Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Zdjęcia SUPER!!! Sonieczka wygląda na bardzo pewną siebie i zadowoloną:)
Rozmawiałam dzisiaj na temat tego sikania z moją kochaną Anią i nie mam dobrych wiadomości. To niekoniecznie muszą być zmiany posterylkowe, może być np. stan zapalny pochwy:shake:. Może spróbujcie łapać jakoś siku Sonieczki? Może dać jej coś na uspokojenie? Sama nie wiem, bo problem jest ogromny, jak to nie są zmiany hormonalne, to podawanie hormonów nie jest dobrym rozwiązaniem:shake:.
Bardzo się martwię:shake:.

  • Replies 2.3k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Irenko, nie da się złapać sików Soni. Jeżeli Bartek chodzi za nią po ogródku, ona się nie załatwi. Gdy w oddaleniu się załatwia i Bartek pośpiesznie podchodzi, ucieka. Gdy podchodzi wolno, by jej nie spłoszyć, Sonia kończy sikanie i nic z tego nie wychodzi.
Sonia jest specyficznym psem i nie da się złapać jej moczu. Jeżeli ktoś ma jakiś pomysł - zapraszam serdecznie do nas z pojemnikiem na mocz;)

Ja byłam dziś u naszego weta. Nasi weci wykluczają zapalenie pochwy - pochwa byłaby powiększona i byłyby wyciek ropny. Bez badania moczu działają trochę na chybił trafił, ale stawiają na zaburzenia hormonalne na podstawie naszych opisów (Sonia popuszcza w momentach rozluźnienia, leżąc lub siedząc, np gdy czeka z innymi psami na posiłek - gdy go przygotowuję w kuchni), jak również stawiają diagnozę na podstawie badania Soni. Uważam, że stawianie diagnozy bez realnego badania psa nie jest dobrym pomysłem.
Wiem, że dzieli nas duża odległość, ale może p. Ania chce nas odwiedzić, zbadać Sonię, by Cię uspokoić?
Nasi weci przepisali kolejne opakowanie hormonu. Sonia będzie musiała go przyjmować do końca życia z małymi przerwami.

Faktury


apteka - jutro wykupię leki, bo aptekę mam w przeciwnym kierunku niż weta, więc będzie jeszcze jedna faktura

Posted

A kto postawił diagnozę bez badania Ronju? Ani nie ja, ani Pani Doktor.
Realne badanie o którym piszesz, to w przypadku Sonieczki badanie moczu i nic innego go nie zastąpi.
Jeżeli podawanie hormonu sytuacji z sikaniem nie opanowało, to albo jest zła diagnoza, albo nie ten hormon. Jeżeli zła diagnoza, to Sonia dostaje hormony do końca życia, które nie są obojętne dla niej i tego obawiam się najbardziej.
Dziękuję za zaproszenie dla Pani Doktor, z całą pewnością przekażę. Będzie pewnie w szoku, że Jej porada, próba pomocy spotkała się z takim odzewem, tym bardziej, że zawsze sobie zastrzega, że to tylko porada a nie diagnoza.
Mam nadzieję, że z czasem ten hormon będzie działać i mimo wszystko Sonia wyjdzie na prostą.

Posted

irenaka napisał(a):
A kto postawił diagnozę bez badania Ronju? Ani nie ja, ani Pani Doktor.
Realne badanie o którym piszesz, to w przypadku Sonieczki badanie moczu i nic innego go nie zastąpi.
Jeżeli podawanie hormonu sytuacji z sikaniem nie opanowało, to albo jest zła diagnoza, albo nie ten hormon. Jeżeli zła diagnoza, to Sonia dostaje hormony do końca życia, które nie są obojętne dla niej i tego obawiam się najbardziej.
Dziękuję za zaproszenie dla Pani Doktor, z całą pewnością przekażę. Będzie pewnie w szoku, że Jej porada, próba pomocy spotkała się z takim odzewem, tym bardziej, że zawsze sobie zastrzega, że to tylko porada a nie diagnoza.
Mam nadzieję, że z czasem ten hormon będzie działać i mimo wszystko Sonia wyjdzie na prostą.

nie rozumiem?
co jest złego w tym co napisałam? napisałaś mi, że Twoja wetka podejrzewa zapalenie pochwy nie widząc Soni. akurat zapalenie pochwy mozna wykluczyć przez realne badanie psa. wielokrotnie pisałam, że nie jesteśmy w stanie złapać moczu Soni - rozumiem, że to nasz wielki błąd, bo pewnie za mało się staramy.
martwisz się, masz zastrzeżenia do leczenia przez nas - dr Garncarz i moi weterynarze. nie chcę, byś czuła dyskomfort, że z Sonią jest coś nie tak, że jest źle leczona, źle diagnozowana, dlatego zaproponowałam, by przyjechała Twoja wetka, której ufasz i która Cię uspokoi. źle mnie zrozumiałaś.

