Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 203
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Nazwy bardzo nie zmienie dodam tylko G czyli bedzie Dingo:] Na razie jest bardzo grzeczny, slucha sei kiedy go wolamy, na spacerze byl grzeczny tylko troche ciagnal smycz za mocno:] ale moj poprzedni boksio to byl milion razy gorszy szarpal sie wyrywal wiec Dingo jest ok:] Z poczatku byl bardzo podekscytowany krecil sie i wiercil nie chcial nic zjesc ale brzuszek ma wypchany wiec chyba go musieli niezle napasc:/ jest baaaardzo ladny nawet sliczniejszy niz sie spodziewalam...juz chyba nas polubil bo do kazdego podchodzi i sie lasi:] wchodzi sobie na lozeczka ale chyba nie moze na razie sobie znalesc miejsca-no coz musi sie zaklimatyzowac.
Wykapalam go bo byl brudny i straaaasznie cuchnal kupa:/ i on sie baaaardzo bal wody na rekach go wsadzilam do wanny ale byl naprezony choc poza tym stal grzecznie...jednak sie ssikal ze strachu przed woda jak sie woda zaczela lac do wanny-->mam nadzieje ze to byl jednorazowy incydent:/wynikajacy z tego strachu i wogole z przezyc...zauwazylam ze ma pchly wiec od razu poszla do weta i dal mi tabletki na robaki i jakies krople na pchly. Poza tym strasznie dyszy z jezorem na wierzchu chodzi chyba mu za goraco w domu, w schronisku sei juz pewnie przyzwyczail do zimna. Ale moze mu przejdzie. Za tydzien ide z nim na szczepienie na nosowke. Teraz kolo mnie lezy wogole wszystkie lozka juz zwiedzil:D zasypia...w zwiazku z tym ze sie bardzo krecil nie udalo mi sie zrobic ladnych zdjec...ale choc to wam wkleje, mimo ze nie oddaje ono jego uroku...

Posted

Dino może początkowo trochę "posikiwać" , bo pobyt w schronisku mógł spowodować "podziębienie" pęcherza (zima , beton to nie warunki dla boksia), po drugie mógł troche odwyknąc od sygnalizowania "wyjścia za potrzebą" (w schronisku sikał tam gdzie był, nikt ekstra nie wyprowadzal go na spacer by sie załatwił. Na szczęście był tam krótko - musicie mu dac czas by doszedł do siebie.
" Dyszenie" moze byc tez spowodowane podnieceniem psa - nowa sytuacja, nowe otoczenie, nowi ludzie.
Od poczatku bądź tez stanowcza i konsekwentna , by Dingo nie wszedł Wam "na głowę". Jest dorosłym psem - nie wiadomo z jakiego powodu sie go ktos pozbył, nie wiemy czy nie ma skłonności do dominacji. Najpierw ustalcie mu jasno reguły kto jest u Was "szefem" potem przyjdzie czas na mizianko-przytulanko. Na forum-boksery masz pw.

Posted

Dzieki za rady:] Tio tak na poczatkek zeby sei zaklimatyzowal:]
Ale nie chce jesc karmy:/ przyzwyczajony do czegos innego albo ma wybredny brzuszek:] na poczatku myslalysmy ze jest najedzony bo w sumie brzuch taki pelnyu i dlatego nie chce jesc ale mama dala mu kotleta schabowego i zszamal! a nio i na deser nalesnika z serem bialym bo dala mu ser sprobowac i mu zasmakowalo:] wiem ze to moze dla psa nie berdzo no ale...ten pierwszy dzien

Posted

ola_k11 napisał(a):
Wogole nie chce do kuchnie wejsc:/ nie wiem czy go ktos wyganial...juz jest spiacy:]


Może nie wyganiał, ale mógł mu ktoś coś zrobić w kuchni....nie wiadomo co to biedne psisko przeżyło...:(
Oczywiście Dingo :-) Moon-light dzięki :-)

Posted

Oczywiscie juz pisze:) teraz z psiakiem to czasu nie mam na necie siedziec tylko sie z nim bawie:) no i wiecej obowiazkow...Dingo byl bardzo grzeczny w nocy, balam sie ze nie wytrzyma nocki, ze sie odzwyczail lub nie byl nauczony trzymania kupki i sikutek ale wszystko bylo ok:) poza tym ze ok 4tej przyszedl mnie lizac po twarzy i obudzil:D

Modrzyk wczoraj bylam u weta bo Dingo mial pchly i lekarz zalecil na wszelki wypadek odrobaczyc wiec juz wiem dzisiaj lykal tabletki zawiniete w boczek:) i za 3 miesiace powtorka. A o morfologii nie mowil wiec pojde zapytam za tydzien kiedy na nosowke pojdziemy go zaszczepic.

