lilith27 Posted March 12, 2010 Author Posted March 12, 2010 Jest w warszawie u nich. Jesli nie znajdę dla niego miejsca i deklaracji, nie odbiorę go. Nie mam co z nim zrobić teraz w mojej obecnej sytuacji. Ani nie mam jak się nim zająć. Quote
MagdaNS Posted March 12, 2010 Posted March 12, 2010 Tez jestem za tym, żeby najpierw psa obejrzał behawiorysta, każdy z nas jest obłożony po uszy deklaracjami, więc każdy kolejny grosz nie jest łatwo wysupłać, tym bardziej, że adopcje jakoś stoją i jeśli chodzi o moich stałych podopiecznych to w najbliższym czasie się nie zanosi, żeby ktoś poszedł do DS. Więc ma znaczenie, czy potrzebny jest holet tani czy drogi. Lilith, trafiłam tu po Twojej pw, pisałaś może do Pani Teresy Borcz? Ostatnio była głównym"załatwiaczem" hotelu dla 3 piesów z Warmii :). Ja nie wierzę, że pies z dnia na dzień nagle pokazał rogi, wierzę natomiast że z niewiedzy doprowadzili do sytuacji, gdzie to pies dominuje w stadzie. Psu trzeba pomóc, ale z głową, nikt z nas nie śpi na kasie :). Quote
mmd Posted March 12, 2010 Posted March 12, 2010 Przepraszam, nie wiedziałam, że to w Warszawie. To komplikuje bardzo. Nie wiem, co w takiej sytuacji, a od mojego pisania mu się nie poprawi Quote
O1us_89 Posted March 12, 2010 Posted March 12, 2010 Sluchajcie ja mieszkam nie daleko Warszawy, moglabym z kims jeszcze z dogo podjechac i obejrzec jak psiak sie zachowuje... Ale pytanie czy jego "Panstwo" zgodza sie na takie ogledziny... Czy to duzy psiak? Quote
O1us_89 Posted March 12, 2010 Posted March 12, 2010 A jesli chodzi o deklaracje, to jestem przed wyplata..., ale pogadam z facetem i moze cos uda sie wysluplac:) Quote
lilith27 Posted March 12, 2010 Author Posted March 12, 2010 to nie jest duży pies podobno 23 kilo wazy fotki są gdzieś ok. 48 strony MagdaNs nie przeczę Twojemu zdaniu. Podkreślam tylko, że na ponad 120 wiadomości wysłanych przeze mnie otrzymałam 1 stałą deklarację 10 złotych. I nie jest to kwestia Czy ktoś śpi na kasie. Jest to kwestia kompletnego braku pieniązków. Nie piszę do szkoleniowców na razie, bo wołam o pomoc o pieniądze. Kazdą wolną chwilę spędzam na wysyłaniu pw, przez mulące się nieustannie dogo. Quote
O1us_89 Posted March 12, 2010 Posted March 12, 2010 A jesli chodzi o deklaracje, to jestem przed wyplata..., ale pogadam z facetem i moze cos uda sie wysluplac:) Quote
xmartix Posted March 12, 2010 Posted March 12, 2010 to niech zobaczy szkoleniowiec i postanowimy czy szukac mu domu, ale normalnego domu, czy szukać mu dt z behawiorystą, bo jezeli to jest "normalny" ale niewychowany podrostek tylko to wystarczy mu ogłoszenia porobic a ewentualny dom nastawić na normalną prace jak z każdym psem w sumie Quote
Guest ambird Posted March 12, 2010 Posted March 12, 2010 Jestem. Finansowo pomóc niestety nie mogę. Czy była podpisana umowa adopcyjna? Można Państwa zobligować do części kosztów, bo to oni podjeli decyzję o "niechceniu". Kastracja przede wszystkim, to żaden jeden procent. 700zł za hotel, to jakaś masakra, ludzie za tyle żyją cały miesiąc :/ To jest Warszawa, tak? Więc może niech pojedzie behawiorysta do nich do domu? Mamy obecnie jakiś kryzys, psów przybywa i jeszcze zwroty. No i z kasą wszyscy kiepsko stoją... Quote
giselle4 Posted March 12, 2010 Posted March 12, 2010 ambird napisał(a):Jestem. Finansowo pomóc niestety nie mogę. Czy była podpisana umowa adopcyjna? Można Państwa zobligować do części kosztów, bo to oni podjeli decyzję o "niechceniu". Kastracja przede wszystkim, to żaden jeden procent. 700zł za hotel, to jakaś masakra, ludzie za tyle żyją cały miesiąc :/ To jest Warszawa, tak? Więc może niech pojedzie behawiorysta do nich do domu? Mamy obecnie jakiś kryzys, psów przybywa i jeszcze zwroty. No i z kasą wszyscy kiepsko stoją... Moze do Bogastyni do Pana Marka za 350zł to suuuper facet:0 Quote
