ulvhedinn Posted August 19, 2009 Posted August 19, 2009 Iwcia na miau napisała: Przerwa w pracy, pędem do lecznicy zostawić siki nowego kota, który trafił do mnie dwa dni temu i sika na łóżko. W lecznicy ludzie w gabinecie, drzwi uchylone, słychać rozmowę. Pani przyszła z sunią cocel spaniel, słyszę coś o usypianiu, ucho mi się wyciąga słyszę więcej, szlag mnie trafia . Pani przyszła z sunią, bo ta sika w domu pomimo, ze wychodzą z nią 4 razy dziennie, drapie się, jest już stara i gryzie. Trzeba operować nie usypiać, sunia ma ropomacicze i guzy na sutkach, ropomacicze od lutego, wtedy podobno były pierwsze dziwne objawy, pani nie będzie operować, bo przez trzynaście lat już tyle na nią wydała, że na operację nie będzie wyrzucać 250 zł, suka stara to długo nie pożyje, no a jak umrze podczas operacji to przecież też trzeba płacić. Zastanawiała się nad oddaniem do schroniska, ale nie bardzo, bo ona chce wziąć małego ze schronu, a jak odda ta to może jej nie dadzą nowego i tu mnie szlag trafił, jedyna, co miałam ochotę to wejść i walnąć tej głupiej babie . Powstrzymałam się od walnięcia jej wyszłam mną zewnątrz z poczekalni, popłakałam się z bezsilności i przypomniało mi się o miau. Wiem, że głównie kotom pomagamy, ale błagam o dt dla tej suni, ta kobieta i tak ją uśpi, dr Ewa się nie zgodziła, ale Pani już postanowiła pozbyć się starego psa i wziąć nowego, młodego i zdrowego. Udało mi się wynegocjować trzy dni u Pani, nie wiem czy pies przeżyje te trzy dni z ropomaciczem, jest w takim stanie, ze powinna już iść pod nóż, guz na brzuszku jest duży i bardzo ją musi boleć, nie da się dotknąć w okolicach brzucha . Błagam, może ktoś ma miejsce dla starszej chorej suni. Sunia jest przepiękna, rudo beżowa, klasyczny piękny cocel spaniel RATUNKU! Ta suczka zostanie uspiona przez bezdusznych, nazwijmy to ludzi- o ile przeżyje, a nie umrze sama, nawet nie chcę myśleć, jak ona się długo męczy..... Sunia odebrana, uff, właśnie jest operowana, potrzebne strasznie fundusze na leczenie, karmę...... :multi: Okazało się że Sarenka cierpi na białaczkę.... :placz: ma góra rok czasu, potrzebuje bardzo, bardzo naszego wsparcia, żeby pozostały czas przeżyć godnie i w komforcie.... Quote
karoluch Posted August 19, 2009 Posted August 19, 2009 jest już dt ;) teraz właścicielka zaczyna coś kombinować i kręcić, zastanawiać, bo wydaje jej się, że to dziwne, że ktoś obcy chce zabrać takiego starego psa i wydać 250zł na jego operację. W rozmowie z Iwcią, zapytała czy nie mamy na co wydawać pieniędzy... :crazyeye: Więcej szczegółów powinno pojawić się pod 21. Quote
ulvhedinn Posted August 19, 2009 Author Posted August 19, 2009 Zastanawiam sie czy nie warto by tej baby postraszyć TOZem... :diabloti: Quote
karoluch Posted August 19, 2009 Posted August 19, 2009 ona sama chce iść do TOZu :roll: po fundusze na zabieg... Powiedziała, że przecież nie jest potworem :shake: Quote
