supergoga Posted October 25, 2009 Posted October 25, 2009 [FONT=Times New Roman]Kolejna psia tragedia.[/FONT] [FONT=Times New Roman]BZIK – niestety nie jest młodzieniaszkiem. Weterynarz oceniła go na około 12 lat. Maleńki piesek – waży około 7,5 kg – został znaleziony w okolicy Mosiny na poboczu drogi. Wychudzony, wygłodzony i bardzo zziębnięty.[/FONT] [FONT=Times New Roman]Szedł przed siebie – taki zupełnie zrezygnowany, trochę kulejąc.[/FONT] [FONT=Times New Roman]Miał odrobinę szczęścia. Pani która go znalazła nie zdecydowała się oddać go do schroniska i zabrała na trochę do domu. To uratowało jego życie.[/FONT] [FONT=Times New Roman]Na trochę, bo w małym mieszkaniu ma własnego psa i maleńkie dziecko. Bzik nie może tam zostać.[/FONT] [FONT=Times New Roman]Psiak trafił pod opiekę Fundacji Animalia i od razu został zdiagnozowany przez lekarza, bowiem nie chce chodzić po schodach.[/FONT] [FONT=Times New Roman]Okazało się, że ma uraz kręgosłupa i stare złamanie główki kości udowej.[/FONT] [FONT=Times New Roman]Ma też niestety nie leczoną wadę serduszka.[/FONT] [FONT=Times New Roman]Po ustabilizowaniu stanu zdrowia – wet podejmie się zoperowania nóżki, co pozwoli psiakowi lepiej chodzić i mały uniknie bólu. Na dzisiaj trochę za wcześnie – musi dojść do formy.[/FONT] [FONT=Times New Roman]Bzik otrzymuje Fortektor5 (1 raz dziennie ½ tabletki) i Digoxin (2 razy dziennie ½ tabletki)– a my powoli zaczynamy zbiórkę na operację i na leki psiaka.[/FONT] [FONT=Times New Roman]Co jeszcze o Bziku.[/FONT] [FONT=Times New Roman]Psiak słabo słyszy. Ma bardzo spokojny charakter – jakby go nie było. Nikomu nie sprawi kłopotów. Lubi dzieci, jest przyjaźnie nastawiony do innych psów – a miał już z nimi kontakt.[/FONT] [FONT=Times New Roman]Jeździ samochodem, nie ucieka na spacerze. Wręcz bardzo się pilnuje, nie odstępuje opiekunki.[/FONT] [FONT=Times New Roman]Bardzo potrzebuje bliskości człowieka – to widać.[/FONT] [FONT=Times New Roman]Myślę, że ma jeszcze sporo lat przed sobą – we własnym domu.[/FONT] [FONT=Times New Roman]Schronisko go zabije. Dlatego koniecznie muszę coś mu poszukać.[/FONT] [FONT=Times New Roman]Proszę pomóżcie Bzikowi.[/FONT] [FONT=Times New Roman]Razem damy radę – nie wiem, jak długo będzie mógł mieszkać tam, gdzie jest dzisiaj.[/FONT] Czy mogę poprosić o banerek. Bzik bardzo pilnie potrzebuje pomocy. Nie wiem co z nim się stanie bez własnego domku. Quote
supergoga Posted October 25, 2009 Author Posted October 25, 2009 Dzięki wielkie. Już wstawiam. Zapraszam do pobrania banerków. Bzik nie da rady - musimy mu pomóc. To bardzo pilne. Quote
freja4 Posted October 25, 2009 Posted October 25, 2009 w okolicach Mosiny tyle wiosek może piesek wybrał się na "spacerek"?...nikt go nie szuka? ale w sumie tak skoro ma tak zaniedbane zdrówko to chyba biedak bez domku:( Quote
supergoga Posted October 25, 2009 Author Posted October 25, 2009 Mały był zaniedbany, bardzo głodny. Serduszko nie leczone. I był bardzo zmeczony. Nie sprawiał wrażenia zagubionego pieska. Straszna bieda a taki kochany maluszek. Quote
Lilmo Posted October 25, 2009 Posted October 25, 2009 Zapisuję sobie wątek biednego dziadziunia :-( Przecudną ma mordeczkę, szczególnie, gdy się uśmiecha na tym drugim zdjęciu. Co raz więcej na dogo widuje się takich chorych staruszków, które znajdują kochające domy. Mam nadzieję, że Bzikowi także się uda. Rozumiem, że ogłoszenia potrzebne? Quote
max45 Posted October 26, 2009 Posted October 26, 2009 Dzisiaj widzialam w Puszczykowie ogloszenie o zaginionym psie. Zdaje się, że to wlaśnie ten. Zdjęcie bylo czarno-biale i skserowane ale sądzę że ten piesek to zaginiony RIKO. Zadzwonilam pod podany nr tel. Powiedzialam, że być może piesek się znalazl (w ogloszeniu proszono o jakąś informację). Powiedzialam panu, że ja lub ktoś inny zadzwoni do niego jeszcze dzisiaj. Wg. ogloszenia piesek ma 14 lat, jest domowy i znajduje się pod stalą opieką wet. Jak podalam, jego imię to Riko. Zaginąl 21.10. Komu podać nr. tel. na pw? Quote
snuszak Posted October 26, 2009 Posted October 26, 2009 a gdzie w Puszczykowie to i ja podejdę i zobaczę ogłoszonka, porównam do Bzika, oby to był jego domek :p Quote
max45 Posted October 26, 2009 Posted October 26, 2009 Ogloszenie wisi na przystanku autobusowym, na ul Poznańskiej w okolicy banku PKO BP (po tej samej stronie). Quote
snuszak Posted October 26, 2009 Posted October 26, 2009 to dobry kawałek, zobaczę czy gdzieś bardziej w mojej okolicy może są, myslę że telefon na pw możesz podać do supergogi Quote
