Pitty Posted December 11, 2006 Posted December 11, 2006 Coztego , bardzo dziekuje za rady.Naprawde sie przydadza.Ze zdjeciami musicie sie jeszcze troche uzbroic w cierpliwosc.Musze najpierw kogos znalezc , kto to dla mnie zrobi. Quote
wanda szostek Posted December 11, 2006 Posted December 11, 2006 Nie wiem czy to dobry pomysł i jakby się sprawdził, ale może gwizdek na ultradźwięki byłby odbierany przez Bandiego. Quote
asiuniap Posted December 12, 2006 Posted December 12, 2006 Oj ciotka Pitty, my tu czekamy na wieści :mad: Quote
Pitty Posted December 12, 2006 Posted December 12, 2006 Droga Asiuniup - prosze o troche cierpliwosci.Oprocz psow i dogomani , mam jeszcze takie przyziemne rzeczy jak praca,sprzatenie,zakupy,prasowanie itd. Quote
Agnieszka5 Posted December 12, 2006 Posted December 12, 2006 Pitty, wielkie, wielkie całusy dla Ciebie i Bandiego, po tylu latach Psiaczek w końcu zazna milosci i ciepelka rodzinnego, aż łezki lecą czytając takie posty, pozdrawiam bardzo serdecznie:loveu: :lol: :loveu: Quote
asiuniap Posted December 12, 2006 Posted December 12, 2006 brazowa1 napisał(a):niemozliwe! :lol: A łyżka na to... :evil_lol: Pitty nie musisz pisać elaboratów, może być pojedynczo :cool3: Quote
Pitty Posted December 13, 2006 Posted December 13, 2006 brazowa1 napisał(a):niemozliwe! :lol: Wczoraj dzien byl ciezki.Chani zaczelo ropiec oczko.Do tego dostala biegunke i juz cala poprzednia noc co 30 minut chciala wychodzic na dwor.W ciagu dnia tak samo.Bandiemu udalo sie uciec na dol i pech chcial, ze brama byla otwarta , bo dostawca wlasnie cos przywiozl.Uciekl mi na ulice i nie moglam go dogonic.Oczywiscie nie bylo sensu go wolac.Oddalal sie coraz szybciel , a ja modlilam sie tylko , zeby nie wbiegl na ulice.W koncu dopadlam go w "slepej uliczce".Na jeden dzien starczylo mi wrazen. Drogie Panie , nie znacie mnie,mojej pracy ani rozkladu dnia, wiec te ironie mozecie sobie naprawde oszczedzic. Quote
Sabina02 Posted December 13, 2006 Posted December 13, 2006 Pitty napisał(a):Drogie Panie , nie znacie mnie,mojej pracy ani rozkladu dnia, wiec te ironie mozecie sobie naprawde oszczedzic. Pitty, ja sadze ze Brazowa1 nie miala na mysli nic zlego! Ja to odebralam po prostu jako zart. Niestety pisany tekst nie oddaje emocji tak jak mowa i czasem sa jakies niedmowienia...(Sorry ze sie wtracilam, ale sledze watek od poczatku i poczulam sie tu tak "swojo".) ;) Quote
Pitty Posted December 13, 2006 Posted December 13, 2006 Sabina02 napisał(a):Pitty, ja sadze ze Brazowa1 nie miala na mysli nic zlego! Ja to odebralam po prostu jako zart. Niestety pisany tekst nie oddaje emocji tak jak mowa i czasem sa jakies niedmowienia...(Sorry ze sie wtracilam, ale sledze watek od poczatku i poczulam sie tu tak "swojo".) ;) nic. Moze jestem zbyt wrazliwa...Musze tylko jedno wyjasnic.Jak moj maz zgodzil sie na 2 psa, obiecalam mu , ze wszystko bedzie funkcjonowalo i ze jakosc mojej pracy,porzadek w domu itd. nie ucierpia na tym.Chce i musze dotrzymac slowa , bo inaczej bede miala z problem.Troche potrwa zanim sie tu wszystko ulozy.Bandi nie jest taki prosty.Wielu rzeczy nie rozumie.Wczoraj np.chcialam sprobowac ,czy dam rade nosic go po tych ch... schodach , ale okazalo sie , ze Bandus panicznie boi sie jak ktos chce go uniesc w gore.To sa rzeczy , ktore zabiora mi w najblizszych dniach duzo czasu i energii.Pracujemy z mezem w gastronomi - teraz przed Bozym Narodzeniem jest duzy ruch.Wieczorem nie zawsze mam sile siadac przed komputerem.Zrozumcie prosze... Quote
ekardas Posted December 13, 2006 Posted December 13, 2006 Pitty, nie bierz wszystkiego tak poważnie, wytarczy ze zabrałaś Bandiego, mojego ulubieńca, masz obowiązki, rodzinę i mnóstwo pracy, mały przychówek, trzymam kciuki za adopcję, początki sa ciężkie, ale bądź czujna, Bandi jako pies dorosły nie powinien być zagrożeniem dla Twojej Hani, damy maja pierwszeństwo, raczej ona będzie walczyć z nim o Was, o żarcie, o kąt, wszystko co robicie róbcie podwójnie w jednym czasie by żadne ze zwierząt nie czuło sie zagrożone, nawet rozmowa moze być powodem by np. Hania czuła się odsunieta, dwa psy to juz inna bajka, ale bardzo wierzę ze uda się ze za pół roku będziesz wspominać początek tej adopcji. Quote