Posted

[quote name='ronja']nie rozumiem?
co jest złego w tym co napisałam? napisałaś mi, że Twoja wetka podejrzewa zapalenie pochwy nie widząc Soni. akurat zapalenie pochwy mozna wykluczyć przez realne badanie psa. wielokrotnie pisałam, że nie jesteśmy w stanie złapać moczu Soni - rozumiem, że to nasz wielki błąd, bo pewnie za mało się staramy.
martwisz się, masz zastrzeżenia do leczenia przez nas - dr Garncarz i moi weterynarze. nie chcę, byś czuła dyskomfort, że z Sonią jest coś nie tak, że jest źle leczona, źle diagnozowana, dlatego zaproponowałam, by przyjechała Twoja wetka, której ufasz i która Cię uspokoi. źle mnie zrozumiałaś.[/QUOTE]

Nie Martusiu, ja napisałam:
[quote name='irenaka'].[B] To niekoniecznie muszą być zmiany posterylkowe, może być[/B] [B]np. stan zapalny pochwy[/B][/QUOTE]
Np. -oznacza, mogą też być stany zapalne, które są diagnozowane tyko z moczu jak zapalenie pochwy, ale niekoniecznie.
Wet który diagnozuje psa na oko lub telefon jest dla mnie niepoważny, ale bardzo często proszę o konsultację i poradę, wychodząc z założenia, że co dwie głowy to nie jedna, zwłaszcza, że dr. Ania często miała bardzo trafne uwagi i pomagała już nie jednemu psu pod moją opieką.
Nie chodzi mi też o to Martusiu, że mam jakiekolwiek uwagi, do tego, że się nie staracie z Bartkiem dla Sonieczki jak najlepiej. O jakim Ty błędzie piszesz to nie wiem. Zdaję sobie sprawę, że złapanie siku Sonieczki graniczy z cudem,ale jednocześnie nie mogę się pogodzić z tym, że dostaje hormon, który nie działa i Sonia dalej sika.Dziwisz się, że szukam odpowiedzi i rozwiązań dobrych dla Sonieczki? Ja bym się na Twoim miejscu nie dziwiła się i nie zapraszała mojej wetki do Warszawy. Każdy weterynarz wie, że pies mu nic nie powie, trzeba badań, obserwacji i doświadczenia a wymiana tych wiadomości ma pomóc w leczeniu .
Nie wiem dlaczego jak my- ludzie chorujemy to konsultujemy się różnymi lekarzami aby ustrzec się błędów, bo lekarz też człowiek i ma do tego prawo, a w przypadku psa konsultacja to obraza autorytetu.
Popytam dziewczyn na dogo, może któraś będzie miała pomysł jak złapać ten mocz.

Posted

Irenko, ale ja nie napisałam,że hormon nie działa - napisałam,że parę dni temu zauważyłam kilka kropel - wcześniej mokre bylo wszędzie, nie nadążałam z praniem. Moim zdaniem jest lepiej - chyba, że to ten okres przerwy, bo jak pisałam, to posikiwanie było falowe. Nasi weci po tygodniu brania hormonu pytali czy jest lepiej - wtedy jeszcze nie widziałam. opakowanie kończymy jutro i po całym opakowaniu na podstawie swoich obserwacji (charakterystyczne wylizywanie Soni, gdy popuszcza), posikiwania praktycznie nie ma (na 100% też nie mogę stwierdzić - Sonia i Rudzia śpią razem, tyle, że Rudzia idzie i leje się z niej - jest dróżka z sików, nie ma posikiwania pod siebie). zrobmy tak, kupiłam kolejne opakowanie dziś - jeżeli posikiwania się skończą przez czas brania hormonu, odstawimy go i sprawdzimy, czy to wraca. nasi weci nie są szczęsliwi, że nie ma moczu do badania, ale zawsze starają się jak najbardziej i tak samo jak nam, zalezy im przede wszystkim na zwierzętach, nie na pieniądzach (moim podopiecznym nigdy nie doliczają za usługę, liczą zawsze po kosztach).

