Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 223
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Laima napisał(a):
Podziwiam i trzymam kciuki!
Tak z ciekawości, co to za karma (lecznicza)?

Jakaś wątrobowa-weterynaryjna.Dzisiaj kurier mi ja przywiezie( i oni sobie ja ode mnie odbiorą),to napiszę nazwę.Teraz jest na karmie Renal(Eukanuby),ale jak przyjdzie tamta karma,to sunia przechodzi tą wątrobową.Dostaje tez leki i witaminy wspomagające prace wątroby.

Posted

Ziutka napisał(a):
Ta karma to Royal Canin Hepatic


Dzięki!
Nie wiedziałam, że przy padaczce u psa może pomóc karma.

Suńka, trzymam za Ciebie i za Twoich ludzi kciuki! :loveu:

Posted

Ziutka napisał(a):
Ja trzymam cały czas...i nie puszcze za cholerę :shake:

Kurna nie puszczaj,nawet za dwie cholery:shake::diabloti:
Laima napisał(a):


Suńka, trzymam za Ciebie i za Twoich ludzi kciuki! :loveu:

Wszyscy trzymamy:loveu:

Posted

Laima napisał(a):
Czy wszystko w porządku? Nie ma ataków (OBY)? Państwo dają radę?
Cały czas trzymam kciuki,

Na razie wszystko jest w porządku,Kryza/Nana je leczniczą karmę i póki co ataki się nie powtórzyły.
Kryzunia jest dziwnym psiakiem.Na dworku szaleje jak pijany zając,uwielbia tarzać się w piachu,biega,skacze,szczeka na sąsiadów,obcych i na psy,po prostu "żywe srebro".Natomiast wcale nie chce przychodzić do domu,muszą ją na rękach wnosić.W domu-nie ma psa.Jest cichutka jak myszka,chodzi przy ścianie,jakby bała się wejść na środek przedpokoju,a do pokoi wcale nie wchodzi.Dopiero w nocy jak wszyscy usną Kryzunia zwiedza wszystkie otwarte pomieszczenia.
No ale chcieli grzecznego psa-to mają:cool3:.Jednak nie tracą nadziei,że sunia w domu się trochę ośmieli i nie będzie przemykać jak cień;)

Dziękujemy za kciuki:loveu:

  • 2 months later...
Posted



Kryza potrzebuje pomocy. Własnie dowiedziałam się że wczoraj uciekła albo wyszła i nie wróciła do domu.
Uwaga Sochaczew.Jest nas na dogo wiele osób trzeba ją odnaleźć. Sunia przebywała na Boryszewie.

Posted

Kryza sie znalazła.Sama wróciła do domu.
Dzwoniłam do Pani. Pies wróciła do. Podobno to nie pierwszy raz oddaliła się sama. Kilka razy podkopywała się pod ogrodzeniem.

Posted

Kryza - teraz NANA została dziś odebrana od właścicieli. Właściwie nawet nie protestowali -oni chcieli innego psa. Psina po przyjeżdzie do hotelu musiała być wykąpana bo była utytłana w goonie. Trzeba jej znaleźć nowy dom - ten właściwy i jedyny

Posted

Już szukamy domku :) zrobiłam narazie połowę portali, jutro dokończę resztę...

