AnnaA Posted July 24, 2010 Posted July 24, 2010 Dzisiaj rozmawiałam z nową panią Lusi. Na Lusie czekają i mam nadzieje, że sunia dobrze trafi. Będę dzwonic i sprawdzac jak tam Lusia. Dzisiaj też dzwoniłam do Rity. Ciagle ucieka ale zawsze wraca pod bramę i czeka aż jej otworzą. Jest nadzieja, że jak wroci dziewczyna pana to Rita zaprzestanie ucieczek. Ona chyba nie przepada za panami. Quote
bullterrierka Posted July 24, 2010 Posted July 24, 2010 Oj Magda co Ty dzisiaj w takim pesymistycznym nastroju jesteś?Aż Cię nie poznaję! Wiemy,że Ani będzie cięzko ale da radę.Poza tym Ania sama sprawdzi domek Lusi tak trzeba i już. ;) Aniu trzymam kciuki bardzo mocno jedz powoli i zadzwoń jak wrócisz!!! Quote
anhata Posted July 24, 2010 Posted July 24, 2010 Anno, trzymam kciuki za Was jutro bardzo, bardzo mocno. Niestety we wtorek/środę się dowiem jak podróż przebiegła itd. W Waterford mam stały dostęp do internetu. Dla Lusi :* Quote
AnnaA Posted July 25, 2010 Posted July 25, 2010 Lusia już w nowym domku. Bardzo, bardzo zestresowana. Państwu bardzo przypadła do gustu teraz tylko, żeby Lusi udało się pokonac stres. Narazie panicznie bała się wejśc do domu bo tam wszędzie Sliskie podłogi a ona tego bardzo się boi. Myślę, że optymalnym dla Lusi rozwiązaniem byłaby buda i mieszkanie na podwórku. Ona bardzo nie lubi ciepła. Upały ją bardzo zmęczyły. Najważniejsze, że nowi państwo polubili ją od pierwszej chwili. To było widac. Będziemy w kontakcie. Quote
AnnaA Posted July 25, 2010 Posted July 25, 2010 Tak, domek w Dąbrowie Górniczej. Właśnie przed chwilą rozmawiałam z panią. Lusia była na spacerku. Po powrocie były trudności z wejściem do domku ale jak zostały opanowane to Lusia poszła do pokoju i oczywiście rozłożyła się na kanapie. To dobry znak. Muszę pani powiedziec, że Lusię z kanapy można bez problemu zrzucic; Lusia się o to nie obraża. Zresztą po jakimś czasie sama zchodzi. Jest jej za gorąco. Będzie dobrze! Quote
bullterrierka Posted July 25, 2010 Posted July 25, 2010 AnnaA napisał(a):Tak, domek w Dąbrowie Górniczej. Właśnie przed chwilą rozmawiałam z panią. Lusia była na spacerku. Po powrocie były trudności z wejściem do domku ale jak zostały opanowane to Lusia poszła do pokoju i oczywiście rozłożyła się na kanapie. To dobry znak. Muszę pani powiedziec, że Lusię z kanapy można bez problemu zrzucic; Lusia się o to nie obraża. Zresztą po jakimś czasie sama zchodzi. Jest jej za gorąco. Będzie dobrze! :loveu::loveu::loveu::loveu::loveu:Aniu BARDZO DZIĘKUJEMY ZA OPIEKĘ NAD LUSIACZKIEM!:loveu::loveu::loveu::loveu::loveu: :Rose::Rose::Rose::Rose::Rose::Rose::Rose::Rose: :iloveyou::iloveyou::iloveyou: WSZYSTKIEGO DOBREGO LUSIEŃKO W NOWYM DOMKU!:laola: Quote
zuzlikowa Posted July 25, 2010 Posted July 25, 2010 Lusieńko...mocno trzymam kciuki za dni pierwsze...jak te miną, wszystko będzie dobrze!!! Quote
Monday Posted July 26, 2010 Posted July 26, 2010 Ech.... Fajnie, że ona już w swoim domu... Teraz poprosimy o zmianę tytułu !!!!! NARESZCIE !!!!! Chyba każdy już wątpił w to, że Lusia znajdzie dom. Ale zobaczcie ile zdjęcia dają.... Musimy jakoś Wlodiego namówić, żeby wybrał się do Anny i porobił zdjęcia nowym psiakow...tzn Perle, bo póki co, żednej nowej nie ma...? Quote
AnnaA Posted July 26, 2010 Posted July 26, 2010 Perła to teraz Giga. Pozwoliłam sobie zmienic jej imię, bo Perełka troszeczkę za długie. Ale to przeciez imię i tak tymczasowe. Wybieram się w czwartek do Radomia z Gigą na zdjęcie szwów.Może jak będzie taka mozliwośc to Wlodi zrobiłby parę zdjęc Gidze. Największym walorem Gigi to jej aksamitna sierśc, a tego żadne zdjęcie nie odda. Jest to narazie bardzo spokojna i łagodna sunieczka. Nie boi się człowieka i nie ucieka tak jak np.Tuśka. Tasia przychodzi do mnie kiedy to ONA chce. Quote