Jedyny sposób jaki mi przychodzi do głowy zbadania moczu, to cewnikowanie - ale chciałabym tego uniknąc

Posted

Martuś, po pierwsze zapytaj weta, czy hormon można odstawić z dnia na dzień. Nie znam się, nie wiem czy tak można. Wiem natomiast, że w przypadku pewnych leków odstawia się je przez systematyczne zmniejszanie dawek. Jeżeli możesz to sprawdź to, plisss.
Druga sprawa - cewnikowanie w tej chwili wykluczam, Sonia się wykończy psychicznie i jeszcze pewnie jest to ból dla psa.
Rozmawiałam w tej chwili z jedną dziewczyn z dogo i myślę, że można spróbować tego sposobu który zaproponowała.
Nie wiem, czy Sonia śpi nadal w tym boksie który widziałam?
Bo można spróbować tam rozłożyć jakąś dużą ceratkę i ściągnąć mocz strzykawką. Tylko musi być czysto, żeby wyeliminować dodatkowe paskudztwa.
Popytam jeszcze Martusiu, może ktoś będzie umiał pomóc z tym problemem.

Posted

Irenko, Sonia spi z nami od 24 grudnia - w naszym pokoju i to się nie zmieni. jest kilka legowisk do wyboru - ona zwykle wybiera 2 te same. ale śpi tam też chętnie Rudzia i Morek, Sonia z Rudzią często spią razem przytulone. nie chcę izolować Soni w boksie, myślę, że przezyłaby to bardzo. na jednym poslaniu rozłozona jest taka mata nieprzepuszczająca. tam właśnie ostatni raz widziałam te kropki. tyle, ze Sonia jak popuszcza, od razu się wyzuje, wylizuje też miejsce gdzie popuściła. ciężko mi będzie to zebrać - zwykle pozostawały tylko mokre plamy. Naprawdę nie mam pomysłu co robić. W lecznicy za pierwszym razem, Sonia posikała się Bartkowi na spodnie. Przy drugiej, była z Didi, czuła się chyba pewniej, bo trzymana przez Bartka nie popuściła (ja podstawiałam pojemnik i nic).
Do weta jedziemy z innym psem w poniedziałek - zapytam jak odstawić hormon.

Posted

czekajcie... wiem!!!!!
U nas w schronisku był pies, który miał paraliż tylnej częsci ciała, a raczej nie paraliż, a nie kontrolował oddawania moczu i trzeba było ją odsikiwać...
Wetka robiła to ręcznie :)
Wystarczy żeby osoba, która umie odsikiwać (wyczuć pęcherz) zrobiła to Soni do pojemnika...

Posted

nie nie.... wygląda to tak, ze osoba masuje brzuch psiaka i lekko uciska.. Pies był histerykiem więc jak by go bolało to by piszczał :)
napewno nie boli, choć stres z powodu dotykania Sonia pewnie może mieć, skoro nie przepada za dotykiem!

Posted

Ja ostatnio widziałam jak Doktor odsikał moją kicię - nacisnął lekko na brzuszek i poleciałooooo... Chciał sprawdzić tylko jakiego koloru jest mocz. Myślę, że musi to zrobić lekarz, bo zrobi to po prostu bardzo szybko. Nasze Tosina w lipcu zalewała się po same pachi. Od ponad dwóch tygodni bierze syrop Propalin (weterynaryjny) i jak ręką odjął. Jeśli się zdarzają, bo maciupkie plamki, a i to z rzadka. Najpierw brała ten syropek 3x dziennie, teraz dwa, za jakiś czas będzie brała 1x, a potem przerwa i zobaczymy ile wytrzyma.

Posted

[quote name='Asior']nie nie.... wygląda to tak, ze osoba masuje brzuch psiaka i lekko uciska.. Pies był histerykiem więc jak by go bolało to by piszczał :)
napewno nie boli, choć stres z powodu dotykania Sonia pewnie może mieć, skoro nie przepada za dotykiem![/QUOTE]

A to była suka? Nie pies?
Bo wiem, że samce tak się "wyciska" ale sunie podobno nie.

