG Posted January 4, 2006 Author Posted January 4, 2006 No tu widzę problem, jak to zorganizować jednocześnie. Musiałby byc samochód, no i przynajniej dwie osoby, bo ona ze stresu "łapie" zębami. Takie zachowania niestety bywaja rózne w skutkach. Musiałoby byc wszystko perfect nagrane wczesniej, ona musiałaby dostać lek na uspokojenie. sa takie pigułki bardzo skuteczne. Gdy wieźliśmy Maję ze schronu w Rudzie Śląskiej do wieliczki, ona cały czas prawie spała. Może w przyszłym tygodniu taką połśpiącą Demosię dałoby się ja pokazać i gdyby domu nie znalazła wieść do Gdańska? Sama nie wiem. teraz skoncentrujmy się na tym, by Szok znalazł dom na stałe. To juz byłoby bardzo wiele. Quote
_Aga_ Posted January 4, 2006 Posted January 4, 2006 Może faktycznie lepiej się skupić na jednym... Demosteneska - jeśli jest taka ładna jak na zdjęciu - miałaby chyba szansę na nowy domek :roll: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.