Seaside Posted December 13, 2006 Posted December 13, 2006 Pitty napisał(a):nic. Moze jestem zbyt wrazliwa...Musze tylko jedno wyjasnic.Jak moj maz zgodzil sie na 2 psa, obiecalam mu , ze wszystko bedzie funkcjonowalo i ze jakosc mojej pracy,porzadek w domu itd. nie ucierpia na tym.Chce i musze dotrzymac slowa , bo inaczej bede miala z problem.Troche potrwa zanim sie tu wszystko ulozy.Bandi nie jest taki prosty.Wielu rzeczy nie rozumie.Wczoraj np.chcialam sprobowac ,czy dam rade nosic go po tych ch... schodach , ale okazalo sie , ze Bandus panicznie boi sie jak ktos chce go uniesc w gore.To sa rzeczy , ktore zabiora mi w najblizszych dniach duzo czasu i energii.Pracujemy z mezem w gastronomi - teraz przed Bozym Narodzeniem jest duzy ruch.Wieczorem nie zawsze mam sile siadac przed komputerem.Zrozumcie prosze... Kochana rozumiemy :) To teraz Wasz czas i Twoje życie (i Twojej powiększonej już teraz rodziny) jest najważniejsze :loveu: Kiedy będziesz mogła wtedy dasz znać a my się będziemy cieszyć każdym słowem :) Quote
ekardas Posted December 13, 2006 Posted December 13, 2006 Dokładnie tak- Kochana rozumiemy :smile: To teraz Wasz czas i Twoje życie (i Twojej powiększonej już teraz rodziny) jest najważniejsze :loveu: Kiedy będziesz mogła wtedy dasz znać a my się będziemy cieszyć każdym słowem :smile: Quote
asiuniap Posted December 13, 2006 Posted December 13, 2006 :calus: Już cicho, cicho. Trzymamy kciuki za szybką asymilację Bandusia. Z tym wchodzeniem może spróbuj wziąć go na jakiegoś smakołyka. Kładź kilka stopni wyżej, może się uda. Bandi ma adresówkę? Jeśli nie, to trzeba mu szybko założyć. Quote
Pitty Posted December 13, 2006 Posted December 13, 2006 asiuniap napisał(a)::calus: Już cicho, cicho. Trzymamy kciuki za szybką asymilację Bandusia. Z tym wchodzeniem może spróbuj wziąć go na jakiegoś smakołyka. Kładź kilka stopni wyżej, może się uda. Bandi ma adresówkę? Jeśli nie, to trzeba mu szybko założyć. O adresie tez juz pomyslalam.Jutro kupie.Chania tez na poczatku uciekala.Rozwiazalam problem w moze dosc bezwzgledny sposob , ale skuteczny.Po kazdej ucieczce przywiazywalam ja na smyczy.Po 2-3 dniach zrozumiala , ze ciagle schodzenie na dol rowna sie z utrata swobodnego chodzenia na gorze.Pomogl tez bol,bo w jednym dniu wyrwala sobie na tych schodach 2 pazury (cale).U Bandiego nie wchodzi to w gre , nie chce po tylu latach na lancuchu wiazac go znowu.Moze ze skrzynka sie uda.Postawilam ja przy zejsciu tak , zeby mogli obserwowc , ale nie przechodzic.Mysle , ze on zrozumie o co mi chodzi.Dzisiaj ucieczki nie bylo. Quote
Pitty Posted December 13, 2006 Posted December 13, 2006 W mieszkaniu zadnej "pachnacej"niespodzianki.Wszystko na dworze.Ha,ha wlasnie odkryl gdzie trzymam smakolyki i probowal ukrasc caly kartonik.Jak widzicie, radzi sobie doskonale:p Quote
Pitty Posted December 13, 2006 Posted December 13, 2006 Bandi jest spokojny.Inne psy chyba go nie interesuja.Na spacerze nadaje tempo , ale prawie w ogole nie ciagnie. A jak mu sie na chwile zapomni,trzeba tylko lekko szarpnac-zaraz przestaje.Flex/smycz jest idealna- 8 metrow/truchta sobie spokojnie.Na przejsciu dla pieszych czeka spokojnie az ruszymy dalej.Jest zupelnym przeciwienstwem Chani, ktora do dzisiaj ciagnie czasami jak oszalala i szczeka na wszystkie psy mijane po drodze.Chania jest mu chyba dosc obojetna,ale ona miala wczoraj na niego chrapke!Oczywiscie jak tylko sie zblizam do Bandiego , ona stara sie byc pierwsza.Ale nie bylo jakis klotni czy gryzienia.Chwilami tylko obserwoje go podejrzliwie.Mam wrazenie, ze gdyby Bandi przejawial wieksze zainteresowanie to i bawic by sie z nim chciala.Warunki pogodowe sprzyjaly , wiec