bullterrierka Posted July 26, 2010 Posted July 26, 2010 AnnaA napisał(a):Perła to teraz Giga. Pozwoliłam sobie zmienic jej imię, bo Perełka troszeczkę za długie. Ale to przeciez imię i tak tymczasowe. Wybieram się w czwartek do Radomia z Gigą na zdjęcie szwów.Może jak będzie taka mozliwośc to Wlodi zrobiłby parę zdjęc Gidze. Największym walorem Gigi to jej aksamitna sierśc, a tego żadne zdjęcie nie odda. Jest to narazie bardzo spokojna i łagodna sunieczka. Nie boi się człowieka i nie ucieka tak jak np.Tuśka. Tasia przychodzi do mnie kiedy to ONA chce. :-o jakaś nowość Aniu? Już Ci mowiłam,że równowaga być musi:lol: Quote
anhata Posted July 27, 2010 Posted July 27, 2010 Czyli po malutku Lusia pzrystosowuje sie do nowego miejsca. A czy jej imie zostalo ? Czy teraz nazywa sie inaczej ? Lusienko, powodzenia ! Quote
AnnaA Posted July 28, 2010 Posted July 28, 2010 Imię chyba zostało, zapomniałam zapytac. Dzisiaj rozmawiałam z panią. Lusia już czuje się troszeczkę u siebie, ale chyba bardzo tęskni bo nie chce jesc. Ona zawsze z jedzeniem była zaprzyjażniona. Ja jej zawiozłam jedzenie na kilka pierwszych dni tak, że ma narazie ciągle tę samą karmę, ale jesc nie chce. Mam nadzieję, że to ze stresu i że to minie. Państwo Lusi są super. Opiekują się nią jak małym dzieckiem. Dbają, by nie zostawała sama bo wtedy popłakuje. Boi się. No i weż człowieku i to wszystko wytrzymaj. Wysłałam Lusiakowi takie małe chodniczki, podgumowane, żeby jej się łapiny nie ślizgały. Pani Ola mówi, że bardzo się przydały. Doszły dzisiaj. Zadzwonię znów za tydzień i mam nadzieję, że Lusiak zacznie jeśc. Quote
Piromanka Posted July 29, 2010 Posted July 29, 2010 Oczywiście, że zacznie jeść! Kilka dni i się przystosuje, zrozumie, że to jest jej dom na zawsze. Anno, bardzo Ci dziękuję za tyle czasu wspaniałej opieki nad sunią z Jedlanki! Quote
anhata Posted July 29, 2010 Posted July 29, 2010 Kochana Lusia sobie poradzi. Poczuje, ze jest bezpieczna w nowym domu i zacznie jesc. Trzeba dac jej troche czasu. Quote
anhata Posted July 29, 2010 Posted July 29, 2010 Lusia, kolejna nocka przed Toba w swoim wlasnym domku .:) Quote
AnnaA Posted August 10, 2010 Posted August 10, 2010 Rozmawiałam dzisiaj z nową panią Lusi. Bardzo ją wszyscy kochają a Lusiaczek już czuje się prawie jak w domu z tym, że bardzo boi się zostawac sama i państwo postanowili nigdy już jej samej nie zostawic w domu. Był taki moment, że musieli zostawic ją na bardzo zresztą krótko i Lusia bardzo rozpaczała i porozbijała kwiatki w doniczkach na oknie. U mnie zostawała sama ale miała do towarzystwa stado psów i czuła się bezpieczna. Teraz pani opowiadała, że Lusia ciągle ją musi widziec. Mam nadzieję, że czas ją wyciszy. Cieszę się bardzo natomiast, że Lusia ma teraz dużą kochającą ją rodzinę. Mam nadzieję, że mi wybaczy, że ją oddałam ale to dla jej dobra. Quote
anhata Posted August 10, 2010 Posted August 10, 2010 Cieszę się, że nowi Państwo rozumieją Lusię. Psia dziewczyna potrzebuje troszkę więcej zcasu. Bęzdie coraz lepiej. Muaa Lusio :) Quote
zuzlikowa Posted August 11, 2010 Posted August 11, 2010 Będzie dobrze...jednak państwo powinni powoli uczyć Lusieńkę,że może sama zostawać i nie musi to być niebezpieczne...dobrze byłoby gdyby zaczęli nauke jednak od zaraz, przy wyjściu zostawiając jej zabawke np. konga załadowanego smakołykiem,który Lusieńka lubi...i na poczatku króciutko... Quote
anhata Posted August 12, 2010 Posted August 12, 2010 Lusia :* w czołko. To psia modelka. Pamiętacie, jak robiliśmy sobie zdjęcia a ona pozowała? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.