max45 Posted October 26, 2009 Posted October 26, 2009 Przeszlam dzisiaj spory kawalek ul Poznańskiej i widzialam tylko jedno ogloszenie. Acha, byla informacja, że pies zaginąl gdzieś na ul. Wiosennej, ul. Slonecznej. Nie znam najlepiej Puszczykowa, może będziesz kojarzyć te ulice. Choć nie wiem czy to info. jest istotne. Quote
max45 Posted October 26, 2009 Posted October 26, 2009 Napisalam na pw nr.tel. Jednak wydaje mi się, że supergoga dzisiaj nie odbierze tej wiadomości. Powiedzialam panu, że dzisiaj ktoś się z nim skontaktuje. Jest tu jeszcze ktoś bliżej związany ze sprawą , kto może zadzwonić do wlaścicieli? Można by przeslać państwu na mail'a kilka zdjęć psa dla potwierdzenia. Quote
Dorothy Posted October 26, 2009 Posted October 26, 2009 taki uroczy staruszek. Jesli to on zaginal, to chyba warto przyjrzec sie bliej tym wlascicielom, bo jesli tak zapuscili psa, to w ogole sie dziwie ze go szukaja. Bardzo dziwne. W tym stanie przydalby mu sie chyba bardziej opiekunczy pan...:shake: Quote
snuszak Posted October 26, 2009 Posted October 26, 2009 ale gdyby im nie zależało, psa by nie szukali, max pisał, że psiak jest pod opieką weterynaryjną, wiadomo że trzeba się sprawie przyjrzeć, jak jest pod opieką to ma książeczkę gdzie są pewne istotne informacje, tylko jak zwiał ten mały brzdąć :shake: Quote
supergoga Posted October 26, 2009 Author Posted October 26, 2009 Pani psiaka jest przemiła. Już jedzie po psa. Pies ma niestety zaniki pamięci - ale pierwszy raz jakoś się wydostał i nie mógł trafić. Będą pilniwali. Natychmiast Pani odbdzowniła rodzinę, że się znalazł. szukała w schronisku w Puszcz\ykowie. No i zobowiązała się do zwrotu wszystkich poniesionych przez nas kosztów. A przydało się, bo wet dawał mu leki i witaminy ale nie zdiagnozował wady serduszka. teraz piesek dostanie leki i będzie je brał. Tak się cieszę. czekam tylko na potwierdzenie, że pojechal i zaraz tu napiszę. dzięki max - za czujność. Super!!! Quote
Lilmo Posted October 26, 2009 Posted October 26, 2009 Bardzo się cieszę z tak szczęśliwego zakończenia! :multi::multi::multi: Quote
supergoga Posted October 26, 2009 Author Posted October 26, 2009 Już pojechał. Oby więcej takich wieści. Okazało się że na spacerku (bo to piesek Mamy Pani która przyjechała po niego), gdy była z wnuczkiem i wózkiem - Bzikowi - Rikowi pomylił sie wózek i nagle zmienił kiedunek i poszedł za innym wózkiem. Jak się Pani zorientowała, już go nie znalazła. Córka rowerem objeżdżała Puszxczykowo szukając psa. A on biedak musiał noc w lesie przeczekac i rano na drodze znalazła go Pani Ania. Nigdy to się nie zdarzyło. Będą już pilnować bardzo. Tak się cieszę. Jeszcze raz wielkie dzięki, gdyby nie Wy - max - dzięki!!!! Quote
max45 Posted October 26, 2009 Posted October 26, 2009 Serce mi rośnie z radości :multi: To, że tam bylam to przypadek, bylam nawet trochę zla bo wybieralam się gdzie indziej. W Puszczykowie spędzilam 20 min. Nieprawdopodobne!! Cudownie, starsze psiaki powinny dożyć swych dni w swoim domu, obok swoich ludzi. Riko ma ludzi, którzy go kochają, którzy go szukali, tęsknili... szczęściarz. Pomimo ostatnich wątpliwości, będę tu zaglądać, czytać i przemyśliwać... nieczęsto się wypowiadam, nieczęsto piszę, ale zapamiętuję. Cmokam Cię Riko/Bziku prosto w Twój szczęśliwy nos. Eliza/max Quote
Lilmo Posted October 26, 2009 Posted October 26, 2009 max45 napisał(a):Serce mi rośnie z radości :multi: To, że tam bylam to przypadek, bylam nawet trochę zla bo wybieralam się gdzie indziej. W Puszczykowie spędzilam 20 min. Nieprawdopodobne!! Jak to inaczej nazwać, jak nie przeznaczeniem? :loveu: Ja także przyłączam się do podziękowań! Gdyby nie Ty,to niewiadomo jak potoczyłyby się losy tego psa. Wiadomo jak sporadycznie dochodzi do adopcji starszych i chorych psów. Całe szczęście, że Riko ma tak kochającą rodzinę. Bardzo, bardzo się cieszę z tak wspaniałego zakończenia tej historii. Kamień z serca. Riko, a Tobie życzę dużo zdrówka i jeszcze wielu lat u boku swojej rodziny! Quote
eduso Posted October 27, 2009 Posted October 27, 2009 Ha ha, a ja własnie wracam ze spaceru i własnie miałam Wam pisać o ogłoszeniu Rika/Bzika, ktore widzialam na Podleśnej ;-) Zrobilam nawet zdjecie komórą, ale widze, ze juz to nie jest potrzebne :-) ! Super. Quote
snuszak Posted October 27, 2009 Posted October 27, 2009 też ogromnie się cieszę :multi::multi::multi: brawo za czujność :p:p Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.