ulvhedinn Posted August 19, 2009 Author Posted August 19, 2009 Może jej uświadomić że TOZ jest od ratowania bezdomnych i poniewieranych, a nie od finansowania bo komuś żal kasy? :angryy: I że jeszcze ja mogą pociągnąć do odpowiedzialności za zaniedbanie... Znacie kogoś z TOZu? Może by tak ja postraszyli i zabrali psa ze zrzeczeniem, bo ja sie boję że nawet jesli operacje sie sfinansuje, to przy nastepnym problemie (a tych przecież starszym psom nie brakuje) babsztyl psa uspi po cichu gdzie indziej... Quote
Agnieszka(Visenna) Posted August 19, 2009 Posted August 19, 2009 mozecie zapodac watek spanielki na miau ?? Quote
ulvhedinn Posted August 19, 2009 Author Posted August 19, 2009 Miau.PL :: Zobacz temat - Błagam o dom dla starszej suni, króra ma być uśpiona !!!! Quote
iiwcia Posted August 19, 2009 Posted August 19, 2009 Dziekuję za założenie watku na dogo. Jestem po rozmowie z włascicielką suni. Mała ma na imie Sara, jutro o 9 rano jedzie po nią niezawodna Karoluch:modla: o 11 panna stawia się u buni na zabieg. Trzymajcie kciuki aby mała dała radę i oby wszystko sie udało. Jeśli ktoś może wspomóc dt to bardzo proszę potrzeba 250 zł na zabieg i ok 50 na badanie krwi. Quote
malagos Posted August 19, 2009 Posted August 19, 2009 Cieszę sie, ze do buni, mam duży "szacun" dla Niej :multi: Quote
bunia Posted August 19, 2009 Posted August 19, 2009 Trafiłam nieprzypadkowo na wątek. Właścicielki trafiły do mojej lecznicy.... Sprawa jest bardzo pilna. Jak można po tylu latach pozostawić psa bez pomocy lub wydać na niego wyrok.... Jutro operuję sunię. Kciuki bardzo potrzebne. Oprócz ropomacicza mamy dwustronne guzy listwy mlecznej. Operacja potrwa około dwóch godzin. Bardzo potrzebna jest pomoc finansowa,na operację i dalsze leczenie suni. Wspaniale ,że w ogóle ma szansę. Wklejam wątek na inne łódzkie wątki. Może ktoś będzie mógł pomóc. Dziękuję iiwcia i karoluch za oferowaną pomoc dla suni :loveu: Quote
karoluch Posted August 19, 2009 Posted August 19, 2009 Potwierdzam, operacja przechwycenia Sary jutro przed 9tą. Będziemy mieli 2 godziny na wstępne poznanie się, potem zawieziemy ją na zabieg. Mam nadzieję, że Sara przeżyje, nie spotkało jej do tej pory nic dobrego, dopiero teraz ma szansę zacząć żyć.. Quote
bunia Posted August 19, 2009 Posted August 19, 2009 karoluch napisał(a):Potwierdzam, operacja przechwycenia Sary jutro przed 9tą. Będziemy mieli 2 godziny na wstępne poznanie się, potem zawieziemy ją na zabieg. Mam nadzieję, że Sara przeżyje, nie spotkało jej do tej pory nic dobrego, dopiero teraz ma szansę zacząć żyć.. Nie komentuję zachowania właścicieli. Szansę będzie miała. Dziękuję za wielkie serce dla staruszki. Quote
reksio7 Posted August 19, 2009 Posted August 19, 2009 dajcie mi adres tej właścicielki to ją odwiedzę :mad: i sama uśpie albo :snipersm: Quote
ulvhedinn Posted August 19, 2009 Author Posted August 19, 2009 Jak już sucz będzie odebrana, to zaraz znów zmienię tytuł... ;) Quote
ciapuś Posted August 20, 2009 Posted August 20, 2009 Biedna sunia . Jak tylko zostanie odebrana zróbcie jej dużo zdjęć jak wyglądała aby było w dokumentacji, bo właściciele czasami po wszystkim przypominają sobie o psie i twierdzą że pies był zupełnie zdrowy a to tylko nasze wymysły. Quote
Wet-siostra Posted August 20, 2009 Posted August 20, 2009 Nie rozumię,jak tak można...:shake: Trzymam kciuki za suczkę... Quote