giselle4 Posted March 12, 2010 Posted March 12, 2010 ambird napisał(a):Jestem. Finansowo pomóc niestety nie mogę. Czy była podpisana umowa adopcyjna? Można Państwa zobligować do części kosztów, bo to oni podjeli decyzję o "niechceniu". Kastracja przede wszystkim, to żaden jeden procent. 700zł za hotel, to jakaś masakra, ludzie za tyle żyją cały miesiąc :/ To jest Warszawa, tak? Więc może niech pojedzie behawiorysta do nich do domu? Mamy obecnie jakiś kryzys, psów przybywa i jeszcze zwroty. No i z kasą wszyscy kiepsko stoją... Moze do Bogatyni do Pana Marka za 350zł to suuuper facet:0 Quote
lilith27 Posted March 12, 2010 Author Posted March 12, 2010 napisałam mail do Pana z Bogatynii w przerwie już wiem Koszt pobytu Songa wynosiłby 500 złotych miejsce mogłoby być od 01 kwietnia 2009 roku Quote
Ra_dunia Posted March 12, 2010 Posted March 12, 2010 Ja też optuję za tym, żeby behawiorysta obejrzał Songa na miejscu. Mogę nawet opłacić wizytę takiego. W tej chwili nikt nie będzie deklarował bo nikt nie wie tak na prawdę jaki Songo jest. Nie wiemy, czy można go wysłać do normalnego domu z normalnymi, posiadającymi przedtem psy ludźmi, czy też potrzebna będzie pomoc specjalisty. Czy ci państwo zgodziliby się na wizytę behawiorysty u nich? Z Warszawy jest bardzo dużo osób na dogo... trzeba do nich dotrzeć. Quote
lilith27 Posted March 12, 2010 Author Posted March 12, 2010 Pisałam o tym wcześniej, ale rozumiem, że nie każdy ma czas na czytanie postów napisanych zanim ktoś dołączył do wątku Ja nie mam fizycznie co zrobić z nim obecnie. Nie mam gdzie go przyjąć. On potrzebuje też miejsca (lokum). To jest problem dt (hotelu) + szkoleniowca. A nie tylko samego szkoleniowca. Gdyby był to problem tylko samych zajęć, to nie byłby to żaden problem. Pisałam o tym na wątku. W Radomiu są szkolenia dośc niedrogo organizowane i zbiorowe. Nie mam co z tym pieskiem zrobić. Nie mam jak się nim zająć. Nie mam go gdzie trzymać, żeby się nim odpowiednio opiekować teraz. Jesli nie będzie miał zaplecza finansowego na pobyt gdziekolwiek, to nie będę miała wpływu na to gdzie trafi, do jakiego domu. Ludzie chcą go oddać i "lojalnie" mnie uprzedzili, ja go nie mogę sama przyjąć. Więc może trafić gdziekolwiek. Bardzo mi przykro, że piszesz, że nikt niczego nie będzie deklarował. Strasznie to smutne. Quote
Monday Posted March 13, 2010 Posted March 13, 2010 Lilith, a wspominałaś coś, że właściciele odwiozą Songa gdzieś, np do hotelu? Czy już mi się wyobrażają różne rzeczy??? Jak tak, to przynajmniej problem transportu odszedłby nam. Do Bogatyni kawał drogi - i fundusze, które można przeznaczyć na hotel. Co do behawiorysty, to myślę, że chodziło tu o wizytę kontrolną behawiorysty w domu u tych ludzi, żeby ocenić jak poważny jest problem i jakie odpowiednie kroki podjąć. Bo faktycznie, może okazać się, że z Songiem nie jest straszny problem, że to tylko kwestia drobnych korekt wychowawczych...a wtedy nie trzeba mu szukać hotelu z treserem, tylko z osobą, która nie da sobą rządzić. Quote
Monday Posted March 13, 2010 Posted March 13, 2010 Acha...no i kastracja by się przydała...to mówię w przypadku jak pies nie będzie już psem tych ludzi. A to kolejne pieniądze :( A może do schronu niech go oddadzą, tam zrobią kastrację (tylko czy chciałabyś, żeby u nas w schronie p. weterynarz ten zabieg robiła, czy nie bezpieczniej będzie zapłacić kasę....), a potem można go zabrać do hotelu. Quote
lilith27 Posted March 13, 2010 Author Posted March 13, 2010 pogadam z Omar, może ona zna Kogoś kto by mógł tam zajrzeć do nich. Powiedzieli, że go dowioza na miejsce. Zapytam się czy na miejsce aż tak daleko. Powiedzieli, że nie oddadzą go doschronu. Quote
Alicja Posted March 13, 2010 Posted March 13, 2010 Jest jeszcze hotel w Cieszynie u pana Tomka , namiary ma Ada-jeje , Tomek też szkoli psy . Czytając , wydaje mi sie że problem nie tkwi w psie a w domku i wydaje mi sie że oni już sobie psa odpuścili , że nie chcą walczyć o niego Quote
