Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Ala,

 

Ty sie nie wygłupiaj i żadnych skanów nie rób, nie zamieszczaj i się nie tłumacz.

Każdy ma prawo do swojego zdania, przekonań i decyzji więc w żaden sposób wszystkich nie zadowolisz i jakiś dureń na bank sie trafi, który będzie gdybał. Niech sobie gdyba i niech ma swoje zdanie w sprawach, które jego dotyczą, bo najłatwiej jest doradzać innym.

 

 

W niedzielę wieczorem dostałam esa, że po 16 latach odszedł szczeniak z naszej hodowli. Wymieniłam kilka słów - jakby nie było też mi żal tych naszych bąbli, które odchodzą ale wiem, że zaopiekowane i szczęśliwe do końca. Wmurowała mnie któraś odpowiedź z pytaniem - jak można tak rozpaczać po psie? Przecież to tylko pies. Napisała to kobieta, która nie rozumiała rozpaczy swojego dorosłego dziecka, żona psychologa. Przemieliłam i odpowiedziałam, że można, bo te psie istoty są często bliższe, lepsze i całkowicie bezinteresowne w przeciwieństwie do ludzi. Na tym dyskusja się skończyła.

Posted

Oj Alu nie wiesz jak to jest ? Jak potrzebujesz pomocy to nikt ręki nie poda, ale aby tą ręką przywalić to się zaraz stado chętnych znajdzie.

wiesz , są ludzie na których mogę liczyć i dzięki nim przetrwałam , pomogły słowem i to bardzo , nawet może nie zdają sobie z tego sprawy jak bardzo

Alu, daj sobie spokój z tym skanem, Ci co gadają idiotyzmy i tak gadać będą- olej i tyle w temacie

 

Zadzwonię do Ciebie, ale nie jutro (pewnie na cmentarz będziesz gnała), jutro też jest 17 ta rocznica śmierci mojej babci:(

rano lecę na badania , po południu jestem sama , bo chłopaki w pracy

 

Dziś miałam gości , była przyrodnia siostra Mamy , z mężem i moja chrzestna , byli na cmentarzu i przyjechali od razu na kawusię do Nas , potem My pojechaliśmy do Taty zapalic światełko , do Tescia na grób , bo rocznicę urodzin 83 , a potem do Ziuteczka . Wyrwałam te zwiędnięte tuje , posprzątałam troszkę wokół i do domu . Pogoda nie sprzyjała spacerkowi .

 

Alu, trzymaj się w te smutne rocznice :(

 

A oszołomy niech się odwalą. Nie musisz się tłumaczyć, nie musisz nic tłumaczyć. Kto normalny, ten rozumie, ten wie. A reszta niech się w zad pocałuje. I tyle w temacie. Szkoda nerwów na debili.

 

"Marley i ja" - nie oglądałam, nie czytałam. Boję się, że nie dam rady, nie udźwignę...

staram się jakoś to ogarniać ... po śmierci Rodziców , dość bliski kontakt utrzymuję z przyrodnią siostrą mojej Mamy i jakoś tak nam raźniej , ona w sumie też została bez najbliższej rodziny

 

Maciaszku , ale to cholernie boli .Ja obiecałam i od lat o tym mówiłam i pisałam ( wiedział też o tym wet Ozzulkowy ) ,ze jeśli przydarzy nam siejakieśnieuleczalne świństwo , to  Ozzulek nie stanie sie ani poligonem doświadczalnym , ani emocjonalnym , w momencie kiedy nie będzie sam już dawał rady pozwolimy mu odejśc bez strachu i bólu i tak też zrobiłam ....nie łamię swoich zasad , chociaż serce mi pękało . Kroplówka , darowanie kilku godzin , męczenie wnoszeniem do domu ...ile to stresu , bólu dla psiaka . Umarł na kolanach Kuby , wtulony , to chyba wiecej jest warte niż szarpanie nim , by sobie i innym coś tam udowodnić .

 

Ja najpierw przeczytałam książkę , płakałam ogromnie . Film był później i chociaż już tyle razy sobie obiecywałam , że już więcej nie będę oglądać , nie potrafię się przed tym ustrzec .

 

Debilami nie trzeba się przejmować, zawsze znajdą się tacy co gowno wiedza a tylko glupimi i chorymi oskarżeniami ludzi rania

ano znajdą się :(

 

Ala,

 

Ty sie nie wygłupiaj i żadnych skanów nie rób, nie zamieszczaj i się nie tłumacz.

