Zosia4 Posted December 7, 2006 Posted December 7, 2006 Pitty - witaj. Jeśli chodzi o kaganiec i smycz - kup takie jak dla owczarka niemieckiego. Kaganiec lepiej żeby nie byl metalowy ale skórzany. Nie bedzie go po prostu uwieral - trochę czasu jednak w nim spędzi. Jeśli będzie ciut przyduży to nawet lepiej. Nie chodzi przecież o to żeby Bandi mial ściśnięty pyszczek, trochę luzu wewnątrz nie zaszkodzi, a paszcza będzie i tak unieszkodliwiona. I do dziewczyn wyprawiających Bandiego: pamiętajcie żeby kilka godzin przed wyjazdem nie karmić psiaka. Na pierwszy ogień przecież wsiądzie do taksówki, a w obcym samochodzie sensacje żolądkowe jak najbardziej niewskazane. Dobrze też żeby dostal coś przeciw wymiotom (mój staruszek przed kilkugodzinną pierwszą w życiu jazdą samochodem dostal aviomarin - zadzialalo) Dobrze by bylo zważyć psiaka, żeby Pitty orientacyjnie przynajmniej wiedziala z jaką masą w przybliżeniu będzie miala do czynienia (na moje oko to ok.25 kg z tendencją raczej w dól). To jest bardzo ważne, pies jej nie zna, będą razem w podrózy dlugi czas - po raz pierwszy w życiu razem. Sądzę, że będzie zdezorientowany i bardzo niepewny co sie z nim dzieje. Przecież on nie wie, że będzie jechal do swojego domu. Myślę, że leki uspokajające w jego wieku są dość ryzykowne. Lepiej nie eksperymentować, bo reakcji u konkretnego psa się nie przewidzi. Chodzi o to żeby calo, zdrowo i bez żadnych (!!!!!) niespodzianek dotarl do domu. Pitty - to muszę napisać - jesteś wyjątkowo odważną i zdeterminowaną dziewczyną. Podziwiam Cię. To kilka uwag od doświadczonej w tym samym temacie wlaścicielki wiekowego Liska - 20 letniego weterana schroniskowego. Quote
Pitty Posted December 7, 2006 Posted December 7, 2006 Zosiu4 , Tobie tez nalezy sie uklon.:loveu:Malo jest takich , co sie nie boja kalectwa lub starszych psow.Czy mozna gdzies na dogo o Lisku poczytac ? Quote
Tundra Posted December 7, 2006 Posted December 7, 2006 Ma Pani Magdo, bardo spokojny glos. Jesli taki spokuj bedzie Pani towarzyszyl w podrozy to Bandi bedzie czul sie przy Pani bezpieczny. Powodzenia!!!! Mysle, ze bedzie dobrze. Quote
Agnieszka103 Posted December 7, 2006 Posted December 7, 2006 Już jestem. Jakby były jakieś pytania to proszę Quote
Pitty Posted December 7, 2006 Posted December 7, 2006 Juz jestem taka zwariowana , ze chyba wiecej pytan nie mam(poza tymi, ktore zadalam wczoraj).Bandi bedzie w sobote na glodowce , ale chyba wieczorem w Poznaniu moge mu dac mala puszke ?Zreszta typowe dzienne sprawy mozemy omowic chyba na miejscu.Moze Panie maja jakies pytania do mnie ? Quote
Zosia4 Posted December 7, 2006 Posted December 7, 2006 Tak Pitty - wątek Liska jest na dogo, chociaż Liska nie ma już przy mnie. Poniżej podaję link. Teraz mam kolejną bide schroniskową, jedenastoletniego wilczastego mieszańca. Ale teraz Bandi jest najważniejszy. To, że jesteś odważna - to również chodzi mi o to, że zdecydowalaś sie na tak dlugą podróz pociągiem z nieznanym Ci przecież psem. Piszesz, że pociąg masz o 16, a o której bedziecie w domu? Jakieś przesiadki masz ? (bylo gdzieś chyba o tym wcześniej ale przypomnij w skrócie). Ja mieszkam blisko granicy, może gdzieś podjadę żeby Was zobaczyć i choć duchowo wspomóc. .No i jak Twój TŻ, bo z tego co pisalaś, to musisz go urabiać w temacie Bandiego ? Tu jest link, ale poczytaj na spokojnie jak już będziecie z Bandim w domu. Teraz Wasza podróż jest najważniejsza. Ja jeszcze jestem na dogo, wymodzę Ci jeszcze kilka luźnych uwag na co masz zwrócić uwagę i o czym jescze pomyśleć. Wam też to dogo dziś tak chodzi jakby chcialo a nie moglo? Lisek bezdomny od 20 lat - Odszedl za Tęczowy Most <"> Quote
Agnieszka103 Posted December 7, 2006 Posted December 7, 2006 Pani Magdo, na wszelki wypadek proszę zapisać numer mojego telefonu. Jeżeli będzie potrzebna jakaś pomoc to śmiało proszę dzwonić Quote
Agnieszka103 Posted December 7, 2006 Posted December 7, 2006 [quote name='Zosia4'] Wam też to dogo dziś tak chodzi jakby chcialo a nie moglo? Oj tak...:angryy: Quote
