magdyska25 Posted December 20, 2007 Posted December 20, 2007 hahaha to chyba sama podsumuję u mnie są raczej takie wyjątki:) Cezar hmmm.gdyby zobaczył innego psiaka-koszmar!!! Myslę że z Beką będę mogła spróbować. Owczarek-Mija też myślę że uda się ale do pozostałych mam zastrzeżenia...to takie łobuziaki,które chodzą swoimi drogami...czasem tak sobie myślę-może ja wychodzę z kotami a nie z psami, bo z moich psiaków w sumie każdy lubi chodzić własnymi drogami:evil_lol: Quote
Asia_Klero Posted December 20, 2007 Posted December 20, 2007 Psiaki przewaznie sa grzeczne jak chodza bez smyczy,szczegolnie gdy idzie ich wiecej-jakas grupka:)wtedy wszystkie sie bawia i ciesza sie,ze moga byc razem i bardzo sie trzymaja:)Oczywiscie sa wyjatki,ale zazwyczaj wszystko jest ok:) Quote
sara_rokitnica Posted December 20, 2007 Posted December 20, 2007 no np. "mój" Brutus który przy każdej możliwej okazji wieje na osiedle niedaleko schroniska :shake: ;) Quote
Mysia_ Posted December 20, 2007 Author Posted December 20, 2007 tak jak już pisałyśmy są wyjątki ;) Quote
magdyska25 Posted December 20, 2007 Posted December 20, 2007 Czekam na więcej zdjęć psiaków ze spacerku. Mimo że to jest wątek o pieskach ze schroniska to ja troszkę odbiegnę od tematu (mam nadzieję że za to mnie nie zabijecie;)) i wkleję moje rozrabiaki które po porannym spacerze tak się relaksują: Dobrze przynajmniej że zostawili mi troszkę miejsca. Łaskawcy:evil_lol: Zapraszam również na ich wątek i inne zdjęcia: http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=101875 Quote
Mysia_ Posted December 20, 2007 Author Posted December 20, 2007 mam nadzieje, że niedługo uda mi się tu wrzucić jakieś fotki ;) Quote
magdyska25 Posted December 20, 2007 Posted December 20, 2007 Ja także popstrykam zdjęcia "moim" psiakom w niedzielę. Mam też zamiar znaleźć jeszcze jeden dzień dla najstarszych psiaków,które siedzą w pokoiku w starym szpitalu i widzą tylko człowieka jak daje im jeść-zero głaskania,miziania :shake:. Tak czekają na koniec....chce tam do Nich zaglądać przynajmniej raz na tydzień,może jakieś spacerki na trawkę a jeżeli będą bardzo słabe to posiedzę przy Nich i przynajmniej poprzytulam aby nie czuły się zapomniane bo niestety tak jest!!!:mad: Quote
Mysia_ Posted December 21, 2007 Author Posted December 21, 2007 napewno krótkie wyjście na dwór dobrze by im zrobiło :roll: Quote
magdyska25 Posted December 21, 2007 Posted December 21, 2007 A co jest najgorsze to to że mało strasznie ludzi do nich zagląda. Była przebudowa schroniska, nowy szpital. Myślałam że w starym budynku szpitala nie ma już psów, poszłam odwiedzić Kubusia, który jest wciśnięty w sam koniec schroniska i przez uchylone okno zobaczyłam 5-6 malutkich, starszych bid...aż się rozpłakałam...nie mogłam uwierzyć że takie maleństwa i to jeszcze w takim stanie są właśnie tam...zapomniane...aż się serce kraja jak o tym myślę. Ich ślepek to nigdy nie zapomnę... Teraz to mam dopiero dylemat, czy w tą niedzielę jechać do staruszków i poświęcić im całe 6 godzin. Czy wyjść z moimi psiakami, które czekają cały tydzień na spacerek:shake: bo niestety mam dość sporą gromadkę swoich pupili i twardo powiedziane że można z psami wychodzić do godz.16-ledwo zdążam... Quote
Mysia_ Posted December 21, 2007 Author Posted December 21, 2007 Ze staruszkami pewnie wystarczy wyjść tylko na chwilkę :roll: Quote