http://ale.gratka.pl/ogloszenie/2740783_nana_malenka_kudlata_mloda_pokochaj.html
http://www.adopcjapsa.pl/adopcja-psa-pies-szuka-domu,ogloszenie,9382,Lw==.html
http://www.ogloszenia.aleokazja.pl/Zwierzeta/Psy/Nana+%E2%80%93+malenka+kudlata+mloda+pokochaj+Nane.html,155655
http://www.eoferty.com.pl/nana_malenka_kudlata_mloda_pokochaj_nane_155441.html
http://www.dwukropek.pl/2,74376,3100469,23810428,__Cala_Polska_Zwierzaki___Adopcja,608-192.html
http://www.gieldaogloszen.pl/ogloszenie.php?oid=24122
http://www.kupsprzedaj.pl/zwierzeta/do_adopcji/psy/
http://psy.low.pl/og579596-nana-%13-malenka-kudlata-mloda-pokochaj-nane-.htm
http://www.ofertka.pl/Nana_#8211;_malenka,_kudlata,_mloda,_pokochaj_Nan-1365998224.html
http://www.nasipupile.pl/ogloszenia/zobacz/nana-malenka-kudlata-mloda-pokochaj-nane_3112.html
http://www.zwierzeta.5aleja.pl/index.php?item/14055
http://www.morusek.pl/ogloszenie/10431/NANA-malenka-kudlata-mloda-pokochaj-Nane/
http://ogloszenia.e-gratka.info/ogloszenie/51106
http://www.warsza.pl/42486_nana_malenka_kudlata_mloda_pokochaj.html
http://www.ogloszeniadrobne.warszawa.pl/14826
http://warszawa.gumtree.pl/c-Zwierzaki-psy-szczenieta-NANA-malenka-kudlata-mloda-pokochaj-Nane-W0QQAdIdZ172930959
http://adsy.pl/ogloszenia/61/posts/6/10/24212.html
http://www.neeon.pl/ogloszenie.php?id=94788
http://www.ogloszenia-24h.pl/ogloszenie-20091204232237-nana_malenka_kudlata_mloda_pokochaj_nane.html
http://www.warszawacity.pl/flora-i-fauna/oddam-za-darmo/warszawa-nana-malenka-kudlata-mloda-pokochaj-nane.htm
http://www.pineska.pl/?do=view&id=69526&buyOrSell=2
http://www.e-zwierzak.pl/oddam/0,1,0,0,0,0/7470/
http://portal.animalia.pl/ogloszenia.php?ogloszenie=26132
http://www.najpewniej.pl/anons.php?nr=66643
http://kupiepsa.pl/detail.php?siteid=50227
http://zwierzeta.i-bazar.pl/psy/1395859-nana-malenka-kudlata-mloda-pokochaj-nane/
http://www.pajeczyna.pl/Spolecznosc-zwierzaki/379231-nana_malenka_kud_ata_m_oda.html
http://www.mammisia.pl/?misio/zwierzeta_oferowane/all
http://www.top-ogloszenia.com/ogloszenia/1/posts/18/119/136506.html
http://www.ojej.pl/Zwierzeta/psy_i_koty/Oddam_za_darmo.html
http://www.adopcje.org
http://www.drobne.pl/detail.php?id=18878
http://www.przygarnij.pl/index.php?action=SHOW&id=1393
http://www.e-ogloszenia.com/index.php?action=details&id=21338&method=adverts

Posted

Biedna, mała Kryza, nazywana przez nas Przytulanką, miała trafić do normalnego, ciepłego domku. Trafiła do skleconej z resztek mebli budy i zamieszkała na dworze. Kiedy to się stało? Nie wiemy. Właśnie teraz, kiedy zrobiło się zimno i mokro uniemożliwiono jej całkowicie dostęp do domu. Kilka dni temu zaginęła. Właściciele nazwali to ucieczka, ale to nieprawda. Kryza wychodziła z podwórka i szła za dzieckiem do szkoły. Bardzo pragnęła kontaktu z ludźmi, a od kiedy zaczęła się jesień dzieci nie przebywały już w ogrodzie - Kryza została sama. O zaginięciu Kryzy powiadomiono nas też z dużym opóźnieniem i nie zrobili tego właściciele.
To nie pierwszy powrót z nieudanej adopcji, bulwersujące jest to, że ten dom, to znajomy dom osoby, która pośredniczyła w adopcji Kryzy, która bywała w tym domu i widziała, jak traktowany jest pies. Zatrzymała te wiadomości dla siebie - dlaczego? Lojalność wobec Krewnych i Znajomych Królika? Kosztem biednego psa uratowanego z opresji wysiłkiem wielu ludzi, pozostających w przekonaniu, że zapewnili jej wreszcie dobry dom? Chyba źle pojęta lojalność. Są sprawy ważne i ważniejsze.

Posted

Mialysmy dzis z Ziutka dzien pelen wrazen. Najpierw maly Oskarek a potem wizyta u Nany.
co moge powiedziec ... pan powydzieral sie na nas zebysmy zabieraly psa bo on takiego co sie nie pilnuje nie chce.
pani powiedziala niesmialo ze oni wcale psa oddawac nie chcieli, dziecko plakalo.
Tyle ze ta kluseczka delikatna dostala kwaterunek w budzie skleconej z jakiejsc sklejki a miala byc domowym pieszczochem.
No i jak juz zabralysmy to porazila nas woń goowna. Wykapalam ja 2 razy w szamponie bananowym, potem odzyweczka jak najbardziej bananowa (podarunek od dobrej duszki) i po takich zabiegach pies smierdzi nadal, a ja nie moge domyc rak. Po drodze zdjelysmy malej i wywalilysmy obrozke bo byla utytlana w jakims gnoju, A ja caly czas czuje ten smrod na rekach. Jakbym w chlewie ze swiniami siedziala.