Pitty Posted December 7, 2006 Posted December 7, 2006 Cos mi jeszcze przychodzi do glowy.Czy jest jeszcze ,cos o czym powinnam wiedziec- chodzi o jego stan zdrowia.Chorowal na cos powaznie?Nie lubi czegos specjalnego albo nie moze jesc? Bo Chania to obzartuch ; je chyba wszystko oprocz bananow i mandarynek ( ale za to winogrona). Quote
Agnieszka103 Posted December 7, 2006 Posted December 7, 2006 Pitty napisał(a): Jak daleko jest z dworca w Gliwicach do schroniska. Prosze o adres , bo chyba najszybciej bedzie ,jak wezme taksowke.Czy moze ktos bedzie na mnie czekal? Ile pieniedzy musze ze soba zabrac?Jak widac mam tylko ok.3 godziny na "zalatwienie " wszystkiego , ale to chyba starczy.Jak juz zajade o kogo mam pytac; o Pania Agnieszke103 ? Czy Bandi dostanie ten niebieski paszport szczepien wazny na cala Unie ?Mam ze soba juz przywiesc nowa line i obroze lub szelki ? BARDZO WAZNE: Bandi musi dostac kaganiec na droge.Takie sa przepisy ( ten pan "z okienka" mi powiedzial). Co prawda z Chania jezdzilam juz pare razy pociagiem i bez kaganca ; nikt sie nie doczepil - ale nie ryzykujmy.Moze starczy ten maly z materialu?O srodkach uspakajacych musza juz Panstwo zdecydowac. Ja nie mam o tym pojecia. To chyba na razie wszystko.Troche sie denerwuje:roll::roll::roll: Na część pytań już padły odpowiedzi także tylko uzupełnię. Przede wszystkim można być spokojnym - 3 godziny to dużo czasu. Tak jak już napisałam, z dworc do schroniska jest ok. 20-30 minut (samochodem) Obawiam się, że niestety nikt ze schroniska nie będzie mógł czekać na dworcu :( Natomiast transport ze schroniska na dworzec już teraz zapewniam ;) Jeżeli chodzi o dokumenty to tak jak już napisałam wcześniej, uprzedziłam Basię że do soboty musi być wszystko załatwione. Quote
Pitty Posted December 7, 2006 Posted December 7, 2006 W Poznaniu bede o 21.10 i tam robimy najpierw przystanek do niedzieli . W niedziele wyjezdzam z Poznania o 10.40 rano.W Berlinie bede ok. 13.30 , a w domu :multi: 15.30 mniej wiecej.I wtedy zacznie sie najwazniejsza czesc. Co do podrozy...Nie ukrywam , ze sie boje.Ale moze przypadne Bandiemu od razu do gustu i bedzie zadowolony z podrozy:cool3::cool3::cool3::cool3:? Quote
Agnieszka103 Posted December 7, 2006 Posted December 7, 2006 Pitty napisał(a):Cos mi jeszcze przychodzi do glowy.Czy jest jeszcze ,cos o czym powinnam wiedziec- chodzi o jego stan zdrowia.Chorowal na cos powaznie?Nie lubi czegos specjalnego albo nie moze jesc? Bo Chania to obzartuch ; je chyba wszystko oprocz bananow i mandarynek ( ale za to winogrona). Oj, tego niestety nie wiem :shake: Zadzwoniłam do Basi ale niestety nie odbiera telefonu (zapewne śpi), także te informacje będę miała dopiero jutro :( Quote
Pitty Posted December 7, 2006 Posted December 7, 2006 Pani Agnieszko prosze sobie tylko nie robic niepotrzebnych wydatkow albo problemow.Moge dojechac taksowka.Nie ma sprawy. Quote
Agnieszka103 Posted December 7, 2006 Posted December 7, 2006 Pitty napisał(a):Pani Agnieszko prosze sobie tylko nie robic niepotrzebnych wydatkow albo problemow.Moge dojechac taksowka.Nie ma sprawy. Ależ nie ma o czym mówić. Do zobczenia :) Quote
Zosia4 Posted December 7, 2006 Posted December 7, 2006 No nie ma co - jeszcze raz sie powtórzę - odwagi to Ci nie brakuje. Dobrze, że macie tę "odsapkę" w Poznaniu. On trochę się do Ciebie przyzwyczai. Jak bedziecie już po "pierwszym pociągu", u kresu pierwszego etapu podróży to jasne, że kolacja mu się będzie należala. I jeszcze jedna ważna rzecz: weź ze sobą papierowe ręczniki na wszelki wypadek, jakby Bandi coś "nabroil". To się nie musi stać ale zabezpieczona musisz być, no i jakieś szczelne torby plastikowe, żeby w razie czego taki zużyty ręcznik schować i wyrzucić poźniej gdzieś do pojemnika na zewnątrz. Ja jak jechalam po Liska to mialam i jedzenie i picie ale on nawet napić się nie chcial w podróży. Ani siku przez 9 godzin w