Posted

[quote name='Ewa Marta']Ale ten pies miał niedowład całego tyłu i nie trzymał moczu. A Sonieczka może zaciskać zwieracze ze strachu:-([/QUOTE]

Może zaciskać, choć stawiam na to, że skoro Bartka obsikała przy stresie w gabinecie, to raczej będzie popuszczać.
Poczekamy na opinię wetów Ronji co do tego masowania, bo pewnie nic nie wymyślimy, choć wczoraj napisałam jeszcze kilka pw. do dziewczyn z dogo, może będą mieć jakieś nowe pomysły.
Łapanie siku Sonieczki, to gorsze niż opracowywanie strategii wojennych;), ale mam nadzieję, że się uda.
Ronja - jeszcze gorąca prośba, wrzuć mi na wątek rozliczeniowy Krzyczek rozliczenie za sierpień + koszty leczenia Sonieczki. Muszę kasę przeliczyć, bo na wrzesień już chyba nie będzie funduszy, zależy mi na tym, żeby to szybko sprawdzić, muszę zacząć szukać kasy na Sonię i Amora. A faktury na fundację poszły?

Posted

faktury wyslę w poniedziałek, nie dam rady jutro. jedną mam jeszcze do obfotografowania i wstawię wszystko na wątek. ale jutro, bo dziś mam masę roboty

Posted

Faktury
[IMG]http://www.fotoo.pl/zdjecia/files/2010-08/d2547e55.jpg[/IMG]

apteka - róznią się ceny, bo wcześniej Sonia dostawała 2 tabletki, teraz jedną o zawartości dwóch tabletek
[IMG]http://www.fotoo.pl/zdjecia/files/2010-08/62f1d077.jpg[/IMG][/QUOTE]

[IMG]http://www.fotoo.pl/zdjecia/files/2010-09/eb9a79a2.jpg[/IMG]

Posted

W kwestii wyciskania- to nie jest takie proste, zajmowałam się kilka miesięcy sparaliżowanym od pasa psem, Luckiem. Nigdy się nie nauczyłam, niektórzy weci też nie umieli ;) Na szczęście Lucek zaczął sam siusiać :)

Warto zapytać, może dadzą radę z Sonią.

Posted

[quote name='gusia0106']A to była suka? Nie pies?
Bo wiem, że samce tak się "wyciska" ale sunie podobno nie.[/QUOTE]

nie nie, suczka.. pisałam "pies" jako, ze ogólnie :)

Posted

[quote name='Asior']nie nie, suczka.. pisałam "pies" jako, ze ogólnie :)[/QUOTE]

Się dopytałam dlatego ;)
Bo psy nie aż tak trudno "wysikać" ale moja wetka mówiłam, że z sukami jest problem

Posted

[CENTER][B]Proszę, zajrzyjcie na wątek Maksia - psiaka uratowanego przed morbitalem... Jest w hotelu od miesiąca, a nie ma ani złotówki deklaracji :([/B]

[url]http://www.dogomania.pl/threads/189585[/url]
[/CENTER]

Posted

Kolejna szansa dla Sonieczki ( i nie tylko).
[URL]http://chwiladlapupila.pl/informacje/schronisko-dla-zwierzat-w-krzyczkach/[/URL]


Bardzo dziękuję za pomoc Asiorkowi:loveu: i Panu Andrzejkowi:loveu:

A w archiwum znalazłam jeszcze stary filmik z Sonią:shake:
[video=youtube;LjTFla6Ov1k]http://www.youtube.com/watch?v=LjTFla6Ov1k&feature=related[/video]

Posted

mysza 1 napisał(a):
Aż się poryczałam:-( ależ one przeżyły w tym piekle :shake:

Ja poznałam juz inną Sonię u Marty :loveu:


Dlatego warto było powalczyć o Sonię, bo efekty są rewelacyjne:)
A teraz złe wiadomości. Wg. bardzo szacunkowych obliczeń, bo nie mam jeszcze wpływów za sierpień i nie wiem ile będzie kosztować dalsze leczenie Sonieczki, wystarczy kaski na psy do ok. 25.09.
Chciałabym, żebyś Martusiu o tym wiedziała, bo w tym momencie będą się kończyć wspólne pieniądze krzyczkowiaków. Skoryguję tą datę jak będę mieć całość rozliczeń.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...