magdyska25 Posted December 21, 2007 Posted December 21, 2007 jeszcze zobaczę jak to będzie...na razie szykuję smakołyki dla "moich" podopiecznych") Quote
Asia_Klero Posted December 22, 2007 Posted December 22, 2007 Ja mam słabość do starszych psów...poprostu tak mam,ze je kocham;)Dlatego wsrod mojej ,,bandy"jest wiele psów starszych,przestraszonych(nawet takich,ktore na poczatku atakowaly ze strachu i baly sie ludzi,staja sie najbardziej ufnymi psiakami w schronisku.Dzieki temu,ze w takich przypadkach nie poddaje sie i chocby sila i narazaniem siebie na stracenie reki bede z takimi psiakami przebywac:)).Wiele mam tez pieskow,ktore sa kochaniutkie wobec ludzi ale nie wobec psow,wiec musza chodzic na spacery w pojedynke.Inni wolontariusze zadko biora na spacery takiego psa,poniewaz wola waziac kilka psiakow naraz;)Wiec moja gromadka psow,ktora w schronisku mam to rozne przypadki:DAle kocham ich wszystkich baaaardzo;) Quote
magdyska25 Posted December 22, 2007 Posted December 22, 2007 Ja również wychodzę ze starszymi psiakami (ich średni wiek to ok. 8-9 lat) Jedynym młodym psem, którego mam to Misiek z którym zaczęłam wychodzić "przypadkowo". Zajmowałam się Ibi, do niej po pewnym czasie dołączył Misiek i nie mogłam oprzeć się tym oczom :loveu: Misiek ma 2-3 lata. W schronisku od szczeniaka...:shake: Teraz przebywa z Miją (owczarkiem niemieckim) Kto by się nie oparł tym oczom;) Quote
pati_zabrze Posted December 22, 2007 Posted December 22, 2007 http://images25.fotosik.pl/99/0c363d0ab290538dmed.jpg Taki piękny psiak od szczeniaka w schronisku? :-( Brak słów :shake: Quote
Mysia_ Posted December 22, 2007 Author Posted December 22, 2007 to tak jak "mój" Pakuś, od szczeniaka w schronisku :-( Quote
magdyska25 Posted December 22, 2007 Posted December 22, 2007 Misia nawet ktoś zaadoptował ale tego samego dnia oddał...nie było przyczyny oddania...może to i lepiej niż gdyby miał trafić do jakiś "kochanych właścicieli" albo na łańcuch:angryy: Mimo sporych rozmiarów to pies typowo kanapowy, uwielbiający przytulać się i przede wszystkim być blisko człowieka. Do schroniska przyjeżdża dużo ludzi ale nie ma większego zainteresowania Misiem. Raczej ludzie chcą małego pieska...te większe mają więcej problemu ze znalezieniem dobrego domu...no cóż gdybym nie mieszkała w bloku i nie miała psa dominanta to już grzał by pupkę na kanapie:) Oto mój dominant (wiem że nie wygląda na takiego złego psiula ale do psów jest zadziorny): Buziaki od mamusi:) Quote
Mysia_ Posted December 23, 2007 Author Posted December 23, 2007 ehhh... Biedne te schroniskowe psiska :-( Quote
APSA Posted December 23, 2007 Posted December 23, 2007 Wklajałam jakiś czas temu, niby było i wsiąkło :angryy: Ciekawe, czy za jakiś czas pojawi się dwa razy :roll: Quote
magdyska25 Posted December 24, 2007 Posted December 24, 2007 Słodziutkie zdjęcie:loveu: Co do spacerów to udało mi się z koleżanką wyjść z Kubusiem (teraz gdy są 3 psy w klatce chyba rządzi tam właśnie on). Był cały happy, skakał, latał i nie odstępował mojej koleżanki na krok. Ciągle chciał się przytulać. Ja wyszłam natomiast z jego "kolegą" z klatki. Bardzo sympatyczny psiulek, najprawdopodobniej musiał doznać jakiegoś urazu gdyż jego główka jest przekrzywiona i nie dowidzi. Byłam w szoku gdy zobaczyłam jego nr kończący