podróży. Byl bardzo przestraszony. Podróż dluga, bo byla śnieżyca, zawieja i po drodze przymusowy postój ze względu na wypadek i zatrzymany ruch po drodze. Mój drugi schroniskowiec - to samo. Ani pić ani siku. Cieszylam się nawet, że nie chcial wysiadać na postoju, bo się balam czy dam radę go usadowić na powrót w samochodzie (jest olbrzymem). Oczywiście - każdy pies to inny "przypadek" i nie można zakladać, że Bandi też tak się zachowa. Wlaściwie, to niczego nie można przewidzieć ale bądźmy dobrej myśli. Masz wielkie serce i Bandi na pewno to wyczuje. Boże, cóż ja za farmazowny wypisuję, chodzi mi o to, że my tu wszystkie trzymamy za Was kciuki i musi być dobrze. Będziemy - a przynajmniej ja - przeżywać tę Waszą podróż, będę odliczać godziny do Twojego spotkania z Bandim, także godziny do szczęśliwego przyjazdu do domu. Quote
Zosia4 Posted December 7, 2006 Posted December 7, 2006 Pitty - jeśli chodzi o jego dietę, to w domu dopiero się zorientujesz co on naprawdę lubi. To jest dlugoletni schroniskowiec i tam są warunki specyficzne. Co do zdrowia, to moja rada: jak już trochę ochlonie w nowym domu - zrób mu po prostu badanie krwi u weta. Będziesz miala pogląd na to, w jakim stanie są jego najważniejsze narządy wewnętrzne. To jest ważne, bo może to uwarunkować dobór ewentualnej diety. Pokocha Cię na pewno, co do tego nie mam wątpliwości. Psy schroniskowe są w tym niezastąpione. Quote
Pitty Posted December 7, 2006 Posted December 7, 2006 Nie wiem , co zrobilam , ze 2 razy to samo wyslalam.Juz drugi raz dzisiaj.Zosiu4 nie piszesz "farmazonow"!!!!TO TY JESTES WIELKA ZA PRZYKLAD JAKI DALAS ZABIERAJAC LISKA DO SIEBIE.Moze kiedys swiat sie zmieni i nie bedziemy musialy przeplakac tyle godzin nad potrzebujacymi zwierzetami,bo takich nie bedzie.Po co Bog stworzyl tak cudowne istoty i pozwolil im cierpiec?Zwierzeta to nie ludzie i nie moga sobie wytlumaczyc:za cierpienia czeka mnie nagroda w niebie.Tez juz zaczynam smecic.Pewnie zaraz usniecie:roll::roll::roll:. Quote
Pitty Posted December 7, 2006 Posted December 7, 2006 Lezki mi pokapaly i w ogole juz chyba lepiej zrobie idac spac.DZIEKUJE BARDZO za cieple slowa.Jak juz pisalam , jutro postaram sie jeszcze na dogo wejsc.Jezeli cos jeszcze sie przypomni to prosze napisac.Dobranoc Wszystkim:loveu::loveu::loveu:! Quote
Pitty Posted December 7, 2006 Posted December 7, 2006 To Bandiego przedostatnia noc w budzie!!!!!:smilecol::smilecol::smilecol::smilecol::smilecol::sleep2::sleep2::sleep2::sleep2::laola::laola: Quote
wanda szostek Posted December 8, 2006 Posted December 8, 2006 Bandi czekał w schronisku tyle lat i oto zjawił się jego człowiek. Mam nadzieję Magdo, że Bandi Ci swoim sercem, przywiązaniem i miłością za serce odpłaci. Chciała bym, żeby dał Ci dużo radości i sam szczęśliwy przeżył jeszcze wiele, wiele pięknych lat. Rozejrzyj sie Magdo ile zyskałaś sympatii, przyjaźni. Nie możesz odejść z Dogo. Bandi i Dogo to Twoje przeznaczenia. Zostaniesz z nami i będziemy dźwigać w górę te biedy. Quote
Seaside Posted December 8, 2006 Posted December 8, 2006 Pitty napisał(a):To Bandiego przedostatnia noc w budzie!!!!! :laola: Pitty powodzenia :loveu: :loveu: :loveu: Quote
ekardas Posted December 8, 2006 Posted December 8, 2006 Ja nie wiem Pitty czy tylko Bandiego będziesz zabierać? a jego "legendarna buda? czy pozwoli ja zostawić ona przesiąkła nim," w razie czego niech ja rozbiorą na częsci byś sie zabrała, dasz radę- oczywiście żartujemy bo jak inaczej, to z radości, pozdrawia pania Magdę cała Prasa śląska i trzyma kciuki- Quote
Pitty Posted December 8, 2006 Posted December 8, 2006 Jeszcze raz dziekuje za podtrzymywanie mnie na duchu i za wszystko , co Dogomaniacy robia dla zwierzat:loveu::loveu::loveu:.Do zobaczenia jutro lub uslyszenia w niedziele.:terazpol:Jeszcze cos ...Jakos sie do tego "Pani Magdo" nie moge przyzwyczaic.Kto ma ochote moze pisac po prostu Magda.:beerchug: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.