Poza tym na razie mala jest w domu, w sypialni u mojej mamy. Zobaczymy jak Tosiek - nasz hotelowy bokser ktory mieszka w salonie - on jest niestety smakoszem jesli chodzi o inne pieski i z przyjemnoscia polknalby kazdego w calosci z futerkiem. Jak sie uda to jakos pogodzic to smierdziuszek zostanie w domu jak nie to niestety zamieszka w kojcu.

Posted

malibo57 napisał(a):
... bulwersujące jest to, że ten dom, to znajomy dom osoby, która pośredniczyła w adopcji Kryzy, która bywała w tym domu i widziała, jak traktowany jest pies. Zatrzymała te wiadomości dla siebie - dlaczego?...

O, widzę,że nieźle po mnie pojechano.Wychodzi na to,że najbardziej winna jestem ja,bo rzekomo o wszystkim wiedziałam.Gdybym była lojalna w stosunku do krewnych i znajomych królika,to bym słowa nie pisnęła,że pies uciekł licząc,że jednak wróci i nikt się nie dowie.
Nie wiem,co naopowiadali Wam ci ludzie,ale wiem,że teraz bronią swojego tyłka,że niby ja o wszystkim wiedziałam.Jednak chyba nie o wszystkim...
Przed adopcją mówiłam,że są to TYLKO moi znajomi i to zupełnie świeża znajomość.Wprawdzie tą panią widywałam w szkole ,ale rozmawiałyśmy głównie o pierdołach,dzieciach i o pogodzie.Mój mąż w lipcu wykańczał im nowo kupiony dom,dowiedział się,że chcieliby jakiegoś psiaka i dopiero wtedy się z nimi zapoznałam.Wydawali się zupełnie normalnymi,fajnymi ludźmi.Przed adopcją rozmawiałam z nimi o warunkach,jakie muszą spełnić i o warunkach,jakie muszą zapewnić psu.Wszystko zrozumieli i byli na wszystko na tak.Czyli dom fajny.I do takiego domu oddałam Kryzę,a nie do budy na dwórna 24 h,o czym dowiedziałam się dopiero od Luki,po zaginięciu Kryzy.Byłam u nich 5 razy i pies zawsze był w domu,czysty i zadbany.Ostatni raz byłam 1,5-2 miesiące temu i wspomnieli,że Kryza była raz pod szkołą u córki i kilka razy siedziała przed bramą,bo się podkopała.Łatali siatkę i myśleli,że Kryza juz więcej nie wyjdzie.Jednak z tego co teraz słyszę pies nadal wychodził.Powiedzieli,że pies nie chce być w domu pod ich nieobecność,mimo że miała swoje zabawki,to pogryzła jakieś ciuchy.Kiedyś ją zamknęli,to pogryzła drzwi i dlatego teraz pod ich nieobecność Kryza jest na dworze,a jak dziewczynki przychodzą ze szkoły to jest juz w domu.Dziewczynki chodziły do szkoły na różne godziny,tak więc pies nie był długo sam.Powiedzieli,że zrobią jej cieplutką budkę,żeby jak pada deszcz,albo jest zimno,miała gdzie siedzieć przez ten czas.Jak było podejrzenie padaczki,zaproponowałam im,że wezmę psa do siebie,nie zgodzili się bo ponoć pokochali ją bardzo.Prosiłam,żeby kupili obróżkę p/kleszczową-widzę,że nie kupili.Prosiłam o adresówkę-widzę,że nie kupili.Pożyczyłam im swoją smycz i obrożę,dopóki nie kupią swojej-widzę,że nie kupili.I przede wszystkim mówiłam,że to ma być pies domowy-widzę,że nie był.
O ucieczce dowiedziałam się od męża,bo przysłali mu sms-a i od razu zadzwoniłam do Luki.
Moim błędem było to,że zbytnio zaufałam i myślałam,że to co robią jest dla dobra psa,a nie przeciwko niemu.Wydawało mi się,że faktycznie pies będzie miał lepiej przez te kilka godzin na dworze,niż zamknięty w domu i gryzący co popadnie ze stresu albo z nudów.
Kolejny raz widzę,że człowiek uczy się na błędach,tylko w tym wypadku cenę za to zapłaciła nic nie winna sunia.Jednak ja wyciągnęłam wnioski.Już NIGDY nie polecę żadnego domu dla psa.Nie chcę świecić oczami i mieć na sumieniu kolejnej nieudanej adopcji,bo tak na prawdę pies jak pokocha,to kocha bezgranicznie,a człowiek jest tylko człowiekiem.Dzisiaj kocha,a jutro kopnie w dupę,nie tylko psa...
To tyle ode mnie w tej smutnej sprawie

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...