Jump to content
Dogomania

Sznaucery w schroniskach - informacje bieżące - ZAJRZYJ i pomóż!!!


Recommended Posts

  • Replies 8.3k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Z rozkładaniem nie mam pomysłu, jeszcze tylko dziś dam w gabinecie innym, gdzie będę z Otim, Tajgą i Jogą. Ale dałam jednej znajomej posiadaczce sznaucerka, która na spacerach ma wręczać właścicielom sznaucerów. Kilku takich spacerowiczów ze sznupem obdarowałam osobiście, ale nie mieszkam w mieście i tylko przypadkiem spotykam czasem pod pracą jakiegoś sznaucerka, więc nie liczę na zapotrzebowanie. Ale ten pomysł rozdawania właścicielom sznupów na spacerach nie jest zły, bo wzięli z zainteresowaniem. Jak ktoś mieszka w mieście i chodzi po parkach, niech zawsze ma przy sobie.

Posted

Waszku ja juz zapodalam adres, mi wyslij koniecznie, bo ja wrzucam do skrzynek na osiedlach. Zawsze jestem w jakims rejonie, to moge pare obskoczyc ... a i znikaja mi ze sklepowych tablic ogloszen, bo przypinam na pineski po pare w roznych Auchanach, Castoramach, Realach i innych centrach.

Posted

Ja obskoczyłam 11 lecznic w swojej dzielnicy, ale głupia ja, nie pomyślałam, żeby rozdawać podczas spaceru ;). W następnym roku trzeba było zacząć akcję roznoszenia ulotek trochę wcześniej.

Posted

wilczy zew napisał(a):
to dlatego Kurdupel u nas mieszkał,tylko ona była nieszczęśliwa...

Ja też przez długi czas biłam się z myślami, czy moje panny nie cierpią z powodu tymczasów, bo przecież gołym okiem widzą, jak ich czas muszę oddać tamtym, a czasu jest niewiele, bo pracuję.
Owszem, nie jest to dla nich sytuacja komfortowa, ale takie jest życie, że trzeba je przyjmować z tym, co przynosi, a nawet dostrzegać plusy danej sytuacji. Mają urozmaicenie, nie ma nudy. Po którymś z kolei nowym widzą, że one są zawsze, a tamte są na jakiś czas i to też jest nauka, którą wyciągają. Mogą poćwiczyć rolę wychowawcy, szefa. Zawsze pochwalam ich fajne zachowania wobec nowych, mają okazję do pochwał za coś konkretnego, a nie wyłącznie za przynoszenie piłeczki. To też jest wartość wyciągana z tymczasowania bied. Dlatego jednak będę im to robić, przynajmniej dopóki są zdrowe i silne i obcy ich nie mają szans zdominować.

Ale ja mam olbrzymy, więc teoretycznie nie zagraża ich pozycji nikt obcy. Mogą go traktować z pobłażaniem, nie brać serio jego zapędów do rządzenia. Gorzej, jak rezydent jest mały (chyba gorzej). Malawaszka ma małe, a gości czasem u siebie duże i jakoś żyją.

Posted

marako napisał(a):
Ja też przez długi czas biłam się z myślami, czy moje panny nie cierpią z powodu tymczasów, bo przecież gołym okiem widzą, jak ich czas muszę oddać tamtym, a czasu jest niewiele, bo pracuję.
Owszem, nie jest to dla nich sytuacja komfortowa, ale takie jest życie, że trzeba je przyjmować z tym, co przynosi, a nawet dostrzegać plusy danej sytuacji. Mają urozmaicenie, nie ma nudy. Po którymś z kolei nowym widzą, że one są zawsze, a tamte są na jakiś czas i to też jest nauka, którą wyciągają. Mogą poćwiczyć rolę wychowawcy, szefa. Zawsze pochwalam ich fajne zachowania wobec nowych, mają okazję do pochwał za coś konkretnego, a nie wyłącznie za przynoszenie piłeczki. To też jest wartość wyciągana z tymczasowania bied. Dlatego jednak będę im to robić, przynajmniej dopóki są zdrowe i silne i obcy ich nie mają szans zdominować.