poszlismy na pierwszy , dluzszy spacer nad wode.Dziadzius byl (chyba) szczesliwy.Usmiechal sie,przystawal,rozgladal,jadl trawe.Nad kanalem usiadlam na lawce.Przywiazany do lawki na tej 8-metrowce mogl sobie chodzic i kopac dziury.Probowalam zrobic pare zdjec,ale nie beda rewelacyjne ,bo pan Bandi nie chcial ani na chwile pozowac(mozna zrozumiec;)).Mam nadzieje , ze uda mi sie wyslac je jeszcze przed Gwiazdka Pani Basi albo Agnieszce103.Na zdjecia na dogomani musicie jeszcze troche poczekac , bo nasz "pan od komputerow" nie odbiera o 3 dni telefonu,a my z Willim tego nie umiemy:oops:. Quote
Pitty Posted December 13, 2006 Posted December 13, 2006 Wszyscy ,ktorzy przychodza sa zauroczeni jego spokojem i tym , ze "przylepia" zaraz glowke do nog.Tak slodko ja spuszcza i czeka na pieszczoty.A ja uwielbiam jego kosmata mordke.W ogole chyba powoli sie w sobie zako****emy "na amen".Dzisiaj po przebudzeniu machal ogonkiem na moj widok i polizal mnie po nosie.Chociaz ciezko mu to idzie , bo jezyczek ma jakis taki krotki (?).Pitulla ma jezor "na pol metra".W ogole to fetyszystka balsamu do ciala.Jak wychodze z lazienki to juz czeka i chce mi cale lydki oblizywac.U Bandiego jeszcze sie takie indywidualne przyzwyczajenia nie skrystalizowaly.Jak spi to mruczy tak gleboko i rusza lapkami przez sen.Cudo.Szkoda , ze nie dostal wczesniej szansy ...chociaz to moje szczescie!!! Mlode psy sa slodkie i energiczne,zabawa z nimi to sama przyjemnosc , ale taki starszy psiak tak samo rozgrzewa serce!!!Jestem taka szczesliwa , ze moglam go zabrac do siebie i sprobowac uszczesliwic!:loveu::loveu::loveu: Quote
Pitty Posted December 13, 2006 Posted December 13, 2006 Nowosc z ostatniej chwili: Chania slyszac kogos na korytarzu , zawsze biegnie do drzwi i szczeka.To samo dzieje sie , kiedy uslyszy inne psy za oknem.Wskakuje wtedy na sofe:angryy: i na parapet.Bandiego zainteresowalo jej zachowanie:multi:.Zaczal za nia chodzic i uwaznie obserwowac jej zachowanie:klacz:Ciesze sie.Aha zapomnialam ...Kupilam gwizdek , ale niestety zero reakcji.Trudno.Uszka sa dopiero "zaczete".Moze jeszcze cos uslyszy,jak beda zupelnie czyste. Quote
karusiap Posted December 13, 2006 Posted December 13, 2006 jejku jaka radosc czytac takie nowiny:loveu: Quote
Sabina02 Posted December 13, 2006 Posted December 13, 2006 Pitty, Zobaczysz jaka bedziesz miala radosc i satysfakcje za kilka miesiecy jak Bandi juz sie przyzwyczai i Cie tak calkiem pokocha. Gdy wtedy siegniesz pamiecia wstecz i zobaczysz ile sie zmienil (znam to z doswiadczenia) to bedziesz bardzo szczesliwa! Takie psy ktore doznaly cierpien kochaja najmocniej, i tak powinno byc bo tacy cudowni ludzie jak TY zasluguja na najwiekasza psia milosc!!! Poczatki beda trudne dla was obojgu (zazwyczaj sa), ale bedzie dobrze zobaczysz:lol: . Quote
coztego Posted December 13, 2006 Posted December 13, 2006 No, widzę, ze pięknie się sytuacja rozwija! :) Oby tak dalej :kciuki: Quote
Neris Posted December 13, 2006 Posted December 13, 2006 Pitty, cudownie się czyta takie wieści. Cieszę sie że Bandi szybko się aklimatyzuje... i nie dziwię że wzbudza zachwyt, przecież on jest cudny! Quote
Pitty Posted December 14, 2006 Posted December 14, 2006 Wczoraj wieczorem poszlismy jeszcze cala czworka na spacer.Po spacerze postanowilismy go wykapac.Przygotowalam sie na totalny stres,szarpanie itd, dlatego Bandi zostal przywiazany smycza.A tu niespodzianka.Stal jak trusia.Rzadnych prob ucieczki,czy walki.Nie ruszal sie do konca zabiegu,pozwolil wytrzec recznikiem i spokojnie ruszyl za Willim do pokoju.Moglam sie zabrac za Chanie , ktora nie lubi kapieli.:angryy::angryy::angryy: Quote
wanda szostek Posted December 14, 2006 Posted December 14, 2006 Za każdym razem kiedy otwieram pocztę z postami i mignie mi Tytuł wątku Bandi nareszcie w domu to jestem głęboko wzruszona i łza się w oku kręci Jestem nie mniej szczęśliwa od Bandiego. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.