Każdy ma prawo do swojego zdania, przekonań i decyzji więc w żaden sposób wszystkich nie zadowolisz i jakiś dureń na bank sie trafi, który będzie gdybał. Niech sobie gdyba i niech ma swoje zdanie w sprawach, które jego dotyczą, bo najłatwiej jest doradzać innym.

 

 

W niedzielę wieczorem dostałam esa, że po 16 latach odszedł szczeniak z naszej hodowli. Wymieniłam kilka słów - jakby nie było też mi żal tych naszych bąbli, które odchodzą ale wiem, że zaopiekowane i szczęśliwe do końca. Wmurowała mnie któraś odpowiedź z pytaniem - jak można tak rozpaczać po psie? Przecież to tylko pies. Napisała to kobieta, która nie rozumiała rozpaczy swojego dorosłego dziecka, żona psychologa. Przemieliłam i odpowiedziałam, że można, bo te psie istoty są często bliższe, lepsze i całkowicie bezinteresowne w przeciwieństwie do ludzi. Na tym dyskusja się skończyła.

 

16 lat , wiek piękny , a żal chyba każdego psiaka którego poznaliśmy w swoim życiu , a tutaj u Ciebie to odatkowo członek psiego klanu

 

Oj to prawda , psiaki są bliższe i potrafią współczuć ...z ludźmi bywa różnie ....

 

 

 

Posted

Aluś! To Ty jeszcze masz się przed kimś tłumaczyć? Wiele osób mogłoby choć w połowie kochać swoje zwierzęta jak Ty Ozzulca...

Na głupe pytania na fb nie odpowiadaj i tyle! 

Posted

Ja mam swoja , kupiłyśmy kiedyś z mamą , mam jeszcze 2 inne o psiakach , o weterynarzach właściwie ale bardzo fajnie sie czyta tylko muszę odkopac bo nawet tytułów nie pamiętam :)

Posted

Ja mam swoja , kupiłyśmy kiedyś z mamą , mam jeszcze 2 inne o psiakach , o weterynarzach właściwie ale bardzo fajnie sie czyta tylko muszę odkopac bo nawet tytułów nie pamiętam :)

to odkop tytuły, poszukam w bibliotece

Posted

to odkop tytuły, poszukam w bibliotece

dr Nick Trout ,, Powiedz gdzie cię boli ,, i ,,Miłość to najlepsze lekarstwo ,, ( na okładkach są buldożki , na 1 francuz , na 2 angol ) i jeszcze jest jedna książka autora Marleya ,, Najdłuższa droga do domu ,, ( tą ostatnią znalazłam po śmierci Mamy w biblioteczce )

Posted

jak mówisz, że fajne, to na allegro sobie poszukam :) Miałam głupia książkę (głupia fabuła) z briardem w tle , chciałam dać Ince i nie wiem gdzie posiałam :P

jakby coś to dasz znać :)

Posted

heh tego możesz być pewna

a nie wybiera sie ktoś na Śląsk ? bo ja na razie w tamte strony też nie , najbliżej was to  Kuba do Wrocka ale to żadne rozwiązanie

  • 2 weeks later...
Posted

Damian będzie w niedzielę we Wrocku, ale w sumie tylko na lotnisko jedzie (po teściową) Kupię sobie na prezent świąteczny.

jakby nie było  to daj cynk i wyslę

 

 

We wtorek minie 3 miesiące ....tak dużo i tak mało czasu upłynęło , nadal go szukamy w domu , nadal wiele rzeczy dzieje się tak jakby był ...i idą święta , było nas 6 teraz jest 3 przy stole

 

Do Ozzulka pojadę dopiero w sobotę 12 grudnia , zawiozę świateczną gałązkę , uprzątnę , zaniosę przy okazji do schroniska to co dzieci nazbierały w przedszkolu dla zwierzaków , dokupię gryzaczków

Posted

zawieś Ozzulkowi bombeczkę ode mnie....

 

tak jakoś do mnie nie może dotrzeć, że go nie ma (nawet w telefonie figurujesz jako Alicja Ozzulkowa)

bombeczkę zawieszę w sobotę , dziś zawiozłam wianuszek , a w sobotę powinien już być kamyk z tabliczkę

 

 

dzisiaj była 3 miesięcznica bez Ozzulka :(

Posted

Czas szybko leci :(

Ozzulec zawsze zostanie w naszej pamięci...

 

Marleya czytałam (dostałam książkę od Mikołaja ;)) a potem widziałam film. Przy czytaniu ryczałam jak bóbr...przy filmie było to samo....

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...