Ra_dunia Posted March 13, 2010 Posted March 13, 2010 [quote name='Monday']. Co do behawiorysty, to myślę, że chodziło tu o wizytę kontrolną behawiorysty w domu u tych ludzi, żeby ocenić jak poważny jest problem i jakie odpowiednie kroki podjąć. Bo faktycznie, może okazać się, że z Songiem nie jest straszny problem, że to tylko kwestia drobnych korekt wychowawczych...a wtedy nie trzeba mu szukać hotelu z treserem, tylko z osobą, która nie da sobą rządzić. Monday - cieszę się, że choć Ty czytasz ze zrozumieniem. Lilith - ja bardzo dokładnie przeczytałam ten wątek. Przecież na prawdę jedna wizyta behawiorysty nikomu nie powinna przeszkadzać i w żadnym wypadku nie chodzi mi o to, żeby behawiorysta namawiał państwa do pozostawienia Songo, NIE, chodzi mi o to, żeby WYDAŁ O JEGO ZACHOWANIU OPINIĘ i niech wyda ją TOBIE a nie opiekunom. Z taką opinią wiadomo będzie czego Sonemu szukać. Co do sformułowania "nikt nie będzie deklarował bo nikt nie wie tak na prawdę jaki Songo jest" rzeczywiście powinnam raczej stwierdzić, że trudno składać deklaracje jak do końca nie wiadomo co jest potrzebne. Quote
lilith27 Posted March 13, 2010 Author Posted March 13, 2010 Ra-dunia ja czytam ze zrozumieniem i wiem o co Ci chodziło. Nie musisz też Ra_duniu składać deklaracji. Muszę Ci przyznać rację. Chylę czoła...... W poniedziałek Pan był bardzo poruszony i smutny. Naprawdę poruszony a ja razem z nim. W poniedziałek było dużo problemów. Pan wzdychał, że musi psa oddać, ale sobie znim nie radzi. Że mu smutno z tego powodu. Aż milknął momentami. W środę - jak rozmawiałam - też pies zachowywał się źle. Warczał i straszył domowników. Omar zgodziła się odwiedzić Państwa. Ale im nie pasuje w weekend. Nie wiem czemu, Pan nie chciał powiedzieć. Być może w innym terminie będzie im pasowało. Dziś na hasło o wizycie troszkę inaczej tez referował sytuację. Psiak "szura do dzieci" (<-cyt) i wiem, że ugryzł żonę, a oni tymczasem nie chcą wydawać pieniędzy na tresurę. Wyraźnie to usłyszałam. Wyraźnie o to zapytałam, że skoro im zalezy to czemu nie chcą z nim pracować. Wyraźną odpowiedź usłyszałam, że to kosztuje a oni nie będą wydawac tyle pieniędzy bo nie maja. Coś mi się wydaje, że zadzwonili w poniedziałek ponieważ chcieli sie wytłumaczyć. Nie spodziewali się mojej reakcji. Powiedziałam Panu, że bardzo mi przykro, że w poniedziałek przedstawiono mi to inaczej (mówiono mi, że sobie z nim nie radzą w domu i na dworzu) aniżeli dziś mi się przedstawia sprawe na hasło o wizycie. Powiedziałam Panu, że cały tydzień latam z wywieszonym ozorem. Rzuciłam wszystko by zajac się songiem. Szczerze....czuje się zwyczajnie okłamana. Na razie chcą mu znaleźć dobry dom. Tylko ciekawa jestem jak to zrobia. Ja poległam. Ten dom bowiem w przypadku songa się nie sprawdził kompletnie (teraz wiem, że z mojej winy, pośpieszyłam się i zaufałam, myślałam, że rozumieją co do nich mówię, że inteligentny pies, że trzeba uważać, że nie pozwalac sobie po głowie chodzić). Przykro mi też bardzo, bo było cały czas super aż do poniedziałku, kiedy ni z gruszki ni z pietruszki miałam telefon, że jest bardzo źle. Oni nie chcą z nim pracować i Alicja ma rację i wszyscy macie rację. Tylko co teraz? Quote
tula Posted March 13, 2010 Posted March 13, 2010 Tak jak rozmawiałyśmy Lilith najważniejsze żeby ich namówić na wizytę behawiorysty wtedy będziemy wiedziały na czym stoimy i czy Songo nadaje się do tego zeby szukac mu domu czy musi przejść szkolenie. Ale tak czy tak trzeba go cały czas ogłaszać bo lepiej jak to jakis potencjalny dom zgłosi sie do Ciebie niż jak oni coś wynajdą. Ja będę cały czas robić Songo wyróznione ogłoszenia na gumtree i cały czas bedę mu odnawiać na cafeanimal, juz raz jak był malutki wydrukowali mi go w Metrze to może i teraz się uda. Quote
lilith27 Posted March 13, 2010 Author Posted March 13, 2010 Jutro z Magdą pogadam jak będę dzwonić w sprawie dorki....... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.