się na A tzn.. że w schronisku przebywa ponad 4 lata!!! od tego momentu nikt się nim nie zainteresował. Nawet nie mógł sobie pozwolić na odrobinę spacerków. Bałam się wejść do klatki i zobaczyć jego reakcję na mnie. Kubuś oczywiście skakał. Byłam bardzo zaskoczona gdy tamten psiulek, który nie miał w ogóle spacerków przez tak długi czas również zaczął się cieszyć i odbijać ode mnie. Niestety sunia,która jest z nimi bała się smyczy i uciekła do budy. Myślę że to jest kwestia czasu i przy następnym spacerze uda się ją wziąć. Dostały potem w nagrodę parówki i niestety musiały wrócić do klatki:-( Przy wprowadzaniu Kuba nie zachował się bardzo koleżeńsko i "dziwnie" patrzył się na kolegę. Na szczęście nie było spięcia między nimi. Poradźcie jak mamy wprowadzać psy aby nie doszło do bujki. Najpierw wprowadziłyśmy Kubę koleżanka go zawołała z drugiej strony, ja wprowadziłam kolegę. Kuba podleciał do niego, nastroszył się ale na szczęście nie zaatakował. Nie lubię takich sytuacji dlatego poproszę o poradę jak ich wprowadzić aby się nie pogryzły. Przypominam że Kuba tam rządzi. Quote
magdyska25 Posted December 24, 2007 Posted December 24, 2007 Oto jeszcze inna sytuacja. Cezar- pierwsze skojarzenie pies, który nie był nigdy zbyt wylewny do innych psów no cóż trudno powiedzieć - przebywa z Beką w klatce i uważam że lepiej nie mogli dobrać. Wczoraj Cezar wyglądał koszmarnie. Można było się uczyć na nim anatomii- wszystkie żebra były widoczne, widać że w brzuchu zero jedzenia. Nie mam pojęcia czy wszystko wyżera mu Beka czy może nie dostają odpowiedniej ilości pokarmu...żal było patrzeć jak w sekundę pożarł całą puszkę jedzenia, kilka parówek. Nie chciałam zbyt przesadzić z jego dokarmianiem aby jeszcze bardziej mu nie zaszkodzić. Nigdy nie było problemu z jego wprowadzaniem a tu naglę chłopak się zaparł i nie chciał wejść do klatki...gdy znowu Go wyciągnęłam, poszłam zapytać się pana x czy czasem pies nie potrzebuję jakiś badań on mi powiedział : "pies nie jest chory" i jak tu rozmawiać... Oto Cezar już w klatce zrezygnowany i chyba obrażony na mnie: Na tym zdjęciu można zobaczyć tułów. W rzeczywistości jest jeszcze bardziej chudy...:shake:: Quote
sara_rokitnica Posted December 24, 2007 Posted December 24, 2007 co do sytuacji z Kubą- spróbujcie najpierw wprowadzić tego "kolegę" i niech go ktoś z drugiej strony zawoła, a później Kubę... :) qrczę biedny Cezar :( nie mam pojęcia co na to poradzić :shake: :(:(:( Quote
magdyska25 Posted December 25, 2007 Posted December 25, 2007 Nie Oskar ale Cezar:) wiem wiem można się pomylić:) Ok spróbujemy. Chyba będę musiała założyć nowy temat do Cezara ( dla Morisowej Kapitan:)) Quote
sara_rokitnica Posted December 25, 2007 Posted December 25, 2007 qrczę wiedziałam że Cezar a napisałam Oskar :oops: jakoś mi się tak z Oskarem skojarzył xD Quote
magdyska25 Posted December 25, 2007 Posted December 25, 2007 Czekam na dalsze zdjęcia uśmiechniętych mordek na spacerku. Ja wklejam koleżankę Cezara- Bekę ale niestety już po spacerze w klatce. Widać jak reaguje na zamknięcie w klatce....szczeka i płacze:( Quote
Pianka Posted December 25, 2007 Posted December 25, 2007 Dziewczyny, ale ty wklejajcie zdjęcia psów na spacerach, a nie w klatkach. To ma być optymistyczny watek, a nie smutny. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.