Ale ja mam olbrzymy, więc teoretycznie nie zagraża ich pozycji nikt obcy. Mogą go traktować z pobłażaniem, nie brać serio jego zapędów do rządzenia. Gorzej, jak rezydent jest mały (chyba gorzej). Malawaszka ma małe, a gości czasem u siebie duże i jakoś żyją.


myślę,że to nie kwestia wielkosci tylko charakteru konkretnego psa,Mordziasta jest psem jednego pana,jaka była szczęśliwa i spokojniejsza jak Kurdupel zniknął z naszego życia

Posted

no moja Luna zdecydowanie wolałaby żeby było tak jak kiedyś, kiedy była jedynaczką bo ona nie jest towarzyska do psów, ale nie zrezygnuję z tymczasowania psów - i tak uważam, że dużo dla nich poświęciłam i nie mogę przecież robić tylko tego co ona by chciała; teraz jak jest Furiatka to Luna dużo czasu spędza u mojej Mamy bo tam spokojniej i ciągle coś ze stołu spada tylko dla niej

Posted

wilczy zew napisał(a):
myślę,że to nie kwestia wielkosci tylko charakteru konkretnego psa,Mordziasta jest psem jednego pana,jaka była szczęśliwa i spokojniejsza jak Kurdupel zniknął z naszego życia

Ale to, że pies jest psem jednego Pana nie oznacza zaraz, że będzie miał problem z innymi psami. Ona jest zaborcza po prostu albo co innego ;)

Podług mnie, to szczególnie na takiego psa dobrze robi konkurencja :D

Posted

wilczy zew napisał(a):
Ona nie ma problemu z innymi psami,dopóki ja nie chcę ich głaskać albo czule gadać do nich,dobra jest zaborcza :D



Tazzman był taki sam. innego psa pogłaskac nie mogłam bo wbiegał miedzy mnie a tamtego psa burczac :razz: a teraz... nie reaguje nawet na to jak Młodego mam na rekach ;)

Posted

Inka tez nam wydawała się jedynaczką, największym problemem dla mamy przy wzięciu Brokata było co z Inką, ona jest zazdrośnica, nie lubi jak któregoś nosze na rękach od razu też chce, lubi sobie królowac i takie tam a jednak z Brokasiem jest szczęśliwa, choćby to ze odkąd on jest z nami nie zniszczyła ani jednej gazety, tak sobie czasem myśle ze ona cieszy sie, ze może królowac i mieć "poddangeo", obronce, towarzysza itp. z Emi jest troche inaczej bo to dziewczynka i pilnujemy te Inki zapędy królowania ( ale nie do zera bo ona nam tez pomaga z Brokatem i Emi) i jest o nią bardziej zazdrosna niż o Brokata, moze dlatego że Brokat się Inka nie przejmuje... ale i tak lubi Emi , wczoraj na spacerze staneła w obronie Emi i przepędziła psa który próbował napastować Emi :)

Posted

Mój Leoś też nie jest zadowolony z tymczasowiczek, jak odjeżdżają od razu robi się weselszy.Pomału się jednak przyzwyczaja.Kiedyś nie leżałby na jednym łóżku z taką, a teraz przy ostatniej to się nawet dupkami przytulały :).

Posted

Info dla walczących o poznanie przydomka Otisa :p To Indiana Jones Terra Rossa - hodowca powiadomiony - skontaktował się z nim właściciel psa, hodowla już nie istnieje - to tyle, mam nowe zdjęcia Otisa









Posted

malawaszka napisał(a):
Info dla walczących o poznanie przydomka Otisa :p To Indiana Jones Terra Rossa - hodowca powiadomiony - skontaktował się z nim właściciel psa, hodowla już nie istnieje - to tyle, mam nowe zdjęcia Otisa


O to chyba też do mnie;)
Ale rozumiem z Twojego wpisu Malawaszka, że hodowca nie ma zamiaru się nim zająć:shake: przepraszam za kłopot... ja chyba zawsze będę naiwna, jakoś z wiekiem mi nie przeszło;)
Bardzo Ci za to dziękuję Malawaszko:)

Posted

Energy napisał(a):
O to chyba też do mnie;)
Ale rozumiem z Twojego wpisu Malawaszka, że hodowca nie ma zamiaru się nim zająć:shake: przepraszam za kłopot... ja chyba zawsze będę naiwna, jakoś z wiekiem mi nie przeszło;)
Bardzo Ci za to dziękuję Malawaszko:)


w tym temacie mnie już naiwność przeszła - hodowca nie zajmie się psem, miał popytać wśród znajomych, ale nie mam wielkich złudzeń bo to taka formułka jak po rozmowie o pracę "zadzwonimy do pani" :D

ale to też nie jest tak, ze nigdy nie myślę z jakiej hodowli bo zawsze jak jest w schronisku pies z tatuażem to szukam... tutaj była inna sprawa bo pies ma właściciela i jest u niego

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...