karoluch Posted August 20, 2009 Posted August 20, 2009 Sarenka jest już operowana, mamy zdjęcia i zrzeczenie się psa z opisem stanu jej zdrowia, do tego zdjęcia, wstawię nieco później. Spodziewaliśmy się wylęknionego gryzącego wszystkich psa, a zobaczyliśmy zgaszoną, przepełnioną smutkiem sunię. gdy tylko "właścicielka" podchodziła do niej, od razu rozlegało się warczenie. Pies ostatni raz był odrobaczany i szczepiony przeciwko chorobom zakaźnym w 1999 roku. W zeszłym roku sunia miała udar, ot te "wielkie koszty", jakie Pani ponosiła. Przyznała się, że biła sunię, myślę że od tego zaczęło się gryzienie. Sarenka zareagowała na nas fantastycznie, rozdawała buziaczki, merdała obciętym ogonkiem, lizała po rękach. Na spacerze, z dala od "domu" okazała się być zupełnie innym psem - spragnionym pieszczot, kontaktu z człowiekiem, radosnym i względnie energicznym mimo bólu. Oprócz ropomacicza i guzów Sarenka jest najprawdopodobniej głucha, nie reaguje nawet na wysokie dźwięki, wygryzła sobie na kuprze łysy placek, bo gryzły ją pchły. Więcej o jej stanie zdrowia pewnie napisze Bunia. Wbrew temu co mówiła była opiekunka, Sarenka ciągnie do psów i kotów, jest spragniona zabaw z nimi. Jej miejscem w domu była wycieraczka pod stołem w kuchni, wstęp na kanapę i łóżko zabroniony. Panie chciały przytulaka, cóż, mogły dowiedzieć się czegoś o spanielach zanim ją kupiły w pseudohodowli.. Pani skonstatowała, że wie, że to psy myśliwskie, bo Sarenka wysoko skacze w trawie. Zabieg trwa, została pobrana krew do badania. Bardzo prosimy o pomoc finansową, Sarenka jest zaniedbana, wychudzona. Sam zabieg to duży koszt, a do tego dalsze leczenie :oops: Ma piękny siwy pyszczek, a jej oczka z każdą chwilą traciły pusty wyraz, zastępowany chochlikami i iskierkami radości. Quote
karoluch Posted August 20, 2009 Posted August 20, 2009 Dodam jeszcze, że pani wpadła na pomysł, że wyleczymy sunię, wykuruje się u nas, ona dołoży ze 100zł, a potem wzięłaby ją z powrotem. Pytanie co zrobi gdy pies będzie już zupełnie niedołężny i będzie wymagał intensywnej opieki, przemilczała. Sarenka ma też problemy ze stawami tylnych łap, możliwe, że to dysplazja Quote
ulvhedinn Posted August 20, 2009 Author Posted August 20, 2009 Zbierajcie pełną dokumentację, rachunki za każdą pierdołę, a gdyby chciała jednak psa zabrać, to żądajcie zwrotu kosztów :diabloti: och co za babsztyl.... Trzymam kciuki za księżniczkę. Quote
karoluch Posted August 20, 2009 Posted August 20, 2009 zdjęcia są na wątku na miau, nie umiem przerzucić ich tutaj. Sarenka jest już po zabiegu. Listwa mleczna i macica usunięte, do tego, co najgorsze, śledziona był na niej duży guz. Jutro będą wyniki krwi, zobaczymy czy doszło już do przerzutów na wątrobę, na oko wyglądało, że nie. Jeśli nie dojdzie do przerzutów do układu limfatycznego w ciągu miesiąca, Sarenka może pożyć jeszcze do roku, jeśli zaczną się przerzuty, mamy 50% szans, że pożyje dłużej niż miesiąc Niestety wzrosły nieco koszty zabiegu, do 300zł, trzeba było zużyć dużo nici. Nasze kochane słonko leży teraz pod kroplówką. Potwierdziło się, że jest kompletnie głucha. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.