Dingo wydaje sie byc na razie bardzo grzeczny, nic nie psoci slucha sie , nawet zna komendy niektore:] a jak sie cieszy na wjscie na dwor:] Jak wrocilam dzis z uczelni to skakal salta do gory wiec chyba mnie polubil, rano jak mama wyszla do pracy to tez siedzial pod drzwiami i piszczal:( ale na szczescie nie byl sam tylko tata z nnim siedzial...hehe wlasnie mi opowiadal ze jak gotowal zupe to Dingo przy nim stal i patrzyl co robi ale potem zniknal na chwile wiec tata poszedl sprawdzic co robi a ten maly lezal na moim lozeczku z glowa na poduszcze:D

Poznal juz sunie kolezanke z bloku:) ale na razie go nie spuszcamy ze smyczy bo boimy sie ze ucieknie...

Poza tym to starsznie zarty jest patrzyl na mnie jak jadlam zupe chociaz dopiero co tata mu dal:] dalismy mu troche zupy i w nia karme sucha wrzucilismy bo samej nie chce jesc:/ zreszta mam wrazenie ze byl przyzwyczajony do domowego jedzenia raczej...no moze sie przyzwyczai zobaczymy.

Na smyczy troche ciagnie ale gdy go lekko szrpne to zwalnia. A tak poza tym to strasznie skacze z radosci gdy tylko go wolam hehe i jak sie bawie z nim to tez tak jakby nie umial sie bawic tylko skacze i lize mnie:)

Teraz sobie spi chyba juz sie powoli uspakaja, coraz mniej sapie i sie coraz mniej drapie przede wszystkim co chyba oznacza ze preparat na pchelki dziala:D

Na razie koncze bo musze z nim na dworek isc:]

Nie moge mu zrobic ladnych zdjec bo on sie za bardzo kreci i poza tym chyba nie umie "pozowac" ale na szybko mu pstryknelam jedno to pokazuje:)



http://img364.imageshack.us/my.php?image=k8tz.png

Posted

Jutro jestem w domu wiec zrobie mu sesje fotograficzna...przynajmniej sie postaram:) na dworku popstrykam i w domciu i wogole to zobaczycie wiecej i moze wreszcie jakies ladniejsze te zdjecia wyjda:] bo serio on jest cudny taka piekna morda a na tych zdjeciach to taki burek:]

Posted

Dingo pozera moje maskotki:] i ...wszystko co jest w domu do zjedzenia! Straszny z niego glodomor. Ale poza tym jest bardzo grzeczny slucha sie nie psoci itd.:) dzisiaj poznal boksiowa kolezanke...;)

Posted

Nie mam teraz czasu zbyt duzo pisac bo mam gosci w domu dopiero w sobote wyjada. Ale napisze wam cos co mnie zaskoczylo i wlasciwie ucieszylo...Dingo musial byc albo chowany przez kogos kto zna sie na wychowaniu psow lecz nie wydaje mi sie zeby taka osoba po wlzeniu pracy w wychowanie psiaka go po prostu wyrzucila wiec pomyalalm o jakims hodowcy, ze moze sie nie sprawdzil i go wyrzucil ale czy oni nie maja tyle serca?? a moze on po prostu uciekl?? no nie wiem ale jest naprawde grzeczny, nie jest wogole agresywny slucha sie, nie wystaje przy stole kiedy jemy, nie slini sie wlasciwie(czasem tylko), siada, daje lape, lezy zna wiele innych komend no i wogole jest straszna przylepa:) i przytulancem...hehe jest cudowny! a tak sie balam...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...